Dodaj do ulubionych

Szeptunka Barbara Gruszczyńska

22.03.16, 10:53
W związku ze śmietnikiem, jaki od kilku dni na wątkach dotyczących szeptunki Barbary Gruszczyńskiej robi konkurencja i internetowe trolle postanowiłam założyć osobny wątek na temat uroków u Pani Basi.

W wolnej chwili spróbuje skopiować opisy sytuacji z normalnego forum, proszę też, aby ktoś przejął obowiązki zarządzania na tym forum, u mnie godziny pracy na to nie pozwalają.

Zapraszam wszystkich, którzy faktycznie korzystali z uroku miłosnego u Pani Basi Gruszczyńskiej do aktywnego czytania i komentowania.

:-))))))))))))))))))
Obserwuj wątek
    • irkasna Re: Szeptunka Barbara Gruszczyńska 25.03.16, 14:33
      Rozpoczynam kopiowanie histori uroków u Pani Basi Gruszczyńskiej z forum otwartego

      wielba 31.08.2015

      "Przekonałam się, że uroki miłosne działają. Dlatego spróbuję tutaj w skrócie opisać moją historię aby dodać wiary jeszcze walczącym.

      Partner odeszedł po ponad dwóch latach związku, stwierdził że jego uczucia wygasły a tydzień po rozstaniu widziałam go już na mieście z inną jak szli za rękę i chichotali do siebie. Myślałam, że mi wtedy serce pęknie. Jak wiadomo rozpaczona kobieta brzytwy nawet się chwyta, dlatego postanowiłam spróbować z urokami. Kilka dni czytałam opinie w internecie i na każdego tyle pozytywnych co negatywnych. Anioł stróż jednak czuwał i wspomniałam o wszystkim koleżance. Wtedy ona zwierzyła mi się, że też robiła urok miłosny u szeptunki ze wsi Orla Pani Barbary Gruszczyńskiej. Zdecydowałam się napisać do niej i po przesłaniu zdjęć stwierdziła, że może pomóc. Zaproponowała dwa uroki miłosne do wyboru, zdecydowałam się na ten silniejszy 7 dniowy, składniki kosztowały 100 złotych. Zapłaciłam Pani Basi jeszcze za jej pracę. Szło opornie ale 3 tygodnie po wykonaniu uroku dowiedziałam się, że mój były rozstał się ze swoją nową partnerką. Po kolejnych dwóch tygodniach napisał mi pierwszą wiadomość od rozstania. Później coraz więcej było wiadomości i telefonów, zaczął przyjeżdrzać z kwiatami i co chwile gdzieś zapraszać. Zachowywał się tak samo jak na początku związku, zakochany po uszy. Teraz jesteśmy już razem i jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Dlatego polecam wszystkim panią Barbarę Gruszczyńską z Orli. Przepraszam bardzo za chaotyczny styl mojej wypowiedzi. Jeżeli będziecie miały jakieś pytania piszcie śmiało."
    • irkasna Re: Szeptunka Barbara Gruszczyńska 25.03.16, 14:41
      piotrekwawas 10.10.2015

      "Ja też jak poprzednicy gorąco polecam Panią Basię Gruszczyńską. Uratowała nie tylko mój związek ale również moje życie. Nawet po czasie ciężko jest mi o tym pisać, ale kiedy Madzia mnie zostawiła miałem najgorsze myśli, a kiedy dowiedziałem że się już z kimś spotyka myślałem, że moje serce pęknie. Byłem zdesperowany i gotowy na wszystko, funkcjonowałem jak w jakimś amoku, nie spałem, nie jadłem. Na domiar złego Madzia całkowicie zerwała kontakt, tylko w internecie widziałem
      Jej uśmiechnięte zdjęcia z tamtym. Zdecydowałem się skorzystać z pomocy czegoś, w co kompletnie nie wierzyłem czyli magii. Po rozmowach z osobami z forum zdecydowałem się na Panią Basieńkę. Szczerze pisze, że przestawałem wierzyć, że rytuał wykonany przez Panią Basię zadziała. Pierwsza iskra nadziei pojawiła się kiedy Madzia zerwała z tamtym, jego imię nawet mi przez gardło nie przechodzi. W 5 tygodniu po rytuale Madzia napisała do mnie sms, to był pierwszy nasz kontakt od kilku miesięcy a ja byłem wtedy chyba najszczęśliwszą osobą na świecie. Później były kolejne smsy, telefony, spotkania. Madzia płakała, przepraszała za wszystko
      I prosiła o jeszcze jedną szansę dla nas. Dzisiaj jesteśmy już na powrót razem. A ja tak bardzo kocham moją Madzię i nigdy nie wyobrażałem sobie bez niej życia. Jeszcze raz dziękuję Pani Basieńko kochana za uratowanie życia, tak bardzo jestem Pani wdzięczny, że nie potrafię opisać tego słowami. Dziękuję!!!"
    • irkasna Re: Szeptunka Barbara Gruszczyńska 25.03.16, 14:43
      krocznaska 15.11.2015

