Wrzuciłam na 20 godzinę, Warszawa. Wielki Krzyż zobaczyłam.
Chętnie przeczytam, czy ktoś mądrzejszy ma coś na ten temat do
powiedzenia. Bo najważniejsze pytanie, czy J. Kaczyński wystartuje w
wyborach jeszcze nie padło. Myślę, że jeśli będzie się wahać, ma
całą partię ordynansów, którzy niemal go zmuszą, bo bez niego nie
istnieją. Tragedia olbrzymia, ale pokusa, by "kontynuować dzieło
brata" jeszcze większa. W końcu to też staranie sie o drugie miejsce
na Wawelu