Patrzę na karty jakbym rozsypała kupę liści po stole. Patrzę i nie widzę nic

Tak samo mam kiedy wróże bliskim. Dotyczy to spraw uczuciowych wszelkiej maści i ważnych życiowo zarówno dla mnie jak i dla kogoś z mojego otoczenia.
Ostatnio poprosiła mnie o karty w związku z dylematemi znajoma wiedźma z którą lata temu razem się rozwijałysmy wrózbiarsko. Lubię kobietę i chciałam jak najprawdziwiej jej powróżyć, ale o mało nie zwariowałam przy tym.
Zamiast jej mówić co i jak widzę to mówiłam: w decyzji masz Asa Mieczy, przecież wiesz co to znaczy, to tak zrób. Ona na to: co to znaczy?

Kobieta która miała własną talię prędzej niż ja

Komedia!
Jeśli chodzi o sprawy mało znaczące to idzie mi jak z nut

Wtedy mam ostrość widzenia.