Dodaj do ulubionych

(Nie)bezpieczny kosmos

IP: *.ibch.poznan.pl 12.03.08, 18:30
troche wiedzy na temat wplywu promieniowania na org. ludzki
dostarczyla "sprawa Litvinienki" ([`] [`] [`]) - promieniotworczy
pierwiastek byl zrodlem promieniowania o malym zasiegu ale za to sie
znajdowal b. blisko komorek (tak blisko ze blizej juz chyba nie
mozna) - zniszczenie nablonka przewodu pokarmowego (= brak
wchlaniania + krwawienie do przewodu pokarmowego) + zanik hemopoezy
(= powstawania nowych krwinek) to b. nieprzyjemne efekty
Obserwuj wątek
    • Gość: cogito (Nie)bezpieczny kosmos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 22:10
      Autor jest fizykiem a nie biologiem molekularnym czy genetykiem przez to jego
      podejście jest subiektywnie skrzywione. Każde promieniowanie jest szkodliwe
      proporcjonalnie do dawki, bo każde generuje losowe mutację. Szybko dzielące się
      komórki macierzyste są na nie bardziej podatne z powodu rozluźnienia DNA
      niezbędnego w procesie jego powielania –replikacji. Owszem promieniowanie jest
      czynnikiem stresogenym dla komórek i aktywuje systemy naprawcze ale ich
      wydajność nie jest na tyle wysoka aby zapobiegać kumulacjom mutacji.
      Najczęstszym źródłem nowotworów są właśnie komórki macierzyste. Wystarczy tylko
      jedna taka komórka niestabilna genetycznie i epigenetycznie aby z niej rozwinął
      się rak.
      Po za tym wysoko energetyczne promieniowanie jonizujące działa inaczej niż
      mutagenne środki pochodzenia chemicznego czy biologicznego i powoduje nawet
      pęknięcie łańcucha DNA.

      Nota bene Maria Skłodowska-Curie zmarła na białaczkę.
      • Gość: Nina Re: (Nie)bezpieczny kosmos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.09, 11:45
        To akurat nic nie przeszkadza w tym, że autor jest fizykiem, a nie biologiem,
        jest naukowcem, który na pewno zapoznał się z publikacjami i badaniami na temat
        wpływu promieniowania jonizującego na organizm ludzki i wiec co pisze.
        Nie prawdą jest, że każde promieniowania jest szkodliwe, gdyż komórki są w
        stanie naprawić uszkodzone DNA poprawnie i wtedy mutacje nie powstaną. Mogą też
        naprawić DNA błędnie, jednak te mutacje mogą nie mieć kompletnie znaczenia dla
        struktury czy funkcji białek, a co za tym idzie komórek, tkanek, narządów
        (naprawiają też z błędami, które mają przykre konsekwencje dla organizmu,
        przyczyniając się do apoptozy komórek, w takiej ilości, że nie są one w stanie
        odtworzyć tkanki, która obumiera przyczyniając się do powstania martwicy narządów.)
        Promieniowanie jonizujące może uszkadzać DNA pośrednio i bezpośrednio (za pomocą
        wolnych rodników powstałych w wyniku radiolizy wody), przyczyniając się do
        powstania DSB (z ang.podwójnoniciowych pęknięć DNA) lub SSB (z ang.jednoniciowe
        pęknięcia), więc na czym ma polegać ta inność działania środków pochodzenia
        biologicznego (jakie konkretne środki biologiczne?) czy chemicznego, co robią
        innego? Być może aktywują inne enzymy, które w konsekwencji i tak aktywuję te
        same mechanizmy naprawcze, co promieniowanie. Generują te same uszkodzenia,
        które w zależności od wielkości i złożoność zniszczeń są naprawiane przez różne
        mechanizmy komórkowe, jak BER,NER,MMR,NHEJ itp.
        A prace nad wpływem promieniowania wysokoenergetycznego ciągle są w toku...
    • abhaod podbijanie kamieni... 13.03.08, 11:29
      "strategia podbijania przez ludzkość naszego najbliższego kosmicznego
      sąsiedztwa." może tam rzeczywiście czają się zielone meduzy ????
    • Gość: Zdzisław - Złotów (Nie)bezpieczny kosmos IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.02.09, 23:45
      To dobrze, iż odkłamywany jest straszak w postaci bezwarunkowej szkodliwości
      promieniowania wysokoenergetycznego na ludzki organizm. Moje obliczenia mówią
      mi, że równie fałszywym straszakiem jest czas lotu na Marsa. Wystarczy bowiem
      użyć napędu permanentnego, dającego przyspieszenie rzędu 1cm/s2 i
      wyrzucającego z akceleratorowego silnika protony (jony wodoru) z prędkością
      20.000jm/s, by odległość 7omln km pokonać w czasie niecałych 62 dób, a przy
      napędzie stokrotnie silniejszym czas ten wyniesie tylko 6,2 doby! Zużycie
      pędnika, dostarczającego owych protonów, na całej docelowo-powrotnej trasie
      dla 160 tonowego statku liczone będzie w gramach, więc i tu żadnym parametrem
      trudnościowym nie należy straszyć, a częściej radzić się fantazji i matematyki
      - to najlepsi doradcy. Pozdrawiam!
      • Gość: greg8 Re: (Nie)bezpieczny kosmos IP: 193.219.126.* 13.07.09, 02:33
        A taka predkosc poruszania sie w przestrzeni bedzie miala jakis wplyw na organizm ludzki? to tez zostalo przekalkulowane?

        Nie znam sie na napedzie miedzyplanetarnym to nie wiem czy twoje dane sa realne czy nie ale poruszanie zelastwem to jedno a utrzymanie astronautow w dobrym stanie to drugie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka