Witam wszystkich.
Pozwalam sobie przekleić tu wątek, który założyłam na forum TAROT z wielką
prośbą o pomoc w interpretacji.
Bardzo dziękuję za ewentualne sugestie i wszystkich pozdrawiam.
ps. Talia Marsylska.
Naprawdę proszę o pomoc w interpretacji tego dziwnego rozkładu.
Było tak: z powodu problemów w pracy poprosiłam o postawienie kart koleżankę,
która trochę się zna na Tarocie. Ja sama interesuję się tymi kartami, trochę
czytałam, kilka razy pewna osoba (nie ta sama) stawiała mi karty, zawsze
sprawdzało się to prawie w 100%. Sama talii nie posiadam, nie próbowałam sama
wróżyć. Układ który ona wybrała to był chyba krzyż celtycki (nie jestem
pewna)-5 kart układanych na krzyż, używane tylko Wielkie Arkana, nie stosowane
karty odwrócone. Na pytanie: Jaka będzie moja sytuacja związana z pracą do
końca roku (wróżyłam sobie pod koniec sierpnia tego roku)wypadły Rydwan,
Diabeł, Sprawiedliwość, Słońce, Pustelnik. Dla mnie to bardzo dziwny układ.
Moja interpretacja jest taka: chęć ruchu, zmiany pracy, może wykorzystania
innych moich zdolności symbolizuje tu Rydwan, przeszkadzają w tym (czy w ogóle
w wykonywaniu tej pracy) moje emocje związane z tym miejscem i ludźmi tam
pracującymi, to że czuję się tam źle i chodzę tam z niechęcią (w chwili
stawiania kart byłam na zwolnieniu lekarskim, z którego już nie wróciłam do
pracy)- na tą skomplikowaną sytuację emocjonalną wskazywałby Diabeł. Później
po okresie tych wzburzeń powinien przyjść moment wyjaśnienia całej sytuacji,
przemyślenia i rozważenia różnych problemów, zrozumienia błędów, które
popełniałam w tamtej pracy, żeby nie popełnić ich znowu (Sprawiedliwość). Na
koniec Słońce - może mówić o dobrym zakończeniu całej sprawy, znalezieniu
nowej, lepszej pracy, również satysfakcjonującej finansowo. Wszystko byłoby
dobrze gdyby na tej karcie układ się zakończył, ale na końcu pozostał ten
Pustelnik, którego nijak nie potrafię zinterpretować. Dziwne jest to, że
pojawia się on PO Słońcu - czyżby oznaczało to pogorszenie się sytuacji w
pracy? Poczucie osamotnienia? Pracę w samotności (z domu?) Pracę naukową? Nie
mam pojęcia jak to rozgryźć. Dodam, że moja sytuacja z pracą jest w tej chwili
beznadziejna - od ostatecznego porzucenia tamtej pracy - wrzesień - do tej
pory nic nie znalazłam, jestem coraz bardziej załamana, a brak pracy i pomysłu
na nią zaczyna negatywnie rzutować na mój związek. W tym miejscu pojawia się
moje dodatkowe pytanie o czas w Tarocie - osoba wróżąca wtedy w sierpniu
mówiła mi, że to wróżba do końca roku, tzn. pytała kart jaka będzie moja
sytuacja związana z pracą do końca roku kalendarzowego. Tymczasem mamy już
prawie grudzień, a moja sytuacja nic się nie zmienia. W myśl powyższej
interpretacji jestem na etapie Sprawiedliwości, tzn. przemyślania moich błędów
i redefiniowania mojego podejścia do wielu spraw związanych z pracą. A kiedy
zaświeci Słoneczko?

Co do Pustelnika na końcu to muszę przyznać, że również osoba wróżąca nie
potrafiła zinterpretować jego znaczenia, a nawet była zdumiona jego obecnością
tam, czemu dała wyraz.
I jeszcze jedno: około 2-óch lat temu wróżyłam sobie u osoby, która robiła to
dla mnie już kilkakrotnie (to ta osoba, o której wspomniałam na początku),
zawsze wszystko co mówiła sprawdzało się aż zdumiewająco. 2 lata temu
wywróżyła mi z kart (choć nie z Tarota, ze zwykłej talii, bo tylko takiej
używa) że za nawet mniej niż 2 lata dostaną wręcz świetną pracę, czyli
wypadałoby to teraz. Co myślicie o przedstawionym przeze mnie układzie? Gorąco
proszę o pomoc. Będę bardzo wdzięczna za wszystkie interpretacje i sugestie.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.