23.02.11, 08:26
No to już jestem prawdziwą czarownicą. Dostałam w prezencie KOTKA smile.
Kotek jest śliczny, rasowy regdoll.
Przyjechał z Gdańska ze mną wczoraj w nocy.
Problem jest w tym , że od wczoraj rana nie je, nie pije, pomiałkuje żałośnie, chowa się po kątach.
Jak go zachęcić choćby do wypicia kropli wody?
Nigdy nie miałam kociaka. Ten już jest spory ma 18 tygodni. Martwię się, bardzo przeżywa rozstanie ze swoją mamą i panią. Jak z nim postępować:
6 kieli, Wieża 2 kiele
LoS
Na pewno dużo uczucia, dawać mu jedzonko z reki? ale co ta wieża robi... Potem 2 puchary- polubimy się?
Piszcie o swoich doświadczeniach , no i oczywiście o tym, co sugerują karty.
Msmile
Obserwuj wątek
    • ma_ewa01 Re: kotek 23.02.11, 08:28
      Poprawna nazwa ragdoll
      jest taki
      www.google.pl/search?q=regdoll&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
      Msmile
      • czu-jka Re: kotek 23.02.11, 08:39
        Ale słodkismile
        Musi się oswoić, przyzwyczaić do nowego miejsca. Postępuj z nim czule i delikatnie, przekona sięsmile
        • ivana Re: kotek 23.02.11, 08:54
          Ma_ewo kotek jest przesliczny. Mysle ze karta 6 kielichow mowi o tym ze kotek bedzie zaakceptowany przez cala rodzine i ze jest z rodowodem, Wieza to byc moze musi miec jakies swoje miejsce w domku, takie w ktorym moglby sie chowac i 2 puchary to Wasza obopolna milosc. Super karty na kotka.
          Tak mi przyszlo do glowy ze Wieza przy 6 kielichow moze oznaczac ze zostal odciety definitywnie kotek od swojej kociej rodziny ale po Wiezy 2 puchary bardzo dobrze wroża
          Trzymam kciuki za nowego czlonka rodziny. Moja Safira na ktora stawialam kiedys karty jest kochana przez nas wszystkich, nawet przez mezawink
      • 2bieguny Re: kotek 23.02.11, 08:54
        Sliczny, wieza to pewnie przełamanie, ze z tego zmutnego nastroju zaufa Ci, przekona się. Kotka głaszcz, przytulaj, jak zrobi się głodny to się napije, moim zdaniem najlepsze mleko, jak najblizsze naturalnemu, wiec swieze i tłuste smilesmilesmile Kotem ma imię?
    • niwa1 Re: kotek 23.02.11, 09:25
      Śliczny kociusmile
      Kociuś powinien mieć szmatkę z zapachem swojej mamusi lub poprzednie legowisko aby mu przypominało poprzedni domek, bo w nowym czuje się bardzo samotnysad
      Stwórz mu posłanko, nawet pudełko wyłożone czymś. Koty odstawione od matki piją już wodę, nawet ostatnio słyszałam jak wypowiadał się weterynarz-nie dawać kotom mleka bo takiego nie od mamusi nie trawią.
      Śliczny smile
    • lilith-2 Re: kotek 23.02.11, 10:04
      Zgadzam się z forumkami odnośnie 6 kiel i 2kiel, natomiast wieża w moim odczuciu może oznaczać, że kotek coś poniszczy, np firanki, kurtkę wiszącą na wieszaku w dostępnym miejscu, szkło albo nawet meble. Pewne rzeczy trzeba przed nim pochować
      • ma_ewa01 Re: kotek 23.02.11, 10:30
        Na razie jest mocno przestraszony i figle mu raczej nie w głowiesad.
        Rano już trochę za mną chodził. Siedział na kolankach, miał głaskanko i mizianko, trochę podrzemał i sie poprzytulał. Teraz gdzieś sie zabunkrował i chyba w końcu usnął twardo, bo może poczuł się już trochę bezpieczniej. Nigdzie nie mogę go znaleźćsmile.
        No nic, wyśpi się , to wyjdzie sam, nie będę go niepokoić.
        Dzięki za Wasze wpisy i proszę o jeszcze, bo jestem całkiem zielona kociarasmile
        Msmile
    • tommy994 Re: kotek 23.02.11, 11:29
      Ja mam kota od kilku lat, jeśli chcesz podeśle ci na priva krótkie streszczenie ich diety smile po za tym Karol (mój kot) śpi gdzie popadnie, na pierwszej lepszej kupie ciucha. Jeśli nie chcesz mieć zakłaczonych ubrań to zamykaj pokój. Amciu dawaj o określonej porze, bo Karol stale prosi i trochę mu się przytyło, na szczęście kulką nie jest smile i lepiej pomyśl by go/ją poddać kastracji czy sterylizacji bo potem to może być nieciekawie.
      • zainteresowany1977 Re: kotek 23.02.11, 14:34
        Lubię koty, chociaż sam nie mam. Marzy mi się rudy smile Czy koty skaczą na firanki i zasłony, czy niszczą meble, narzuty, ciuchy itp? Co robicie z kotami jak gdzieś wyjeżdżacie?
        • ivana Re: kotek 23.02.11, 14:37
          Zefirku ja tez chcialam miec ruda kotke a mam taka szaro-biala jak z reklamy whiskasawink Koty sa rozne, tak jak ludzie. Jedne sa zlosliwe inne sa milusie. Moja jest bardzo kochana i slodka. Jak chce z nia porozmawiac to sobie prowadzimy dialogwink Uwielbiam ja przytulac i glaskac. Nigdy mnie nie zadrapala. Raczej nie wyjezdzam a jak mi sie to zdarzy to do kotki przyjdzie sasiadkawink
        • dobema Re: kotek 23.02.11, 15:17
          zainteresowany1977 napisał:

          > Lubię koty, chociaż sam nie mam. Marzy mi się rudy smile Czy koty skaczą na firank
          > i i zasłony, czy niszczą meble, narzuty, ciuchy itp? Co robicie z kotami jak gd
          > zieś wyjeżdżacie?
          >

          Ja na takiego "polowałam", ale wzięłam co mi do ręki przyszło.
          Mam najzwyczajniejszego dachowca ze schroniska. Jak tam pojechaliśmy, rudych nie było.
          Miałam do wyboru 3 sztuki z klatki, gdzie akurat siedziały kotki po sterylizacji.
          Moja sama do mnie przyszła i jest aniołem smile Nie skakała na firanki, nie drapała mebli, nawet zabawek nie ma, bo jej ulubionym zajęciem jest polowanie na myszy, krety, nornice, ptaki i małe zajączki.
          Tak jak napisała Ivana, każdy kot ma swoją osobowość.
          Znajomy z pracy wziął też kotkę ze schroniska i niestety musiał ją oddać, bo nie nadawała się do życia, a przynajmniej z nimi: gryzła, atakowała, uciekała....
          Gdy wyjeżdzamy na wakacje, kot zostaje w domu, bo przyzwyczaja się do miejsca. Psy do ludzi.
          Jest to trochę męczące, bo nawet wyjazd na weekend, powoduje to, że musisz uśmiechać się do sąsiadów, aby przyszli wypuścili kota, nasypali jedzenia, wieczorem wpuścili kota itp. W lato pół biedy, bo moja kicia i tak często śpi na dworzu.... ale w zimę... łapki marzną hihihi smile
          U mnie sąsiedzi mają zwierzęta, więc już mamy tak załatwione, że jak my wyjeżdzamy moim zwierzyńcem (pies i kot) opiekuje się najbliższa sąsiadka, a gdy ona wyjeżdza, ja zajmuję sie jej kotem. Przy okazji jest opieka nad kwiatkami, poczta wybierana ze skrzynki... itp. więc i tak ktoś musi się tym zajmować, nawet jak nie masz kota, a wyjeżdzasz.

          Marzenko,
          witamy w gronie czarownic z kotem!
          Co do małego kota i jego wychowania, jadłospisu się nie wypowiem, bo celowo nie chciałam takiego.
          Dorosłe koty jedzą często, więc obowiązkowo w misce moja kotka, ma wsypaną suchą karmę plus od święta daję jej "jedzenie mokre" z puszki typu kitkat. Jeżeli sucha karma, musi mieć dostęp do świeżej wody. Wszytsko zależy od zasobności portfela, ale jedzenie najlepiej kupować z sklepach zoologicznych, gdzie mają profesjonalną karmę, ale to niestety kosztuje.
          Sterylizacja obowiązkowa, chyba, że zajmiesz się hodowlą profesjonalnie.
          Powinnaś kupić jakąś drapaczkę do pazurków, chyba że kot przyzwyczai się robić to na dworzu, jak nie to biada skórzane meble wink
          Żwirek najlepszy silikonowy, ale też kosztuje. Ja korzystam ze zwykłego i nie mam problemu, ale moja prawie nie załatwia się w domu.
          Kuweta najlepiej z filtrem węglowym i zamykana, aby nie czuć było zapachów, a niestety kocie odchody są baaardzo śmierdzące.
          Odrobaczanie 3 razy do roku.

          Poza tym, po kilku dniach sama będziesz wszytko wiedziała, co i jak Twój kocurek lubi, a po wizycie u weterynarze, wzbogasisz się o kolejną porcę wiedzy o kociej profilaktyce.
          Na rynku mamy naprawdę szeroki wybór wszystkiego!

          Ależ sie rozpisałam...
          pozdr
          • zainteresowany1977 Re: kotek 23.02.11, 23:19
            Chyba jednak najważniejsze jest to, żeby kot lgnął do pani\pana, marna by to była pociecha gdyby pupil nie gustował w właścicielu.
            • jednajezyna Re: kotek 23.02.11, 23:32
              I dlatego lubie koty. Za arystokratyczne maniery, za egoizm, za powsciagliwosc. Za charakter inny u kazdego kota.
              Moje futro teraz lezy i mnie obserwuje.
              Jak pojde spac to odczeka 10 minut i przyjdzie. Nie pobiegnie za mna. O nie! Do tego sie nie znizy wink
        • jednajezyna Re: kotek 23.02.11, 22:33
          Ja mam bialo-rudego - niestety stracilam zdjecia bo bym wkleila.
          Wyjezdzam sluzbowo dosc czesto - jesli nie ma mnie tylko 2 dni zostawiam czysta kuwete i wiecej jedzenia. Futro sobie radzi.
          Jesli na dluzej to zostawiam klucze sasiadom - podlewaja kwiaty i karmia rudego.
          A za kazdym razem jak wracam to jest foch przez okolo godzine do trzech - w zaleznosci jak dlugo mnie nie bylo.
          Potem juz futro spi ze mna i mruczy ze hej.

          A na drugi dzien rano budzi o 6 - bo przeciez kota trzeba nakarmic! I nie ma spania. smile

          Dodam ze futro od malego samowystarczalne bo zostawialam go w domu wychodzac do pracy. Jak byl mlodszy to po powrocie byl sajgon - dom musial byc zabezpieczony bo futro lazilo WSZEDZIE. Teraz wyrosl i spowaznial... Hmmm... no moze nie do konca wink Czasem dostaje malpiego rozumu big_grin
    • coill Re: kotek 23.02.11, 12:21
      hehe a moj wilczek wzcoraj pogonił kotabig_grin
    • tommy994 Re: kotek 23.02.11, 16:56
      Karolek mimo, że od małego jest w mojej rodzinie to rozdrapał jedno krzesło do komputera na amen. Firan nie niszczy. Zjada za to pająki i muchy big_grin myszy nie mamy na szczęście (mieszkam w kamienicy). Karol raczej śpi na ciuchach niż je niszczy. A z opieką to nie ma problemu, rodzice jadą na wakacje to jestem ja i mój brat.
    • ma_ewa01 Re: kotek 23.02.11, 18:12
      Dzięki za wpisy. Oczywiście poproszę o info na pvsmile
      Mój kotek jest chłopczykiem i jeszcze nie ma imieniasmile.
      Dzisiaj bada teren. Troszkę zjadł mokrej karmy, ale wody nie pije wcale. No to i nie sika. Sadzam go do kuwety a on nic. Nie wiem, czy mu sie nie chce czy nie kuma o co kaman. Właścicielka zapewniała, że umie korzystać z kuwety. Muszę kupić jeszcze drapak. Co byście polecili i gdzie. jaki ma być rozmiar budki ( jeśli będzie drapak z budką) jeśli dorosły kot może ważyć nawet 8 kg. A i czy z tego drapaka to korzystają tylko kocięta czy i dorosłe koty też.
      Pani powiedziała, że kastracja dopiero po osiągnięciu dojrzałości płciowej- czy to tak jest na pewno? Uf... trudno być kocią mamą. Kot jest znacznie bardziej skom[plikowany niż pies...
      Msmile
      • zainteresowany1977 Re: kotek 23.02.11, 23:11
        Koty są arystokratami smile, przeważnie mają nienaganne maniery, dystans do otoczenia, niektóre osobniki są bardzo dumne i uwielbiają być podziwiane itd. smile, mali aktorzy smile
      • krolowa.mieczy Re: kotek 25.02.11, 22:40
        O kocie to się muszę wpisać smile
        Drapak stawia się w miejscu na ścieżce kota a nie gdzieś z boku. To musi być koniecznie na kociej trasie po domu, bo inaczej zignoruje drapak i znajdzie sobie lepszy mebel.
        Drapak nie musi być wymyślny, duży, wysoki i drogi. Ja kupowałam na allegro (ok 70zł dałam) i kotka byla zadowolona.
        Mój kot był nauczony nie żebrać o jedzenie podczas posiłku, nie wchodzić na blaty i stoły. Jeśli się zdarzyło to delikatnie ja podnosiłam i sadzałam na podłodze. Nie było problemu ze zrozumieniem. Dzięki temu gdy przygotowywałąm posiłki kot nie plątał się po kuchennych blatach i nie zaglądał mi w talerz.
        Najlepiej kupuj taki jaki używała poprzednia właścicielka. Koty nie cierpią zmian i jeśli się zdarzy, ze będziesz chciała zmienić karmę, zwirek, miejsce kuwety itp to rób wszystko stopniowo pomalutku tzn karmę dotychczasową pomieszaj z niewielką iloscią nowej, następnego dnia starą z większą iloscią nowej itd. Kot nie poczuje diametralnej różnicy. Tak samo żwirek oraz stopniowe przesuwanie kuwety.
        Nie pozwalaj kotu bawić się rękami i palcami oraz stopami - nie ucz kota "polować" na swoje nogi pod kołdrą bo jak dorośnie możesz mieć przykre niespodzianki w postaci ran. Małe kotki są słodkie gdy sie bawią i chciałoby się je głaskać po brzuszku cały czas: zależy jaki kot, ale większość zwija się w kłębek wtedy zakleszczajac rękę i jednocześnie ja gryząc i drapiąc. Lepiej tego nie robić.
        Jeszcze jedna rzecz: małe koty dorastajac z rodzeństwem uczą sie zachowań społecznych w zabawie m.in. poznają granice bólu jaki mogą sprawic drugiemu kotkowi. Moja kotka była wcześniej zabrana z gniazda i ja musiałam ją tego nauczyć czyli gdy mocniej złapała mnie ząbkami lub pazurkami to mówiłam głośno ale spokojnie "ała, to boli" i odchodziłam. Kot pojął o co chodzi i znał granice.
        Z czasem poznasz też mowę ciała kota np. powolne machanie ogonem oznacza niepokój, koniuszek ogona zdenerwowanie i przygotowanie do ataku, wąsy z przodu tak samo, uszy po sobie - wściekłosć. Warto zwracać uwagę też na to. Ale to przyjdzie z czasem smile

        A twój kotuś w ogóle jest śliczny smile))
        • 2bieguny Re: kotek 26.02.11, 08:41
          smile Ja nie mogę, ja jednak niewiele wiem na temat kotów smile
      • misboaa Re: kotek 26.02.11, 00:53
        ma_ewa01 napisała:

        > Mój kotek jest chłopczykiem i jeszcze nie ma imieniasmile

        Na razie, dopóki nie poczuje, że to jego miejsce może się nazywać No name cat jak w Śniadaniu u Tiffaniego smile
        • misboaa Re: kotek 26.02.11, 01:08
          Tak, odchodzenie to podstawa wychowania. Jak drapnie to leciutenńko możesz go pacnąć palcem (tak żeby nie bolało bo dłoń duża, ale matki w ten sposób wychowują młode) i odchodzisz obrażona nie patrząc w jego stronę. Traktujesz go jak powietrze jeśli do ciebie podbiegnie. Tak możesz robić kilka razy nawet.
          Jeśli za którymś nie pomoże to łapiesz za karczek i wynosisz w ustronne miejsce np: łazienka, wc i zamykasz go samego na chwilę/ 1-2 min. potem wypuszczasz. On to bardzo szybko pojmie.
          A na bieganie po stołach najlepszy jest spryskiwacz z wodą. Jak wejdzie to psik/ albo pół psika bo dosłownie dwie kropelki wystarczą koty tak tego nie lubią. Za którymś razem to wystarczy, że rękę wyciągniesz w stronę spryskiwacz i już będzie zeskakiwał na podłgę big_grin
          To madrale są nieprzeciętne.
    • ma_ewa01 Re: kotek 24.02.11, 09:01
      Wow!!! Zrobił siku do kuwetysmile
      Troche pojadł.
      Dzisiaj doszedł jednak do wniosku, ze sucha karma ( lub mokra) jest dla kotów, a pan Kot będzie jadł surowe fileciki z indyka drobniutko pokrojone w kosteczkę.
      W tzw międzyczasie podkradł ze stołu plasterek suchej kiełbaski. Też mu smakowała.
      łazi za mną jak pies. Jak idę do kibelka to siada pod łazienką i miauczysmile. A teraz wlazł mi na klawkę więc szybko wysyłam zanim coś skasuje
      Msmile
      • jasmin_25 Re: kotek 25.02.11, 22:00
        > łazi za mną jak pies. Jak idę do kibelka to siada pod łazienką i miauczysmile. A t
        > eraz wlazł mi na klawkę więc szybko wysyłam zanim coś skasuje
        > Msmile
        Gratuluje kotkasmile Male kotki takie sa, ze czasem opedzic sie od nich nie mozna. Duze tez takie bywaja, moja jedna lobuzica chyba nigdy nie dorosnie, ciagle zachowuje sie jak maly kociak. Druga za to to niemal calkowite przeciwienstwo- spokojna, opanowana ale jak obie cos napadnie i zaczna szalec to i przy nich mozna oszalecwink
        Ma_ewo uwazaj zeby kotka zbytnio nie rozpiescic, np. nie dawaj mu jedzenia od siebie z talerza bo sie przyzwyczai i bedzie tak sie czail i jesc ci nie da spokojnie. I jak sie z nim bawisz, to lepiej nie dawac reki do drapania/gryzienia. Teraz jest maly ale jak urosnie to bedziesz cala podrapana chodzila. Lepiej dac maluchowi maskotke, sznurek, kule ze zlotka z czekolady i bedzie hasal z tym po domu.
        Co do kastracji to ja mam 2 kotki niekastrowane, nie wychodza z domu, pierwsze ruje to byl koszmar ale w kolejnych latach sa znacznie spokojniejsze.
    • ma_ewa01 Re: kotek 26.02.11, 09:33
      Wow, dzięki wszystkim za wpisy. Nigdy bym nie przypuszczała, że tyle można powiedzieć o
      "zwykłym" kocie. Na razie to taka słodka kulka. Mój kotuś był bardzo długo przy mamusi, bo 4,5 miesiąca, więc jest całkiem spory i do tej pory pił mamusiowe mlesio. Więc na pewno mocno przeżył rozłąkę.
      Ale już jest ok. Załatwia się do kuwety. Je fileciki z kurczaczka, indyka i rybki. Wszystko na surowo. Został nawet przyłapany w końcu na piciu wody, co było wielkim wydarzeniem, bo wcale nie pił na początku. Na suchą karmę ( dostał kg w wyprawce) nawet nie spojrzy i ignoruje w w misce. Po stołach specjalnie nie chodzi, ale lubi niepostrzeżenie podprowadzić kawałek kiełbaski. Jest bardzo kontaktowy i cały czas siedzi przy mnie, chyba że się gdzieś zabunkruje na spanie. . Spi różnie i nie ma jeszcze stałego miejsca. Dzisiaj przebudził się na parapeciesmile. Z racji towarzyszenia mi przy pewnej czynności zawodowej został ochrzczony Pitagorasem, ale póki co jest Pitusiem.
      Jestem baaardzo zadowolona z mojego kotka. Nigdy nie myślałam, że to taka wspaniała sprawa. Polecam wszystkim. Nadaje życiu lżejszy wymiar. Lubię psy, ale KOT to zupełnie inny świat.
      Pozdrowionka
      Msmile

      • 2bieguny Re: kotek 26.02.11, 11:33
        Nie mogę mieć kotka, mieszkam sama, mam bardzo nieregularna prace i na dodatek czesto wyjezdzam, nie wyobrazam sobie sad
        Ale cieszę się, ze Tobie tak się to spodobało, ja tez bardzo lubie zwierzeta smile Czuję, ze to bedzie nasz forumowy kot smilesmilesmile
        • ma_ewa01 Re: kotek 26.02.11, 13:45
          No tak, szkoda narażać zwierzaka na samotne godziny w zamkniętym mieszkaniu. ja czasem też wyjeżdzam, ale mam kilka osób, którym będe mogła powierzyć opiekę nad kotkiem w czasie mojej nieobecności, albo go zabrać ze sobą. A pracuję poza domem maksymalnie 4 - 5 godzin a czasem 3, więc chyba sie nie stęskni zbyt mocnosmile.
          Ale taki kot w domu, to jest dopiero frajdasmile
          Msmile
          • nielaik Re: kotek 11.03.11, 05:40
            6 kieli, Wieża 2 kiele

            Ten kot lubi dobre jedzenie, jeśli ma się szybiciej zaaklimatyzowac dawaj mu coś dobrego, dla niego atrakcyjnego do miski. 6 kielichów wygląda zachęcająco, dodatkowo ta katra może wskazywać na natruralne produkty, a nie przetowrzone. Czerwone jabłko może być tego symbolem. Wieża, oko przypomina oko kota, który coś upatrzył i upolował. Będzie się cieszyć z zabawek, które się ruszają, dodatkowo domek na piętrze(?) albo coś na co może się wspinać i ma dużo zakamarków i zwisających dla kota atrakcji. Ostatnia karta jest pod patronatem kota. Bycie dla niego serdecznym, miłym, to jest kot, który byle czym się nie zadowli. Dobre zabawki, jedzenie z wyższej półki. Ale będziesz mieć z tego tytułu duże korzyści.

    • ma_ewa01 Re: kotek 06.06.11, 09:23
      Pituś umarł dzisiaj rano.
      Nigdy go nie zapomnę.
      Msmile
      • czu-jka Re: kotek 06.06.11, 10:31
        Przykro mi, bardzo szybko zmarł. Coś mu dolegało?
        • ma_ewa01 Re: kotek 06.06.11, 10:43
          Ok 10 dni temu ujawniła się żółtaczka nie wiemy na jakim tle. I było coraz gorzej. Podejrzewamy jedną z najgorszych chorób kocich na f. Wyniki badań nie zdązyły przez tydzień przyjść z Warszawy. To polska rzeczywistość...
          A Pitusiowi i tak już nic nie pomoże. Taki śliczny bialutki koteczek niech bawią się z nim w niebie dzieci aniołki...
          Msad
          • zainteresowany1977 Re: kotek 06.06.11, 11:10
            Współczuję Ci sad
            • algaria Re: kotek 06.06.11, 15:25
              Są ludzie którzy mówią : po co to rozpaczać z powodu śmierci kota czy psa przecież nic wielkiego się nie stało, ale to jest wielka rozpacz i żałoba - ja wciąż tęsknie za moja sunią Tiną choć minęły już ponad 3 lata Współczuje Ewuniu - może właśnie tam po drugiej stronie tęczy moja Tina gania Twojego Pitusia - ona lubiła koty
              • ma_ewa01 Re: kotek 06.06.11, 16:38
                sad sad sad
      • olgab4 Re: kotek 08.06.11, 10:34
        Wyrazy współczucia...Wiem jak to jest przywiązać się do zwierzaka, one sa takie cudowne i kochaja nas bezwarunkowo...Trzymaj sie Ewa kiss
        • ma_ewa01 Re: kotek 08.06.11, 12:13
          sad
          Tak bardzo mi go brakuje...
    • ma_ewa01 Re: kotek 08.06.11, 12:20
      Pituś miał FIP. Bezwysiękowe zapalenie otrzewnej. Koci wirus niosący śmierć. Był nie do uratowania. Mam nadzieję, że mi wybaczy, że próbowałam go ratować...
      Dziękuję Wam za słowa wsparcia. Mój biały kotek już jest spokojny, bawi się w niebie ( 3 kiele) z aniołkami i tam mnie kiedyś przywita siedząc, jak zwykle w progu...
      Tak krótko był ze mną...
      ale nigdy go nie zapomnę. Żegnaj Pitko...
      • asia.33 Re: kotek 08.06.11, 17:54
        crying
        WAZNE EWCIU ZE BYŁ SZCZEŚLIWY TO NAJWAZNIEJSZE ...mozna zyc dlugo a byle jak a on był pieszczoszkiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka