27.09.25, 02:12
Kiedy tak sobie siedze w ciemnosciach w fotelu wiklinowym na niby-ganku, daleko od Nowego Jorku, mojej zmory, kiedy sos pomidorowy z kulkami miesa majacymi juz ze 2 tygodnie pyrcy na gazie, kiedy psy juz sie wyszalaly i daly do zrozumienia ze chca do srodka, wtedy dociera do mnie, ze to jest moje przeznaczenie byc tu i zadne atrakcje tego swiata nie wybija mnie z tego pomyslu.
Na pewno macie takie momenty.
Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: Kiedy 27.09.25, 11:16
      Coraz częściej.
      Spokój , bycie samemu ze sobą, cisza, nic-nie-muszenie-robić, nic-nie-bolenie.
      W tle i w środku- własne miejsce w świecie - te kilka/dziesiąt, set, tysięcy/ metrów całkowitego posiadania.Nikt ani n ic mnie stąd nie ruszy
    • extramuralruraoccasional Re: Kiedy 27.09.25, 19:03
      Miło Cię poczytać. Naprawdę.

      Nie wiem, czy zdajesz sobe sprawę z tego co własnie być może nieświadomie napisałaś. big_grin

      Bo, jeżeli się nie mylę, napisałaś własnie, że może życie i jest ciężkie, może jest czasami do dupy, ale nie miałabyś ochoty zamienić się na nie z kimkolwiek innym.

      Szacun.

      Jesteś w zdecydowanej mniejszości ludzi. Bo nawet na tym forum, jeszcze trochę czasu temu, kiedy nie byłem persona non grata, wszyscy zaczęliby piać: mee too!, mee too!!! Teraz już nie zaczną, bo idiota jestem i ruski agent. Ale im bym nie uwierzył, a Tobie jakoś wierzę. Oczywiście nie ma to żadnego znaczenia ani wartości użytkowej.

      Znaczy, przy założeniu, że się nie mylę w odbiorze. Mogę się mylić. Nie mam monopolu na rację we wszechświecie.
    • shachar Re: Kiedy 28.09.25, 14:49
      Caly czas nie moge sie nadziwic, jak zmieniaja sie priorytety w cyklu zycia. Jestem obserwatorem swoich wlasnych zmian i szczerze mowiac, nie wiem, jak to jest, ze na samym koncu dochodzi sie do wniosku, ze to wszystko, te lata zmagan w szkole, pracy, z ludzmi w rodzinie i poza rodzina, to wszystko bylo tak jakby niepotrzebne, ze istota jest miec swiety spokoj, brak bolu, miske z polewka i swieze powietrze. Jakas ksiazke ciekawa ewentualnie. Te wszystkie kariery, nauki wyzszej matematyki, zwiazki z ludzmi kompatybilnymi w max 25 procentach, to wszystko jest smiechu warte i xujowi na grob potrzebne. Jesli mialabym wnuki, to poradzilabym im, zeby od razu poszli na skroty, czyli stali tam gdzie stoja, bo i tak beda biegac w kolko, zeby wrocic do punktu wyjscia. Nie wiem, moze tylko ja tak mam.
      • krytyk2 Re: Kiedy 28.09.25, 19:40
        Człowiek nie ma innej możliwości dotarcia do przekonań, wiedzy jak tylko poprzez porażki i zbitą dupę.
        Dlatego to Twoje aktualne przekonanie nie mogło stać sie Twoim , gdybyś tego wszystkiego nie przeszła.
        Gdybyś stanęła wtedy w miejscu, teraz wyrzucalabys sobie , że Twoje życie byłoby dziś inne, dużo lepsze. Nasza wolność jest tragiczna , bo każdy wybór, który dokonujemy, ma na sobie krew tej możliwości, która padła w walce z nim.
      • extramuralruraoccasional Re: Kiedy 29.09.25, 00:05
        ze istota jest miec swiety spokoj, brak bolu, miske z polewka i swieze powietrze

        I tu masz chyba słusznego. smile

        Wspólczesny człowiek do życia potrzebuje jeść, pić, oddychać, defekować bez trudności i bólu, spać w ciepłym i suchym. Cała reszta to już jest na plus. Ale żeby to sobie uświadomić, potrzeba często całego życia, a wielu ludziom i całego życia nie wystarcza.