      "Witajcie dziewczyny i z tego co widzę też chłopaki. Muszę się pochwalić, że dołączyłam do grona szczęśliwych i przekonanych niedowiarków. A to wszystko za sprawą 7 dniowego uroku miłosnego u Pani Barbary Gruszczyńskiej. Mogę teraz wszędzie wychwalać tą kobietę pod niebiosa."
    • irkasna Re: Szeptunka Barbara Gruszczyńska 25.03.16, 14:48
      krasnija 27.12.2015

      "Witajcie
      Przyznam szczerze, że byłam niedowiarkiem. Jednak 7 dniowy urok miłosny zamówiony u Barbara Gruszczyńskiej podziałał na mojego Mariusza, wrócił, przeprosił za wszystko błagał o wybaczenie i jesteśmy razem. Dziękuje."
    • irkasna Re: Szeptunka Barbara Gruszczyńska 25.03.16, 14:56
      milenoc 14.02.2016

      "Przekonałam się, że urok jaki zamówiłam u pani Basi Gruszczyńskiej z Orli działa w najlepszym możliwym dniu czyli w walentynki. Mój ukochany, którego nie widziałam dwa miesiące przyjechał dzisiaj rano z wielkim bukietem kwiatów, prosząc abyśmy spróbowali jeszcze raz, bo mocno mnie kocha i nie może przestać o mnie myśleć. A jeszcze niedawno zarzekał się, że nic nie czuje i nie chce mnie więcej widzieć. Nasza kochana pani Basia odmieniła tą sytuację. Możecie wierzyć lub nie ale uroki istnieją i działają."
    • irkasna Re: Szeptunka Barbara Gruszczyńska 25.03.16, 14:59
      karolince 01.03.2016

      "Ja też polecam szeptunkę z adresu barbara.gruszcz. Zamówiłam 7 dniowy urok miłosny po tym jak mój chłopak zakończył naszą znajomość i zaraz znalazł sobie nową. Jak można sobie wyobrazić byłam wtedy strzępkiem nerwów i cały czas tylko płakałam. Dwa tygodnie po uroku zerwał z tamtą, później były telefony spotkania oraz przepraszał za wszystko i cały czas zapewniał o swojej miłości. Dałam mu szansę i jesteśmy razem już ponad miesiąc a on dalej świata poza mną nie widzi."
    • irkasna Re: Szeptunka Barbara Gruszczyńska 25.03.16, 15:01
      doncarena 05.03.2016

      Zawsze byłam tylko biernym obserwatorem forum, ale jak przeczytałam co wyrabia troll madziulka eunuch postanowiłam opisać swoją historie pomimo tego, że od uroku minęło 8 miesięcy. Jest to osoba niezrównoważona i mój wpis będzie tylko pożywką do dalszego hejtu, jednaj babcia nauczyła mnie, że prawda zawsze się obroni.

      Zawsze miała problem z pisaniem o sobie, dlatego też opis tej histori może być niespójny za co na wstępie przepraszam. Pisze ze słownikiem, ale przepraszam też za błędy; jestem dyslektyczką.

