andgie
21.01.22, 12:58
Po wielu przygodach udalo mi sie kupic dom pod wynajem, jako inwestycje. Najemca zglosil problemy, o czesci z nich wiedzialam, o czesci nie. Rozlozylam karty, co dalej.
1. Stan samej nieruchomosci. Krolowa mieczy . Jest ok, moze troche zimno (wilgotnie?) przydaloby sie troche pomalowac, ale ogolnie niezle.
2. Najemczyni. As kijow. Bedzie glosno mowic, co sie jej nie podoba, ale placic na czas i raczej zgodnie zyje z sasiadami.
3. Agencja, ktora sie opiekuje domem. Odwrocone trzy kielichy. Chetnie wezma kase, a i tak o wiele rzeczy musze zadbac sama. Olewaja, doslownie. Lepiej samemu przejac zarzad.
4. Koszt remontu. As monet. "Troche" bedzie kosztowac, ale nie fortune. Moja kieszen to zniesie.
5. Sam remont, odwrocona dziesiatka mieczy. Bedzie sie ciagnal. Ewentualnie, caly czas beda wychodzic rzeczy do zrobienia, a to wilgoc, a to gniazdko wypadnie , a to cos tam. Ot, jak ma sie dom, to trzeba za nim chodzic.
6. Ogolna rada , co bedzie dalej. Dwojka monet. Wyznaczyc granice. Utrzymywac nieruchomosc w dobrym stanie i dbac o prawne regulacje ale pilnowac kosztow. Dwojka monet sugeruje skromny, ale stabilny i dlugotrwaly dochod.