madohora Re: NIKISZOWIEC 26.08.17, 19:02 DZISIAJ O 19:00 PROGRAM III NIKISZ Dzisiaj o godzinie 18:55 Program III Telewizji Polskiej ma wyświetlić film o Nikiszowcu, ten sam film można będzie zobaczyć w niedzielę o godzinie 20:00 w Kościele Świętej Anny w Nikiszowcu. Mnie zostaje Anna, bo nie dojadę na 19.00 do Nikiszowca Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 26.08.17, 19:53 ABY PIĘKNIE BYŁO WOKÓŁ NAS - KONKURS ROZSTRZYGNIETY Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 26.08.17, 19:58 Jörn Zillmann, wnuk architekta, który współtworzył Nikiszowiec, odwiedził Katowice. - Dla mnie to szok! Wy mojego dziadka podziwiacie, a w Niemczech jest kompletnie nieznany - mówi zaskoczony potomek Emila Zillmanna. Przez wiele lat myślano, że Emil i Georg Zillmannowie byli braćmi. Dopiero niedawno pracownicy Muzeum Historii Katowic ustalili ponad wszelką wątpliwość, że to kuzyni. Emil, urodzony w 1870 r., był o rok starszy od Georga. Obaj urodzili się w Międzyrzeczu, w dzisiejszym województwie lubuskim. Ich ojcowie utrzymywali się z pracy na roli. Stamtąd kuzyni wyjechali na studia do Królewskiej Wyższej Szkoły Technicznej w Charlottenburgu pod Berlinem. Zaprojektowali kilka willi w Berlinie, a potem przyjechali na Górny Śląsk. Lista obiektów, które stworzyli, jest imponująca: Powiatowy Dom Inwalidów w Rokitnicy, elektrociepłownia Szombierki, budynki kopalń Gliwice i Rozbark, Szpital Hutniczy w Roździeniu, budynki mieszkalne dla górników z kopalni Kleofas w Załężu czy wybudowany na potrzeby policji gmach dzisiejszego IPN-u przy ul. Kilińskiego w Katowicach. Zaś największymi i najwspanialszymi ich projektami były osiedla Giszowiec i Nikiszowiec. Jörn Zillmann, choć wiedział, że jego dziadek był architektem, jeszcze do niedawna nie zdawał sobie sprawy z rozmachu jego dokonań. - O tym, że tyle tutaj wybudowali, nie mówiło się w naszej rodzinie. Przez wiele lat Niemcy zachodnie dzieliła od Polski żelazna kurtyna - mówi wnuk architekta. - Dopiero kilka lat temu ze zwykłej ciekawości wystukałem nazwisko dziadka w internetowej wyszukiwarce. Wyskoczyła mi strona Muzeum Historii Katowic. Nawiązałem z nim kontakt i dwa lata temu pierwszy raz przyjechałem do Katowic. Ta wizyta jest kolejną, bo 20 czerwca jest rocznica urodzin mojego dziadka - mówi Jörn Zillmann. Na kilkudniową wycieczkę do Polski zabrał ze sobą całą rodzinę: żonę, córkę i syna z żoną. Z rodzinnego domu w Berlinie przyjechali do Katowic autem w czwartek. Zatrzymali się w hotelowych apartamentach w Nikiszowcu. Po śląskiej kolacji w giszowieckiej restauracji cały piątek poświęcili na zwiedzanie obiektów zaprojektowanych przez przodka. Pojechali do Gliwic, Rokitnicy, Szombierek. - Wszyscy dowiadujemy się o Emilu nowych rzeczy. Jego budowle podziwiamy jednak jako laicy. Oprócz dziadka i wujka Georga nikt w rodzinie nie był architektem! Ani wcześniej, ani teraz. Mój tata był księgowym, jego brat inżynierem, siostra przedszkolanką, a kolejna siostra projektowała ubrania. Ja sam zajmowałem się ekonomią. Moje dzieci też z architekturą nie mają nic wspólnego, ale może talent przodków odrodzi się w kolejnym pokoleniu? - zastanawia się Jörn Zillmann. Zaskoczyła go popularność rodowego nazwiska na Górnym Śląsku. Śmieje się, że musi się nauczyć udzielania wywiadów. - Żałuję, że tak mało wiem o dziadku. Umarł przed moim urodzeniem. Wiem, że przed śmiercią bardzo ciężko chorował, prawdopodobnie na raka. Zostało mi po nim trochę zdjęć, listów, które pisał do babci, i mnóstwo książek o architekturze - mówi wnuk, który wraz z rodziną wciąż mieszka w willi zaprojektowanej przez genialnego dziadka. - Muszę mieć czas, żeby to wszystko sobie przyswoić. Niedawno odwiedzili mnie angielscy studenci, których interesował projekt miasta ogrodu, jaki dziadek zrobił w Giszowcu. Powoli dociera do mnie, jak bardzo jego projekty były interesujące. Zaczynam być z niego dumny, a już zwłaszcza z Nikiszowca. Po tylu latach osiedle stoi praktycznie niezmienione. Podoba mi się to, że projektanci myśleli o przyszłych mieszkańcach. Choć to mieli być zwykli górnicy, jak na tamte czasy mieli zapewnione wszelkie możliwe wygody - mówi Jörn Zillmann. Czego mu brakuje w dzisiejszym Nikiszowcu? - Zachwyciły mnie obrazy Grupy Janowskiej. W dzielnicy powinno być miejsce, w którym można by kupić ich albumy, pocztówki i plakaty z reprodukcjami - uważa. Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 26.08.17, 20:34 Katowiccy policjanci zatrzymali dwie osoby podejrzane o kradzież sześciu obrazów wartych około 150.000 zł. Mundurowi odzyskali trzy dzieła wycenione na 85.000 zł, które złodzieje zdążyli już sprzedać. Za kradzież i paserstwo sprzątaczce pracującej w jednej z katowickich fundacji, skąd skradziono obrazy, oraz jej przyjacielowi może teraz grozić do 5 lat więzienia. Na razie objęci zostali policyjnym dozorem i poręczeniem majątkowym. Policjanci szukają pozostałych płócien. Od czasu zgłoszonej kradzieży policjanci złamujący się przestępczością przeciwko mieniu poszukiwali złodziei i skradzionych obrazów. Pod koniec stycznia wpadli na ich trop. Obrazy wypłynęły w jednej z galerii, zajmujących się skupem i sprzedażą dzieł sztuki. Nieznany wówczas mężczyzna sprzedał je tam po 1000 złotych za sztukę. Wartość odzyskanych przez funkcjonariuszy obrazów oszacowano na 85.000 zł. Śledczy zajmujący się sprawą ustalili, że w kradzież może być zamieszana pracująca w fundacji 63-letnia sprzątaczka i jej 69-letni przyjaciel, który sprzedał obrazy. Oboje wczoraj nad ranem zostali zatrzymani w swoim katowickim mieszkaniu. Prokurator objął ich dozorem policyjnym oraz dodatkowo zastosował wobec mężczyzny 500-złotowe poręczenie majątkowe. Za kradzież i paserstwo może im teraz grozić do 5 lat wiezienia. Stróże prawa w dalszym ciągu poszukują pozostałych trzech obrazów. Ustalają również, czy kobieta może mieć związek z innymi kradzieżami, jakie zdarzyły się w fundacji. Za "Aktualnościami" Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 01:14 Urząd marszałkowski przeznaczył też 180 tys. zł na dofinansowanie Industriady. Każda organizacja zajmująca się obiektem biorącym udział w święcie mogła zgłosić się do konkursu. Sześć z nich, m.in. Elektrociepłownia Szombierki i Stowarzyszenie Kopalni Sztuki w Zabrzu, otrzymało pieniądze na przygotowanie własnych atrakcji. Niestety, nie ma wśród nich Nikiszowca. Powód? - Nikt nie złożył wniosku o dofinansowanie! Trudno mi powiedzieć dlaczego, tym bardziej że członkowie stowarzyszenia Razem dla Nikiszowca bardzo się tym interesowali. Wiem, że był gotowy scenariusz całego wydarzenia. Niestety, nic z tego nie wyszło - rozkłada ręce Hajduga. Wiadomo, że Nikiszowiec mógł dostać aż 50 tys. zł. Drugie tyle obiecał dołożyć urząd miejski. - Ubolewamy, że ta dotacja przepadła. Pieniądze przekażemy na wsparcie innej imprezy w dzielnicy - odpustu św. Anny. Wszystko było dopinane na ostatni guzik, ale ostatecznie wniosek nie został złożony. Podobno w stowarzyszeniu pojawił się jakiś problem - dodaje Marcin Stańczyk z biura promocji Katowic. Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 01:15 Nikiszowiec przez kłótnie stracił 100 tysięcy złotych Anna Malinowska 2010-05-07, ostatnia aktualizacja 2010-05-07 13:19 Aż 100 tys. zł mógł dostać Nikiszowiec na organizację wielkiego święta w dzielnicy. Miał tu przyjechać teatr Korez ze swoim Cholonkiem, miała być inscenizacja śląskiego wesela, mnóstwo gier, zabaw i koncertów. Niestety, nic z tego, bo stowarzyszenie Razem dla Nikiszowca pokłóciło się i nie stanęło do konkursu o pieniądze Urząd marszałkowski 12 czerwca postanowił zorganizować Industriadę, czyli Święto Szlaku Zabytków Techniki. W 20 obiektach odbędą się m.in. koncerty, przedstawienia, happeningi i projekcje filmów. Wydarzenia zostaną poprzedzone kampanią reklamową za 2 mln zł. - Imprezy zaplanowano nie tylko w zabytkach, które już znajdują się na szlaku, lecz także w tych, które do niego aspirują. Chcemy pokazać, że można je wykorzystać na różne sposoby, że z powodzeniem mogą też funkcjonować w innej roli - mówi Adam Hajduga, zastępca dyrektora wydziału promocji urzędu. Urząd marszałkowski przeznaczył też 180 tys. zł na dofinansowanie Industriady. Każda organizacja zajmująca się obiektem biorącym udział w święcie mogła zgłosić się do konkursu. Sześć z nich, m.in. Elektrociepłownia Szombierki i Stowarzyszenie Kopalni Sztuki w Zabrzu, otrzymało pieniądze na przygotowanie własnych atrakcji. Niestety, nie ma wśród nich Nikiszowca. Powód? - Nikt nie złożył wniosku o dofinansowanie! Trudno mi powiedzieć dlaczego, tym bardziej że członkowie stowarzyszenia Razem dla Nikiszowca bardzo się tym interesowali. Wiem, że był gotowy scenariusz całego wydarzenia. Niestety, nic z tego nie wyszło - rozkłada ręce Hajduga. Wiadomo, że Nikiszowiec mógł dostać aż 50 tys. zł. Drugie tyle obiecał dołożyć urząd miejski. - Ubolewamy, że ta dotacja przepadła. Pieniądze przekażemy na wsparcie innej imprezy w dzielnicy - odpustu św. Anny. Wszystko było dopinane na ostatni guzik, ale ostatecznie wniosek nie został złożony. Podobno w stowarzyszeniu pojawił się jakiś problem - dodaje Marcin Stańczyk z biura promocji Katowic. Industriada w Nikiszowcu miała się zacząć już 11 czerwca, kiedy to teatr Korez miał wystawić swojego Cholonka. Na drugi dzień planowano gry, zabawy, warsztaty i koncerty Marcina Wyrostka oraz śląskich bluesmanów. Po ulicach mieli przechadzać się statyści w śląskich strojach, zaplanowano inscenizację śląskiego wesela, a gołębiarze zamierzali wypuścić 500 ptaków. Na święto chcieli przyjechać sprzedawcy wędlin, serów i małych browarów. - Ten termin zarezerwowaliśmy rok temu, by mogli wystąpić wszyscy aktorzy. Występ w Nikiszowcu to była dla nas supersprawa. Nagle dostałem telefon, że wszystko jest nieaktualne - dziwi się Mirosław Neinert, szef teatru. Nieoficjalnie mówi się o tym, że członkowie stowarzyszenia Razem dla Nikiszowca po prostu się pokłócili. Kiedy jedni chcieli zrobić imprezę z rozmachem, inni pytali: "A co będziemy z tego mieli?". Elżbieta Zacher, prezes stowarzyszenia, uważa, że to nie jest sprzyjający czas na organizację takiej imprezy. - Rynek jest remontowany, więc gdzie to wszystko zrobić? Uliczki są ciasne, nie moglibyśmy zapewnić ludziom bezpieczeństwa. Poza tym to bardzo duży projekt, a jego rozliczenie wiąże się z dużą odpowiedzialnością. Teraz rozliczamy mniejszą inwestycję, jaką były ścieżki rowerowe, i mamy naprawdę dużo pracy - mówi Zacher. Zupełnie innego zdania jest Ewa Gryt, która należy do stowarzyszenia. - Święto miało się odbyć na skrzyżowaniu ulic św. Anny i Czechowa. Miejsca jest sporo i pomyśleliśmy, że nie trzeba organizować go na Rynku. Był pomysł, żeby część imprez zrobić w podwórkach. To miało wyglądać trochę inaczej niż dotychczasowe jarmarki i odpusty. Święto będzie mocno reklamowane w mediach, więc szkoda, że nie udało się zdobyć pieniędzy. Następna taka okazja będzie dopiero za rok - martwi się Gryt. Waldemar Jan z Centrum Aktywności Lokalnej mówi, że w stowarzyszeniu ścierają się dwie frakcje. - Jedni nie boją się wyzwań, chcą, by Nikiszowiec był atrakcyjny dla turystów, a drudzy traktują go głównie jak miejsca swojego zamieszkania. Bardzo trudno pogodzić oba stanowiska. W ciągu dwóch lat w dzielnicy udało się dużo zrobić, a zazwyczaj po okresie euforii energia spada. Udał się jarmark albo odpust, ale to nie znaczy, że organizacja dużej imprezy nie przerośnie mieszkańców - mówi Jan Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 14:11 13.12.10, 14:31 Polski reportaż o Zillmanach na polskiej i niemieckiej antenie Reportaż o niezwykłym spotkaniu z Polską potomka wybitnych niemieckich architektów, którzy w okresie międzywojennym zaprojektowali wiele unikalnych obiektów na Śląsku, zostanie wyemitowany w niemal tym samym czasie w polskim i niemieckim radiu. Reportaż "Spotkanie w Czarnym Ogrodzie" przygotowały dziennikarki Polskiego Radia Katowice, Anna Sekudewicz i Anna Dudzińska. Jak mówią, przez lata nikt w Polsce nie potrafił odnaleźć potomków słynnych na Śląsku niemieckich kuzynów - architektów Emila i Georga Zillmanów. Historycy sądzili, że umarli oni bezpotomnie po II wojnie światowej. W końcu udało się to za pośrednictwem internetu historyczce z katowickiego Muzeum Historii Katowic, Joannie Tofilskiej. Lista obiektów, które zaprojektowali na Śląsku Zillmanowie, jest imponująca. To m.in. Elektrociepłownia Szombierki, uchodząca za światowej klasy zabytek przemysłowy, w której odbywają się współcześnie spektakle baletowe; budynki dawnej kopalni "Gliwice", w których dziś działa Centrum Edukacji i Biznesu, zabudowania dawnej huty cynku Uthemann w Szopienicach, Powiatowy Dom Inwalidów w Rokitnicy i wiele innych. Najwspanialszymi ich projektami są jednak katowickie osiedla: Giszowiec i Nikiszowiec. To pierwsze jest najstarszym miastem-ogrodem w granicach obecnej Polski. Do idei miasta-ogrodu Katowice nawiązują w swoich staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 r. Drugie robotnicze osiedle - Nikiszowiec - również niezwykle funkcjonalnie zaprojektowane, znane m.in. z filmów Kazimierza Kutza, jest jedną z największych atrakcji turystycznych Katowic. Tytuł reportażu nawiązuje do głośnej książki Małgorzaty Szejnert pt. "Czarny ogród", poświęconej tym dwóm katowickim dzielnicom. Znani w Polsce Zillmanowie byli zupełnie nieznani w Niemczech. Nawet wnuk Emila - Joern Zillmann - nie znał artystycznych osiągnięć swojego dziadka do dnia, kiedy znalazł w sieci zagadkową notatkę poszukującej go bezskutecznie Joanny Tofilskiej z Muzeum Historii Katowic. "Tak zaczęło się symboliczne spotkanie Joerna z Polską, Katowicami, ale też z historią własnej rodziny, które - naszym zdaniem - zmieniło jego życie. Wcześniej nic nie wiedział o dziadku, zupełnie nie interesował się Polską. Kiedy zaczął zgłębiać rodzinną historię i przyjechał na Śląsk, był zszokowany rozmachem działania swoich przodków, trwałością ich dzieł, ale także świetnym stanem, w jakim są dzisiaj" - powiedziała Anna Dudzińska. Reportaż zostanie wyemitowany w Polskim Radiu Katowice w czwartek po godz. 14.00. Niemiecka wersja radiowego dokumentu będzie nadana w prestiżowym programie kulturalnym Rundfunk Berlin-Brandenburg, czyli niemieckim radiu publicznym, w sobotę o godz. 9.00. Źródło: PAP więcej wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8793666,Polski_reportaz_o_Zillmanach_na_polskiej_i_niemieckiej.html -- Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 15:50 O AUTORZE: Kamil Myszkowski fotografią otworkową – czyli tradycyjną fotografią bezobiektywową – zajmuje się od ponad dwóch lat. Często widywany z kilkoma puszkami, które pełnią funkcję aparatu, jednak swoje zdjęcia robił również pudełkami oraz starymi aparatami analogowymi przerobionymi na camera obscura. Uczestnik kilku wystaw fotograficznych. Jego prace wisiały między innymi w Galerii Miejskiej BWA w Bydgoszczy, Miejskim Domu Kultury „Kazimierz” w Sosnowcu, Spółdzielczym Domu Kultury „Odeon” w Czeladzi, a także Klubach Muzycznych, oraz Sosnowieckim Centrum Informacji Miejskiej.Ze swoimi puszkami był gościem Audycji „Konik” Studenckiego Studia Radiowego „Egida”. Kilkakrotnie jego fotografiami interesowały się lokalne telewizje i prasa.Jest członkiem i współzałożycielem Grupy Fotograficznej „Poza Kadrem” działającej przy Miejskim Domu Kultury „Kazimierz” w Sosnowcu. Swoimi zdjęciami ilustrował między innymi ostatnie dzieło Arkadiusza R. Skowrona – „ChmurnoRYJność w synonimie hipnozy”. Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 16:18 GZM WE FRANCJI O TERENACH ZIELONYCH I PODMIEJSKICH Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 17:13 Stara kostka wróci na Nikiszowiec. Ale nie na rynek Anna Malinowska 2010-06-16, ostatnia aktualizacja 2010-06-16 22:21 - Nie ma naszej zgody na to, by ten materiał został wykorzystany w innej dzielnicy Katowic - zapowiada Ryszarda Rajnich-Walawender z biura Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Konserwatora Zabytków To reakcja służb na niedawne słowa Piotra Handwerkera, szefa Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów. W zeszłym tygodniu w rozmowie z nami nie wykluczył on, że nikiszowiecka kostka może posłużyć do wzmocnienia przystanków autobusowych w mieście. Stało się tak ostatnio w Kostuchnie. Dwa przystanki wybrukowano starą kostką ściągniętą z centrum Katowic. W bazie MZUiM składowana jest również kostka ściągnięta z nikiszowieckiego Rynku. Trwa obecnie modernizacja tego miejsca. Robotnicy, kładąc nowe rury kanalizacyjne i gazowe, spod asfaltu wydobyli stuletni bruk. Handwerker podkreślał wówczas, że stara kostka jest idealnym budulcem dla przystanków autobusowych. Z takim stanowiskiem nie zgodzili się ani historycy sztuki, ani nasi czytelnicy. Barbara Klajmon, wojewódzka konserwator zabytków zastrzegła, że stara kostka jest materiałem bardzo trudnym do ponownego wykorzystania. Rajnich-Walawender zaprosiła nas w środę na spotkanie, by rozwiać w sprawie kostki wszelkie wątpliwości. - Rynek w Nikiszowcu zostanie wyłożony kostką granitową. Pod asfaltem w kostce były znaczne ubytki. W niektórych miejscach zastępowały ją pochodzące z lat 50. wieloboczne trylinki. Dlatego też, nie można zrekonstruować podłoża Rynku w jego pierwotnej postaci. Oczywiście można by się o to pokusić, ale brakujące miejsca trzeba by było jakoś łatać. Rynek z takim łatkami po prostu nie wyglądałby estetycznie. Dlatego dla kostki znaleźliśmy już w dzielnicy inne przeznaczenie - podkreśla Rajnich-Walawender. Z planów, które pokazuje wynika, że kostka będzie wykorzystana w nikiszowieckich podwórkach. Pod oknami ma ciągnąć się pas zieleni, za nim pas dla pieszych właśnie wyłożony starym brukiem. Tam, gdzie kiedyś stały chlewiki mają być parkingi, a sam środek podwórka również wypełni zieleń. Kostką zostanie wybrukowana również przestrzeń w samych wejściach do podwórka. Starego materiału nie starczy na wszystkie takie miejsca w dzielnicy. Niektóre podwórka będą wybrukowane kostką granitową. - Kostka została zdeponowana i policzona. Jakiekolwiek inne jej wykorzystanie byłoby bezprawiem - mówi Rajnich-Walawender. Urzędnicy Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zapewniają, że w sprawie wystosują jeszcze list do prezydenta miasta. - Przypomnimy, że kostka z Nikiszowca w całości musi wrócić do swojej dzielnicy - dodają. Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 18:25 Synek z Nikiszu dzioło dali A dziołszce dzisiej wszystko wali.... Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 18:33 Stara pralnia i magiel na Nikiszowcu za rok zamienią się w multimedialne muzeum. Nikiszowiec został zbudowany na początku XX wieku jako rodzaj zamkniętego miasteczka, z kościołem, sklepami, pocztą czy restauracją, a także maglem i pralnią, bo w mieszkaniach nie było łazienek, tylko ubikacje na półpiętrach. Kobiety przynosiły pranie, wkładały do pralnic, potem gotowały, suszyły w elektrycznych suszarniach i maglowały, a po kilku godzinach wychodziły z czystą, wyprasowaną bielizną do domu. Tam też mieściły się łaźnie dla kobiet i dzieci, bo górnicy mieli swoje na kopalni. W latach 90. magiel przestał działać, a wystawy i spotkania urządzało w nim Stowarzyszenie Miłośników Janowa, Nikiszowca i Giszowca. Z czasem budynek popadał jednak w ruinę, wreszcie w 2000 roku miasto kupiło go od kopalni Wieczorek i oddało w użyczenie Muzeum Historii Katowic, które od wielu lat przygotowywało się do jego remontu. Będzie to możliwe dopiero teraz, dzięki 3 mln zł. środków unijnych. Milion dopłaci miasto. Jadwiga Lipońska - Sajdak, dyrektor Muzeum Historii Katowic, ma już wszystko w głowie. Przewidziane są trzy elementy stałe. - Pierwszy to mieszkanie nikiszowieckie, do którego mamy już przygotowane eksponaty, w tej chwili trzymane w magazynach - mówi. Drugim będzie fragment ekspozycji z uratowanych elementów pralni, magla i suszarń. W stałej ekspozycji ma być też malarstwo Grupy Janowskiej. A spotkaniom, wykładom i koncertom będzie służyła sala imprezowa. Na piętrze z kolei, w dużej hali, będą wystawy czasowe. Muzeum ma być nowoczesne i dostępne dla każdego, także dla osób niepełnosprawnych. Sprzęt multimedialny pozwoli np. na wyświetlanie filmów i informacji, czy pokazywanie zdjęć. - Jeżeli dostaniemy dość etatów, chcemy, by był przewodnik, który nie tylko pokaże foldery, czy książki, ale też prowadzi turystów po osiedlu. Siłą rzeczy ludzie będą nas pytać, co jeszcze ciekawego można zwiedzić - dodaje dyrektor Lipońska - Sajdak. Liczy na to, że już pod koniec przyszłego roku będzie można zobaczyć pierwsze ekspozycje. Wioleta Niziołek - Echo Miasta 20.08.2009 -- Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 22:00 nNIE TYLKO NIKISZOWIEC MA BYĆ POMNIKIEM HISTORII Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 22:04 Katowickie osiedle Nikiszowiec Pomnikiem Historii PAP 2011-01-20, ostatnia aktualizacja 2011-01-20 16:20 Katowickie zabytkowe osiedle Nikiszowiec, uważane za perłę architektury budownictwa społecznego początku dwudziestego wieku, zostało uznane Pomnikiem Historii. Jak poinformowało w czwartek w komunikacie ministerstwo kultury, rozporządzenie w tej sprawie - dotyczące, obok Nikiszowca, także Kanału Elbląskiego - prezydent RP Bronisław Komorowski podpisał 14 stycznia. W najbliższych tygodniach rozporządzenie ma zostać opublikowane w Dzienniku Ustaw. Nikiszowiec jest uważany za główną turystyczną atrakcję Katowic - to najbardziej malownicze, najlepiej zachowane i zamieszkane do dziś osiedle robotnicze z początku ub. wieku. Składa się z dziewięciu w większości zamkniętych pierścieniowo bloków różnej wielkości, z elewacjami pokrytymi charakterystyczną czerwoną cegłą. Wewnątrz każdego bloku znajduje się dziedziniec. Nikiszowiec zbudowała w latach 1908-1919 spółka górnicza Georg von Giesche's Erben jako niezwykle funkcjonalne osiedle robotnicze przy kopalni Giesche. Projektantami byli twórcy sąsiedniego, pomyślanego jako miasto-ogród Giszowca, Emil i Georg Zillmanowie. W Nikiszowcu zaprojektowali gęstą, dwupiętrową zabudowę o ściśle miejskim charakterze. Osiedle zostało wpisane do rejestru zabytków w 1978 r. Starania o pozyskanie dla niego miana Pomnika Historii rozpoczęły się w 2008 r. - wniosek w tej sprawie przesłał wówczas do Generalnego Konserwatora Zabytków prezydent Katowic. Starania wspierały regionalne media oraz społecznicy. Jeden z regionalnych tytułów prasowych na początku grudnia ub. roku dołączył do swego wydania świąteczną kartkę z prośbą - po polsku i śląsku - do prezydenta, by nie zwlekał z decyzją. Od kilku lat trwają starania na rzecz zwiększenia atrakcyjności turystycznej Nikiszowca oraz ożywienia aktywności lokalnej jego mieszkańców . Od lipca 2007 r. działa tam punkt informacji turystycznej, do odnowionego budynku osiedlowej pralni wprowadził się oddział Muzeum Historii Katowic, niedawno przeprowadzono kontrowersyjny dla niektórych historyków i entuzjastów remont części ulic i chodników. W dzielnicy działa Program Centrum Aktywności Lokalnej w Nikiszowcu, koordynowany przez pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Katowicach. W ramach programu organizowane są m.in. pikniki i jarmarki lokalne. Opracowywany jest też Zintegrowany Program Rewitalizacji Nikiszowca. Nikiszowiec był scenerią wielu filmów, m.in. Kazimierza Kutza, znalazł się też na wybitej na zamówienie miasta pamiątkowej monecie o nominale 10 balkanów. Nazwa monety nawiązuje do bezpłatnej kolejki wąskotorowej "Balkan Express", która od początków XX wieku aż do 1977 roku woziła ludzi z Giszowca i Nikiszowca do Szopienic. Osiedle jest też obecnie jednym ze sztandarowych produktów Szlaku Zabytków Techniki Woj. Śląskiego. Pomniki Historii ustanawiane są od 1994 r. - to jedna z czterech form ochrony zabytków wymienionych w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Miano to prezydent RP nadaje na wniosek Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zabytkom nieruchomym o szczególnym znaczeniu dla polskiej kultury. Obecnie lista Pomników Historii liczy 41 pozycji. W woj. śląskim są nimi jeszcze pauliński klasztor na Jasnej Górze oraz podziemia zabytkowej kopalni rud srebronośnych oraz sztolni "Czarnego Pstrąga" w Tarnowskich Górach. O tytuł -pomagający w ubieganiu się o środki na utrzymanie i renowację - ubiegają się m.in. zabytkowa kopalnia węgla kamiennego Guido oraz Skansen Królowa Luiza w Zabrzu. Źródło: PAP Więcej... wyborcza.pl/1,91446,8979707,Katowickie_osiedle_Nikiszowiec_Pomnikiem_Historii.html#ixzz1Bh1Eef6V Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 22:07 teledysk do nowej piosenki "Pokaż mi niebo", promującej ich drugi album, który ma się ukazać w czerwcu. - Cieszę się niezmiernie, że mogliśmy coś zrobić u siebie, bo przecież jesteśmy z Katowic. Nikiszowiec ma w sobie niesamowity klimat - mówił Piotr Kupicha. W klipie gościnnie wziął udział aktor Andrzej Grabowski. Wcielił się w rolę ojca zbuntowanego nastolatka. - W tym obrazie chcemy pokazać zachowanie młodej osoby, która jest na rozdrożu. Zaś ojciec próbuje wpłynąć na syna - zdradza lider Feela. Oprócz Nikiszowca zaplanowano też zdjęcia na lotnisku Muchowiec. Dzisiaj mają się zakończyć prace nad teledyskiem. Ola Szatan - POLSKA Dziennik Zachodni Odpowiedz Link
madohora Re: NIKISZOWIEC 27.08.17, 22:21 CONRADO YANEZ MIESZKA W JANOWIE Zdobywca drugiego miejsca w programie "Must Be The Music", Filipińczyk Conrado Yanez, wciąż mieszka w Katowicach z rodziną: żoną Magdą i dwójką dzieci. Koncertuje w całej Polsce i nagrywa piosenki z zespołem Outline - pisze Damian Hudzik więcej www.dziennikzachodni.pl/artykul/681393,conrado-yanez-z-must-be-the-music-w-katowicach-12-tys-km-od,1,2,id,t,sm,sg.html#galeria-material Odpowiedz Link