      Moja historia nie jest typowa, nie zostawił mnie facet. Od lat byłam po uszy zakochana w koledze, dla którego zawsze byłam tylko koleżanką i nikim więcej. Nie macie nawet pojęcia jak to boli, tak kochać bez wzajemności. Próbowałam wszystkiego, naprawdę i efekt był żaden, dalej tylko koleżanka. Sama też paliłam świeczki, pisałam afirmacje i nic. Koleżanka poleciła mi szeptunkę Basię, podała jej adres barbara.gruszcz@wp.pl podchodziłam bardzo sceptycznie na początku. Po czasie zachęcona opinią koleżanki i pozytywnymi wpisami na różnych forach postanowiłam zaryzykować i napisać. Pani Basia poprosiłs mnie o zdjęcia do analizy, po czym odpisała, że może pomóc. Najbardziej zaskoczona byłam ceną jaką podała 50 lub 100 złotych za składniki i co łaska dla niej. Wybrałam urok 7 dniowy i zapłaciłam 300 złotych, chociaż i tak za taką pomoc wydawało mi się to śmiesznie mało, w szczególniści jak czytałam ile inni biorą za uroki. Czekałam, a myślałam że nic z tego. Pierwszy tydzień nic, drugi tydzień nic, trzeci tydzień może zaczął przejawiać jakieś większe zainteresowanie, ale nic wielkiego. Dopiero w czwartym tygodniu zaobserwowałam, że faktycznie coś się zmienia. Był podejrzliwie miły, sam dzwonił kilka razy dziennie i co chwila gdzieś mnie zapraszał, ci wcześniej mu się nie zdarzało; wszystkie spotkania wychodziły z mojej inicjatywy. W 7 tygodniu po uroku wyznał mi, że nie wie co się z nim dzieje; nie może przestać o mnie myśleć i nie wyobraża sobie mnie z innym. Postanowiliśmy spróbować, dzisiaj oboje jesteśmy tego samego zdania, że to była najlepsza decyzja w naszym życiu. I tak udało mi się przerodzić przyjaźń w miłość. Teraz mogę napisać, że taki związek na fundamentach przyjaźni to coś wspaniałego. Moje, nasze życie jest cały czas bajką, śnimy nasz piękny wspólny sen. Robiłam to już wielokrotnie, ale napiszę tutaj na forum jeszcze raz: Pani Basiu, za wszystko bardzo.... Pani dziękuję.
      Kopiuje wpis, ponieważ nie mogę go znaleźć. Każdy powinien brać przykład i ze szczegółami opisać swoją historie, wtedy takie osoby jak madziulka szybko znikną i przestaną niszczyć.
    • irkasna Re: Szeptunka Barbara Gruszczyńska 25.03.16, 15:03
      gregsyl 15.03.2016

      "Od uroku u Barbary Gruszczyńskiej minął u mnie ponad rok, po tym jak dotarło do mnie co się dzieje na forum, podobnie jak koleżanka kilka postów wcześniej postanowiłem opisać całą sytuację. Coś w środku, mówiło mi, że muszę zrobić to dla kobiety, której tak dużo zawdzięczam. Nie będe opisywać długich poematów, nie jestem pisarzem i nie o to chodzi. W krótkich żołnierskich słowach, nie wierzyłem nigdy w uroki, zdecydowałem się na ten krok pomieważ nie miałem już innych możliwości. Postanowiłem sobie, że spróbuję wszystkiego, aby odzyskać Magdę; moją żonę. Odeszła ode mnie 4 miesiące wcześniej, mieszkaliśmy razem i nie mieliśmy prawie żadnego kontaktu. Moja miłość do żony była silniejsza od wszystkiego. Szczególnie, że wiedziałem, że nawaliłem na całej lini i odeszła z mojej winy. Miałem ten mocniejszy rytuał. Jakaś zmiana u żony pojawiła się już dwa tygodnie po, nic wielkiego ale dawało nadzieję. Z każdym tygodniem było coraz lepiej, widziałem, że żonie na mnie zaczyna mocno zależeć. Półtora miesiąca po uroku zamieszkaliśmy na powrót razem. Do dzisiaj wszystko układa się bardzo dobrze między nami, jak to w życiu bywają chwile lepsze i trochę gorsze, ale nasze uczucie jest w stanie przezwyciężyć teraz wszystkie trudności. Żona mawia, że jakiś anioł musiał mi wtedy pomóc i ponownie pchnął ją w moje ramiona. Tylko się śmieje, ale wiem, że tak było i tym aniołem była Pani Basia Gruszczyńska."
    • irkasna Re: Szeptunka Barbara Gruszczyńska 25.03.16, 15:05
      Mój własny ;-)
      irkasn 21.03.2016

      "Nieźle, jeszcze nic nie napisałam, a już próbują dyskredytować moją wypowiedź. Macie jednak pecha, na mnie to działa jak płachta na byka i tym chętniej opiszę sytuację. Byłam (w sumie to dalej jestem ;-))))) ) młodą mężatką 24 lata i 2 lata po ślubie. Coś się zaczęło między nami psuć (może przerosło nas małżeństwo i te wszystkie problemy :-((((( ) widziałam co się dzieje, ale jednocześnie nie chciałam widzieć. Wszystko do pamiętnego dnia, kiedy mój TŻ oznajmił, że już mnie nie kocha, chce rozwodu i bardzo wiele przykrych słów, które tak mocno bolały i raniły serce. Czasu po tym wszystkim nie chcę nawet pamiętać, zresztą i tak niewiele pamiętam ;-((((( (zrozumie tylko ten, kto doświadczył podobnej traumy). Miesiąc po jego wyprowadzce, kiedy było ze mną bardzo źle, straciłam sens życia, sięgnęłam po pomoc nie z tego świata. Dobra koleżanka z pracy (straciłam też pracę po rozstaniu przez mój stan :-((((( ) poleciła mi szeptunkę Basię z Orli, która jej też pomogła. Nie były to duże pieniądze, więc co mi szkodziło (mimo że całe życie byłam sceptyczką do tego typu spraw). Trzy tygodnie po wykonanym uroku TŻ zadzwonił spytać jak się czuje (od wyprowadzki nawet nie rozmawialiśmy ;-(((( ) znowu cisza z jego strony. Po czasie zaczął przyjeżdrzać i dzwonić do mnie z byle pretekstem. Jednej nocy po szczerej roznowie zaproponował, abyśmy znowu razem zamieszkali, zrozumiał jak bardzo mnie kocha i nie potrafi bezemnie żyć. (Nie muszę chyba pisać jak bardzo byłam szczęśliwa :-))))))))) zaczęłam normalnie jeść, wróciły mi siły, chęci, radość życia :-)))))) ). Obecnie jest inaczej niż było przed wyprowadzką, ale to dobra zmiana, dużo rozmawiamy o uczuciach, problemach i oczekiwaniach. Ta cała historia jeszcze bardziej scementowała nasz związek. Pani Basi, a właściwie Basi (przeszłyśmy na ty, mimo różnicy wieku :-)))))) ). bardzo dziękuje za urok i za wsparcie przez ten czas, jedno i drugie było dla mnie bezcenne."
    • biedrona02 Re: Szeptunka Barbara Gruszczyńska 27.03.16, 15:40
      No to jak mawiają lecimy z tym koksem.

      Facet zostawił mnie po 4 latach bycia razem, próbowałam pisać, dzwonić, jeździłam do niego, rozmawiałam i nic. Rozsypałam się wtedy na milion kawałeczków, wszyscy namawiali mnie, aby gdzieś wyjść, spotykać się z innymi, ale ja najchętniej bym tylko leżała i płakała w poduszkę. Takim ostatecznym ciosem w serce było jak dowiedziałam się, że zaczął się z kimś spotykać. Jak większość z nas, nie wierzyłam nigdy w magię, zawsze twardo stąpałam po ziemi. Na to forum trafiłam przypadkiem szukając w sieci jak odzyskać byłego. Każdy kogoś polecał i zaraz każdy był obrażany. Padło na Panią Basię, miała najwięcej pozytywnych wpisów, a ceny w porównaniu do innych były bardzo niskie. Robiłam urok 7 dniowy. Tak jak już pisałam pierwsze efekty pojawiły się dopiero w 6 tygodniu, ale też wtedy już 3 miesiące nie mieliśmy kontaktu. Zadzwonił, niby to przypadkiem spytać się o jakąś płytę czy u mnie nie zostawił. Nie chciałam sobie robić wielkich nadziei, ale te telefony były coraz częstsze, w końcu też spotkania. Przeprosił za swoje zachowanie i z kwiatami błagał o ostatnią szansę. I tyle tej opowieści, niby blacha, ale dla mnie to całe życie. Jak by były jeszcze pytania to piszcie tutaj na forum zamkniętym, tam nie mam ochoty się wypowiadać. Głowa do góry dziewczyny, kupcie nowe buty, torebkę, ładny makijaż i uśmiech na twarz, bo wszystko się ułoży.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka