Pogapiłem się na wróżki w tv i stwierdzam, że wróżka ma w sobie coś z psa

, lepiej gdy zna tylko gatunek problemu, wówczas naprawdę musi wysilić mózgownicę i ma największą szansę coś wyczytać z kart. Gdy wie zbyt wiele to idzie w stronę rozumową i ulega pokusie rozumowego dedukowania i wymyślania, odchodząc od czytania symboliki.