Dostałam wiadomość,że znajomi nie chcą ze mną mieszkać,ze względu na moje małe
dziecko.Jestem samotną mamą.Pracuję w Irlandii i tam też wynajmowałam ze
znajomymi dom.Obecnie przebywam na urlopie w Polsce.Chciałam tam pojechać i
jakoś wszystko wyjaśnić,na tym mieszkaniu jest jeszcze moja kaucja ktorą
wczesniej tam wplaciłam.Wczoraj odwolali moj lot z powodu gęstej mgły.
Za tydzien kolejny..
Jakoś czarno widzę zwrot pieniędzy.Oskarżyli mnie że to moja wina że mnie nie
było,że popadli w finansowe klopoty z placeniem za mieszkaniem i rachunki,że
to moja wina ze są bez pieniędzy,ale doskonale wiedzieli ze caly swoj urlop
macierzynski i bezpaltny chce spedzic w Polsce a teraz zwalają wszystko na
mnie.Przez ten czas jak mnie nie bylo mieli wziąsc kogos na moj pokoj,nie
zrobili tego,cały czas "chleją"zapominając o tym co jest naprawde wazne.
Ogolnie chcialam tam tez pojechac zalatwic jakąś nianię do mojej 8 miesięcznej
coreczki,z pracą zalatwic termin powrotu.Ale tak naprawdę waham się czy nie
zostać już w Polsce.W Irlandii tez jest ojciec mojej corki,ktory ciągle ma
jakies problemy,ma tez jeszcze jedno dziecko tam,jedno w Polsce i ze mną;p
Ostatnio siedzial też w więzieniu za jazdę po pijanemu,doszły mnie takie
sluchy od znajomych,gdyz nie kontaktuje się z nim.Ma gdzies naszą córkę,nie
interesuje się Nią,w akcie urodzenia zaś przyznal się do ojcostwa ale juz
pozniej robil problem o paszport.W ostatecznosci i tak dostałam ale wazny jest
tylko do 2010r.
Mam niedlugo rozprawę o alimenty w Polsce i odebranie mu praw,przedluzenie
paszportu.Jak się to wszystko poukłada?Czy będe miała w końcu spokoj od niego?
Czy ciągle jeszcze będzie coś kombinował?
Masło maślane co?

Proszę o pomoc..