        Znaczy, te nadwyżki na plus to wcale nie są złe z definicji, są bardzo fajne i w ogóle. Zależy tylko jak sie do nich podchodzi. Bo w skrajności są rózni puryści, co to uważają, że należy się katować i żyć w "zgodzie z naturą, w naturalnym środowisku", etc. Moim zdaniem się mylą. Naturalnym środowiskiem współczesnego europejczyka nie jest las, tylko bloki i domy powstałe wskutek cywilizacji. Kto nie wierzy, niech pojdzie i spędzi jedną noc w lesie, nawet w lato i w ubraniu, ale bez sprzętów cywilizacyjnych. Można, tylko po co?

        W latach późnej komuny podobno była taka moda wsród niektórych inteligentów warszawskich "rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady", by żyć zgodnie z naturą. i zdecycowana większość, z wyjątkiem prawdziwych maniaków, wracała po pierwszej zimie.

        Tak a propos, pewnie znasz piosenkę Kuby Sienkiewicza "Jestem z miasta". On kiedyś w wywiadzie opowiadał jak doszło do jej powstania. Otóź ktoś znajomy namawiał go na wyjazd w Bieszczady, założenie tam komuny, byli chętni uczestnicy i wszystko, tylko brakowało lekarza. I on się wstepnie zgodził. Ale potem dostał olśnienia, wycofał się i uwiecznił tę decyzję w manifeście piosenkowym.

        Jesli mialabym wnuki, to poradzilabym im, zeby od razu poszli na skroty, czyli stali tam gdzie stoja, bo i tak beda biegac w kolko, zeby wrocic do punktu wyjscia

        A może właśnie potrzebne jest to bieganie w kółko? Zresztą, gdybyś tak poradziła wnukom, najprawdopodobniej by nie uwierzyli, to znaczy, zrozumieliby i przyjęli to, że babcia ma rację, ale to przecież oczywiste, bo są mądrzejsi i dziwne że babci zabrało tyle czasu, by dojść do tak oczywistego wniosku.

        A następnie z dumnymi minami zaczęliby tańczyć własny taniec w kółeczku.
    • wilczamia Re: Kiedy 28.09.25, 23:02
      Tak, ale nigdy a propos geografii, rzeczy czy zwierzat. To jest piana i cekiny, scenografia kompletnie bez znaczenia.

      Wylacznie a propos miejsca, w ktorym jestem w relacji z niektorymi (nielicznymi) ludzmi. Nie zamienilabym sie z nikim na przygody, ktore mnie spotykaja z nimi, bo wiem, ze rola tych osob nie jest do mnie pasowac czy lizac mi dupe, tylko ustawiac mi poprzeczki. Jesli bede madra, bede je rozumiala i przeskakiwala, ide na wyzszy level. Jak sie zdecyduje na zwierzecosc, ego i kretynizm, to ide do poprawki.

      Jestesmy na tej planecie tylko i wylacznie w celu relacji z paroma osobami. I tylko milosc jest tym, co dodajemy do materii swiata, cala reszte mozna spokojnie potluc o kant dupy.
    • jan_stereo Re: Kiedy 13.10.25, 20:29
      Ja mam tak teraz, ksiazka w rece i moj nowy nawyk, czyli rzucie gozdzikow, a zatem bloga cierpkosc.
      • shachar Re: Kiedy 18.10.25, 19:18
        Takie niostre, ze prawie impresjonizm. Nie wiem, moze tlustym palcem zabrudzilam szkielka. Symultanicznie pale stare galezie i natluszczam dreske do krojenia.
        • jan_stereo Re: Kiedy 20.10.25, 19:28
          Dobrze ze zabrudzilas bo wyjatkowo wyglada jak obraz farbkami malowany a nie zdjecie, a to nadaje klimatu.

          Ps. Oczywiscie zucie nie rzucie, tam powyzej, mozg mial chyba wolne.
        • shachar Re: Kiedy 24.10.25, 12:18
          Wielki Woz!!!
          • shachar Re: Kiedy 24.10.25, 12:19
            I inne gwiazdy. Uaaa!
            • shachar Re: Kiedy 24.10.25, 12:38
              Zimno, ze nawet moje suchodupki nie chca byc na dworzu. Kiedy zaczyna sie weekend moje zycie nabiera kolorow, moj puls wraca do normy, moje chwilowe szczescie dokumentuje zdjeciami. Psy najedzone, ja niewyspana, kupa rzeczy do zrobienia, ale to za jakies 2 godziny dopiero. Dzis panowie Ekwadorczycy beda stawiac plot dla psow. Plot ktory razemz RV bedzie stanowic dom z zagroda w razie wynajmu tego tu vudynku. Ale na razie swiety spokoj.
            • jan_stereo Re: Kiedy 24.10.25, 23:55
              To jest wlasnie zaleta mieszkania poza miastem, niebo nieskazone sztucznym swiatlem, to i gwiazdy widac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka