Postanowiłam sobie zafundować dzisiaj magiczny wieczór z duchem kart

I wyszło bardzo dziwnie.
Oczywiście pytanie wymyśliłam sobie wcześniej: czego o sobie nie wiem, czego
na swój temat nie dopuszczam do swojej świadomości?
Może niepotrzebnie i bezsensownie czegoś szukam w sobie.
....
wcześniej myślałam o tym wątku:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20935&w=84435434&v=2&s=0
tak sobie myślałam dzisiaj czy ten ostatni mój wpis to jest już narzucanie
komuś swojego zdania właśnie spod 5 mieczy.
Kiedy wymyśliłam sobie to pytanie zaraz przypomniał mi się cesarz, którego
wyciągnęłam kilka m-cy wcześniej na swój temat - którego nie dało się
zinterpretować inaczej wtedy jak negatyw, bo tak było sformułowane pytanie.
Myślałam też o tym, że jak wyciągnę karty i poproszę Was o pomoc w
interpretacji to zaznaczę żartem, żebyście napisały bez ogródek co myślicie,
bo w najgorszym razie się obrażę na jakieś kilka dni.
I wyciągnęłam dokładnie te trzy karty:
5 mieczy, cesarz, 8 kielichów
Nie są to na pewno karty, które mówią o tym, czego o sobie nie wiem.
Może właśnie tak jest: może nie wyciągam kart, które są "obiektywne" tylko
nadmuchana emocjami wyciągam tylko te emocje na wierzch?