Dodaj do ulubionych

Kino,Zycie,Wydarzenia

    • elissa2 Więzień Nienawiści - American History X 13.01.09, 17:52
      Obejrzałam wczoraj. Pewnie gdyby nie rola Edwarda Nortona, świetnego jak zwykle,
      to nie zdecydowałabym się. Bardzo dobry film, ogląda się go z zapartym tchem. A
      dwie sceny to nawet ... z bluzą naciągniętą na głowę i tylko wsłuchiwałam się
      czy już się skończyły.
    • elissa2 "Dom nad jeziorem" - "The Lake House" 14.01.09, 17:24
      Bardzo fajny film. Może nie jakieś arcydzieło ale bardzo przyjemnie się go
      ogląda. Chyba każdy chciał by mieć możliwość zmiany biegu spraw.
      A za psa ... Oscar! Cudny ten pies! Mieszaniec w typie pikardyjczyka (owczarka
      francuskiego - berger de picardie) bardzo rzadka rasa, najbliższy krewniak
      briarda. smile
    • jan_stereo 7 Pounds 17.01.09, 18:58
      i Will Smith w roli glownej, aktor dobry, niemal w kazdym filmie jakos zmienia swoj wizerunek, nie jakos diametralnie,ale jest to wychwytywalne, teraz tez wypracowal sobie jakis inny grymas twarzy, i slusznie przynajmniej nie jest taki zasuszony jak inni gwiazdorzy.A odnosnie filmu, wszyscy aktorzy pierwszo i drugo planowi swietnie zagrali, mucha nie siada, a sama scenka z niewidomym Woody Harrelsonem na linii telefonicznej jest juz warta ogladniecia. Co do scenariusza, tak niedopracowanego to juz dawno nie widzialem, caly efekt wypracowany przez aktorow po jakims czasie sie rozplywa w coraz bardziej widocznym braku pomyslu na motyw przewodni, a konkretnie owa interesujaca tresc budujaca napiecie intelektualne (i tu Smith cierpi na tym najbardziej, o cos wojuje caly czas,ale ten jego motyw jest beznadziejnie osadzony w realiach), tego prawie wcale nie ma, az szkoda wkladu grajacych na ten film. Dziwny efekt, oglada sie naprawde dobrze, mimo jednoczesnego odczucia totalnego rozczarowania fabula...
      • elissa2 Re: 7 Pounds 21.01.09, 13:15
        No jak nie ma fabuły? No jak nie ma skoro jest? I to jeszcze jaka!
        Ben (a właściwie to Tim) konsekwentnie realizuje swój plan.
        A równocześnie szkicowani są "zainteresowani".

        Genialny film! I choć coraz bardziej przewidywalny jest finał to w sumie wcale
        to nie przeszkadza.

        Ale dlaczego taki tytuł? 7 funtów mięsa???
        To już zdecydowanie lepszy - co niezbyt często się zdarza - polski, "7 dusz".
        • jan_stereo Re: 7 Pounds 21.01.09, 13:39
          elissa2 napisała:

          > Genialny film! I choć coraz bardziej przewidywalny jest finał to w
          sumie wcale to nie przeszkadza.

          no caly film byl przewidywalny i prosty jak drut (troche naiwny, ze
          tak powiem, choc raczej niezamierzenie) od samego poczatku niemal (w
          sensie zaskoczenia), dlatego pisalem o slabosci fabuly, bo tylko
          siedzialem i czekalem na kolejne ruchy naszych bohaterow (i sobie
          odhaczalem w kajeciku)..a nie przeszkadzalo mi to wlasnie dzieki ich
          znakomitej grze.
        • jan_stereo Mam propozycje 21.01.09, 21:09
          najlepiej jak podam Ci przyklad, bo jesli ten film byl genialny to co powiesz o The Pursuit of Happyness, ktory nie tak dawno (2006) sie ukazal i jest z tym samym aktorem w roli glownej, dla mnie nie ma nawet porownania na korzysc tego ostatniego, i to pod kazdym wzgledem, zarowno aktorstwa samego Smitha, jak napiecia, prawdziwosci, emocji...
          • elissa2 Re: Mam propozycje 21.01.09, 21:33
            jan_stereo napisał:

            > najlepiej jak podam Ci przyklad, bo jesli ten film byl genialny to co powiesz
            o The Pursuit of Happyness,
            >
            Znając Ciebie ... genialny do kwadratu! smilesmilesmile
            (7 pounds był genialny w sensie "genialny" smile)
            (wiesz ... ze mną to jest tak: piszę na gorąco zaraz po seansie; może powinnam
            odczekiwać aż trochę ochłonę? smile )
            >
            > ktory nie tak dawno (2006) sie ukazal i jest z tym samym aktorem w roli
            glownej, dla mnie nie ma nawet porownania na korzysc tego ostatniego, i to pod
            kazdym wzgledem, zarowno aktorstwa samego Smitha, jak napiecia, prawdziwosci,
            emocji...
            >
            Dzięki!!!
            Zatem zasuwam do wypożyczalni! smilesmilesmile
          • elissa2 The Pursuit of Happyness 22.01.09, 22:51
            "W pogoni za szczęściem"
            rewelacyjny film dla ludzi o bardzo mocnych nerwach
            • shachar Vicky Christina Barcelona 29.01.09, 13:00
              dwie panie spotykaja lekkoducha, jedna z pan, ktora tez jest lekkoduchem nie panikuje, druga, ta bardziej stateczna umiera na 3 sposoby, ze sie z nim przespala. Film na pewno o czyms co juz widzielismy, jak tzw. europa burzy krew w zylach amerykancom.
              ale fabula niewazna, konczy sie wyjazdem i nie zeby cos z niego wynikalo.wazne sa miesiste role, jakie dostali aktorzy i ze calkiem fajnie je zagrali i wcale najfajniejsza nie byla pyzunia Johannson.
              Penelopa Cruz very sexy smile ,ciekawe czy jak wsadze papierocha do ust, nastrosze wlosy i zaczne sie turlac po murze, to tez wyjda mi fajne zdjecia big_grin
              a, Woody allen mnie wzruszyl dajac komentarze jakiegos pacana zza kadru bardzo w manierze kina iberoamerykanskiego, tylko nie zwrocilam uwagi czy glos byl z akcentem.
    • elissa2 Chungking Express 17.01.09, 19:07
      Bardzo fajny film. Kilka bardzo zabawnych scen.
      No i aż musiałam pójść pogooglować, żeby zobaczyć jak wygląda Brigitte Lin
      grająca kobietę w blond peruce.
      A również by odkryć dlaczego ten film nosi taki tytuł. Na Filmweb dyskutanci
      nawet pokłócili się gdzie właściwie rozgrywa sie akcja filmu, w Hong Kongu czy w
      Chungking (a właściwie to Chongqing). Ktoś się upierał, że w Chongking właśnie.
      Nie pomyślał tylko, że skoro nie jest to film sci-fi, to może to być tylko Hong
      Kong, bo tylko mieszkańcy tego miasta mogli ot, tak sobie wyjechać np do
      Kaliforni; no i ci emigranci indyjscy ... Chongking leży w Seczuanie i to
      chinoludy. No dobra... Bar nazywa się "Midnight Express", mieści się w
      kompleksie usługowo mieszkalnym Chung King, w pobliżu stacji metra Kwai Fong,
      oczywiście w Hong Kongu. No! smile))
    • jan_stereo Eagle Eye... 17.01.09, 22:30
      ...film bez jaj
    • jan_stereo Youth without Youth 18.01.09, 20:49
      ..czyli ja wymiekam, a innym zycze powodzenia w ogladaniu :")
      • elissa2 Re: Youth without Youth 19.01.09, 21:52
        jan_stereo napisał:

        > ..czyli ja wymiekam, a innym zycze powodzenia w ogladaniu :")
        >
        A obejrzałam, obejrzałam ...
        I myślę sobie, że może było tak ...
        Coppolę, siedemdziesięciolatka, niesamowicie zafascynowała powieść M. Eliade.
        Rozmarzył się ... Za własne pieniądze postanowił stworzyć artystyczny
        performance, bardzo inny niż hollywoodzka komercja.
        Czy mu się to udało?
        Ci, którym się to podoba, stwierdzą że się udało. Ci, którym się nie podoba,
        będą twierdzić inaczej.
        Nie jestem zachwycona tą formą przekazania takiej treści. I marzyłoby mi się,
        żeby ktoś to zrobił "po ludzku".
        Ale mimo wszystko ruszyły mnie metafory, zarysy największych ludzkich marzeń ...
        Oszukać upływ czasu, cofnąć czas - choćby na trochę, dostać drugą szansę,
        reinkarnacja, odkrywcza regresja do bardzo zamierzchłych czasów, prakultur -
        praktycznie nieznanych, coś, co uaktywni nasze mózgi tak, byśmy mogli
        wykorzystywać je w o wiele większym stopniu niż teraz ...
        • jan_stereo Re: Youth without Youth 19.01.09, 22:13
          elissa2 napisała:

          > Oszukać upływ czasu, cofnąć czas - choćby na trochę, dostać drugą szansę,
          > reinkarnacja,


          Te tematy mnie wrecz odrzucaja, wieje od nich jakas taka niedojrzaloscia, cos jak blask plastikowego Hollywoodu...

          >...odkrywcza regresja do bardzo zamierzchłych czasów, prakultur -praktycznie nieznanych, coś, co uaktywni nasze mózgi tak, byśmy mogli
          wykorzystywać je w o wiele większym stopniu niż teraz ...

          to juz ciekawsze,ale nijak nie moglem tego zaobserwowac w tym filmie, znaczy sie byly jakies proby,ale to byl raczej niezdarny i powierzchowny spiew wydarty z wizjonerstwa i pomyslowosci, taka stara zwietrzala papka odmroznoa po wielu latach, ledwie ciepla..

          alez sie uwizalem na ten film, lepiej abym przyznal ze moja wrazliwosc sie go nie ima i stad taki moj odbior :"))
          • elissa2 Re: Youth without Youth 19.01.09, 22:49
            jan_stereo napisał:

            > elissa2 napisała:
            >
            > > Oszukać upływ czasu, cofnąć czas - choćby na trochę, dostać drugą
            > > szansę, reinkarnacja,
            >
            > Te tematy mnie wrecz odrzucaja, wieje od nich jakas taka
            > niedojrzaloscia,
            >
            A ja lubię takie ... baśnie. smile
            >
            > cos jak blask plastikowego Hollywoodu...
            >
            Eeetam, i studio Barandov, i Mosfilm i inne, które chyba trudno posądzić o
            zaślepienie Hollywoodem ...
            >
            > alez sie uwzialem na ten film, lepiej abym przyznal ze moja
            > wrazliwosc sie go nie ima i stad taki moj odbior :"))
            >
            Film się ewidentnie nie udał Coppoli, więc to zrozumiałe.

            I tu taka prośba ... Poszukaj w pamięci, może znajdziesz w niej (niekoniecznie
            teraz, zaraz, od razu) propozycje o takiej tematyce, warte zachodu. Dasz się
            namówić? smile
            • jan_stereo Re: Youth without Youth 19.01.09, 23:05
              elissa2 napisała:


              > Eeetam, i studio Barandov, i Mosfilm i inne, które chyba trudno posądzić o zaślepienie Hollywoodem ...

              ja tu pisze o poruszonej tematyce przeciez..


              > I tu taka prośba ... Poszukaj w pamięci, może znajdziesz w niej (niekoniecznie teraz, zaraz, od razu) propozycje o takiej tematyce, warte zachodu. Dasz się namówić? smile

              najlepiej jakbys raz jeszcze je wylistowala to bede szukac w pamieci pasujacych filmow...
    • elissa2 Cudotwórczyni 01.02.09, 21:55
      "The Miracle Worker" (2000)
      Obejrzałam właśnie, tv remake świetnego filmu, biograficznego o Hellen Keller.
      Jestem pod wrażeniem gry ośmioletniej wówczas Hallie Kate Eisenberg.
      • elissa2 Re: Cudotwórczyni 01.02.09, 22:57
        Nauczycielka śpiewała Hellen moją ulubioną piosenkę o ptaszku smile

        www.youtube.com/watch?v=PQfNfJSRajA&feature=related
        (to nie jest oczywiście video clip z tego filmu)
        • shachar Appaloosa, czyli c***wico 07.02.09, 12:26
          wczoraj zasiadlam do westernu, bowiem ostatnio jak juz sie robi western to porzadny
          no i zaczelo sie, na poczatek jeremy Irons zabil trzech ludzi szeryfa strzalem z biodra, wobec tego Ed harris i Viggo przyjechali do miasta zeby zrobic porzadek.no ale potem za nimi przyjechala takze Renee Zellweger i swoim obyczajem zaczela stroic miny osoby lekko niedorozwinietej, co spowodowalo ze Ed sie w niej zakochal.Romans ow kontynuowany z nuta burleski przez reszte filmu przeplatal sie z ganianiem Ironsa, a potem wsadzaniem mu szpil slownych, po ktore to szpile Ed musial siegac do glowy Viggo, bo sam nie znal bardziej skomplikowwnych wyrazow, a w zasadzie znal tylko ich poczatki.Za pierwszym razem kiedy Edward pytal Viggo jaki to wyraz, ktory on wlasnie ma na mysli, to nawet bylo zabawne, za piatym juz nie.I tak dalej do spuentowania niewiadomojakiego, nareszcie Viggo wyjechal z miasta i sie skonczylo. nie musicie tego ogladac.
          • jan_stereo Re: Appaloosa, czyli c***wico 07.02.09, 13:38
            shachar napisała:

            > nie musicie tego ogladac.

            ja tak samo pomyslalem i dalem sobie siana w polowie, generalnie film o niczym...
    • jan_stereo Body of Lies 07.02.09, 18:57
      Modny ostatnio temat muzulmanskich atakow na ciemiezycieli anglojezycznych, w polaczeniu z superagentami amerykanskimi rozpracowujacymi przeciwnika. Di Caprio i Crowe to sie juz nie da ogladac ostatnio, ja nie daje rady, pierwszy jest tak nieprzekonujacy w tym temacie, ze marszczy i prezy swe czlo i brwi notorycznie 24/7, dziala szybko jak maszyna w kazdej akcji i sytuacji wykazujac opanowanie zapisane w scenariuszu ktory wlasnie opanowal... strata czasu to filmiszcze, wieje karykaturalna pustka, wartosciowa chyba tylko dla fanek majacych plakaty wspomnianych nad lozkiem...aaa zapomnialbym o Russellu, tez jakis taki pospieszny w graniu i powierzchowny, niczym nie przyciaga, odgrywa rolke i spada do domu czynic wazniejsze rzeczy dalo by sie slyszec niemalze od niego...

      Jak ktos chce dobry film traktujacy o powyzszym to polecam Traitor, lepszy pod kazdym wzgledem o aktorstwie juz nie wspominajac...
      • shachar Re: Body of Lies 08.02.09, 11:57
        Body of lies ogladalam ostatnio i strasznie mi sie nie podobal, gdzies ponizej
        nawet ustosunkowalam sie..Traitor z Donem Cheadle lepszy, ale patrz, juz nie
        pamietam,dla kogo on naprawde pracowal, pewni dla ludzi w bialych ubraniach,
        czyli Usa.
        • shachar Black snake moan 08.02.09, 12:23
          wczoraj natomiast obejrzalam ten oto film, nie pamietam juz jak dlugo byl na mojej liscie i dlaczego wlasnie teraz przyjechal.
          historyjka z Poludnia stanow, Samuel Jackson gra tam typowego Mosesa z pola, pewnego razu ten Moses znalazl na drodze spiaca na golasa Christine Ricci, lekko poturbowana, wiec ja zaniosl do swojej szopy i opatrzyl.Potem tendy i owendy dowiedzial sie ze Kryska ma nerwowa manie bzykania sie z kim popadnie, wiec ja przywiazal lancuchem do kaloryfera i poczal nawracac i wypedzac z niej diabla.
          historyjka ma tu drugorzedne znaczenie, fajne sa obrazki z wiochy, jak Samuel pyrcy po obejsciu swoim traktorem, to prawie czuc jego smrod i pot. Diner to diner, a obskurny pub to obskurny pub, lubie patrzec na obskure, az zachcialo mi sie pojechac na jeden dzien do miejscowosci bez pradu.
          jeszcze probowalam znalezc na youtube piosenke pt Alice Mae, spiewana przez Samuela, ale nie ma, najwidoczniej nie bylo to takie bardzo dobre widowicho, jak mi sie zdawalo.
          w sumie obejrzalam, nie odrzucilo mnie, nie rzucilo mna tez, czyli w normie.
          • shachar the wrestler 16.02.09, 13:01
            w ramach wiedzenia czegokolwiek przed Oskarami za tydzien wybralam sie na ten film
            nie powiem, dobre recenzje mialy tu swoje znaczenie, poza tym Rourke od
            pamietnego rysunkowego Sin City zaczal mnie jakos tam intrygowac.
            mysle co mam napisac,`zeby bylo wiadomo czym ten film sie rozni
            przede wszystkim-New Jersey
            New Jersey to jest taki filmowy stan w usa, gdzie jedzie sie krecic, kiedy sie
            chce opowiedziec historie z o redneckach ale nie z wiochy-wiochy, tylko
            miastowych.Tam ludzie nie maja normalnych zawodow, tylko jakies maksymalnie
            niefajne,obslugujace duze miasto- a to grabarza, a to dealera uzywanych
            samochodow.Wszyscy wygladaja jak ostatnie wypierdki.
            w takich oto okolicznosciach przyrody obraca sie Rourke, podstarzaly zapasnik z
            tych pajacowatych widowisk na ringu
            caly film jest nie taki zeby stu tysiacom ludzi na swiecie powstala w glowie
            mysl wyjazdu do ameryki, wprost przeciwnie
            nie ma wiezowcow, nie ma rozpierdalanek drogich aut, ani dialogow wymyslonych
            przez najlepszych bystrzakow w branzy.
            jest za to kurtka dziurawa posklejana srebrna tasma (dygresja, polowa popsutych
            rzeczy w Ameryce jest zreperowana ta tasma)
            no wiec film konfabuuje mniej wiecej rowno z zyciem, tak jak ono wyglada, bez
            zadnych cudownych pomyslnych zwrotow i wygranych
            dla kogos kto nie musi odprezyc sie na pokazie obrazu wesolego.

            przed filmem w zajawkach inwazja przerobek komiksow;Star trek, Watchmen,Jeszcze
            jeden Terminator, Bedzie tez film z Jamie Foxxem i Downeyem ' the soloist',
            fragmenty wygladaja bardzo obiecujaco, Jamie gra tam utalentowanego muzycznie
            pana z powaznymi odchylkami psychicznymi, nie przepadam za tego typu rolami ,bo
            aktorom nie do konca wychodza ich popisy w tych rolach, dla mnie strawny byl
            jedynie Dicaprio jako mlodszy brat Gilberta Grape, ale Jamie w maju tez moze byc
            bardzo OK.
    • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 20.02.09, 11:54
      w tym tygodniu obejrzalam rozne filmy, z ktorych najbardziej chalowy byl 'dangerous beauty', niech was reka boska broni.
      'an american crime' byl ok,ale nie jako film przygodowy na weekend, raczej jako topic do dyskusji na psycholo, o tym, jak to sie moglo stac, ze prztracono dziewczynce kark, wrzucono ja do piwnicy i normalni obywatele Usa chodzili do tej piwnicy przypalac ja papierochami. nic wesolego
      wczoraj usnelam na 'wag the dog' i teraz mam zagadke, czy zatrzymac film i doogladac, czy wyslac

      poza tym zastanawia mnie, czy sprawy ida w tym kierunku, ze aktorzy beda coraz wiecej i wiecej grac w tych 1-godzinnych serialach typu'Bones','Medium', 'Heroes', calkiem utytulowane nazwiska tam sie pojawiaja. Mnie to przyznam sie troche meczy, bo w tv nie ma nic innego, czasami wlaczam i usiluje cos zrozumiec, ale z jednego odcinka trudno sie zorientowac np. po co ludzie kradna sobie jakas metalowa walizke w dzungli ("lost')
      ciekawe kiedy meryl streep zagra w serialu, bo glenn close juz byla
    • elissa2 Król z Kalifornii 27.02.09, 17:37
      Bardzo mi się podobało to, co Michael Douglas zrobił ze swoją rolą!
      Szukam w pamięci innej równie fajnej, ale jakoś mi żadna nie przychodzi do głowy
      - z tych, które widziałam. Coś mi się wydaje, że nie widziałam go w fajniejszej
      lub równie fajnej.
      Film niby gorzki i smutnawy ale też i bardzo ciepły.
      • jan_stereo Re: Król z Kalifornii 27.02.09, 18:13
        Zwyczajnie nie ogladalas Wonder Boys (2001), nieco inna rola Douglasa, ale rowniez zahaczajaca o te klimaty, zwlaszcza sam film, ktory moim zdaniem jest ciekawszy od Krola, Cudownych Chlopcow ogladnalem w calosci i bez wiercenia sie :"))
        • elissa2 Wonder Boys 27.02.09, 18:31
          Fakt.
          Nie widziałam.
          Czsza to naprawić jakoś ...
          smile
          • shachar rocknrolla 28.02.09, 13:50
            no to klapa i prymityw nie lyknac z przyjemnoscia takiej pecyny angielskiego humoru
            lyzka byla za duza droga Redakcjo
    • elissa2 "Szarada" 04.03.09, 14:01
      zupełnie przypadkowo trafiłam wczoraj na tę zabawną komedię sensacyjną, którą
      tvp nadawała o dość nienormalnie późnej porze. Ale warto było!
      Choć bardzo trącący myszką to uważam, że rewelacyjny.
      Audrey Hepburn świetna! I Cary Grant.
      I co chwilę zaskoczenie, gdy pojawiają się jakby znajome twarze ... Jakby, bo o
      wiele młodsi niż człowiek przyzwyczajony, więc chwila konsternacji "zaraz,
      zaraz, kto to?". Walter Matthau, James Coburn, George Kennedy ...
      Bardzo zabawny i inteligentny humor. Kapitalna intryga, dbająca o stałe zwroty
      akcji.
      Kapitalny film!
      • shachar Spiderwick's chronicles 05.03.09, 12:10
        dla amatorow przepieknych dekoracji, ale juz nie bardzo madrej historyjki
        moj boze, takie piekne bajki sie teraz robi, obrazki wymyslone sa wrecz
        idealnie,krainy tajemnicze i mroczne, opuszczone strychy duzych domow w kazdym
        detalu rewelacyjne...tylko te watki, malo trzymajace sie kupy, ze chcialoby mi
        sie szturchnac autorow i poleciec im po premii nieznacznie
        bo ja chcialabym zeby mnie przejelo groza, ale chyba mi juz to nie grozi confused
        no ale dzieciom film robi moze wiecej sensu, co ja tam wiem.
        byl tam taki jeden charakter, troche podobny do osiola ze Shreka, szkoda ,ze
        mial mniejsza role, bo fajnie zjadal ptaki
        ..fruwajace kwiaty..nie no, naprawde fajoskie uobrazki do obejrzenia z dzieckiem

        ciekawa jestem tez filmu 'Coraline' obecnie do obejrzenia w kinach
        nawet w pewnym momencie myslalam ze ktos zerznal pomysl z naszej Karolci, ktora
        jak wiadomo miala zaczarowany koralik, ale nie, nikt nic nie zerznal
        pozdrawiam
        • shachar Wit 10.03.09, 13:34
          z Emma Thompson o ciezkim temacie choroby nowotworowej, zmontowany jak sfilmowana sztuka teatralna
          Emma przemawia do nas z ekranu, troche od siebie troche tekstami sredniowiecznych poetow, jako ze w filmie jest profesorem literatury.
          I znowu, co ja wiem o raku, byc moze dlatego nie zadzwonil dzwonem we mnie ten film. Trudno mi ocenic jego dobroc zatem.
          Ciekawa byla jej nauczycielka i mentor na drugim planie.
          Lubie Emme w jej innych rolac, jej przegadanie i intelektualizowanie sprawdzalo sie w roznych 'rozwaznych i romantycznych','much ado about nothing','love actually'' haroldzie cricku', tu jakby doatalam zbyt duza pecyne Emmy.
    • jan_stereo Gran Torino 12.03.09, 20:28
      No dobra, cos trza skrobnac o tym w filmie w koncu nim o nim zapomne zupelnie. A sprawy maja sie tak, ze Clint Eastwood jest znakomitym rezyserem i jeszcze nie nakrecil bardzo slabego filmu, mozna nawet powiedziec ze robi same dobre i bardzo dobre, a biorac pod uwage co czyni konkurencja to i wybitne wrecz.
      Tutaj historia jest dosc banalna i przewidywalna (zwlaszcza jak sie zna umysl Clinta, ja mam dosc podobne postrzeganie doszedlem do wniosku) ale zupelnie niebanalnie zagrana. Clint stary dziad, ktoremu zmarla malzonka i ma liczna rodzine w rodzinach swych synow, wdaje sie po sasiedzku w znajomosc z Azjatami (dla uproszczenia). Jako weteran Wietnamu dosc zdystansowany (to delikatnie ujmujac) do nich, rodziny dybajacej na jego majatek nienawidzi jednakze duzo bardziej. i tu jest caly trik jaki sobie rezyser obmyslil, ze staja sie mu owi sasiedzi duzo blizsi z czasem, a nakladana maska wrogosci czy tez raczej buractwa swej prywatnosci zaczyna tutaj sie sypac i wylazi wnetrze naszego bohatera, wrazliwego i sprawiedliwie oceniajacego ludzi. Dla tych o slabych nerwach kinomaniakow, jak Eliska, lepiej sobie ten film odpuscic, Sacharynka powinna go jednak lyknac jak foka sledzia bez wzruszenia, a jedynie w zadumie ewentualnej :")) Wszyscy dobrze weszli w swe role, koncowka oczywista, ale to nie wazne, liczy sie zmysl obserwacyjny rezysera, a ten jest przedni, no i sam realizm ludzkich charakterow i zachowania tez.
      • shachar Re: Gran Torino 24.07.09, 12:07
        Obejrzalam wczoraj ten film. Na poczatku scena mszy pogrzebowej,
        mowie do G.' ty, co ten ksiadz pieprzy tak jak polski ksiadz?'.
        'Bo to jest polski ksiadz'
        smile) taki dialog sie odbyl.
        Film sam w sobie OK, troche za bardzo jak dla mnie Clint szedl na
        latwizne, powarkujac na swiat identycznie jak Harry Callahan 40 lat
        temu.
        W polowie juz myslalam, ze film skonczy sie najbardziej typowo, ze
        Clint wymaluje sobie paski bojowe na twarzy i pojdzie rznac bandytow
        tak, zeby wygladalo, ze znikneli oni w tajemniczych okolicznosciach,
        ale to nie byloby wychowawcze. Wychowawcze jest, kiedy zolnierz
        ginie w slusznej sprawie.
        na oslode cala masa fajnych dialogow i obserwacji, zwlaszcza
        odnosnie dzieciakow, w tej sprawie jestem po stronie Clinta.
        • jan_stereo Re: Gran Torino 24.07.09, 14:25
          To jego przerysowane powarkiwanie bylo umyslne, tak mi sie wydaje..
    • elissa2 "W" to g... 14.03.09, 12:47
      gromkim głosem wołają wszyscy, którzy obejrzeli film O.Stone`a
    • elissa2 "where The Heart Is" 14.03.09, 13:01
      "Gdzie serce Twoje" z 2000 roku
      Kapitalna Natalie Portman! I Ashley Judd!
      Bardzo fajna rola Stockard Channing.
      Świetny film, który ogląda się z przyjemnością.
      Poprawiacz nastroju.
      • elissa2 Re: "where The Heart Is" 14.03.09, 13:13
        Acha, i jeszcze miałam wspomnieć o imionach dzieci.
        Ponieważ ktoś doradził głównej bohaterce, Novalee Nation, żeby nadała dziecku
        imię, które coś znaczy, nazwała córeczkę Americus; zatem Americus Nation. smile
        Natomiast dzieci Lexie Coop noszą imiona od słodkich przysmaczków, syn Brownie,
        córeczki Milky Way, Cherry i ... (zapomniałam)
        • shachar Chris Rock 'Never scared' 15.03.09, 20:50
          a co
          lubie go, Chris Rock jest smieszny
          troche wzdragam sie ogladac dowcipasy na stojaco, ze strachu ze nie
          beda dobre, a ja bede musiala polaczyc sie ze stojacym w bolu stania
          przed publika nie do konca zadowolona
          na szczescie Chris Rock ogarnia sytuacje, nawet bardzo, widac jak
          czerpie energie z tego ze setki gał patrza na niego, strraszne!
          ps, macie boja przed wystapieniem na wielkiej sali, bo ja mam

    • elissa2 Sposób na Teściową 21.03.09, 21:56
      "Monster-in-law" (2005)

      smile)))))))
    • elissa2 Głód 22.03.09, 11:06
      "The Hunger" - "Zagadka Nieśmiertelności" z 1983 r
      Piękna mroczna baśń. Inteligentna i elegancka.
      Catherine Deneuve i Susan Sarandon! I David Bowie!

      Heh, cóż warta nieśmiertelność i wieczna młodość gdy ktoś bliski i kochany musi
      odejść i samotność szczerzy kły.

      Czy ktoś z Was oglądał serial tv "The Hunger" (z 1997-2000)
      • shachar Re: Głód 22.03.09, 12:22
        moj boze, pamietem ze bylam na tym w kinie
        CD byla juz nienajmlodsza, DB tak przyozdobiony, ze w zasadzie pod
        maska mogl byc ktokolwiek wink
        samej fabuly nie pamietam, chyba CD znecala sie nad Davidem bo nie
        dawala mu umrzec, ogolnie nie podobal mi sie bo nie bylo tam
        sensacji, poscigow i typowego krwiopijstwa, film wydal mi sie nudny
        nawet na owe wyposzczone czasy lat 80tych kiedy niec nie bylo na
        polkach i w tv, ale tak jak mowie, widzialam to w ubieglym
        tysiacleciu, kiedy najfajniejsze bylo dla mnie obejrzec tarzana z
        weismullerem wink
    • jan_stereo Simon Birch oraz Horton Hears a Who! 22.03.09, 14:12
      Czyli dwa filmy, a w zasadzie film i bajka. Nie chce mi sie rozpisywac wiec ujme to tak, ten pierwszy(z 1998 roku jest to film) to dla fanow ostatniego smeta Coppoli o Bendzaminku powinien byc rarytas, ten sam nastroj, nawet bohater dosc podobny za mlodu, jednak akcja toczy sie tu zgodnie z zegarem biologicznym czlowieka. Mnie sie to dzielo nie podobalo specjalnie, ale jestem wrecz przekonany, ze jest dobrze skrecony dla fanow takiej fabuly, moze nawet znakomicie :"))

      A ten drugi to juz dla kazdego, na poprawe nastroju idealny, przy czym, mnie sie najbardziej podobal ow swiat na malenkiej kruszynce, a najfajniejsza postacia byl jedyny synek 100 osobowej rodzinki Mera miasta, chlopiec o imieniu JO JO :"))
      • elissa2 Re: Simon Birch oraz Horton Hears a Who! 22.03.09, 14:27
        "ten pierwszy(z 1998 roku jest to film) to dla fanow ostatniego smeta Coppoli o
        Bendzaminku powinien byc rarytas"

        >

        smile))))))))))))))))))
        • shachar Changeling 30.03.09, 14:12
          z Angelina
          ja Angeline staram sie omijac, wietrzac nieuchronne rozczarowanie w
          zderzeniu jej famy z realnym performansem, ale cos mnie podkusilo.
          Nie bylo tak zle, filmu tego zaleta sa ladne obrazki, jesli komus
          podobaly sie zdjecia a LA Confidential albo w tym filmie z Costnerem
          kiedy ganial Ala Capone ,to tu tez nie bedzie zawiedziony.
          W tle snuje sie przyjemny jazzik.
          Cala historia dosyc ponura, kiedy o tym pomysle na sucho, ale tez i
          nieponura, Angelina jakby malodramatyczna jako matka pozbawiona
          dziecka,czasami na rzecz usmiechow do kamery ze znanych okladek.
          Ale co ja tam wiem o byciu matka pozbawiona dziecka.
          Jesli chodzi o jej nominacje do oskara, to byc moze jest tak, ze jak
          bardzo znana postac wystapi w filmie, ze widz nie musi sie
          zastanawiac, co on tam robi, to trzeba za to dac nagrode.
          takie podziekowanie ze nie zostalo sie udreczonym
          ale chyba sie czepiam Angeliny, Kim Bassinger tez wyrwala oskara z
          podobnej sytuacji.
          jeszcze raz zachecam z powodu stylowych obrazkow, oraz ciekawostek
          obyczajowych z tamtego okresu, a zwlaszcza metod operacyjnych
          policji, ze sam Batman by sie zalamal.
          trzeba zarezerwowac sobie 3 godziny, to dlugi film.


    • elissa2 Ciekawy przypadek ... 30.03.09, 15:02
      Jasona Bourne`a smile

      Nie lubię dokrętek, ale w tym przypadku jest inaczej niż zazwyczaj.
      I bardzo lubię Matta Damona. smile

      Widzę, że zapowiadają kolejną część w 2010 roku ...
    • elissa2 "Karen Blixen. Nie z tego świata." 31.03.09, 11:09
      film dokumentalny
      www.tvp.pl/tvp1/aktualnosci/na-wlasne-oczy-karen-blixen-nie-z-tego-swiata
      Jej ukochany pies zmarł 4 lata przed jej śmiercią. Jej życzeniem było by
      pochowano ją razem z nim. Ale pastor nie zgodził się na pochowanie, w
      poświęconej ziemi, również psa. Kilka dni po pogrzebie, jej brat skrzyknął
      zięciów "no to pokopiemy trochę". Odkopali psa i pochowali go w grobie ukochanej
      pańci.
      • shachar Milk 16.04.09, 14:39
        nie pytajcie mnie o czym jest ten film, bo usnelam zaraz na poczatku.
        Moze powinnam wykazac sie wieksza cierpliwoscia, no coz.
        Troche zaluje, zdjecia starannie przystylizowane na epoke, very very
        70s, ale jak to z biografiami bywa poszedl powiedzal, przyszedl...co
        po pewnej godzinie dziala na mnie usypiajaco.
        • jan_stereo Re: Milk 16.04.09, 16:51
          Ja tego mleka tez nie wypilem, nawet w polowie..bo to ten o
          pedziach, racja ?
    • elissa2 Magnolia 16.04.09, 16:41
      dramat z 1999 roku
      188 minut!

      Dobry, ale trochę dziwny film.
      Ale nie wiem jak rozumieć finałową scenę, nawiązującą do bardzo znanego ale
      niewyjaśnionego zjawiska przyrodniczego.

      Plaga egipska???
      • jan_stereo Re: Magnolia 16.04.09, 16:49
        ale Tomek mial tam bardzo dobra role, nieco inna jak na jego
        standardy..a sam film, troche przekombinowany.
    • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 29.04.09, 03:18
      czuje sie winna ze nie obejrzalam 'Doubt' i 'the other boleyn girl'
      lezo od miasiaca, a ja zawsze zbyt senna na te dziwowiska
      jakie macie sposoby na podniesienie energii?
      • jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 29.04.09, 17:22
        na energie najlepiej jest troche sobie pobiegac, tak z 10-15 minut,
        zmeczenie ustapi...
        • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 30.04.09, 11:54
          acha, dzieki
          wczoraj wyjelam 'the other boleyn girl' z kopertki a tam produkcja
          BBC z 2003 roku,
          co jest, mowie, zamawialam ten z Portman, i zla nieslychanie juz
          mialam odeslac i 'doubt' sobie wrzucic, ale jakos mimo wszystko
          wlozylam plyte w szpare
          na wstepie czolowka z reklama innych BBCowych dokonan, bardzo fajna,
          ech ,mysle sobie, angole maja jednak inny smak niz jankesi.
          a potem film sam, calkiem aktorsko przyzwoity, w sam raz na godzine
          zachodzacego slonca w kwietniu

          • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 02.05.09, 01:39
            a tak sobie napisze
            nie chce mi sie ogladac filmow na razie, wszystko takie piekne wkolo.
            • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 08.05.09, 01:39
              chodze sobie na festiwal filmow polskich, wczoraj obejrzalam 'Boisko
              bezdomnych' calkiem zwawo nakrecony film o zulach-sportowcach, i
              kawalek 'Lekcji pana Kuki 'widzialam, a dzis przerwa bo postanowiono
              puscic w promocji czyli za darmo film?'the secret'
              • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 10.05.09, 12:18
                festiwalowo, festiwalowo..co tam jeszcze bylo? '33 sceny z
                zycia', 'Aleja gowniarzy', '0.1.0', 'Sennosc', 'Luksus' i na tym
                poprzestane. DZis jeszcze sa ' 4 noce z Anna' -uroczyste zamkniecie
                w Muzeum sztuki Nowoczesnej, fiu, fiu, ale sie nie wybieram, bo
                jakos tak. Pomyslalam ,ze jesli chodzi o relacje mesko-damskie to ja
                dawno nie widzialam dobrego filmu polskiego na ten temat i jakos sie
                nie zanosi, wiec i te MOMe sobie podarowalam.
                To co pokazano na festiwalu to taki troche wajdelotyzm i zanussizm,
                co w moim slowniku oznacza niezreczne i dydaktyczne potraktowanie
                tematu, przegadane dialogi gdzie pan i pani coraz bardziej robia
                sobie wkrety habilitowane a postronny widz nie jarzy, bo nigdy tak
                dziwacznej sprzeczki nie prowadzil.
                Najlepiej Polakom wychodzi nakrecenie czegos o zulach i patologiach,
                umorusancach , albo komicznych obserwacji koscielno-politycznych.
                To jest naprawde pierwsza klasa.
                • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 11.05.09, 04:15
                  i jeszcze dopowiem, ze mi ten festiwal zastapil wielce uteskniona
                  wycieczke do Polski, juz mi lepiej, juz sie mniej wybieram, no
                  popatrzcie , wystarczy posiedziec w kinie na pieciu seansach.
                  a wczoraj przy pewnym kiosku na 1 Ave spotkalam ksiezula, albo to
                  byl pojeb, ktory sie zestroil w koloratke rozchelstana, kto to wie,
                  no w kazdym razie zagadnelam go co mysli o tytule w czolowej gazecie
                  polonijnej, jak sie pisze: otwarcie statui czy statuy, no i on byl
                  za statuy.
                  • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 28.06.09, 22:53
                    powiem, ze widzialam wiele filmow roznych, walkirie,the reader i
                    takie tam, ale zaden nie nadaje sie do opisu.poza tym Ojca
                    zalozyciela entuzjazmu brak, animusz oklap.
                    Dla porzadku powiem, ze Kate Winslet bede pisac z duzej litery, bo
                    to jest znamienita aktorka, ale film sam w sobie niekoherentny, a
                    moze ja niekoherentna, jak mozna byc sexual i po prusacku zakutym
                    lbem.
                    • shachar last chance Harvey 06.07.09, 03:30
                      straszna bzdzina, z dala od tego, odliczalam minuty do zaczecia sie
                      czegos normalnego w tv, finalu wimbledonu znaczy..
    • elissa2 Riders of the Purple Sage 02.05.09, 22:50
      obejrzałam sobie ...
      Bardzo, ale to bardzo podobał mi się Ed Harris w roli Lassitera.
      A i zdjęcia też ...
      smile
    • jan_stereo Gone Baby Gone, czyli aktorskie rozczarowanie... 17.07.09, 21:25
      Jakos nie moglem sie zmusic wczesniej do tego filmu, czasem tak mam,
      ale sie przemoglem ostatnio i go lyknalem. Co do rozczarowania to
      wynika ono z bardzo prostej rzeczy, nie nalezy chwalic danego aktora
      na podstawie tylko jednego obrazu, a tak zrobilem z Afleckiem po
      obejrzeniu Assassination of Brada Bita :")) Myslalem, ze on tak
      swietnie gral w tym filmie, a tu sie okazalo, ze on taki jest sam z
      siebie, to gadanie przez zacisniete zeby zaczelo mnie wrecz wkurwiac
      u Kazika po jakims czasie w GBG, dokladnie to samo serwowal w
      Assassination....co nie zmienia faktu, ze jego brachol Benek jest
      zupelnie chujowy, jesli chodzi o aktorstwo :"))

      A co do samego filmu, moze byc, calkiem realistyczne psychologicznie
      (bez zalewu pieknych gab), chociaz nie jakies arcydzielo....
      • shachar Re: Gone Baby Gone, czyli aktorskie rozczarowanie 20.07.09, 01:06
        wydalo mi sie ,ze juz kiedys pisales o tym filmie, wrzucilam na
        wyszukiwarke, a ona pyta, czy chodzi mi o 'godne baby, godne'?
        • jan_stereo The Hangover 20.07.09, 20:41
          W sumie juz troche minelo, ale warto uwiecznic wpisem. Bylo tak,
          poszedlem do kina na powyzsze zwiedziony bardzo dobra recenzja w
          calkiem sensownej gazecie, co wiecej jeden z tamtejszych aktorow
          sprawiam dobre wrazenie w Yes Man i zaintrygowal mnie co tutaj
          pokaze.. Historia niby zapowiada sie w mase roznych gagow, bo skoro
          pojechaly chlopaki do Vegas na wieczor kawalerski, a nastepnego dnia
          malo pamietaja i ich pokoj/salony w ekskluzywnym hotelu zawiera
          wszystkie najmniej oczekiwane rzeczy swiata, od tygrysa poczynajac,
          poprzez gdaczaca kure, a na niemowleciu konczac..no to jest podstawa
          do fajnego sledztwa. Sek w tym, ze wszystkie te akty wydaly mi sie
          dosc szybko bardzo nienaturalnie osadzone, bez przekonujacego
          wyjasnienia, niewiarygodnie, a i zagrane tez byly nierowno, raczej
          slabo niz dobrze. komedia musi miec powazne momenty,aby te smieszne
          smieszyly, no i powinna byc psychologicznie przekonujaco oddana..a
          tutaj zaczalem ziewac dosc szybko i skonczylo sie to tym, ze
          wyszedlem gdzies w polowie z kina..nie majac wcale odczucia ze
          cokolwiek trace, nie zasmialem sie chyba ani razu, choc mlodzi rzeli
          tu i owdzie...
    • elissa2 "Rzeka Tajemnic" 25.07.09, 14:02
      "Mystic River" z 2003r
      Clint Eastwood wyreżyserował
      Sean Penn, Tim Robbins, Kevin Bacon w roli trzech przyjaciół
      i te żony, dwóch z nich, Jimmiego i Dave`a, jakże różnie postępujące
      Świetny film
      • jan_stereo Re: "Rzeka Tajemnic" 29.07.09, 13:46
        A najlepszy w tym filmie byl.....Tim Robbins, daleko w przodzie
        przed pozostalymi.
    • elissa2 "Mila Księżycowego Światła" 25.07.09, 21:17
      "Moonlight Mile" z 2002 r
      momentami trochę "ciągnący się" może dlatego, ale nastrojowy
      Susan Sarandon i Dustin Hoffman świetni
      i masa świetnej muzyki
      Sly & The Family Stone - I Want To Take You Higher
      The Rolling Stones - Moonlight Mile
      Travis - Love Will Come Through
      T-Rex - 20th Century Boy
      David Bowie - Sweet Head
      Sly & The Family Stone - Everybody Is a Star
      Dave Edmunds - I Hear You Knocking
      Gary Glitter - Rock & Roll, Part 2
      Elton John - Razor Face
      Van Morrison - I'll Be Your Lover Too
      Jefferson Airplane - Comin' Back to Me
      Bob Dylan - Buckets of Rain
      Robert Plant - Song to the Siren
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka