Dodaj do ulubionych

Oprawa muzyczna - obój

30.06.10, 18:33
Witam!
Propunuję profesjonalną oprawę muzyczną ślubu, mszy, rocznic.
Okolice Rudy Śląskiej, Katowic, Zabrza, Bytomia, Gliwic
Obój to instrument dęty o bardzo szlachetnym brzmieniu wprost idealnie brzmiący w kościele.
W reperturze m.in:
Haendel - Largo
Caccini - Ave Maria
Gounod - Ave Maria
Aria na strunie G
a także słynne Gabriel's Oboe z filmu "Misja" Ennio Morricone
kontakt e-mailowy
Obserwuj wątek
    • callja Re: Oprawa muzyczna - obój 30.06.10, 22:18
      Warto by choć trochę zmodyfikować repretuar, bo podano powyżej
      właściwie wyłącznie świeckie hiciorki totalnie nie pasujące do
      ślubnej liturgii... nawet najpopularniejsze "avemaryjki" to utwory w
      100% świeckie, z na siłę wpasowanym, nieliturgicznym,
      quasireligijnym kontekstem...

      Ku rozwadze:
      www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/47/15.htm
      stanowsko oficjalne Kościoła... w tym przypadku - bbb restrykcyjne.
      Możliwe do złagodzenia tylko wówczas, gdy utwory wykonywane na
      ślubnej mszy = liturgii przez muzyka solistę będą LITURGICZNE. W
      przypadku podanych prrzez założyciela wątku utworów kwestię
      liturgiczności można co najwyżej o kant stołu roztłuc... A muzyka na
      mszy ślubnej to nie ozdóbka, kolejna perełka na ślubnej sukience,
      tylko integralna część modlitwy w intencji Młodej Pary... warto o
      tym pamiętać!!!
      • trucha90 Re: Oprawa muzyczna - obój 01.07.10, 14:59
        Program to wybór Młodej Pary. Ja się do tego dostosowuję. Poza tym wymienionych jest tylko kilka utworów, które cieszą się największą popularnością, a gram także inne. Taka muzyka sama w sobie jest już modlitwą.
        • callja Re: Oprawa muzyczna - obój 01.07.10, 19:22
          trucha90 napisała:

          > Program to wybór Młodej Pary. Ja się do tego dostosowuję. Poza tym
          wymienionych
          > jest tylko kilka utworów, które cieszą się największą
          popularnością, a gram ta
          > kże inne. Taka muzyka sama w sobie jest już modlitwą.

          Takie utwory NIE są modlitwą, i doskonale Pan o tym wie... są
          wyłącznie hitami i chciejstwem Młodej Pary... a gdyby Panna Młoda
          ubzdurała sobie pójśc do ołtarza z gołym biutem, to też by Pan
          klaskał, bo "oni chcą, ich ślub, się im należy"??? W tej sytuacji
          obowiązkiem Pana jest uświadomić Młodym, co wolno a co nie wypada
          (podobnie jak świadkowej nie wypada nałożyć białej sukni z trenem).
          I nie zasłaniać się cienkimi argumentami.

          Proszę nie twierdzić, że świeckie hity są modlitwą. Sa tylko
          gwarancją, że dostanie Pan kaskę... za świadome świętokradztwo.
          • trucha90 Re: Oprawa muzyczna - obój 03.07.10, 21:31
            Zastanawiam się tylko dlaczego Pani "wychodzi" do mnie z takimi pretensjami.
            Proszę zwrócić się do ludzi chcących słuchać takie właśnie utwory. Gram różne
            utwory, dla mnie to nie problem.
            • callja Re: Oprawa muzyczna - obój 04.07.10, 01:27
              Jeśli bez mrugnięcia okiem gra Pan na Mszy św. utwory wypaczające
              sens liturgii i będące wyłącznie pustą ozdóbką (abstrahując od ich
              wartości muzycznej), to znaczy, że świadomie popełnia Pan nadużycie
              graniczące ze świętokradztwem. Muzyka w czasie mszy nie ma być
              kolejna perełką na sukience Panny Młodej i "być śliczna i słitaśna",
              by ciotki mogły pobuczeć w chusteczki... Muzyka w czasie liturgii ma
              być integralną częścią liturgii - w przypadku ślubnej mszy, modlitwy
              w intencji Młodej Pary. A co modlitewnego jest w "Arii" (nie na
              strunie G...) etc. hitach z satelity???

              Usprawiedliwiać może jedynie nieświadomość popełniania
              błędu/nadużycia/zatarcia wymowy Mszy św. Ale Pan wie, że takich
              utworów grać nie wolno, ale gra Pan, bo za nie dostaje się kasę.
              Bo "są ładne bo są znane" (tak zwana mentalność inżyniera Mamonia -
              "lubię te filmy, co już je obejrzałem"), więc za nie Młodzi
              najchętniej sypną grosiwem. Czyli nie tylko popełnia ŚWIADOME
              nadużycie (a po prawdzie - świętokradztwo), ale też wprowadza w jego
              krąg nie znających prawideł uczestników ślubnej mszy, i jeszcze
              dostaje za to pieniądze... Paskudne.
              linka Pan zna???
              www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/47/15.htm
              Argument "gram, choć wiem, ż enie wypada, ale za to płaca najwięcej
              kasy" może i jest "jakimś argumentem" w dobie kryzysu, ale jest
              wyjątkowo obrzydliwy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka