• madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:29
      Ekspozycja zabytków sepulkralnych, m.in. 14 cynowo – ołowianych sarkofagów Piastów legnicko – brzeskich (XVI – XVII w.), 20 kamiennych epitafiów śląskiej szlachty i mieszczaństwa (XVI – XVIII w.), 20 kopii średniowiecznych nagrobków Piastów Śląskich (XIV – XV w.)
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:30
      Z przeszłości i tradycji Piastów śląskich
      Wystawa prezentuje m.in. rzeźby postaciowe i portrety olejne Piastów Śląskich (XVII – XVIII w.), kopie 80 pieczęci i dokumentów Piastów Śląskich (XII – XV w.), monety i medale Piastów Śląskich (XII- XVII w.) czy 12. renesansowych obrazów włoskich na desce, meble rezydencjonalne (XVI – XIX w.)
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:32
      Paradne zbroje i ubiór Piastów Śląskich XIII – XVII w.
      Wykonane współcześnie, na podstawie zachowanych przekazów ikonograficznych, rekonstrukcje strojów Piastów Śląskich.
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:35
      Kościół zamkowy św. Jadwigi – prezbiterium dawnego kościoła kolegiackiego wybudowanego w XIV w., przebudowywanego w XVI w. na mauzoleum legnicko-brzeskiej linii Piastów. Po zniszczeniu kościoła i zabudowań kolegiaty w roku 1741, w 1783 r. miała miejsce kolejna przebudowa. W okresie odbudowy zamku w XX w. Kościół poddano regotyzacji. W krypcie kościelnej zachowały się 22 miedziane i cynowe sarkofagi ze szczątkami Piastów legnicko-brzeskich. Sarkofagi powstały w wiekach XVI i XVII i są wysoko cenionymi zabytkami sztuki sepulkralnej. Część z nich eksponowana jest w muzeum.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 12:55
        PROBLEM Z JEZIOREM TURAWSKIM - Interia - 27.07.2025
        • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 13:29
          Największe zasługi dla strzeleckiej parafii wniósł proboszcz Maksymilian Ganczarski. Na początku XX w. najważniejszym zadaniem w życiu katolików było wybudowanie nowego kościoła farnego. Kierownictwo budowy nowej świątyni powierzono Jerzemu Gűldenpfennigowi, pod nadzorem powiatowego inspektora budowlanego, Weihego. Wykonanie prac ziemnych i murarskich poruczono budowniczemu Śliwce z Zabrza.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 17:31
        Planowałam to napisać na końcu ale jak widać historia się powtarza. W Nysie byłam dwa razy - raz na jakiejś wycieczce szkolnej w Nysie i Otmuchowie i niewiele z tego pamiętam. A drugi raz po Wielkiej Powodzi w 1997 roku. Miasto wyglądało okropnie. I jak widać historia się powtarza.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 19:37
        Wieża Wrocławska (Wieża Bramy Wrocławskiej, Biała Wieża) – gotycka budowla obronna, jedna z kilku zachowanych części średniowiecznych obwarowań miejskich Nysy, wraz z Wieżą Ziębickią i fragmentami murów obronnych.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 19:40
        W marcu 1428 r. te silne systemy obronne dość dobrze zdały egzamin w okresie wojen husyckich, ratując miasto i jego mieszkańców przed husytami, których łupem padło w tym czasie wiele innych miast śląskich.
        W XVI w., w związku z zagrożeniem tureckim, przeprowadzono modernizację murów miejskich, a Wieża Bramy Wrocławskiej otrzymała wówczas nadbudowę ze strzelnicami artyleryjskimi.
        Walory obronne murów miejskich doceniano jeszcze w początkach XVIII w. Zostały one wówczas ponownie wyremontowane, mimo że miasto było już otoczone nowożytnymi fortyfikacjami bastionowymi
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 19:43
        Na przełomie XVI i XVII w. wieża otrzymała manierystyczną attykę o charakterze zarówno obronnym, jak i dekoracyjnym. Jej dolna partia ma formę prostego muru ze strzelnicami artyleryjskimi. Na osiach ścian wieży wznoszą się szczyciki o bogatym wykroju, rozdzielone gzymsami i zwieńczone chorągiewkami. Pomiędzy nimi umieszczone są w narożnikach kwadratowe nastawy z cylindrycznymi wieżyczkami, przypominającymi stylizowane basteje ze strzelnicami kluczowymi, oraz pinakle w kształcie postumentów ujętych spływami.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 19:46
        Kościół pod wezwaniem Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Nysie (niem. "Maria Hilf"', pol. "Mario Ratuj") – neogotycki kościół zbudowany w 1886–1887 i sanktuarium maryjne znajdujące się na wschodnim krańcu Nysy, przy Alei Wojska Polskiego, w dzielnicy zwanej Rochowem, Rochusem lub Świętym Rochem, w Lasku Złotogłowickim. Obecnie jest kościołem filialnym, a zarazem pielgrzymkowym i odpustowym parafii św. Jakuba.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 19:48
        Znajdujący się w kościele obraz jest jednym z licznych osiemnastowiecznych naśladownictw dzieła Matka Boska Wspomożenia Wiernych, Lucasa Cranacha Starszego. Obraz, malowany na desce, otoczony ramą w kształcie krzewu różanego, uznawany za cudowny i słynący łaskami, umieszczony jest w głównym ołtarzu. W dwusetną rocznicę pojawienia się obrazu, w maju 1945 roku, miały tu miejsce objawienia maryjne. Matka Boża miała wówczas powiedzieć:
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 19:52
        Corocznie w kościele uroczyście obchodzone jest Święto Matki Bożej Zielnej, połączone z odpustem. Do sanktuarium przybywa wówczas siedem pieszych pielgrzymek ze wszystkich parafii Nysy.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 19:57
        NYSA. ATRAKCJE TURYSTYCZNE
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 20:02
        W szkole misjonarzy kształciło się wówczas 250 uczniów pochodzących głównie ze Śląska, natomiast w Domu św. Krzyża przebywało 20 kapłanów i 75 braci.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 20:04
        W roku 1941 świątynia ta stała się kościołem głównym nowo utworzonej kuracji Św. Krzyża, wydzielonej z parafii św. Jana, a w 1979 roku poszerzonej jeszcze o 13 ulic z parafii św. Jakuba.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 20:06
        Ołtarz główny, kościół oraz zabudowania klasztorne wykonane zostały przy zastosowaniu symboliki liczby 3, co wyrażać miało kult Trójcy Przenajświętszej, zgodnie z duchowością werbistów.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 20:09
        Kościół św. Franciszka z Asyżu w Nysie – znajdujący się przy ulicy Bramy Grodkowskiej zabytkowy kościół rzymskokatolicki. Stanowi część pokapucyńskiego zespołu klasztornego.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 20:12
        W 1654 roku odwiedzili Nysę przybywający z Wiednia kapucyni. Obejmowali oni wówczas ufundowany dla nich, pierwszy na Śląsku klasztor tego zakonu w pobliskim Prudniku. Mieszkający przez kilka miesięcy w roku w Nysie wrocławski biskup pomocniczy Jan Baltazar Liesch von Hornau zaproponował im wówczas, aby osiedlili się także w tym mieście. Zakonnicy wraz z biskupem dokładnie obejrzeli Nysę i jej okolicę i wybrali miejsce na budowę klasztoru, które najbardziej im się spodobało – położone poza miastem, nieopodal Bramy Wrocławskiej, na niewielkim wzgórzu za rzeką, wśród zieleni, pól i ogrodów, obok domów opieki św. Łazarza i św. Wawrzyńca.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 20:14
        Położenie kamienia węgielnego odbyło się 3 czerwca 1659 roku. Kościół konsekrowano 31 października 1660 r.[2] Nadano mu wówczas wezwania Najświętszej Maryi Panny, św. Franciszka, św. Leopolda i św. Wacława. Nieoficjalnym patronem pozostał także św. Wawrzyniec. Dla upamiętnienia dawnego drewnianego kościoła przybudowano do nowego kaplicę poświęconą Wawrzyńcowi. Zaprojektowano ją tak, aby ołtarz w niej stanął na miejscu głównego ołtarza w starym kościele, którego prezbiterium zwrócone było na północ. W klasztorze, który został ukończony w tym samym czasie, zamieszkało 12 zakonników. Później ich liczba stopniowo zwiększała się, od końca XVII wieku sięgając regularnie wraz z nowicjuszami i studiującymi około 30 osób.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 20:16
        W 1720 roku przed kościołem ustawiona została rzeźbiona w piaskowcu figura św. Judy Tadeusza, obecnie stojąca w korytarzu klasztornym.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 20:19
        Regres zakonu rozpoczął się po opanowaniu Śląska przez Prusy w roku 1742. Dekrety królewskie zabraniały przyjmowania kandydatów spoza granic Prus, co miało istotne znaczenie w sytuacji, gdy znaczna część księstwa nyskiego pozostała w Austrii. Stopniowo zmniejszała się więc liczba braci konwentu nyskiego, miasto było bowiem wówczas katolicką enklawą na protestanckim Śląsku.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 20:21
        Dzięki staraniom biskupa wrocławskiego Józefa Christiana Hohenlohe, klasztor i kościół zostały w 1812 roku przeznaczone przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III dla księży, którzy z powodu wieku, choroby lub innych okoliczności nie byli zdolni do pracy w parafii. Taki dom istniał już w Nysie od 1653 roku. Ufundował go biskup Karol Ferdynand Waza, syn króla Polski Zygmunta III. Mieścił się on w dawnej mennicy biskupiej. Znajdujący się w złym stanie oraz przepełniony z powodu napływu eks-zakonników dom zlikwidowano, a przebywający w nim księża przeprowadzili się do budynku byłego klasztoru kapucyńskiego. Przeniesiono wówczas do nowego domu kolekcję osiemnastu portretów kolejnych biskupów wrocławskich (od Jakuba Salzy), uzupełnianą potem aż do biskupa Emanuela Schimonsky’ego.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 22:51
        Do świątyni, która ze względu na konstytucje kapucyńskie do tej pory nie posiadała organów, sprowadzono w 1814 roku ten instrument muzyczny z kłodzkiego kościoła pobernardyńskiego, oddanego wojsku. W Nysie został on odnowiony, a w 1939 roku przebudowany przez organmistrza Carla Berschdorfa, który ubogacił jego dyspozycje oraz zmienił trakturę z mechanicznej na elektromechaniczną.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 22:55
        Do 1914 roku kościół należał do parafii św. Jakuba, potem pełnił funkcję świątyni rektoralnej (jednej z trzech) parafii św. Dominika
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 22:59
        W latach 1950–1952, gdy władze oświatowe nie wyrażały zgody na naukę małoseminarzystów w Carolinum, wygospodarowano miejsce na klasy szkolne i zorganizowano tu studium domowe.
        W 1951 roku przeniesiono z Opola do Nysy Wyższe Seminarium Duchowne. Dawny klasztor bożogrobców okazał się jednak zbyt mały i rok później część kleryków oraz kilku profesorów zamieszkało w budynku przy ulicy Bramy Grodkowskiej. Niższe seminarium przeniesiono natomiast w 1952 roku do Opola.
        W 1954 roku w nyskim domu znalazło schronienie 20 księży z różnych miejsc Polski prześladowanych przez komunistyczne władze: oskarżonych o tzw. antyludową postawę i wysiedlonych ze swoich parafii.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 23:00
        Z okazji roku jubileuszowego umieszczono wtedy w rozecie witraż z przedstawionym na nim symbolem Ducha Świętego.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 23:03
        W elewacji frontowej prostokątny portal w uszatym obramieniu kamiennym z kroplami, a ponad nim fryz z inskrypcją dotyczącą budowy kościoła i kartusz herbowy biskupa wrocławskiego Leopolda Wilhelma Habsburga. Tarcza herbowa składa się z trzech nałożonych herbów fundatora. Największy z nich to herb biskupów wrocławskich, mniejszy – arcyksięcia Austrii, a najmniejszy – wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego. Identyczna, lecz wyrzeźbiona w drewnie tarcza herbowa znajduje się na ścianie chóru organowego.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 23:06
        W centralnym miejscu ołtarza głównego znajduje się statua Matki Boskiej Królowej z Dzieciątkiem, po bokach – św. Barbara i św. Alojzy. Powyżej w centrum – figura Serca Chrystusowego oraz cztery figury świętych – Piotra, Pawła, Jana Ewangelisty i nierozpoznanego biskupa. Na antepedium malowidła przedstawiające czterech ewangelistów oraz ich symbole (człowiek, lew, wół i orzeł).
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 23:08
        Z wcześniejszego wyposażenia kościoła zachowały się:

        balustrada chórowa z 1747 roku ozdobiona snycerskimi reliefami przedstawiającymi symbole Najświętszego Sakramentu –
        monstrancję, ampułki, kadzidło, umbrakulum oraz mszał;

        znajdujące się kaplicy św. Wawrzyńca barokowy ołtarz z 1661 roku z przedstawieniem Ostatniej Wieczerzy w retabulum oraz obraz z 1658 roku, pochodzący prawdopodobnie z ołtarza głównego, umieszczony tu w 1930 roku (wcześniej wisiał w tej kaplicy obraz przedstawiający Sąd Ostateczny);
        dzwon kościelny z 1776 roku poświęcony świętym Leopoldowi i Florianowi, odlany we Wrocławiu przez Jana Jerzego Kriegera.
      • madohora Re: OPOLE 27.07.25, 23:12
        KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEGO FRANCISZKA W NYSIE
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 00:10
          Tu‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎świętej‎ ‎Anny‎ ‎—‎ ‎mógł‎ ‎śpiewać, z‎ ‎całych‎ ‎sił: Tyś‎ ‎od‎ ‎Boga‎ ‎sierotom‎ ‎dana za‎ ‎patronkę‎ ‎w‎ ‎potrzebie, by‎ ‎się‎ ‎zawsze‎ ‎do‎ ‎Ciebie udawali,‎ ‎pomoc‎ ‎brali, O,‎ ‎Anno‎ ‎święta! I‎ ‎ten‎ ‎lud‎ ‎śląski,‎ ‎lud‎ ‎sierocy‎ ‎wiedział,‎ ‎że‎ ‎choć się‎ ‎nikt‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎losy‎ ‎nie‎ ‎troszczył,‎ ‎a‎ ‎każdy‎ ‎tylko‎ ‎nie ustanne‎ ‎spory‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎świętą‎ ‎ziemię‎ ‎przeprowadzał —‎ ‎jedynie‎ ‎Ona‎ ‎—‎ ‎święta‎ ‎Anna,‎ ‎pocieszenie‎ ‎mu‎ ‎da wała.‎ ‎—‎ ‎— Tylko‎ ‎tu‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎świętą‎ ‎Górę‎ ‎śpieszyło‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎siłę do‎ ‎walki.‎ ‎Tu,‎ ‎ze‎ ‎łzą‎ ‎w‎ ‎oku,‎ ‎błagało‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎swoje‎ ‎pra wo‎ ‎do‎ ‎życia‎ ‎i‎ ‎wolność‎ ‎słowa.‎ ‎Słowa‎ ‎polskiego!... Tu,‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎świętej‎ ‎Anny‎ ‎—‎ ‎taki‎ ‎Lompa,‎ ‎Miarka, Damrot,‎ ‎Ficek‎ ‎i‎ ‎ci‎ ‎wszyscy,‎ ‎którzy‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎walce 0‎ ‎prawa‎ ‎śląskiego‎ ‎ludu‎ ‎życie‎ ‎swoje‎ ‎zdarli‎ ‎i‎ ‎spalili —‎ ‎wielką‎ ‎swoją‎ ‎misję‎ ‎zapoczątkowali. Tu,‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎świętej‎ ‎Anny‎ ‎—‎ ‎lud‎ ‎śląski‎ ‎modlił się,‎ ‎śpiewał‎ ‎i‎ ‎płakał. Modlił‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎starych,‎ ‎pożółkłych‎ ‎i‎ ‎tysiąc krotnie‎ ‎przekartkowanych‎ ‎modlitewników.‎ ‎Tych‎ ‎skarb ców‎ ‎i‎ ‎kancjonałów,‎ ‎pieczołowicie‎ ‎przekazywanych pokoleniom,‎ ‎zawijanych‎ ‎w‎ ‎chustkę‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎dziś‎ ‎prze chowywanych‎ ‎w‎ ‎szufladach‎ ‎staroświeckich‎ ‎Jsomód. Tu‎ ‎—‎ ‎co‎ ‎roku‎ ‎śpiewał‎ ‎lud‎ ‎śląski.‎ ‎Śpiewał‎ ‎har- (monijnie,‎ ‎z‎ ‎przejęciem‎ ‎i‎ ‎mocno,‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎przeświad czeniem,‎ ‎że‎ ‎mu‎ ‎święta‎ ‎Anna‎ ‎dziatki‎ ‎zachowa,‎ ‎dom' 1‎ ‎zagrodę‎ ‎pobłogosławi‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎każdej‎ ‎porze,‎ ‎we‎ ‎dnie czy‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎przyjdzie‎ ‎ku‎ ‎pomocy. Lud‎ ‎śląski,‎ ‎tu‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎świętej‎ ‎Górze‎ ‎najgorętsze swoje‎ ‎łzy‎ ‎wylewał,‎ ‎że‎ ‎ją‎ ‎aż‎ ‎„uklejoną‎ ‎łzami"‎ ‎nazwa no.‎ ‎A‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎płacz‎ ‎długie‎ ‎stulecia‎ ‎trwający.‎ ‎Siedmio- iwiekowy‎ ‎gorzki‎ ‎płacz,‎ ‎z‎ ‎samego‎ ‎dna‎ ‎zbolałego‎ ‎serca
          płynący;‎ ‎W‎ ‎nim‎ ‎to‎ ‎wypowiadał,‎ ‎ten‎ ‎milczący‎ ‎naród wszystkie‎ ‎dokonywane‎ ‎na‎ ‎swoim‎ ‎organizmie‎ ‎gwałty. Gwałty‎ ‎sumienia‎ ‎i‎ ‎świętej‎ ‎mowy. Komu‎ ‎miał‎ ‎się‎ ‎uskarżać‎ ‎ten‎ ‎lud‎ ‎przez‎ ‎wszyst kich‎ ‎opuszczony,‎ ‎przez‎ ‎nikogo‎ ‎nie‎ ‎zrozumiany? Komu‎ ‎—‎ ‎jeśli‎ ‎nie‎ ‎Jej‎ ‎—‎ ‎Chrystusowej‎ ‎starce? Czy‎ ‎ktoś‎ ‎miałby‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎tyle,‎ ‎co‎ ‎Ona‎ ‎troskliwo ści,‎ ‎by‎ ‎odszukać‎ ‎jądro‎ ‎jego‎ ‎wiekowej‎ ‎boleści? Czy‎ ‎ktoś‎ ‎miałby‎ ‎w'‎ ‎sobie‎ ‎tyle‎ ‎mądrości,‎ ‎by‎ ‎jego kanciastą‎ ‎duszę‎ ‎zrozumieć‎ ‎i‎ ‎zmaganiom‎ ‎jej‎ ‎dopo móc? Lud‎ ‎śląski‎ ‎wiedział‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎i‎ ‎dlatego‎ ‎co‎ ‎roku tak‎ ‎licznie‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎schodził;‎ ‎na‎ ‎chwałę‎ ‎świętej‎ ‎Patron ki‎ ‎i‎ ‎swoją‎ ‎pociechę... Nie‎ ‎jest‎ ‎rzeczą‎ ‎przypadku,‎ ‎że‎ ‎właśnie‎ ‎na‎ ‎Górze św.‎ ‎Anny‎ ‎i‎ ‎koło‎ ‎niej‎ ‎toczyły‎ ‎się‎ ‎główne‎ ‎walki‎ ‎trze ciego‎ ‎bohaterskiego‎ ‎powstania‎ ‎śląskiego‎ ‎w‎ ‎maju‎ ‎1921 roku,‎ ‎powstania,‎ ‎które‎ ‎część‎ ‎Śląska‎ ‎powróciło‎ ‎Polsce. Za‎ ‎czasów‎ ‎reżimu‎ ‎hitlerowskiego,‎ ‎państwo‎ ‎nie mieckie,‎ ‎ogromnym‎ ‎nakładem‎ ‎sił‎ ‎i‎ ‎wydatków,‎ ‎zbudo wało‎ ‎kolosalny‎ ‎w‎ ‎rozmiarach‎ ‎amfiteatr‎ ‎w‎ ‎dolinie,‎ ‎le żącej‎ ‎obok‎ ‎drogi,‎ ‎która‎ ‎prowadzi‎ ‎na‎ ‎szczyt‎ ‎góry,‎ ‎oraz pomnik‎ ‎dla‎ ‎niemieckich‎ ‎„orgeszów",‎ ‎przybyłych z‎ ‎Niemiec,‎ ‎by‎ ‎walczyć‎ ‎z‎ ‎powstającym‎ ‎do‎ ‎czynu‎ ‎zbroj nego‎ ‎ludem‎ ‎polskim‎ ‎na‎ ‎Śląsku.‎ ‎Cel‎ ‎był‎ ‎jasny. Chodziło‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎by‎ ‎odwrócić‎ ‎lud‎1‎ ‎od‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎czci św.‎ ‎Anny,‎ ‎a‎ ‎skierować‎ ‎jego‎ ‎zainteresowania‎ ‎na‎ ‎rze czy‎ ‎świeckie,‎ ‎zupełnie‎ ‎obce‎ ‎i‎ ‎wrogie‎ ‎ludowi‎ ‎ślą skiemu. Pomnik‎ ‎zniesiono‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1945‎ ‎po‎ ‎przyłączeniu‎ ‎ca łego‎ ‎Śląska‎ ‎do‎ ‎Macierzy,‎ ‎a‎ ‎nad‎ ‎amfiteatrem‎ ‎powsta je‎ ‎zasłużony‎ ‎pomnik‎ ‎powstańca‎ ‎śląskiego.‎ ‎Stoki‎ ‎i‎ ‎o- kolice‎ ‎Góry‎ ‎św.‎ ‎Anny‎ ‎zasiane‎ ‎są‎ ‎licznymi‎ ‎grobami powstańców,‎ ‎robotników‎ ‎i‎ ‎chłopów‎ ‎śląskich,‎ ‎którzy za‎ ‎wolność‎ ‎swej‎ ‎ziemi‎ ‎ojczystej‎ ‎pwałożyli‎ ‎życie‎ ‎swoje.
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 00:28
          Ani jednej‎ ‎nie‎ ‎opuścił‎ ‎pielgrzymki,‎ ‎wiodąc‎ ‎na‎ ‎górę‎ ‎Chry stusowej‎ ‎starki‎ ‎swoich‎ ‎własnych‎ ‎duchownych,‎ ‎któ rzy‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎specjalne‎ ‎odprawiali‎ ‎nabożeństwa. Około‎ ‎50‎ ‎lat‎ ‎panowało‎ ‎franciszkańskie‎ ‎„bezkró lewie"‎ ‎na‎ ‎świętej‎ ‎Annie,‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1859‎ ‎udało się‎ ‎ówczesnemu‎ ‎biskupowi‎ ‎wrocławskiemu‎ ‎sprowa dzić‎ ‎trzech‎ ‎księży‎ ‎z‎ ‎zakonu‎ ‎św.‎ ‎Franciszka,‎ ‎którzy swoją‎ ‎służbę‎ ‎pełnili‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎roku‎ ‎1874.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎okres walki‎ ‎kulturnej,‎ ‎okres,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎wszystkie‎ ‎ciemne moce‎ ‎sprzysięgły‎ ‎się‎ ‎przeciwko‎ ‎Chrystusowi‎ ‎i‎ ‎jego iwyznawcom. Dzieje‎ ‎ówczesnych‎ ‎katolików‎ ‎były‎ ‎niezmiernie ciężkie,‎ ‎tym‎ ‎bardziej,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎wrześniowych‎ ‎„kal- waryjskich‎ ‎obchodów"‎ ‎na‎ ‎świętej‎ ‎Annie‎ ‎odbywają cych‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1874,‎ ‎w‎ ‎chwili,‎ ‎gdy‎ ‎akurat‎ ‎tysiącz ne‎ ‎rzesze‎ ‎pielgrzymów‎ ‎przystępowały‎ ‎do‎ ‎imponują cej‎ ‎procesji‎ ‎po‎ ‎sumie,‎ ‎wkroczył‎ ‎wysłannik‎ ‎niemiec kich‎ ‎władz,‎ ‎z‎ ‎rozkazem‎ ‎natychmiastowego‎ ‎przerwa nia‎ ‎uroczystości. I‎ ‎znów‎ ‎ze‎ ‎szlochem‎ ‎i‎ ‎bolesnym‎ ‎skurczem‎ ‎serca opuszczał‎ ‎śląski‎ ‎lud‎ ‎Górę‎ ‎świętej‎ ‎Anny‎ ‎a‎ ‎odpro wadzały‎ ‎go‎ ‎pełne‎ ‎troskliwej‎ ‎miłości‎ ‎spojrzenia‎ ‎sy nów‎ ‎świętego‎ ‎Franciszka.‎ ‎Poniewierka‎ ‎strażników świętej‎ ‎Anny,‎ ‎wypędzonych‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎w‎ ‎sposób niezwykle‎ ‎brutalny,‎ ‎trwała‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎roku‎ ‎1881,‎ ‎w‎ ‎któ rym‎ ‎to‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎trzeci‎ ‎wrócili‎ ‎na‎ ‎Górę‎ ‎świętą,‎ ‎która W‎ ‎międzyczasie‎ ‎stała‎ ‎się‎ ‎własnością‎ ‎diecezjalną‎ ‎po to,‎ ‎by‎ ‎włodarzyć‎ ‎tu,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎najazdu‎ ‎brunatnych‎ ‎ko szul.‎ ‎Gdy‎ ‎Niemcami‎ ‎zawładnął‎ ‎butny‎ ‎hitlerowski‎ ‎re- iżim,‎ ‎siłą‎ ‎rzeczy‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎tu‎ ‎już‎ ‎miejsca‎ ‎dla‎ ‎synów 'świętego‎ ‎Biedaczyny‎ ‎i‎ ‎ponownie‎ ‎ich‎ ‎wypędzono w‎ ‎czerwcu‎ ‎1941‎ ‎r. Góra‎ ‎świętej‎ ‎Anny‎ ‎znów‎ ‎osierociała.‎ ‎Lecz‎ ‎było- to‎ ‎tylko‎ ‎pozorne‎ ‎sieroctwo.‎ ‎Bo‎ ‎im‎ ‎więcej‎ ‎panoszy ła‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎świętej‎ ‎Górze‎ ‎hitlerowska‎ ‎władza,‎ ‎im‎ ‎licz niejsze‎ ‎przybywały‎ ‎tu‎ ‎organizacje‎ ‎nazistowskiej‎ ‎młodzieży‎ ‎—‎ ‎tym‎ ‎żywszą‎ ‎miłością‎ ‎ku‎ ‎świętym‎ ‎pamiąt kom‎ ‎biło‎ ‎serce‎ ‎śląskiego‎ ‎ludu;‎ ‎tym‎ ‎większym‎ ‎zaufa niem‎ ‎i‎ ‎wiarą‎ ‎otaczano‎ ‎ulubioną‎ ‎świętą‎ ‎Annę. Zamilkły‎ ‎wprawdzie‎ ‎polskie‎ ‎modły‎ ‎i‎ ‎polskie‎ ‎pie śni,‎ ‎lecz‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎ze‎ ‎zdwojoną‎ ‎siłą‎ ‎rozpoczęły‎ ‎się‎ ‎du chowe‎ ‎ofensywy,‎ ‎doprowadzające‎ ‎db‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎wio sną‎ ‎1945‎ ‎r.‎ ‎hitlerowcy‎ ‎opuścili‎ ‎Górę‎ ‎Chełmską,‎ ‎a‎ ‎swo- (je‎ ‎utracone‎ ‎włodarstwo‎ ‎na‎ ‎nowo,‎ ‎z‎ ‎przysłowiową żywotnością‎ ‎i‎ ‎bezgranicznym‎ ‎oddaniem‎ ‎się‎ ‎Chrystu sowej‎ ‎babce,‎ ‎objęli‎ ‎Franciszkanie,‎ ‎strażnicy‎ ‎świętej Anny.
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 11:07
          CUDAMI‎ ‎SŁYNĄCE‎ ‎MIEJSCE
          Sto‎ ‎lat‎ ‎później,‎ ‎około‎ ‎roku‎ ‎1611‎ ‎kościółek‎ ‎św„ Anny,‎ ‎ubogacony‎ ‎został‎ ‎54‎ ‎cm‎ ‎wysoką‎ ‎figurą,‎ ‎z‎ ‎drze wa‎ ‎lipowego‎ ‎wyrzeźbioną.‎ ‎Figura‎ ‎ta‎ ‎przedstawia‎ ‎świę tą‎ ‎Annę,‎ ‎trzymającą‎ ‎na‎ ‎lewym‎ ‎ramieniu‎ ‎Najświętszą Panienkę,‎ ‎na‎ ‎prawym‎ ‎natomiast‎ ‎piastującą‎ ‎samego Jezusa.‎ ‎Nikt‎ ‎nie‎ ‎zdołał‎ ‎stwierdzić‎ ‎nazwiska‎ ‎wyko nawcy‎ ‎tej‎ ‎rzeźby,‎ ‎sądząc‎ ‎jednak‎ ‎po‎ ‎stylu,‎ ‎domyśla no‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎zrobiono‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎wieku‎ ‎XV,‎ ‎charakterystycz nym‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎przedstawiania‎ ‎usymbolizowanyuh‎ ‎posta ci.‎ ‎Pomijane‎ ‎wtedy‎ ‎były‎ ‎pewne‎ ‎nieścisłości,‎ ‎odno szące‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎faktycznych‎ ‎zdarzeń,‎ ‎uważając,‎ ‎że‎ ‎za równo‎ ‎Matka‎ ‎Najświętsza,‎ ‎jako‎ ‎też‎ ‎Dziecię‎ ‎Jezus‎ ‎spo czywały‎ ‎kiedyś‎ ‎w‎ ‎ramionach‎ ‎świętej‎ ‎Anny.‎ ‎A‎ ‎że‎ ‎nie działo‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎równocześnie,‎ ‎nie‎ ‎zwracano‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎tak jwielkiej‎ ‎uwagi. Nieocenionym‎ ‎jednak‎ ‎skarbem‎ ‎figury,‎ ‎umieszczo nej‎ ‎w‎ ‎głównym‎ ‎ołtarzu‎ ‎są‎ ‎przechowane‎ ‎w‎ ‎górnej jej‎ ‎części‎ ‎relikwie.‎ ‎Pamiątki‎ ‎te,‎ ‎(część‎ ‎kości‎ ‎oboj czykowej,‎ ‎kolanowej‎ ‎i‎ ‎żebro)‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎Benedyk tynów‎ ‎w‎ ‎Villa,‎ ‎niedaleko‎ ‎Lyon‎ ‎we‎ ‎Francji,‎ ‎gdzie Iw‎ ‎swoim‎ ‎czasie‎ ‎złożone‎ ‎zostały‎ ‎cząstki‎ ‎świętej‎ ‎Anny, zabrane‎ ‎przez‎ ‎krzyżowców‎ ‎z‎ ‎Konstantynopola,‎ ‎spror jwadził‎ ‎elektor‎ ‎saski,‎ ‎Jerzy‎ ‎Brodaty‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎marcu‎ ‎1504 roku‎ ‎Zygmuntowi‎ ‎Malticowi‎ ‎ofiarował.‎ ‎Relikwie‎ ‎te po‎ ‎swym‎ ‎przodku‎ ‎odziedziczyła‎ ‎Anna‎ ‎Marianna Kochcicka,‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎Maltic‎ ‎i‎ ‎łącznie‎ ‎z‎ ‎kosztownościa mi‎ ‎kościołowi‎ ‎na‎ ‎Górze‎ ‎świętej‎ ‎Anny‎ ‎przekazała.
          Część‎ ‎relikwii‎ ‎przeniesiono‎ ‎później‎ ‎do‎ ‎relikwia rza,‎ ‎kfóry‎ ‎wiernym‎ ‎podaje‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎uczczenia‎ ‎w‎ ‎każ dy‎ ‎wtorek‎ ‎po‎ ‎mszy‎ ‎świętej. Od‎ ‎chwili‎ ‎umieszczenia‎ ‎relikwii‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎świę tej‎ ‎Anny‎ ‎rozpoczął‎ ‎się‎ ‎ruch‎ ‎pielgrzymkowy‎ ‎na‎ ‎Gorę Chełmską.‎ ‎Równocześnie‎ ‎zasłynęła‎ ‎figura‎ ‎niezliczoną ilością‎ ‎rozdawanych‎ ‎łask.‎ ‎Coraz‎ ‎częściej‎ ‎opowiada no‎ ‎o‎ ‎cudownych‎ ‎wydarzeniach,‎ ‎o‎ ‎których‎ ‎wspomni jmy‎ ‎nieco‎ ‎dalej.‎ ‎Zbierające‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Górze‎ ‎'niezliczo ne‎ ‎masy‎ ‎ludu,‎ ‎nie‎ ‎mogły‎ ‎pomieścić‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎skromnym, kościółku‎ ‎świętej‎ ‎Anny.‎ ‎Wówczas‎ ‎to,‎ ‎nowi‎ ‎właścicie le‎ ‎ziemscy,‎ ‎osiedlili‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎Góry‎ ‎świętej‎ ‎Anny. Byli‎ ‎nimi‎ ‎Gaszynowie.‎ ‎Rodzinie‎ ‎tej‎ ‎przewodniczył hr.‎ ‎Ferdynand‎ ‎Melchior‎ ‎Gaszyna,‎ ‎człowiek‎ ‎religijny, o‎ ‎szlachetnym‎ ‎sercu‎ ‎i‎ ‎światłym‎ ‎umyśle. Był‎ ‎on‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎najgorliwszych‎ ‎czcicieli‎ ‎świętej Anny.‎ ‎Ucieszony‎ ‎sukcesami,‎ ‎jakie‎ ‎na‎ ‎świętej‎ ‎Górze odbierała‎ ‎ulubiona‎ ‎jego‎ ‎święta,‎ ‎ku‎ ‎większej‎ ‎jej‎ ‎chwa le‎ ‎sprowadził‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1655‎ ‎ruchliwych‎ ‎Franciszkanów, przystępując‎ ‎jednocześnie‎ ‎do‎ ‎rozbudowy‎ ‎istniejące go‎ ‎kościoła.‎ ‎Po‎ ‎kilku‎ ‎latach‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎drewnianego kościółka‎ ‎powstał‎ ‎istniejący‎ ‎do‎ ‎dzisiejszych‎ ‎czasów, okazały,‎ ‎murowany,‎ ‎który‎ ‎przez‎ ‎wrocławskiego‎ ‎sufra- gana‎ ‎został‎ ‎konsekrowany‎ ‎30‎ ‎kwietnia‎ ‎1673‎ ‎roku, O‎ ‎cudach,‎ ‎których‎ ‎widomym‎ ‎znakiem‎ ‎są‎ ‎szafki, pełne‎ ‎przeróżnych‎ ‎wotów,‎ ‎cudach,‎ ‎będących‎ ‎odpo wiedzią‎ ‎świętej‎ ‎Anny‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎ludzkie‎ ‎zaufanie‎ ‎do‎ ‎niej, całe‎ ‎dzieła‎ ‎pisać‎ ‎by‎ ‎można.‎ ‎Zajrzyjmy‎ ‎jeno‎ ‎do‎ ‎sta rego‎ ‎archiwum‎ ‎kościoła‎ ‎świętej‎ ‎Anny‎ ‎i‎ ‎przeczytaj my‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎tylko‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎zostało‎ ‎tu‎ ‎zano towane.‎ ‎Znajdziemy‎ ‎tam,‎ ‎między‎ ‎innymi,‎ ‎że: „w‎ ‎oktawę‎ ‎dorocznego‎ ‎święta‎ ‎ulubionej‎ ‎patron ki,‎ ‎roku‎ ‎1682‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎sumy,‎ ‎odprawianej‎ ‎przed‎ ‎cu downym‎ ‎wizerunkiem‎ ‎odzyskała‎ ‎nagle‎ ‎wzrok‎ ‎os‎ ‎e pła‎ ‎od‎ ‎trzech‎ ‎lat‎ ‎Anna‎ ‎Gorelowa,‎ ‎z‎ ‎Niezdrowic‎ ‎po chodząca".
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 11:14
          Po‎ ‎zakończeniu‎ ‎uroczystości‎ ‎dopołudniowych‎ ‎roz poczynają‎ ‎się‎ ‎słynne‎ ‎„dróżki‎ ‎Pana‎ ‎Jezusa‎ ‎i‎ ‎Matki Boskiej",‎ ‎odbywające‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Kalwarii. A‎ ‎trzeba‎ ‎wiedzieć,‎ ‎że‎ ‎Kalwaria‎ ‎na‎ ‎świętej‎ ‎Annie iweale‎ ‎nie‎ ‎różni‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎innych.‎ ‎Tak‎ ‎samo‎ ‎jak‎ ‎Zebrzy dowska,‎ ‎Góra‎ ‎Chełmska‎ ‎topograficznie‎ ‎przypomina Jerozolimę. Podobnie‎ ‎jak‎ ‎tam,‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎wschodzie, Ciągnące‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎północy‎ ‎na‎ ‎południe,‎ ‎wzniesienie,‎ ‎zwa ne‎ ‎Górą‎ ‎Oliwną.‎ ‎Między‎ ‎zachodnią‎ ‎częścią‎ ‎Góry‎ ‎Oli wnej,‎ ‎a‎ ‎wzniesieniem,‎ ‎przedstawiającym‎ ‎Jerozolimę, znajduje‎ ‎się‎ ‎dolina‎ ‎Jozafata,,‎ ‎z‎ ‎izwałami‎ ‎kamieni,‎ ‎wśród których‎ ‎wije‎ ‎się‎ ‎wąski‎ ‎strumyk,‎ ‎Cedronem‎ ‎zwany. Trzeba‎ ‎podkreślić,‎ ‎że‎ ‎Cedron‎ ‎na‎ ‎świętej‎ ‎Annie, z‎ ‎przewieszonym‎ ‎nad‎ ‎sobą‎ ‎mostkiem,‎ ‎ma‎ ‎te‎ ‎same właściwości‎ ‎co‎ ‎jerozolimski,‎ ‎bowiem‎ ‎tak‎ ‎samo,‎ ‎jak tam,‎ ‎letnią‎ ‎porą‎ ‎wysycha‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎całkowicie‎ ‎woda. W‎ ‎północnej‎ ‎stronie‎ ‎doliny‎ ‎Jozafata‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎głę boko‎ ‎położony‎ ‎malowniczy‎ ‎kościół‎ ‎„Grobu‎ ‎Matki‎ ‎Bo żej",‎ ‎natomiast‎ ‎południową‎ ‎część,‎ ‎niedaleko‎ ‎Jerozo limy,‎ ‎orzeźwia‎ ‎źródło‎ ‎Siloeh,‎ ‎cenione‎ ‎wielce‎ ‎przez (Spragnionych‎ ‎pątników. Pomysł‎ ‎zbudowania‎ ‎na‎ ‎Górze‎ ‎Chełmskiej‎ ‎Kalwa rii,‎ ‎powstał‎ ‎u‎ ‎dobroczyńcy‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎klasztoru,‎ ‎wspo mnianego‎ ‎poprzednio,‎ ‎Ferdynanda‎ ‎Mikołaja‎ ‎hr.‎ ‎Ga- szyny.‎ ‎Ponieważ‎ ‎tenże‎ ‎spowodu‎ ‎podeszłego‎ ‎wieku‎ ‎nie mógł‎ ‎już‎ ‎swojego‎ ‎zamiaru‎ ‎urzeczywistnić,‎ ‎zapisał w‎ ‎testamencie‎ ‎poważną‎ ‎sumę,‎ ‎którą‎ ‎przeznaczył‎ ‎na ten‎ ‎cel. Wolę‎ ‎swojego‎ ‎stryja‎ ‎spełnił‎ ‎hrabia‎ ‎Jerzy‎ ‎Adam Gaszyna,‎ ‎właściciel‎ ‎Bodzanowie,‎ ‎Kietrzu,‎ ‎Kożuchowa, Polskiej‎ ‎Cerekwi,‎ ‎Woźnik‎ ‎i‎ ‎Żyrowa.‎ ‎Sprowadził z‎ ‎Włoch‎ ‎budowniczych,‎ ‎rzeźbiarzy‎ ‎i‎ ‎malarzy,‎ ‎którzy od‎ ‎roku‎ ‎1700‎ ‎do‎ ‎1709‎ ‎wiernie‎ ‎odtwarzali‎ ‎na‎ ‎Górze Chełmskiej‎ ‎Kalwarię.‎ ‎14‎ ‎września‎ ‎1764‎ ‎roku‎ ‎w‎ ‎dzień Podwyższenia‎ ‎świętego‎ ‎Krzyża‎ ‎przy‎ ‎licznym‎ ‎udziale pątników‎ ‎odbyły‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎świętej‎ ‎Annie‎ ‎pierwsze
          wielkie‎ ‎o‎ ‎b‎ ‎chódy‎ ‎k‎ ‎a‎ ‎1‎ ‎w‎ ‎ar‎ ‎yj‎ ‎sk‎ ‎i‎ ‎e. Po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎wstąpiono‎ ‎do‎ ‎kaplicy‎ ‎sw'ię‎ ‎eg Rafała,‎ ‎by‎ ‎pomodlić‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎tym‎ ‎P^rojiem‎ ‎N piekunem‎ ‎pątników,‎ ‎rozpoczynających‎ ‎obchody.^ stępnie‎ ‎wstąpiono‎ ‎na‎ ‎„dróżki‎ ‎Pana‎ ‎Jezu lud‎ ‎żałośnie‎ ‎zaśpiewał:‎ ‎,‎ ‎.. „Rozmyślajmy‎ ‎dziś‎ ‎wierni‎ ‎Chrześcijanie, Jako‎ ‎Pan‎ ‎Chrystus‎ ‎cierpiał‎ ‎za‎ ‎nas‎ ‎rany obchodząc‎ ‎nabożnie‎ ‎wszystkie‎ ‎kaplice.‎ ‎Najpierw‎ ‎wstą pił‎ ‎lud‎ ‎do‎ ‎Wieczernika‎ ‎i‎ ‎pokłonił‎ ‎się‎ ‎przed Ipięknym‎ ‎obrazem,‎ ‎przedstawiającym‎ ‎Ostatnią‎ ‎W czerzę.‎ ‎Stamtąd‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎ogrodu‎ ‎Getsem‎D‎a‎"J na‎ ‎Górze‎ ‎Oliwnej‎ ‎i‎ ‎był‎ ‎świadkiem‎ ‎pojmania Jezusa.‎ ‎Przeszedł‎ ‎przez‎ ‎rzeczkę‎ ‎Cedron, jąc‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎swoje‎ ‎nogi‎ ‎i‎ ‎ruszył‎ ‎ku‎ ‎wschodniej‎ ‎b tmie.‎ ‎Tu‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎Jezusem‎ ‎zapłakał‎ ‎nad‎ ‎Jerozolimą i‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎Annasza‎ ‎stanął‎ ‎przed‎ ‎sędzią,‎ ‎by samo‎ ‎powtórzyć‎ ‎i‎ ‎bolesny‎ ‎policzek‎ ‎odebrać_‎ ‎w‎ ‎są siednim‎ ‎domu‎ ‎Kaifasza.‎ ‎Lud‎ ‎szczerze‎ ‎się‎ ‎lito wał‎ ‎nad‎ ‎Męką‎ ‎Pana,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎gdy‎ ‎zasądzoneg śmierć‎ ‎wtrącono‎ ‎do‎ ‎piwnicy,‎ ‎gdzie‎ ‎przywuązan ido‎ ‎do‎ ‎słupa‎ ‎oplwano‎ ‎i‎ ‎okrutnie‎ ‎ubiczowano.‎ ‎Na‎®‎t(‎?P nie‎ ‎jeszcze‎ ‎raz‎ ‎z‎ ‎Jezusem‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎domiu‎ ‎1Kaj fasza,‎ ‎by‎ ‎wreszcie‎ ‎stanąć‎ ‎przed‎ ‎sądem‎ ‎Piłata. Tu‎ ‎lud‎ ‎zamyślił‎ ‎się‎ ‎dłużej‎ ‎i‎ ‎zastanowił‎ ‎nad‎ ‎okrut nym‎ ‎grzechem‎ ‎oczernienia‎ ‎ludzi‎ ‎niewinnych,‎ ‎za‎ ‎któ ry‎ ‎znów‎ ‎powleczono‎ ‎Jezusa‎ ‎i‎ ‎stawiono‎ ‎Go‎ ‎przed Herodem.‎ ‎„Oto‎ ‎król‎ ‎wasz!‎ ‎oto‎ ‎człowiek,‎ ‎ten‎ ‎u czowany‎ ‎i‎ ‎cierniem‎ ‎koronowany,‎ ‎sądzony‎ ‎przez‎ ‎n {Czemników,‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎drugi‎ ‎stanął‎ ‎przed‎ ‎P‎ ‎.‎ ‎a‎ ‎t*m -‎ ‎a‎ ‎lud‎ ‎na‎ ‎pamiątkę‎ ‎Jego‎ ‎bolesnej‎ ‎drogi‎ ‎na‎ ‎kola nach‎ ‎obszedł‎ ‎28‎ ‎gradusów,‎ ‎całując‎ ‎z‎ ‎nabozenstwe ślady‎ ‎Przenajdroższej‎ ‎Krwi. Obszedłszy‎ ‎to‎ ‎wszystko,‎ ‎rozpoczął‎ ‎drogę‎ ‎krzy żową,‎ ‎na‎ ‎rozpiętości‎ ‎1360‎ ‎kroków,‎ ‎poprzez‎ ‎14‎ ‎stacyj prowadzącą‎ ‎na‎ ‎Kalwarię,‎ ‎gdzie‎ ‎zatrzymał‎ ‎się‎ ‎naj dłużej‎ ‎w‎ ‎Najokazalszej‎ ‎kaplicy,‎ ‎zupełnie‎ ‎na‎ ‎wzgórzu
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 11:17
          PIEŚNI‎ ‎DO‎ ‎ŚWIĘTEJ‎ ‎ANNY
          I. Czyńmy‎ ‎świętej‎ ‎Annie Dzięki‎ ‎nieustannie; Za‎ ‎wszystkie‎ ‎Jej‎ ‎dary, Które‎ ‎nam‎ ‎rozdała, Morze‎ ‎łask‎ ‎wylała. Na‎ ‎ludzi‎ ‎bez‎ ‎miary; Anna‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎czasie, Za‎ ‎nami‎ ‎wstawia‎ ‎się, I‎ ‎Boga‎ ‎nam‎ ‎błaga, Człowieka‎ ‎ratuje, Nim‎ ‎się‎ ‎opiekuje, Ubogich‎ ‎wspomaga. Na‎ ‎pomoc‎ ‎przybywa, Z‎ ‎rąk‎ ‎śmierci‎ ‎wyrywa, Przy‎ ‎ostatnim‎ ‎zgonie, Nikt‎ ‎przy‎ ‎Niej‎ ‎nie‎ ‎zginie, Choć‎ ‎w‎ ‎ciężkim‎ ‎terminie, Kogo‎ ‎ma‎ ‎w‎ ‎obronie; Bo‎ ‎przed‎ ‎życia‎ ‎schyłkiem, Przybywa‎ ‎z‎ ‎posiłkiem Anielskiego‎ ‎Chleba, Kto‎ ‎w‎ ‎drodze‎ ‎ustaje, Rękę‎ ‎mu‎ ‎podaje, Prowadzi‎ ‎do‎ ‎nieba.
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 11:21
          MODLITWA‎ ‎DO‎ ‎ŚWIĘTEJ‎ ‎ANNY
          O‎ ‎najchwalebniejsza‎ ‎i‎ ‎najbłogosławieńsza‎ ‎świę ta‎ ‎Anno,‎ ‎Matko‎ ‎najświętszej‎ ‎Matki‎ ‎Boga‎ ‎naszego,‎ ‎'Cie bie‎ ‎uzna‎ ‎wam‎ ‎po‎ ‎Panu‎ ‎Jezusie‎ ‎i‎ ‎Maryi,‎ ‎Matce‎ ‎Jego, za‎ ‎Panią,‎ ‎Patronkę‎ ‎i‎ ‎Matkę‎ ‎moją.‎ ‎Racz‎ ‎mnie‎ ‎przyjąć Ido‎ ‎rzędu‎ ‎prawdziwych‎ ‎sług‎ ‎Twoich‎ ‎i‎ ‎zawsze‎ ‎miej‎ ‎mię w‎ ‎obronie‎ ‎Twojej;‎ ‎uproś‎ ‎mi‎ ‎światło‎ ‎na‎ ‎uznanie‎ ‎cięż kości‎ ‎grzechów‎ ‎moich‎ ‎i‎ ‎żal‎ ‎za‎ ‎nie‎ ‎serdeczny;‎ ‎uproś mi‎ ‎śmierć‎ ‎dobrą,‎ ‎broń‎ ‎mię‎ ‎w‎ ‎ostatnią‎ ‎godzinę‎ ‎od moich‎ ‎nieprzyjaciół,‎ ‎przybądź‎ ‎mi‎ ‎na‎ ‎pomoc‎ ‎z‎ ‎naj świętszą‎ ‎Boga-Rodzicą,‎ ‎córką‎ ‎Twoją,‎ ‎aby‎ ‎za‎ ‎Jej‎ ‎i‎ ‎Two ją‎ ‎przyczyną‎ ‎był‎ ‎mi‎ ‎miłościw‎ ‎Jezus,‎ ‎Pan‎ ‎i‎ ‎Zbawiciel nasz.‎ ‎Amen.
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 11:25
          °°°
          • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 11:27
            https://archiwum-prasy.instytutslaski.pl/wp-content/uploads/2021/03/Winow-Opole-Winow-Gora-Sw.-Anny-Lesnica-Opole-Nowiny-Codzienne-24.08.1920.png
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 11:29
          https://archiwum-prasy.instytutslaski.pl/wp-content/uploads/2021/05/Opole-Gora-sw.-Anny-A-Nowiny-Codzienne-07.05.1919.png
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 11:43

          KLASZTOR‎ ‎I‎ ‎FARA
          O‎ ‎powstaniu‎ ‎i‎ ‎rozwoju‎ ‎klasztoru‎ ‎na Z‎ ‎historii‎ ‎Górze‎ ‎Chełmskiej‎ ‎miał‎ ‎Bonczyk klasztoru‎ ‎szczuplejsze‎ ‎niż‎ ‎my‎ ‎wiadomości. Z‎ ‎drukowanych‎ ‎źródeł‎ ‎mógł‎ ‎oprzeć się‎ ‎na‎ ‎wstępie‎ ‎do‎ ‎Nowej‎ ‎Jerozolimy‎ ‎o.‎ ‎Wacława Waxmańskiego,‎ ‎na‎ ‎krótkiej‎ ‎broszurce‎ ‎jubileuszowej z‎ ‎r.‎ ‎1864‎ ‎o.‎ ‎Władysława‎ ‎Schneidra‎ ‎i‎ ‎przede wszystkim‎ ‎na‎ ‎wspomnianej‎ ‎już‎ ‎rozprawie‎ ‎ks.‎ ‎A‎ ‎u‎ ‎g‎ ‎u‎ ‎s‎ ‎t‎ ‎y- n‎ ‎a‎ ‎W‎ ‎e‎ ‎11‎ ‎z‎ ‎1‎ ‎a:‎ ‎Pomniki‎ ‎pobożności‎ ‎po‎ ‎ślachełnej‎ ‎rodzinie Hrabiów‎ ‎z‎ ‎Gaszyna.‎ ‎Ze‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎znaczną‎ ‎ilość‎ ‎zbieżno ści‎ ‎uwydatnioną‎ ‎w‎ ‎komentarzu,‎ ‎przyjmuję‎ ‎znajomość‎ ‎roz prawy‎ ‎Weltzla‎ ‎przez‎ ‎Bonczyka‎ ‎mimo‎ ‎jego‎ ‎listu‎ ‎z‎ ‎25‎ ‎maja 1886‎ ‎r.,‎ ‎bo‎ ‎jakże‎ ‎mógł‎ ‎nie‎ ‎znać‎ ‎czasopisma‎ ‎Towarzystwo* Bożego‎ ‎Grobu,‎ ‎skoro‎ ‎w‎ ‎Bytomiu‎ ‎prenumerowano‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1877 egzemplarzy‎ ‎58‎ ‎(p.‎ ‎tamże‎ ‎str.‎ ‎463—464).‎ ‎Wyjaśnić‎ ‎sprze czności‎ ‎można‎ ‎tym,‎ ‎że‎ ‎nazwisko‎ ‎Weltzla‎ ‎podano‎ ‎tylko drobnym‎ ‎drukiem‎ ‎w‎ ‎nagłówku‎ ‎numeru‎ ‎pt.‎ ‎Treść‎ ‎i‎ ‎Bonczyk go‎ ‎nie‎ ‎zauważył‎ ‎albo‎ ‎o‎ ‎rozprawie‎ ‎tej‎ ‎zapomniał,‎ ‎albo‎ ‎je szcze‎ ‎inaczej,‎ ‎fałszywym‎ ‎wstydem‎ ‎Bonczyka,‎ ‎że‎ ‎Weltzla nie‎ ‎wymienił.‎ ‎Dopełniał‎ ‎swojej‎ ‎wiedzy‎ ‎doraźnymi‎ ‎studia mi‎ ‎w‎ ‎kronikach‎ ‎i‎ ‎aktach,‎ ‎pozostałych‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎klasztorze i‎ ‎na‎ ‎farze‎ ‎leśnickiej,‎ ‎oraz‎ ‎pilnym‎ ‎przypatrywaniem‎ ‎się obrazom‎ ‎w‎ ‎kościele.‎ ‎Nie‎ ‎rysował‎ ‎się‎ ‎stąd‎ ‎równie‎ ‎jasno‎ ‎ca ły‎ ‎przebieg‎ ‎wydarzeń:‎ ‎jedne‎ ‎wypadki,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎począt kowe‎ ‎lub‎ ‎noszące‎ ‎znamiona‎ ‎cudowności‎ ‎występowały‎ ‎do bitniej,‎ ‎nad‎ ‎innymi‎ ‎prześlizgiwano‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎wierzchu‎ ‎lub‎ ‎na ginano'‎ ‎do‎ ‎poglądów‎ ‎późniejszych.‎ ‎Czasy‎ ‎najnowsze‎ ‎znał Bonczyk‎ ‎bądź‎ ‎z‎ ‎autopsji‎ ‎bądź‎ ‎z‎ ‎opowiadań‎ ‎franciszkanów z‎ ‎klasztoru‎ ‎św.‎ ‎Anny‎ ‎i‎ ‎księży‎ ‎świeckich. Wiedział‎ ‎więc,‎ ‎że‎ ‎Góra‎ ‎Chełmska‎ ‎zwała‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎XVI w.‎ ‎także‎ ‎Górą‎ ‎Jerzego,‎ ‎jakkolwiek‎ ‎nie‎ ‎wspomina‎ ‎nigdzie‎ ‎o powodzie‎ ‎tej‎ ‎nazwy,‎ ‎tj.‎ ‎o‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Jerzego,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎wię cej,‎ ‎wymieniając‎ ‎dwukrotnie‎ ‎tę‎ ‎nazwę,‎ ‎pisze‎ ‎ją‎ ‎nieorto- graficznie:‎ ‎Jeżego‎ ‎(I‎ ‎480‎ ‎i‎ ‎II‎ ‎47),‎ ‎co‎ ‎w‎ ‎tekście‎ ‎poprawi łem;‎ ‎wiedział‎ ‎dalej,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎początkiem‎ ‎wieku‎ ‎XVI‎ ‎postawio no‎ ‎tam‎ ‎na‎ ‎część‎ ‎św.‎ ‎Anny‎ ‎kościółek‎ ‎drewniany‎ ‎i‎ ‎wprowa dzono‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎„święte‎ ‎relikwie‎ ‎aże‎ ‎gdzieś‎ ‎z‎ ‎Francyi",‎ ‎ale kto‎ ‎i‎ ‎skąd‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎doszedł,‎ ‎pomija‎ ‎milczeniem,‎ ‎chociaż‎ ‎o tym‎ ‎szeroko‎ ‎prawił‎ ‎ks.‎ ‎Weltzel.‎ ‎Tak‎ ‎samo‎ ‎nie‎ ‎obchodzi‎ ‎go nic‎ ‎zamiar‎ ‎sprowadzenia‎ ‎dominikanów‎ ‎na‎ ‎Górę‎ ‎Chełmską, gdyż‎ ‎wyobraźnię‎ ‎jego‎ ‎zajęła‎ ‎legenda,‎ ‎iż‎ ‎jeszcze‎ ‎przed przybyciem‎ ‎reformatów‎ ‎widziano‎ ‎na‎ ‎Górze‎ ‎jakby‎ ‎widma franciszkańskie‎ ‎odprawiające‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎procesje‎ ‎z‎ ‎gorejący mi‎ ‎świecami‎ ‎w‎ ‎ręku.‎ ‎Silnie‎ ‎utkwiły‎ ‎mu‎ ‎w‎ ‎pamięci‎ ‎osoby tych‎ ‎Gaszynów,‎ ‎którzy‎ ‎w‎ ‎jakikolwiek‎ ‎sposób‎ ‎przyczynili się‎ ‎do‎ ‎rozrostu‎ ‎miejsca‎ ‎cudownego;‎ ‎dość‎ ‎więc‎ ‎szczegółowo opowiada‎ ‎o‎ ‎Melchiorze‎ ‎Ferdynandzie‎ ‎Gaszynie,‎ ‎który w‎ ‎1655‎ ‎r.‎ ‎sprowadził‎ ‎z‎ ‎Gliwic‎ ‎reformatów‎ ‎małopolskich, szukających‎ ‎na‎ ‎Śląsku‎ ‎schronienia‎ ‎przed‎ ‎nawałą‎ ‎szwedz ką,‎ ‎ale‎ ‎datę‎ ‎przesuwa‎ ‎o‎ ‎lat‎ ‎kilka‎ ‎wstecz,‎ ‎łącząc‎ ‎ucieczkę reformatów‎ ‎z‎ ‎Polski‎ ‎z‎ ‎wojnami‎ ‎kozackimi.‎ ‎Wie‎ ‎także‎ ‎o‎ ‎spo rach‎ ‎proboszczów‎ ‎leśnickich‎ ‎z‎ ‎reformatami,‎ ‎lecz‎ ‎nadaje im‎ ‎za‎ ‎wielkie‎ ‎rozmiary,‎ ‎upatrując‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎powód‎ ‎kilkolet- niego‎ ‎opuszczenia‎ ‎Góry‎ ‎przez‎ ‎reformatów,‎ ‎którego‎ ‎w‎ ‎rze czywistości‎ ‎nie‎ ‎było,‎ ‎ale‎ ‎o‎ ‎którym‎ ‎krążyły‎ ‎jakieś‎ ‎głuche wieści.‎ ‎Nie‎ ‎wie‎ ‎natomiast‎ ‎nic‎ ‎o‎ ‎sporze‎ ‎zakonników‎ ‎z‎ ‎Je rzym‎ ‎Adamem‎ ‎Gaszyną,‎ ‎pierwszym‎ ‎fundatorem‎ ‎Kalwarii, o‎ ‎czym‎ ‎już‎ ‎mówiłem.‎ ‎Zbudowanie‎ ‎nowego,‎ ‎murowanego kościoła‎ ‎klasztornego‎ ‎przenosi‎ ‎z‎ ‎Jerzego‎ ‎Adama‎ ‎na‎ ‎ojca jego‎ ‎Jana‎ ‎Jerzego,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎zastrzeżeniem:‎ ‎„kto‎ ‎kronice‎ ‎wie rzy",‎ ‎gdyż‎ ‎z‎ ‎rozprawy‎ ‎ks.‎ ‎Weltzla‎ ‎wynikało‎ ‎jawnie,‎ ‎kto był‎ ‎właściwym‎ ‎fundatorem.‎ ‎Bonczyk‎ ‎postępuje‎ ‎w‎ ‎przed stawianiu‎ ‎historycznych‎ ‎wypadków‎ ‎charakterystycznie,‎ ‎da jąc‎ ‎stale‎ ‎niemal‎ ‎przewagę‎ ‎legendzie,‎ ‎lub‎ ‎przynajmniej wplatając‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎historię.‎ ‎Podobnie‎ ‎chociaż‎ ‎zgodnie‎ ‎z‎ ‎ks. Weltzlem,‎ ‎zrobił‎ ‎fundatorem‎ ‎nowego,‎ ‎obszernego‎ ‎klasztoru Jana‎ ‎Józefa‎ ‎Gaszynę,‎ ‎podczas‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎rzeczywistości‎ ‎kla sztor‎ ‎wznieśli‎ ‎reformaci‎ ‎przy‎ ‎pewnej‎ ‎tylko‎ ‎pomocy‎ ‎hrabie go.‎ ‎Nie‎ ‎przepomina‎ ‎także‎ ‎o‎ ‎odnowicielu‎ ‎Kalwarii‎ ‎Antonim Gaszynie. Za‎ ‎to‎ ‎stosunek‎ ‎Bonczyka‎ ‎do‎ ‎reformatów‎ ‎polskich‎ ‎jest na‎ ‎ogół‎ ‎co‎ ‎najmniej‎ ‎obojętny,‎ ‎Z‎ ‎długiego‎ ‎pocztu‎ ‎zasłużonych
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 11:48
          Wstęp uzdolnień,‎ ‎łatwiej‎ ‎przychodzi‎ ‎mu‎ ‎opiewać‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎widział i‎ ‎słyszał,‎ ‎niż‎ ‎to,‎ ‎o‎ ‎czym‎ ‎czytał‎ ‎i‎ ‎czemu‎ ‎musiał‎ ‎w‎ ‎swe) wyobraźni‎ ‎dopiero‎ ‎nadawać‎ ‎kształty‎ ‎i‎ ‎życie.‎ ‎Do‎ ‎tych‎ ‎real nych‎ ‎wydarzeń‎ ‎i‎ ‎postaci‎ ‎dołącza‎ ‎nieraz‎ ‎coś‎ ‎swojego,‎ ‎swoje myśli‎ ‎im‎ ‎podsuwa,‎ ‎aby‎ ‎nabrały‎ ‎pożądanej‎ ‎przez‎ ‎niego ideologii,‎ ‎ale‎ ‎siła‎ ‎jego‎ ‎główna‎ ‎tkwi‎ ‎w‎ ‎trzymaniu‎ ‎się‎ ‎rzeczy wistości.‎ ‎Otacza‎ ‎więc‎ ‎gwardiana‎ ‎zastępem‎ ‎zakonników, których‎ ‎istnienie‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎stwierdziliśmy‎ ‎przeważnie dla‎ ‎r.‎ ‎1875,‎ ‎ale‎ ‎których‎ ‎charakterystyka‎ ‎odpowiada‎ ‎raczej okresowi‎ ‎wcześniejszemu‎ ‎o‎ ‎lat‎ ‎kilka.‎ ‎Będzie‎ ‎to‎ ‎więc‎ ‎i‎ ‎kwa śny,‎ ‎dawniejszy‎ ‎wikary‎ ‎o.‎ ‎Teobald‎ ‎i‎ ‎rzeczywisty‎ ‎gwardian z‎ ‎r,‎ ‎1875‎ ‎o.‎ ‎Osmund‎ ‎i‎ ‎młodzik‎ ‎w‎ ‎konwencie,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎latach wcześniejszych,‎ ‎o.‎ ‎Marek‎ ‎i‎ ‎o.‎ ‎Wiktor‎ ‎i‎ ‎rachmistrz‎ ‎kalwa- ryjski‎ ‎o.‎ ‎Dezydery‎ ‎i‎ ‎o.‎ ‎Bonawentura‎ ‎i‎ ‎7‎ ‎braciszków‎ ‎zakon nych.‎ ‎Z‎ ‎nimi‎ ‎powiązane‎ ‎są‎ ‎wypadki‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1875,‎ ‎o‎ ‎których głośno‎ ‎było‎ ‎na‎ ‎Górnym‎ ‎Śląsku‎ ‎prócz‎ ‎zasadniczego‎ ‎wyda rzenia‎ ‎tj.‎ ‎odpustu‎ ‎na‎ ‎Podwyższenie‎ ‎św.‎ ‎Krzyża,‎ ‎którego w‎ ‎tym‎ ‎kształcie,‎ ‎w‎ ‎jakim‎ ‎go‎ ‎Bonczyk‎ ‎opisuje,‎ ‎nie‎ ‎było nie‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1875,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ogóle‎ ‎ten‎ ‎odpust‎ ‎nie odbył,‎ ‎ale‎ ‎także‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1874,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎wziął‎ ‎niejeden‎ ‎szcze gół.‎ ‎Realizm‎ ‎wszakże‎ ‎Bonczyka‎ ‎miał‎ ‎swoje‎ ‎podstawy‎ ‎i‎ ‎nie realny‎ ‎odpust‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1875‎ ‎odpowiadać‎ ‎musi‎ ‎realnemu‎ ‎odpu stowi‎ ‎z‎ ‎innego‎ ‎roku‎ ‎lub‎ ‎skojarzeniu‎ ‎wspomnień‎ ‎z‎ ‎kilku‎ ‎od pustów,‎ ‎mających‎ ‎wspólne‎ ‎cechy‎ ‎z‎ ‎opisem‎ ‎Bonczyka.‎ ‎W‎ ‎ra chubę‎ ‎wchodzić‎ ‎mogłyby,‎ ‎ale‎ ‎tylko‎ ‎teoretycznie,‎ ‎także odpusty‎ ‎na‎ ‎Wniebowzięcie‎ ‎M.‎ ‎Boskiej,‎ ‎które‎ ‎rywalizowały do‎ ‎pewnego‎ ‎stopnia‎ ‎liczebnością‎ ‎z‎ ‎uroczystością‎ ‎na‎ ‎Pod wyższenie,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1875‎ ‎i‎ ‎tego‎ ‎odpustu‎ ‎nie‎ ‎było,‎ ‎a‎ ‎nadto sprzeciwia‎ ‎się‎ ‎temu‎ ‎przebieg‎ ‎odpustu‎ ‎w‎ ‎poemacie,‎ ‎wyraźnie oddający‎ ‎porządek‎ ‎nabożeństw‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎14‎ ‎i‎ ‎15‎ ‎września. Cechą‎ ‎taką‎ ‎wspólną‎ ‎kilku‎ ‎latom‎ ‎jest‎ ‎następstwo‎ ‎dni‎ ‎tygo dnia,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎pod‎ ‎tym‎ ‎względem‎ ‎Bonczyk‎ ‎sprawę‎ ‎zaciemnił, czy‎ ‎idzie‎ ‎mu‎ ‎o‎ ‎rok‎ ‎1874,‎ ‎czy‎ ‎też‎ ‎o‎ ‎1875,‎ ‎który‎ ‎podał‎ ‎w‎ ‎ty tule.‎ ‎Następstwo‎ ‎dni‎ ‎w‎ ‎tygodniu‎ ‎to‎ ‎samo,‎ ‎co‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1875,‎ ‎wy stępowało‎ ‎w‎ ‎1869,‎ ‎1880‎ ‎i‎ ‎1886,‎ ‎takie‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎1874‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎mało prawdopodobnym‎ ‎z‎ ‎kilku‎ ‎względów‎ ‎r.‎ ‎1863,‎ ‎w‎ ‎1868‎ ‎i‎ ‎1885. Wchodzić‎ ‎więc‎ ‎mogą‎ ‎w‎ ‎rachubę‎ ‎poza‎ ‎rokiem‎ ‎jubileuszo wym‎ ‎1864‎ ‎odpusty‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1868‎ ‎wzgl.‎ ‎1869,‎ ‎1874‎ ‎i‎ ‎1885. Ten‎ ‎rok‎ ‎ostatni‎ ‎wypadałoby‎ ‎odrzucić‎ ‎ze‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎śmierć ks.‎ ‎Grelicha‎ ‎w‎ ‎1876,‎ ‎ks.‎ ‎Leopolda‎ ‎Markefki‎ ‎w‎ ‎1882‎ ‎i‎ ‎może także‎ ‎ks.‎ ‎Antoniego‎ ‎Soboty‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1885,‎ ‎ale‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎stwierdzi
          Klasztor‎ ‎i‎ ‎fara‎ ‎LXI liśmy‎ ‎poprzednio‎ ‎—‎ ‎Bonczyk‎ ‎nie‎ ‎zawsze‎ ‎liczył‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎chro nologią,‎ ‎Rok‎ ‎1880,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎był‎ ‎znaczny‎ ‎odpust‎ ‎chociaż bez‎ ‎franciszkanów,‎ ‎mógł‎ ‎oddziałać‎ ‎pobudzająco‎ ‎przypo mnieniem‎ ‎dawnych‎ ‎odpustów‎ ‎z‎ ‎franciszkanami‎ ‎jako‎ ‎gospo darzami‎ ‎klasztoru,‎ ‎gdyż‎ ‎byli‎ ‎oni‎ ‎tylko‎ ‎jego‎ ‎gospoda rzami,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎właścicielami.‎ ‎Właścicielem‎ ‎kla sztoru‎ ‎i‎ ‎całej‎ ‎Kalwarii‎ ‎był‎ ‎biskup‎ ‎wrocławski,‎ ‎ale‎ ‎—‎ ‎rzecz dziwna‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎szczegół‎ ‎Bonczyk‎ ‎nie‎ ‎zwrócił‎ ‎uwagi‎ ‎i‎ ‎na ogół‎ ‎mówi‎ ‎o‎ ‎klasztorze‎ ‎jako‎ ‎własności‎ ‎reformatów,‎ ‎którzy według‎ ‎reguły‎ ‎nie‎ ‎mogli‎ ‎posiadać‎ ‎żadnej‎ ‎własności,‎ ‎a‎ ‎co więcej‎ ‎w‎ ‎I‎ ‎338‎ ‎(,,wygnać‎ ‎nas‎ ‎z‎ ‎naszej‎ ‎własności”)‎ ‎każe‎ ‎o. Teobaldowi,‎ ‎wikaremu‎ ‎klasztoru,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎I‎ ‎383‎ ‎(,,za‎ ‎dobra nam‎ ‎wzięte”)‎ ‎nawet‎ ‎o.‎ ‎Atanazemu‎ ‎dopuścić‎ ‎się‎ ‎nieznajo mości‎ ‎zasady‎ ‎ubóstwa‎ ‎zakonnego,‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎tylko‎ ‎przeoczenie, potwierdzające‎ ‎wiadomości‎ ‎o‎ ‎pośpiesznym‎ ‎tworzeniu poematu. Galeria‎ ‎duchowieństwa‎ ‎świeckiego P‎ ‎,‎ ‎,‎ ‎w‎ ‎Górze‎ ‎Chełmskiej‎ ‎jest‎ ‎nader‎ ‎licz- uoscie‎ ‎n£l)‎ ‎a‎ ‎podzielić‎ ‎ją‎ ‎można‎ ‎na‎ ‎kilka ks.‎ ‎Grelicha‎ ‎grup:‎ ‎1)‎ ‎goście‎ ‎ks,‎ ‎Grelicha,‎ ‎2)‎ ‎oj czyzny‎ ‎filary‎ ‎w‎ ‎opowiadaniu‎ ‎Greli cha,‎ ‎3)‎ ‎kaznodzieje‎ ‎odpustowi,‎ ‎4)‎ ‎księża‎ ‎świeccy‎ ‎odpra wiający‎ ‎msze‎ ‎na‎ ‎odpuście‎ ‎i‎ ‎5)‎ ‎inni.‎ ‎Z‎ ‎grupy‎ ‎pierwszej‎ ‎bądź imiennie‎ ‎bądź‎ ‎według‎ ‎godności‎ ‎piastowanych‎ ‎poznajemy prócz‎ ‎gospodarza‎ ‎ks.‎ ‎Grelicha‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎wikarego‎ ‎ks.‎ ‎Walen tego‎ ‎Riemla‎ ‎jeszcze‎ ‎5‎ ‎księży:‎ ‎Widerę,‎ ‎Cieślika,‎ ‎Reinholda, Kleemanna‎ ‎i‎ ‎Krupę.‎ ‎Czy‎ ‎było‎ ‎tych‎ ‎gości‎ ‎więcej,‎ ‎a‎ ‎miano wicie‎ ‎takich,‎ ‎których‎ ‎nazwiska‎ ‎wystąpią‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎ogło szonym‎ ‎przez‎ ‎o.‎ ‎Atanazego‎ ‎porządku‎ ‎nabożeństw‎ ‎(grupa 3‎ ‎i‎ ‎4),‎ ‎poemat‎ ‎nie‎ ‎pozwala‎ ‎rozstrzygnąć.‎ ‎Wprawdzie ,,w‎ ‎sławnej‎ ‎farze‎ ‎leśnickiej‎ ‎przy‎ ‎nakrytym‎ ‎stole‎ ‎siedzą goście‎ ‎wielebni‎ ‎w‎ ‎obszernym‎ ‎półkole”‎ ‎(II‎ ‎83—84), co‎ ‎nie‎ ‎odpowiadałoby‎ ‎liczbie‎ ‎7‎ ‎poprzednio‎ ‎wymienionych, wprawdzie‎ ‎w‎ ‎II‎ ‎163-—164‎ ‎Grelicha‎ ‎„wielu‎ ‎słucha‎ ‎mło dych”,‎ ‎ale‎ ‎jakże‎ ‎pomieścić‎ ‎nazbyt‎ ‎wielką‎ ‎ich‎ ‎liczbę‎ ‎w‎ ‎po koju‎ ‎„niezbyt‎ ‎obszernym,‎ ‎ale‎ ‎jak‎ ‎najgustowniej‎ ‎umeblo wanym”‎ ‎(II‎ ‎99—100)?‎ ‎Gdyby‎ ‎przyjąć,‎ ‎że‎ ‎u‎ ‎proboszcza leśnickiego‎ ‎gościli‎ ‎wszyscy,‎ ‎których‎ ‎potem‎ ‎w‎ ‎III‎ ‎421—430 i‎ ‎44!—462‎ ‎wymienia‎ ‎o.‎ ‎Atanazy,‎ ‎a‎ ‎nadto‎ ‎niewymienieni tam,‎ ‎lecz‎ ‎na‎ ‎odpuście‎ ‎niewątpliwie‎ ‎obecni:‎ ‎ks.‎ ‎Engel‎ ‎i‎ ‎ks.
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 17:13
          I Góra‎ ‎Chełmska.‎ ‎Klasztor‎ ‎św.‎ ‎Anny.‎ ‎Nieszpory‎ ‎sobotnie.‎ ‎Obawy O.‎ ‎O.‎ ‎Franciszkanów‎ ‎wobec‎ ‎niepokojących‎ ‎wieści.‎ ‎Przestrogi‎ ‎O. Gwardiana.‎ ‎Proroctwa‎ ‎o‎ ‎św.‎ ‎górze;‎ ‎rekreacje‎ ‎Ojców;‎ ‎ich‎ ‎rozmo wy‎ ‎o‎ ‎dawnych‎ ‎zakonu‎ ‎powodzeniach.‎ ‎Brat‎ ‎Aleksy.‎ ‎Jutrznia. O.‎ ‎Gwardian‎ ‎i‎ ‎widzenia‎ ‎jego. Góro‎ ‎Chełmska,‎ ‎piastowskich‎ ‎ziem‎ ‎stróżu‎ ‎wie czysty, Czy‎ ‎cię‎ ‎strasznej‎ ‎powodzi‎ ‎grom,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎płaszcz‎ ‎pia szczysty Odzianą,‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎potopu‎ ‎urwawszy‎ ‎od‎ ‎skały Gór‎ ‎Olbrzymich,‎ ‎aż‎ ‎krańce‎ ‎grzesznej‎ ‎ziemi‎ ‎drżały, 5‎ ‎Zapędził‎ ‎w‎ ‎te‎ ‎płaszczyzny,‎ ‎aby‎ ‎z‎ ‎twej‎ ‎podstawy Wypatrzył‎ ‎Chrobry‎ ‎drogę‎ ‎na‎ ‎Zachód,‎ ‎do‎ ‎sławy? Czy‎ ‎ogień‎ ‎uwięziony‎ ‎we‎ ‎wnętrznościach‎ ‎ziemi, Szukający‎ ‎swobody,‎ ‎siły‎ ‎piekielnymi Wysadził‎ ‎twe‎ ‎bazalty‎ ‎aże‎ ‎pod‎ ‎obłoki, 10‎ ‎Abyś‎ ‎dumnie‎ ‎patrzała‎ ‎na‎ ‎okręg‎ ‎głęboki? Czy‎ ‎cię‎ ‎woda‎ ‎wylęgła,‎ ‎czy‎ ‎ognie‎ ‎przedwieczne: Góro,‎ ‎teraz-eś‎ ‎święte‎ ‎miejsce‎ ‎i‎ ‎bezpieczne! Boć‎ ‎to‎ ‎Michał‎ ‎Archanioł,‎ ‎po‎ ‎zwycięskim‎ ‎boju Z‎ ‎szatanem,‎ ‎na‎ ‎zadatek‎ ‎wiecznego‎ ‎pokoju, 15‎ ‎Na‎ ‎wysokim‎ ‎twym‎ ‎szczycie‎ ‎hełm‎ ‎rycerski‎ ‎złożył; Nań‎ ‎patrząc,‎ ‎wyje‎ ‎piekło,‎ ‎świat‎ ‎w‎ ‎ufności‎ ‎ożył. Góro,‎ ‎szczycie‎ ‎siół‎ ‎naszych,‎ ‎co‎ ‎stąd‎ ‎w‎ ‎świecie słyną,
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 17:16
          Góra‎ ‎Chełmska,‎ ‎I 80‎ ‎Kompani‎ ‎je‎ ‎nie‎ ‎przyjdą,‎ ‎rosyjscy‎ ‎strażnicy Dopuszczają‎ ‎się‎ ‎gwałtów!‎ ‎Ucisk‎ ‎wrogi‎ ‎wszędzie, Jakoż‎ ‎tedy‎ ‎z‎ ‎odpustem‎ ‎na‎ ‎Ś‎ ‎więtyKrzyż‎ ‎będzie?” „Dość,‎ ‎dość",‎ ‎—‎ ‎rzekł‎ ‎ksiądz‎ ‎Gwardyjan, Ojciec‎ ‎Atanazy,‎ ‎— „Znam‎ ‎ja‎ ‎jeszcze‎ ‎surowsze‎ ‎zwierzchników‎ ‎rozkazy, 85‎ ‎Aleć,‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎martwić?‎ ‎My‎ ‎tu‎ ‎nie‎ ‎rządcami, Lecz‎ ‎sługami‎ ‎jesteśmy,‎ ‎Panią‎ ‎zaś‎ ‎nad‎ ‎nami Święta‎ ‎Anna;‎ ‎w‎ ‎Jej‎ ‎sprawie‎ ‎trwajmy,‎ ‎walcząc mężnie; Nas‎ ‎zaś‎ ‎Ona‎ ‎niech‎ ‎broni‎ ‎przed‎ ‎Wnukiem‎ ‎potężnie! Co‎ ‎do‎ ‎mnie,‎ ‎jestem‎ ‎gotów‎ ‎nieść,‎ ‎co‎ ‎Bóg‎ ‎przeznaczy, 90‎ ‎Nawet‎ ‎jeść‎ ‎na‎ ‎wygnaniu‎ ‎gorzki‎ ‎chleb‎ ‎tułaczy; Ale‎ ‎czyńmy‎ ‎powinność:‎ ‎Krzyża‎ ‎Podwyż szenie Święćmy‎ ‎najuroczyściej,‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎klasztor‎ ‎słynie! Nie‎ ‎trwóż‎ ‎się,‎ ‎bracie‎ ‎Piotrze!‎ ‎Weźm‎ ‎klucze‎ ‎od‎ ‎bramy, A‎ ‎przyjdź‎ ‎choć‎ ‎za‎ ‎godzinę‎ ‎—‎ ‎teraz‎ ‎czwartą‎ ‎mamy‎ ‎— 95‎ ‎Z‎ ‎bratem‎ ‎Wawrzyńcem‎ ‎z‎ ‎kuchni,‎ ‎wołaj‎ ‎gospodarza Brata‎ ‎Józefa;‎ ‎wszyscy‎ ‎mi‎ ‎do‎ ‎refektarza Przyjdźcie,‎ ‎dam‎ ‎dla‎ ‎odpustu‎ ‎potrzebne‎ ‎zlecenia, By‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎chwili‎ ‎nabożeństw‎ ‎nie‎ ‎martwić‎ ‎z‎ ‎spó- •‎ ‎•‎ ‎i‎ ‎*‎ ‎• zmenia!
          Piotr‎ ‎z‎ ‎obedyjencyi‎ ‎cingulum‎ ‎całuje, 100‎ ‎Spieszy;‎ ‎Ojciec‎ ‎Gwardyjan‎ ‎w‎ ‎myśli‎ ‎swej‎ ‎stosuje, Co‎ ‎rozkazać,‎ ‎co‎ ‎czynić.‎ ‎Wszedł‎ ‎do‎ ‎zakrystyi; Tam‎ ‎braciszek‎ ‎Alfonzy,‎ ‎bliski‎ ‎profesyi, Otwiera‎ ‎szafy‎ ‎śnieżnej‎ ‎bielizny:‎ ‎ornaty Złote,‎ ‎śrebrne,‎ ‎przegląda,‎ ‎(przed‎ ‎mnogimi‎ ‎laty 105‎ ‎Haftowały‎ ‎je‎ ‎ręce‎ ‎hrabianek!)‎ ‎z‎ ‎wstęgami Mszały‎ ‎nowe‎ ‎i‎ ‎stare,‎ ‎z‎ ‎złotymi‎ ‎brzegami, Zapełniły‎ ‎rząd‎ ‎długi.‎ ‎Tam‎ ‎ampułki‎ ‎szklane,
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 17:18
          Dzienny‎ ‎domu‎ ‎porządek‎ ‎względem‎ ‎brewijarza, Bo‎ ‎obchód‎ ‎kalwaryi‎ ‎zatrudnień‎ ‎przysparza; Toć‎ ‎też‎ ‎latoś‎ ‎tak‎ ‎będzie:‎ ‎Pacierze‎ ‎po‎ ‎pracy! 170‎ ‎Zaś‎ ‎w‎ ‎robocie‎ ‎domowej‎ ‎bywajcież‎ ‎mi‎ ‎tacy, Jak‎ ‎się‎ ‎godzi‎ ‎dla‎ ‎braci!‎ ‎Pod‎ ‎twoim‎ ‎dozorem, Piotrze,‎ ‎będą‎ ‎kwatery.‎ ‎Niechże‎ ‎mi‎ ‎są‎ ‎wzorem Przystojności,‎ ‎porządku!‎ ‎Zwiedź‎ ‎dziś‎ ‎jeszcze‎ ‎owe Bezwzględnych‎ ‎wyzyskiwań‎ ‎domy‎ ‎zarobkowe, 175‎ ‎Proś‎ ‎i‎ ‎gróź!‎ ‎Ale‎ ‎jutro,‎ ‎wiesz,‎ ‎iż‎ ‎od‎ ‎południa Już‎ ‎się‎ ‎kompanijami‎ ‎nasz‎ ‎klasztor‎ ‎zaludnia, Nie‎ ‎odstąpisz‎ ‎mi‎ ‎bramy!‎ ‎Na‎ ‎głos‎ ‎melodyi Wstępujących‎ ‎po‎ ‎wschodach‎ ‎wszelkich‎ ‎procesyi Dowiesz‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎śpiewaków:‎ ‎skąd‎ ‎i‎ ‎jako‎ ‎liczne; 180‎ ‎Spisz;‎ ‎Ojciec‎ ‎Dezydery‎ ‎będzie‎ ‎miał‎ ‎publiczne Witania‎ ‎w‎ ‎Rajskim‎ ‎Dworze‎ ‎i‎ ‎pobłogosławi Przenajświętszym!‎ ‎O‎ ‎wszystkim,‎ ‎cokolwiek‎ ‎się‎ ‎zjawi U‎ ‎bramy,‎ ‎uwiadomisz‎ ‎mnie‎ ‎rychło;‎ ‎po‎ ‎sobie Nie‎ ‎okazuj‎ ‎bojaźni;‎ ‎patrz,‎ ‎lecz‎ ‎milcz‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎grobie!" 185‎ ‎Piotr‎ ‎z‎ ‎obedyjencyi‎ ‎cingulum‎ ‎całuje I‎ ‎na‎ ‎znak‎ ‎Gwardyjana‎ ‎skromnie‎ ‎występuje. ,,Ciebie,‎ ‎bracie‎ ‎Wawrzyńcze",‎ ‎—‎ ‎westchnął‎ ‎Ata nazy,‎ ‎— „Mniej‎ ‎ważne,‎ ‎ale‎ ‎trudne‎ ‎dotyczą‎ ‎rozkazy. Najprzewielebniejszy‎ ‎nasz‎ ‎książę‎ ‎Biskup‎ ‎raczył 190‎ ‎Tęż‎ ‎samą‎ ‎sumę,‎ ‎którą‎ ‎corocznie‎ ‎przeznaczył Dla‎ ‎gości‎ ‎utrzymania,‎ ‎dać‎ ‎też‎ ‎latoś,‎ ‎a‎ ‎ty Wiedz,‎ ‎iż‎ ‎pilny‎ ‎pracownik‎ ‎godzien‎ ‎swej‎ ‎zapłaty! Trudnoć‎ ‎wszystkim‎ ‎wygodzie,‎ ‎szczególnie,‎ ‎że‎ ‎wszelkie Potrzeby‎ ‎musisz‎ ‎znosić‎ ‎z‎ ‎Leśnicy,‎ ‎skąd‎ ‎wielkie 195‎ ‎Przykrości‎ ‎następują,‎ ‎bo‎ ‎góra‎ ‎wysoka. Lecz‎ ‎wiem,‎ ‎że‎ ‎ty‎ ‎ze‎ ‎zleceń‎ ‎mych‎ ‎nie‎ ‎spuszczasz‎ ‎oka!'' To‎ ‎rzekłszy,‎ ‎podał‎ ‎krzyżyk‎ ‎do‎ ‎ucałowania, Brat‎ ‎Wawrzyniec,‎ ‎odchodząc,‎ ‎pokornie‎ ‎się‎ ‎kłania.
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 17:21
          „Zginął!‎ ‎—‎ ‎ale‎ ‎czy‎ ‎umarł?"‎ ‎—‎ ‎rzekł‎ ‎Józef‎ ‎nie śmiało‎ ‎— Lecz‎ ‎dalszych‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎czynił‎ ‎uwag,‎ ‎bo‎ ‎się‎ ‎zdało, Że‎ ‎za‎ ‎wiele‎ ‎powiedział.‎ ‎Gwardyjan‎ ‎niebawem Przeżegnał‎ ‎go‎ ‎i‎ ‎siebie;‎ ‎z‎ ‎spojrzeniem‎ ‎łaskawym 265‎ ‎Wychodzi‎ ‎z‎ ‎refektarza;‎ ‎ociężałe‎ ‎nogi Sandałami‎ ‎bruszą‎ ‎czyste‎ ‎kamienie‎ ‎podłogi. A‎ ‎na‎ ‎dworze‎ ‎tak‎ ‎ślicznie!‎ ‎Wszystko‎ ‎wska zywało, Że‎ ‎wie,‎ ‎iż‎ ‎dziś‎ ‎sobota.‎ ‎Słońce‎ ‎dojeżdżało Wesoło‎ ‎do‎ ‎swej‎ ‎mety.‎ ‎Aniołkowie‎ ‎mali 270‎ ‎Niebo‎ ‎jak‎ ‎najchędożej‎ ‎już‎ ‎pozamiatali, Pozdmuchiwali‎ ‎chmurki‎ ‎i‎ ‎ziemskie‎ ‎życzenia, Co,‎ ‎niegodne‎ ‎wysłuchań,‎ ‎chyba‎ ‎pod‎ ‎sklepienia Niebios‎ ‎dojdą,‎ ‎nie‎ ‎dalej.‎ ‎Właśnie‎ ‎dokończyli, I‎ ‎twarzyczki‎ ‎pobożnie‎ ‎ku‎ ‎ziemi‎ ‎schylili, 275‎ ‎By‎ ‎słuchać,‎ ‎jak‎ ‎zadzwonią‎ ‎wszystkie‎ ‎święte‎ ‎dzwony AniółPański.‎ ‎Lecz‎ ‎wieczór‎ ‎gdzieś‎ ‎przez‎ ‎coś‎ ‎spó źniony Nie‎ ‎nadchodził.‎ ‎Tak‎ ‎słonko,‎ ‎korzystając‎ ‎z‎ ‎chwile, Na‎ ‎ogród‎ ‎świętej‎ ‎Anny‎ ‎pogląda‎ ‎przemiłe. W‎ ‎nim‎ ‎na‎ ‎najwyższym‎ ‎szczycie‎ ‎Chełmskiej‎ ‎Góry‎ ‎stoi 280‎ ‎Kaplica,‎ ‎tę‎ ‎dokoła‎ ‎sad‎ ‎zielony‎ ‎stroi. Iż‎ ‎stąd‎ ‎wygląd‎ ‎przepyszny‎ ‎na‎ ‎boży‎ ‎świat‎ ‎w‎ ‎koło, Tu‎ ‎chwile‎ ‎rekreacyj‎ ‎spędzali‎ ‎wesoło Ojcowie‎ ‎Franciszkani,‎ ‎jeśli‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎— Tu‎ ‎rozmyślać‎ ‎lubili,‎ ‎nie‎ ‎mówili‎ ‎wiele. 285‎ ‎Tuż‎ ‎na‎ ‎samiutkim‎ ‎kraju‎ ‎kopca‎ ‎skalistego Stoi‎ ‎Ojciec‎ ‎Gwardyjan;‎ ‎oka‎ ‎myślącego Nie‎ ‎spuszcza‎ ‎z‎ ‎wyżyn‎ ‎niebios,‎ ‎nie‎ ‎myśli‎ ‎o‎ ‎ziemi, Co‎ ‎mu‎ ‎do‎ ‎nóg‎ ‎się‎ ‎ściele‎ ‎z‎ ‎pięknościami‎ ‎swymi: Wsi,‎ ‎miasteczka,‎ ‎tam‎ ‎miasta,‎ ‎tam‎ ‎Odry‎ ‎śrebrzysta
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 17:24
          Lecz,‎ ‎chwała‎ ‎świętej‎ ‎Annie,‎ ‎kilka‎ ‎latek‎ ‎potem Pocieszyliśmy‎ ‎górę‎ ‎spokojnym‎ ‎powrotem." To‎ ‎rzekłszy,‎ ‎milczą‎ ‎usta,‎ ‎ale‎ ‎myśl‎ ‎i‎ ‎ręka, 355‎ ‎Jak‎ ‎zwyczaj,‎ ‎szuka‎ ‎krzyża,‎ ‎co‎ ‎z‎ ‎różańcem‎ ‎brzęka, Długo‎ ‎wisząc‎ ‎u‎ ‎boku,‎ ‎to‎ ‎broń‎ ‎zakonnika, Jej‎ ‎się‎ ‎ciągle‎ ‎trzymając,‎ ‎zbija‎ ‎przeciwnika. Tej‎ ‎się‎ ‎chwycił‎ ‎Gwardyjan,‎ ‎spostrzegłszy,‎ ‎że‎ ‎bieży Ojciec‎ ‎Bonawentura,‎ ‎instruktor‎ ‎młodzieży, 360‎ ‎W‎ ‎południe‎ ‎powziął‎ ‎wieść‎ ‎od‎ ‎Ojca‎ ‎Gwardyjana Żeinstante‎ ‎momento‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎rozwiązana Szkoła‎ ‎łacińska,‎ ‎którą‎ ‎on‎ ‎spłodził‎ ‎w‎ ‎boleści, Lecz‎ ‎w‎ ‎uczniach‎ ‎widząc‎ ‎przyszłych‎ ‎współzakon- nych,‎ ‎pieści. ,,I‎ ‎cóż,‎ ‎Bonawenturo?"‎ ‎—‎ ‎pyta‎ ‎Atanazy. 365‎ ‎,,Bardzo‎ ‎dobrze,‎ ‎mój‎ ‎ojcze;‎ ‎opolskie‎ ‎rozkazy Znależą‎ ‎posłuszeństwo,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎dla‎ ‎nas‎ ‎godzi, Lecz‎ ‎od‎ ‎nas‎ ‎nie‎ ‎oderwią‎ ‎rezolutnej‎ ‎młodzi. Dałem‎ ‎rękę,‎ ‎otwarłem‎ ‎drzwi,‎ ‎wołam:‎ ‎,,in‎ ‎pace!" Aleć‎ ‎moim‎ ‎robaczkom‎ ‎królewskie‎ ‎pałace 370‎ ‎]NJi‎e‎ ‎byłyby‎ ‎tak‎ ‎drogim‎ ‎gniazdem,‎ ‎jak‎ ‎ta‎ ‎skała, Jak‎ ‎ten‎ ‎klasztor,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎młódź‎ ‎nasz‎ ‎zakon‎ ‎poznała: Pójdą‎ ‎z‎ ‎nami,‎ ‎chociażby‎ ‎na‎ ‎sam‎ ‎koniec‎ ‎świata!" Atanazy‎ ‎całuje‎ ‎krzyżyk,‎ ‎potem‎ ‎wplata W‎ ‎różaniec‎ ‎lewą‎ ‎rękę,‎ ‎prawą‎ ‎nakrył‎ ‎oczy, 375‎ ‎By‎ ‎zataić‎ ‎łzę,‎ ‎która‎ ‎w‎ ‎radości‎ ‎się‎ ‎toczy, Udając‎ ‎obojętność,‎ ‎mówi‎ ‎wikaremu: ,,A‎ ‎powodem‎ ‎naszemu‎ ‎odejściu‎ ‎wtóremu Sekularyzacyja‎ ‎w‎ ‎wstępie‎ ‎wieku‎ ‎tego. Świat‎ ‎się‎ ‎dość‎ ‎nakosztował‎ ‎dobra‎ ‎kościelnego
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 20:16
          ‎Powstanie‎ ‎niegdyś‎ ‎mały:‎ ‎obu‎ ‎sąd‎ ‎nie‎ ‎minie, Zatruwszy‎ ‎się‎ ‎wzajemnie,‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎drugim‎ ‎ginie. Którego‎ ‎się‎ ‎dziad‎ ‎wyparł,‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎zna‎ ‎Boga Wnuk‎ ‎i‎ ‎prawnuk,‎ ‎panuje‎ ‎epoka‎ ‎złowroga. Ugorem‎ ‎leżą‎ ‎błonie,‎ ‎aż‎ ‎zarosną‎ ‎lasem. 415‎ ‎Z‎ ‎miłosierdzia‎ ‎bożego‎ ‎nadejdzie‎ ‎za‎ ‎czasem Pogardzony‎ ‎księżyna‎ ‎i‎ ‎głuche‎ ‎pustynie Zamieni‎ ‎w‎ ‎sioła‎ ‎szczęsne‎ ‎i‎ ‎boże‎ ‎świątynie!" Polityki‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎Gwardyjan‎ ‎nie‎ ‎lubi! Gdy‎ ‎się‎ ‎kwaśny‎ ‎wikary‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎wycieczkach‎ ‎gubi, 420‎ ‎On‎ ‎pyta‎ ‎księdza‎ ‎Marka,‎ ‎czy‎ ‎o‎ ‎Aleksego Zdrowiu‎ ‎ma‎ ‎jakąś‎ ‎pewność.‎ ‎„Ot‎ ‎wracam‎ ‎od‎ ‎niego",‎ ‎— Odrzekł‎ ‎Marek,‎ ‎—‎ ‎„przyznaję,‎ ‎że‎ ‎lica‎ ‎wybladte, Oczy‎ ‎kalne‎ ‎i‎ ‎jakoś‎ ‎w‎ ‎głęb‎ ‎głowy‎ ‎już‎ ‎wpadłe W‎ ‎obawę‎ ‎mnie‎ ‎wprawiły,‎ ‎że‎ ‎śmierć‎ ‎jego‎ ‎bliska. 425‎ ‎Uchwycił‎ ‎mnie‎ ‎za‎ ‎rękę‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎tkliwie‎ ‎ściska, Jak‎ ‎dotąd‎ ‎jeszcze‎ ‎nigdy;‎ ‎potem‎ ‎rozrzewniony Dodał:‎ ‎»Mój‎ ‎drogi‎ ‎Marku,‎ ‎już‎ ‎krzyż‎ ‎podwyższony! Zrobiłem,‎ ‎co‎ ‎powinność!«‎ ‎Po‎ ‎ciężkim‎ ‎westchnieniu Pyta:‎ ‎»Ojciec‎ ‎Gwardyjan‎ ‎w‎ ‎wielkim‎ ‎zatrudnieniu... 430‎ ‎Może‎ ‎dla‎ ‎mnie‎ ‎nie‎ ‎miałby...‎ ‎czasu...‎ ‎choć...‎ ‎godziny? Lecz,‎ ‎proszę,‎ ‎nie‎ ‎fatyguj‎ ‎go‎ ‎dla‎ ‎mojej‎ ‎winy; My‎ ‎rozmówim‎ ‎się‎ ‎jeszcze.«‎ ‎Potem‎ ‎stulił‎ ‎wargi, By‎ ‎najmniejszej‎ ‎przede‎ ‎mną‎ ‎nie‎ ‎zdradziły‎ ‎skargi, Więc‎ ‎wyszedłem."‎ ‎Na‎ ‎takie‎ ‎księdza‎ ‎Marka‎ ‎wieści 435‎ ‎Zadrżał‎ ‎Ojciec‎ ‎Gwardyjan‎ ‎w‎ ‎niezwykłej‎ ‎boleści I‎ ‎rzekł‎ ‎do‎ ‎księży‎ ‎braci:‎ ‎„Starca‎ ‎Aleksego Tajemnicza‎ ‎osoba‎ ‎i‎ ‎choroba‎ ‎jego Tak‎ ‎mnie‎ ‎męczy,‎ ‎jak‎ ‎gdyby...”‎ ‎Tu‎ ‎dzwonek‎ ‎domowy Wołał‎ ‎księży‎ ‎do‎ ‎chóru;‎ ‎skończyli‎ ‎rozmowy. 440‎ ‎W‎ ‎klasztorze‎ ‎za‎ ‎ołtarzem‎ ‎w‎ ‎ścisłym‎ ‎oddzieleniu Od‎ ‎publicznej‎ ‎świątyni,‎ ‎a‎ ‎jednak‎ ‎w‎ ‎złączeniu
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 20:19
          Cichuteńko‎ ‎w‎ ‎kościele,‎ ‎ale‎ ‎śród‎ ‎milczenia Wszystko‎ ‎jakby‎ ‎ożyło:‎ ‎Świeczniki‎ ‎gorzały, Postacie‎ ‎na‎ ‎obrazach‎ ‎jakby‎ ‎się‎ ‎ruszały, 510‎ ‎Przybywało‎ ‎ich‎ ‎ciągle‎ ‎—‎ ‎aże‎ ‎w‎ ‎procesyi Uroczyście‎ ‎święcono‎ ‎odpust‎ ‎kalwaryi. A‎ ‎śród‎ ‎mnóstwa‎ ‎zakonnych‎ ‎poznał‎ ‎Atanazy Siebie‎ ‎i‎ ‎cały‎ ‎konwent;‎ ‎nagie‎ ‎wzgórza‎ ‎głazy Jęły‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎ziemi‎ ‎toczyć‎ ‎gdzieś‎ ‎w‎ ‎odległe‎ ‎strony, 515‎ ‎A‎ ‎za‎ ‎nimi‎ ‎i‎ ‎konwent.‎ ‎Sługa‎ ‎uzbrojony Wydał‎ ‎rozkaz!‎ ‎Osmundus‎ ‎daje‎ ‎pożegnanie I‎ ‎wysyła‎ ‎dwóch‎ ‎braci,‎ ‎pięciu‎ ‎zaś‎ ‎zostanie. Choć‎ ‎po‎ ‎wtóre‎ ‎wygnani,‎ ‎gdzieś‎ ‎w‎ ‎góry‎ ‎ochronie. Polecają‎ ‎się‎ ‎świętej‎ ‎Patronki‎ ‎obronie. 520‎ ‎Znów‎ ‎i‎ ‎tamstąd‎ ‎wychodzą,‎ ‎z‎ ‎dopuszczeniem‎ ‎bożym. Czego‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎w‎ ‎ojczyźnie‎ ‎—‎ ‎szukać‎ ‎gdzieś‎ ‎za‎ ‎morzem. Świece‎ ‎jeszcze‎ ‎goreją,‎ ‎milczenie‎ ‎w‎ ‎kościele. Ktoś‎ ‎nadchodzi,‎ ‎na‎ ‎ołtarz‎ ‎czarne‎ ‎sukna‎ ‎ściele, Aż‎ ‎tu‎ ‎trumna‎ ‎—‎ ‎otwarta!‎ ‎—‎ ‎leżącego‎ ‎trupa 525‎ ‎To‎ ‎rysy‎ ‎niegdyś‎ ‎piękne‎ ‎Henryka‎ ‎biskupa! Nie‎ ‎wie‎ ‎Ojciec‎ ‎Gwardyjan,‎ ‎czy‎ ‎czuwa,‎ ‎czy‎ ‎marzy, Nie‎ ‎mógł‎ ‎oczu‎ ‎oderwać‎ ‎od‎ ‎nadobnej‎ ‎twarzy. Przebudził‎ ‎się‎ ‎umarły‎ ‎—‎ ‎książę-Biskup‎ ‎wstawa, Znakiem‎ ‎krzyża‎ ‎rozkazy‎ ‎do‎ ‎powrotu‎ ‎dawa; 530‎ ‎Spieszy‎ ‎Ojciec‎ ‎Gwardyjan,‎ ‎Dawid,‎ ‎Dezydery; Na‎ ‎górze‎ ‎powitanie‎ ‎i‎ ‎uścisk‎ ‎tak‎ ‎szczery, Aże‎ ‎zadrżał‎ ‎Gwardyjan.‎ ‎Jakby‎ ‎z‎ ‎snu‎ ‎zburd&ny Ogląda‎ ‎się‎ ‎—‎ ‎cichutko‎ ‎—‎ ‎pokój‎ ‎nieprzerwany‎ ‎— Świeca‎ ‎jego‎ ‎zagasła,‎ ‎nie‎ ‎widać‎ ‎postaci 535‎ ‎Na‎ ‎obrazie‎ ‎ołtarza;‎ ‎ale‎ ‎ani‎ ‎z‎ ‎braci Nie‎ ‎spostrzegł‎ ‎Atanazy‎ ‎żadnego‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎chórze.‎ ‎— Westchnął,‎ ‎zawarł‎ ‎brewijarz,‎ ‎skrył‎ ‎głowę‎ ‎w‎ ‎kapturze A‎ ‎szeptając‎ ‎pacierze,‎ ‎szedł‎ ‎do‎ ‎skromnej‎ ‎celi, By‎ ‎w‎ ‎śnie‎ ‎krótkim‎ ‎sił‎ ‎nabrać‎ ‎dla‎ ‎jutrniej‎ ‎niedzieli.
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 23:32
          Nadto‎ ‎jej‎ ‎pochlebiając,‎ ‎twierdzą,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎bliska Można‎ ‎u‎ ‎niej‎ ‎wypatrzeć‎ ‎niezwykłe‎ ‎piękności. A‎ ‎któryżby‎ ‎niegrzeczny‎ ‎wątpił‎ ‎o‎ ‎tym?‎ ‎Dości, Że‎ ‎góra,‎ ‎nie‎ ‎mająca‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎Leśnicy Udać‎ ‎się,‎ ‎z‎ ‎dala‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎to‎ ‎dziewicy Poiła‎ ‎swoje‎ ‎oczy‎ ‎i‎ ‎zawsze‎ ‎chwaliła. A‎ ‎zaś‎ ‎wdzięczna‎ ‎mieścina‎ ‎jej‎ ‎się‎ ‎wypłaciła Nieodstępną‎ ‎wiernością.‎ ‎Nadto‎ ‎swe‎ ‎zagrody Zagródki,‎ ‎miedze,‎ ‎grządki‎ ‎nie‎ ‎tak‎ ‎dla‎ ‎ochłody Lub‎ ‎dla‎ ‎zysku‎ ‎marnego,‎ ‎co‎ ‎to‎ ‎ludzi‎ ‎mami, Lecz‎ ‎dla‎ ‎góry‎ ‎ozdoby‎ ‎gęstymi‎ ‎laskami Śliw‎ ‎najlepszych‎ ‎obsiała,‎ ‎Tym‎ ‎to‎ ‎wieńcem‎ ‎w‎ ‎lecie Miasto‎ ‎górę‎ ‎krasiło,‎ ‎góra‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎odwecie W‎ ‎zimie‎ ‎bary‎ ‎rozstawi,‎ ‎by‎ ‎w‎ ‎leśnickie‎ ‎knieje Mroźnej‎ ‎śmierci‎ ‎nie‎ ‎dęły‎ ‎północne‎ ‎zawieje. A‎ ‎tak‎ ‎mógło‎ ‎być‎ ‎zawsze,‎ ‎ludzie‎ ‎byli‎ ‎radzi Górze,‎ ‎którać‎ ‎nikomu,‎ ‎proszę,‎ ‎nie‎ ‎zawadzi‎ ‎— Aż‎ ‎tu‎ ‎proboszcz‎ ‎Malorny‎ ‎spostrzegł:‎ ‎..Reformaci Mają‎ ‎zysk‎ ‎z‎ ‎mej‎ ‎Leśnicy‎ ‎—‎ ‎snadnie‎ ‎są‎ ‎bogaci!” Więc‎ ‎po‎ ‎wojnie‎ ‎francuskiej,‎ ‎gdy‎ ‎krajowe‎ ‎kasy Chłonęły‎ ‎dobra‎ ‎święte,‎ ‎wsi,‎ ‎folwarki,‎ ‎lasy, Mówiono‎ ‎Franciszkanom,‎ ‎żeby‎ ‎poszli‎ ‎sobie‎ ‎— Poszli;‎ ‎nastała‎ ‎cisza‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎grobie. Klasztor‎ ‎westchnął:‎ ‎„Leśnico,‎ ‎wyrodna‎ ‎niecnoto, Jak‎ ‎ja,‎ ‎tak‎ ‎ty‎ ‎bez‎ ‎księży‎ ‎będziesz‎ ‎raz‎ ‎sierotą; Będziesz‎ ‎płakać,‎ ‎podnosić‎ ‎do‎ ‎mej‎ ‎góry‎ ‎ręce, A‎ ‎nikt‎ ‎cię‎ ‎nie‎ ‎wspomoże‎ ‎w‎ ‎długoletniej‎ ‎męce. Będziesz‎ ‎żebrać‎ ‎chleb‎ ‎duszy‎ ‎w‎ ‎kościołach‎ ‎pobliża, Będziesz‎ ‎grześć‎ ‎twoje‎ ‎trupy‎ ‎bez‎ ‎dzwonów,‎ ‎bez‎ ‎krzyża, Mchem‎ ‎twój‎ ‎kościół‎ ‎zarośnie‎ ‎—‎ ‎dopiero,‎ ‎gdy‎ ‎trzeci Rodzaj‎ ‎wymrze,‎ ‎nastąpi‎ ‎pokój‎ ‎dla‎ ‎twych‎ ‎dzieci!"
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 23:35
          Owi‎ ‎mieli‎ ‎dla‎ ‎świata‎ ‎i‎ ‎nieba‎ ‎zasługi, Nasi‎ ‎z‎ ‎swym‎ ‎faterlandem‎ ‎brną‎ ‎w‎ ‎bezdenne‎ ‎długi!” „Hamujże‎ ‎się,‎ ‎Wojciechu,‎ ‎boś‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎Wieszowie, 150‎ ‎Nie‎ ‎na‎ ‎wsi,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎mieście!‎ ‎Jak‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎twojej‎ ‎głowie Zacznie‎ ‎mleć‎ ‎polityka,‎ ‎to‎ ‎słuchaczom‎ ‎biada!” Rzekł‎ ‎milkucki‎ ‎Franciszek,‎ ‎żartując‎ ‎z‎ ‎sąsiada, Ale‎ ‎ksiądz‎ ‎proboszcz‎ ‎Grelich‎ ‎tak‎ ‎dalej‎ ‎wspomina: „Przy‎ ‎kościele‎ ‎zbudował‎ ‎Józefus‎ ‎Gaszyna 155‎ ‎Obecny‎ ‎wielki‎ ‎klasztor,‎ ‎a‎ ‎hrabia‎ ‎Antoni Odnowił‎ ‎kalwaryją.‎ ‎Któryż‎ ‎tak,‎ ‎jak‎ ‎oni, Przysłużył‎ ‎się‎ ‎ojczyźnie?‎ ‎A‎ ‎zasług‎ ‎kroniki Nie‎ ‎Gaszynom,‎ ‎lecz‎ ‎ludziom‎ ‎stawiają‎ ‎pomniki, Którzy‎ ‎tym‎ ‎może‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎świecie‎ ‎się‎ ‎wsławili, 160‎ ‎Iż‎ ‎w‎ ‎wojnie‎ ‎i‎ ‎pokoju‎ ‎ludzką‎ ‎krew‎ ‎toczyli,” „Lepiej‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎nie‎ ‎mówić”‎ ‎—‎ ‎westchnął‎ ‎jakoś‎ ‎z‎ ‎grozą Paweł,‎ ‎proboszcz‎ ‎brzósławski,‎ ‎bo‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎znał‎ ‎z‎ ‎kozą. Zaś‎ ‎proboszcz‎ ‎Grelich,‎ ‎widząc,‎ ‎iż‎ ‎go‎ ‎wielu‎ ‎słucha Młodych,‎ ‎nie‎ ‎chciał‎ ‎rozpalać‎ ‎drażliwego‎ ‎ducha, 165‎ ‎Dodał‎ ‎więc,‎ ‎jakby‎ ‎kończył:‎ ‎„Na‎ ‎spodnim‎ ‎obrazie To‎ ‎ostatni‎ ‎Gaszyna!‎ ‎O‎ ‎pięknym‎ ‎Protazie Liczną‎ ‎idą‎ ‎pogłoski!”‎ ‎„Prosim‎ ‎je‎ ‎powiedzieć!”‎ ‎— Nalega‎ ‎proboszcz‎ ‎Klemann,‎ ‎„Trzeba‎ ‎księżom‎ ‎wie dzieć”,‎ ‎— Rzecze‎ ‎dalej‎ ‎ksiądz‎ ‎Grelich.‎ ‎—‎ ‎„że‎ ‎to‎ ‎krew‎ ‎Gaszynów 1‎7‎0‎ ‎Była‎ ‎niecoś‎ ‎gorąca,‎ ‎często‎ ‎ich‎ ‎do‎ ‎czynów, Których‎ ‎chwalić‎ ‎nie‎ ‎można,‎ ‎jako‎ ‎jeńców‎ ‎gnała. Dla‎ ‎matek‎ ‎cór‎ ‎urodnych‎ ‎obawa‎ ‎niemała, Bo‎ ‎wszyscy‎ ‎Gaszynowie‎ ‎wsławili‎ ‎się‎ ‎siłą I‎ ‎rycerską‎ ‎postacią,‎ ‎twarzą‎ ‎nader‎ ‎miłą. 175‎ ‎Za‎ ‎wszystkich‎ ‎pokutował‎ ‎Protazy‎ ‎Gaszyna. Umarł,‎ ‎niby‎ ‎bezdzietny,‎ ‎bez‎ ‎córki,‎ ‎bez‎ ‎syna!” „Jakto,‎ ‎niby‎ ‎bezdzietny?”‎ ‎—‎ ‎ciekawie‎ ‎pytano; „Ha!‎ ‎śliczną‎ ‎mu‎ ‎córeczkę‎ ‎w‎ ‎dzieciństwie‎ ‎porwano; Szedł‎ ‎syn‎ ‎jedynak,‎ ‎dziedzic‎ ‎herbu‎ ‎i‎ ‎imienia,
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 23:38
          Trzeba‎ ‎polskich,‎ ‎by‎ ‎mogli‎ ‎rozmawiać‎ ‎z‎ ‎naszymi. Dał‎ ‎Bóg‎ ‎Atanazego,‎ ‎—‎ ‎by‎ ‎na‎ ‎długie‎ ‎lata!‎ ‎— Istotna‎ ‎dobrocizna,‎ ‎kocham‎ ‎go‎ ‎jak‎ ‎brata!" 245‎ ‎To‎ ‎rzekłszy,‎ ‎wolnym‎ ‎krokiem‎ ‎izbę‎ ‎mierząc,‎ ‎słuchał, Co‎ ‎kto‎ ‎powie,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎fajki‎ ‎wielkie‎ ‎kłęby‎ ‎dmuchał Smędu‎ ‎aż‎ ‎pachnącego,‎ ‎bo‎ ‎tytuń‎ ‎z‎ ‎Turcyi. Takim‎ ‎tylko‎ ‎częstuje‎ ‎gości‎ ‎kalwaryi. Spostrzegłszy‎ ‎wikarego,‎ ‎rzekł:‎ ‎„Księże‎ ‎Walenty, 250‎ ‎Cóż‎ ‎tam‎ ‎ludek‎ ‎porabia?‎ ‎Czy‎ ‎już‎ ‎zbiera‎ ‎pięty?" „Bardzo‎ ‎dobrze!‎ ‎A‎ ‎ludu‎ ‎po‎ ‎mieście‎ ‎aż czarno",‎ ‎— Odrzekł‎ ‎ksiądz‎ ‎Rymel,‎ ‎—‎ ‎„ale‎ ‎na‎ ‎dworze‎ ‎zbyt‎ ‎parno, Lepiej‎ ‎jeszcze‎ ‎zaczekać;‎ ‎jednak‎ ‎przywitanie Dopiero‎ ‎po‎ ‎nieszporach.‎ ‎Czekać,‎ ‎to‎ ‎me‎ ‎zdanie." 255‎ ‎Tu‎ ‎ksiądz‎ ‎proboszcz‎ ‎po‎ ‎gościach‎ ‎rzędem‎ ‎oko‎ ‎wodzi; Naglić‎ ‎ich,‎ ‎toć‎ ‎szczególnie‎ ‎jemu‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎godzi. Otwarł‎ ‎drzwi,‎ ‎gwizdnął;‎ ‎otóż‎ ‎chuda‎ ‎gospodyni, Czego‎ ‎jeszcze‎ ‎potrzeba,‎ ‎korne‎ ‎zwiady‎ ‎czyni. On‎ ‎dał‎ ‎rozkaz,‎ ‎drzwi‎ ‎zawarł,‎ ‎ku‎ ‎gościom‎ ‎zwrócony 260‎ ‎Rzekł:‎ ‎„Moi‎ ‎księża‎ ‎bracia,‎ ‎wielce‎ ‎zaszczycony Jestem‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎obecności,‎ ‎chciałbym‎ ‎ją‎ ‎przedłużyć, Wolnoż-li‎ ‎przed‎ ‎odejściem‎ ‎jeszcze‎ ‎kawą‎ ‎służyć?" „Owszem,‎ ‎owszem,‎ ‎prosimy!‎ ‎Nim‎ ‎zaś‎ ‎gospodyni Winne‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎względzie‎ ‎prace‎ ‎oględnie‎ ‎poczyni, 265‎ ‎Niechże‎ ‎nam‎ ‎ksiądz‎ ‎te‎ ‎jeszcze‎ ‎obrazy‎ ‎tłomaczy!" „Ha!"‎ ‎—‎ ‎rzekł‎ ‎proboszcz,‎ ‎—‎ ‎„tak‎ ‎może‎ ‎unudzę słuchaczy, Choć‎ ‎to‎ ‎ważny‎ ‎interes.‎ ‎Któż‎ ‎tu‎ ‎w‎ ‎Górnym‎ ‎Śląsku Język‎ ‎polski‎ ‎rozkrzewiać‎ ‎ma‎ ‎w‎ ‎swym‎ ‎obowiązku? Ba,‎ ‎nie‎ ‎mówię,‎ ‎rozkrzewiać,‎ ‎lecz‎ ‎bronić‎ ‎zagładzie? 270‎ ‎Kto‎ ‎zagładza,‎ ‎pracuje‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎ojczyzny‎ ‎zdradzie."
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 23:40
          Okiem‎ ‎jakiś‎ ‎znak‎ ‎dawa.‎ ‎—‎ ‎Wyszedł‎ ‎i‎ ‎niebawem Zjawia‎ ‎się‎ ‎gospodyni,‎ ‎obrusem‎ ‎żółtawym Stół‎ ‎nakrywa,‎ ‎serwetki‎ ‎w‎ ‎trójkątki‎ ‎składane, 330‎ ‎Drobniuteńkie,‎ ‎żółtawe,‎ ‎do‎ ‎kawy‎ ‎dobrane, Przy‎ ‎porcyjkach‎ ‎rozkłada...‎ ‎Po‎ ‎króciutkiej‎ ‎pracy Wnosi‎ ‎pachnącą‎ ‎kawę‎ ‎na‎ ‎ogromnej‎ ‎tacy. Mówią‎ ‎gwarnie‎ ‎o‎ ‎szkołach,‎ ‎o‎ ‎śpiewie‎ ‎kościelnym, Lecz‎ ‎choć‎ ‎wrzawa‎ ‎w‎ ‎probostwie‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎ogrodzie pszczelnym‎ ‎— 335‎ ‎Wnet‎ ‎nastało‎ ‎milczenie.‎ ‎Braterskim‎ ‎ukłonem Dziękują‎ ‎za‎ ‎przyjęcie.‎ ‎Głośno‎ ‎z‎ ‎wieży‎ ‎dzwonem Dano‎ ‎znak:‎ ‎„zgromadzać‎ ‎się!",‎ ‎księża‎ ‎adorują; Wystąpiwszy‎ ‎z‎ ‎kościoła,‎ ‎szeregi‎ ‎formują, By‎ ‎iść‎ ‎w‎ ‎świętym‎ ‎porządku,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎godzi‎ ‎we‎ ‎dnie: 340‎ ‎„Naprzód‎ ‎miasta,‎ ‎z‎ ‎muzyką;‎ ‎przy‎ ‎nich‎ ‎wsi‎ ‎sąsiednie!” Wnet‎ ‎stanęły‎ ‎trzy‎ ‎hufce:‎ ‎Bytom‎ ‎i‎ ‎Gliwice I‎ ‎Pszczyna;‎ ‎spustoszały‎ ‎miasteczka‎ ‎ulice. Śpiewak‎ ‎Spinczyk‎ ‎rzekł‎ ‎swoim:‎ ‎„Zatrąbcie‎ ‎intradę!” Jak‎ ‎jenerał‎ ‎w‎ ‎komendzie‎ ‎wydobywa‎ ‎szpadę, 345‎ ‎Czego‎ ‎słowem‎ ‎nie‎ ‎może,‎ ‎rozkazując‎ ‎znakiem, Tak‎ ‎on‎ ‎trąbą‎ ‎panował‎ ‎nad‎ ‎swoim‎ ‎orszakiem. Jak‎ ‎zadął‎ ‎Klik‎ ‎na‎ ‎trąbie,‎ ‎Strzewiczek‎ ‎uderzył W‎ ‎kotły,‎ ‎aż‎ ‎grzmotni‎ ‎odgłos‎ ‎ku‎ ‎górze‎ ‎się‎ ‎szerzył; Jak‎ ‎zagrała‎ ‎muzyka,‎ ‎serca‎ ‎aże‎ ‎drżały, 350‎ ‎A‎ ‎gdy‎ ‎pieśń‎ ‎zaśpiewano,‎ ‎już‎ ‎oczy‎ ‎płakały! A‎ ‎śpiewano:‎ ‎„Niechaj‎ ‎się,‎ ‎co‎ ‎chce‎ ‎ze‎ ‎mną‎ ‎dzieje, Ja‎ ‎w‎ ‎Tobie,‎ ‎Anno‎ ‎święta,‎ ‎będę‎ ‎miał‎ ‎nadzieję!” Wszystko‎ ‎śpiewa,‎ ‎ci‎ ‎grają,‎ ‎tamten‎ ‎w‎ ‎kotły‎ ‎bije, Stobarwna‎ ‎jak‎ ‎bez‎ ‎końca‎ ‎śród‎ ‎zagród‎ ‎się‎ ‎wije 355‎ ‎Armija‎ ‎wprost‎ ‎ku‎ ‎górze,‎ ‎której‎ ‎mury‎ ‎jasne Widocznie‎ ‎dla‎ ‎wojsk‎ ‎tylu‎ ‎wskażą‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎ciasne.
        • madohora Re: OPOLE 07.08.25, 23:43
          Wiecie,‎ ‎iż‎ ‎się‎ ‎czym‎ ‎prędzej‎ ‎noclegu‎ ‎szukało. Umówiłem‎ ‎dla‎ ‎wszystkich‎ ‎miejsce‎ ‎niezbyt‎ ‎drogie 420‎ ‎Lecz‎ ‎bezpieczne,‎ ‎wygodne‎ ‎i‎ ‎wielce‎ ‎chędogie. Zanieście‎ ‎tam‎ ‎tłomoczki!‎ ‎Wnet‎ ‎was‎ ‎zawołamy, Przyjdźcie;‎ ‎tu‎ ‎wraz‎ ‎stacyje‎ ‎męki‎ ‎odśpiewamy. Jutro‎ ‎święte‎ ‎gradusy‎ ‎o‎ ‎wczesnej‎ ‎godzinie. Używajcie‎ ‎chwil‎ ‎drogich,‎ ‎bo‎ ‎nasz‎ ‎czas‎ ‎wnet‎ ‎minie!" 425‎ ‎Ludek,‎ ‎słysząc:‎ ‎„gradusy",‎ ‎myśli‎ ‎o‎ ‎spowiedzi, Przy‎ ‎licznych‎ ‎spowiednicach‎ ‎klęczy,‎ ‎stoi,‎ ‎siedzi. Któż‎ ‎tych‎ ‎ludzi‎ ‎tu‎ ‎zwołał?‎ ‎Od‎ ‎Odry‎ ‎przybrzegów, Od‎ ‎wód‎ ‎Wisły,‎ ‎od‎ ‎Tatrów‎ ‎niebotycznych‎ ‎śniegów, Gdzie‎ ‎smutne‎ ‎Morskie‎ ‎Oko‎ ‎ku‎ ‎niebu‎ ‎wygląda, 430‎ ‎Błogą‎ ‎halicką‎ ‎przeszłość‎ ‎pamiętając,‎ ‎żąda, By‎ ‎jaśniała‎ ‎na‎ ‎powrót!‎ ‎Od‎ ‎grobu‎ ‎Kaźmirza, Od‎ ‎stolicy‎ ‎Wojciecha,‎ ‎aże‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎zbliża Wielkopolska‎ ‎córeczka‎ ‎do‎ ‎matuli‎ ‎łona: Słowian,‎ ‎pół‎ ‎świata‎ ‎panów,‎ ‎dziatwa‎ ‎zgromadzona; 435‎ ‎Jakież‎ ‎stroje,‎ ‎narzecza!‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎twarzy Taż‎ ‎miłość‎ ‎do‎ ‎ojczyzny,‎ ‎taże‎ ‎myśl‎ ‎się‎ ‎żarzy! Któż‎ ‎tych‎ ‎ludzi‎ ‎tu‎ ‎zwołał?‎ ‎któż‎ ‎trzyma‎ ‎w‎ ‎karności, Źe‎ ‎wszystko‎ ‎opuściwszy‎ ‎nie‎ ‎dla‎ ‎przyjemności Pną‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎po‎ ‎tych‎ ‎górach,‎ ‎po‎ ‎ostrych‎ ‎kamieniach? 440‎ ‎A‎ ‎śladu‎ ‎odurzenia‎ ‎ani‎ ‎w‎ ‎ich‎ ‎spojrzeniach Nie‎ ‎dostrzeżesz‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎ulu‎ ‎zawsze‎ ‎brzęk‎ ‎i‎ ‎praca, Każdy‎ ‎wie,‎ ‎po‎ ‎co‎ ‎przyszedł,‎ ‎jak‎ ‎znaleźć;‎ ‎nie‎ ‎zwraca Na‎ ‎doczesność‎ ‎uwagi!‎ ‎Wiaro‎ ‎wszystkomożna, Ty‎ ‎to‎ ‎sprawiasz!‎ ‎O‎ ‎trzodo,‎ ‎gdyś‎ ‎szczerze‎ ‎pobożna, 445‎ ‎Ileż‎ ‎ty‎ ‎skarbów‎ ‎siły,‎ ‎życia,‎ ‎mieścisz‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎— A‎ ‎tu‎ ‎świata‎ ‎mocarze‎ ‎myślą‎ ‎o‎ ‎twym‎ ‎grobie! Już‎ ‎dawno‎ ‎zaszło‎ ‎słońce,‎ ‎lecz‎ ‎na‎ ‎Rajskim Dworze Jeszcze‎ ‎modły,‎ ‎śpiewania,‎ ‎bo‎ ‎godziny‎ ‎boże Innym‎ ‎słońcom‎ ‎posłuszne.‎ ‎Przed‎ ‎każdą‎ ‎stacyją
        • madohora Re: OPOLE 08.08.25, 23:43
          WEEKENDOWE KURSY NA GÓRĘ ŚWIĘTEJ ANNY - www.pks.strzelceop.pl
        • madohora Re: OPOLE 08.08.25, 23:49
          Nazwa miejscowości wywodzi się od staropolskiej nazwy cerkiew oznaczającej kościół, świątynię. W języku polskim stosowana była do XVII wieku stanowiąc uniwersalną nazwę obiektu sakralnego niezależnie od wyznawanego tam obrządku katolickiego, prawosławnego czy protestanckiego.
        • madohora Re: OPOLE 08.08.25, 23:52
          Historia Polskiej Cerekwi sięga czasów rzymskich kiedy to została założona osada na szlaku handlowym z Moraw do Polski. Jak donoszą źródła w 1337 r. nazywano ją Noua Ecclesia, w roku 1539 Nowe Cerekwi – od staropolskiego słowa cerekiew – kościół.
          W 1337 roku uzyskała prawo organizowania targów i niebawem rozwinęła się w miasteczko, które jednak z czasem podupadło.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 13:27
        W XVII i XVIII w. kazania w kościele parafialnym głoszone były po polsku. Dopiero na polecenie króla Fryderyka II, proboszcz Adam Józef von Larisch (9 marca 1764 r.) zarządził, by w czasie wielkich świąt kościelnych odprawić jedną mszę świętą z kazaniem w języku niemieckim. Z czasem, z inicjatywy proboszcza Larischa, wprowadzono mszę świętą z kazaniem w języku niemieckim także w zwyczajne niedziele. Wiele zasług wniósł proboszcz Larisch dla strzeleckiego kościoła i dochodów plebanii, poprzez założenie w 1763 r. księgi fundacyjnej. Została ona sporządzona po 7 latach żmudnej pracy, na podstawie różnych notatek jego poprzedników i licznych zeznań parafian. Jednolite urbarium zawierało tytuły własności i zobowiązania dla strzeleckiego kościoła.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 13:44
        Prawy ołtarz boczny z 4 kolumnami ma rzeźby 2 aniołów, a u szczytu Chrystusa błogosławiącego. W prawym ołtarzu mieści się także obraz św. Antoniego z Dzieciątkiem (XVII w.), malowany na desce; w lewym - obraz św. Michała Archanioła (XVIII w.).
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 13:47
        Nowy kościół św. Wawrzyńca jest wykonany z cegieł, od zewnątrz otynkowany. Długość kościoła wynosi 58 m, szerokość środkowej nawy - 12,8 m, wysokość - 14 m. Sklepienie jest beczkowe, łączy się w skrzyżowaniu w efektywną kopułę. Wieża sięga 62 m wysokości, ukoronowana jakby czepkiem barokowym. Po bokach prowadzą schody w kierunku organów. Obok chóru znajdują się 2-piętrowe przybudówki. Nad portalem głównym znajduje się relikwia dobrego pasterza, wykonana ze stiuku; po bokach znajdują się figury Apostołów. Spoglądając do góry można zobaczyć 7 wielkich obrazów sufitowych, których motywy wybrał ówczesny proboszcz - M. Ganczarski. Przedstawiają: Zwiastowanie, Narodziny Chrystusa, nauczanie Jezusa w świątyni, uzdrawianie chorych, Chrystus jako przyjaciel dzieci, Ostatnia Wieczerza (w chórze) oraz Wniebowstąpienie Chrystusa (na skrzyżowaniu naw). Artysta malarz Klink z Babic koło Głubczyc, wykonał powyższe obrazy w duchu barokowym. Na witrażach w oknach chóru są widoczne postaci: św. Jana Nepomucena, św. Jerzego. W oknach nawy krzyżowej znajduje się obraz Niepokalanej i św. Klary.
        Najcenniejsze przedmioty przejęto ze starego kościoła. Ambona została odnowiona przez artystę stolarza Janottę oraz artystę malarza - Kurdę.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 13:52
        Brama Zamkowa
        Mieszcząca się przy ulicy Zamkowej zabytkowa brama, prowadząca do zamku i parku, jest jednym z niewielu elementów pozostałych z dawnych włości rodziny Renardów. Przez lata strasząca swoim wyglądem, została niedawno gruntowanie odremontowana i można wreszcie podziwiać jej historyczny wygląd. Odtworzono ornamenty, wyremontowano zadaszenie. Odnowiono także dwie kamienne figury w niszach po bokach bramy. To święci: Jan Nepomucen - patron od nieszczęść na mostach, oraz Florian - patron strażaków. Obie późnobarokowe rzeźby powstały w XVIII wieku.
        • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 14:11
          Wykonanie remontu zostało dofinansowane z Projektu „Ochrona dziedzictwa kulturowego w gminie Strzelce Opolskie” w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2014-2020 współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 14:22
        Tym razem chcę się wybrać w tamte strony ale nie potrafię się zdecydować. Kuszą mnie wszystkie wymienione miejscowości. Może da się jakoś połączyć ale nie wiem jak?
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 14:37
        Niemal równie sławny jak ten pasterz z Bierawy był jego brat w Rudzie, znany wśród ludzi jako "Stary pasterz z Rudy”. Obaj byli z zawodu pasterzami, ale po tym, jak ich dominialna zwierzchność zrezygnowała z hodowli owiec, zwrócili się ku "sztuce leczniczej”. Nie ograniczali się w swojej praktyce do określonego obszaru, lecz leczyli wszelkie dolegliwości i choroby u ludzi i zwierząt.
        Każdy z nich miał własną metodę leczenia. Podczas gdy pasterz z Bierawy otaczał się tajemniczą aurą, jego kolega z Rudy witał swoich gości najpierw solidną moralną nauczką, ganiąc ich za złe prowadzenie się. Po tym jak wyjaśnił pacjentowi swoje stanowisko, zgadzał się na obejrzenie moczu przyniesionego w małej szklanej buteleczce i na tej podstawie podejmował swoje decyzje.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 17:10
        W Chałupkach (Annaberg) w powiecie raciborskim, w latach 80. XIX wieku mieszkał pasterz, który po zlikwidowaniu hodowli owiec w tamtejszym dominium również stał się "doktorem”; miał swoje mieszkanie w starym zamku Rothschildów
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 17:15
        Chociaż pasterze-znachorzy przez dziesięciolecia wykonywali swoją praktykę, żaden z nich nie osiągnął znaczącego sukcesu finansowego, jak ich kolega Ast w Radbruch w Westfalii. Ich apteczka zawierała zazwyczaj tylko niewielką liczbę różnych roślinnych leków oraz produktów pochodzenia zwierzęcego i mineralnego. Dlatego warto przyjrzeć się "apteczce” takiego górnośląskiego uzdrowiciela.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 17:21
        Tłuszcz z zająca jest od dawna znanym i popularnym domowym środkiem na wrzody, stosuje się go na rany ropiejące, służy także do usuwania wbitych pod skórę drzazg i kolców. Kłusownicy i myśliwi używali go do leczenia ran postrzałowych, które często doznawali podczas wykonywania swojego nocnego rzemiosła od strażników leśnych.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 17:26
        Rozgniecione liście babki szerokolistnej z niezmiennym powodzeniem stosuje się na trudno gojące się rany i wrzody. Do tego samego celu stosuje się świeże, lepkie liście czarnej olszy.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 18:56
        Warto również wspomnieć o tajemniczym grzybie zwanym Teekwass, propagowanym jako środek leczniczy na siedemnaście różnych chorób, który zdobywa coraz większą popularność również na Górnym Śląsku. Teekwass nie jest jednolitym organizmem, lecz symbiotycznym związkiem bakterii Bacterium xilinum i drożdży. Ten grzyb ma galaretowatą, nieapetyczną konsystencję, przypominającą zmiażdżoną ostrygę. Zostaje umieszczony w naparze z herbaty rosyjskiej z dodatkiem około 2 łyżek cukru. Drożdże powodują fermentację, przekształcając cukier w alkohol i dwutlenek węgla. Alkohol zamieniany jest następnie przez grzyb w kwas octowy. Jak sugeruje nazwa "Teekwass”, jego stosowanie pochodzi z Dalekiego Wschodu. Rosyjscy więźniowie wojenni mieli przywieźć ten grzyb do ojczyzny po powrocie z Japonii, skąd rozprzestrzenił się przez Kongresówkę i wschodnią część Górnego Śląska, teraz dotarł również na nasz zachodni Górny Śląsk.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 19:05
        Oman łąkowy (Inula britannica) i rudbekia (Rudbeckia laciniata L.) są często sprzedawane pod nazwą "arnika”. Korzenie tataraku (Acorus calamus) i łodygi świerząbka (Chaerophyllum aromaticum L.) używane są jako środki lecznicze (do przygotowania kąpieli) na wycieńczenie u małych dzieci. Z jałowca (Juniperus communis) kupuje się niebieskie jagody, a z brzozy zdarte liście i stosuje jako środki lecznicze na reumatyzm.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 20:43
        Niezwykła legenda o duchu najpiękniejszej księżniczki z rodu Piastów, na zamku w Strzelcach Opolskich .
        Elżbieta, tak na imię miała piękna księżniczka była ona córką Alberta księcia strzeleckiego, Książę Albert poddał zamek strzelecki zabiegom renowacyjnym, dzięki czemu, w krótkim czasie stał się on okazałą rezydencją, godną potężnego władcy.
        Tu też na świat przyszła córka Elżbieta odznaczająca się niepospolita urodą. Spośród licznej gromady księżniczek na dworach polskich, ruskich, czeskich, węgierskich i niemieckich za najpiękniejszą uznawano właśnie córkę księcia strzeleckiego Alberta. Kandydatów do jej reki nie brakowało, a atutami księżniczki oprócz jej urody było znamienite urodzenie.
        Tym który skradł serce Elżbiecie był książę gniewkowski Władysław Biały ,pochodzący z linii Piastów kujawskich
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 23:29
        Być może szukać sprawiedliwości, wrócił również duch Elżbiety.
        ,,Na miejsce swoich pośmiertnych przechadzek wybrała zamek ojca w Strzelcach Opolskich. Widywano ją tam wędrującą po komnatach i dziedzińcu”.
        Zmiany właścicieli strzeleckiego zamku, prowadzone remonty, odbywające się w nim uroczystości, smutki i tragedie zamieszkujących tam na przestrzeni setek lat osób, oglądała zjawa Elżbieta.
        Aby ukoić zbłąkaną duszę księżniczki, żona hrabiego Andrzeja Renarda – Eufemia von Rudno Rudzińska poleciła zbudować jej pomnik.
        Nie znając wizerunku księżnej Elżbiety, nadano jej postać rzymskiej bogini Ceres, której odpowiednikiem w Grecji była mityczna Demeter. Bogini Ceres (Cerera) była mityczną boginią ziarna, zasiewów i ziemi. Z kultu bogini Ceres związanego z odradzaniem się ziarna wyłoniła się idea nieśmiertelności duszy i szczęśliwego życia po śmierci.
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 23:43
        Struktura gleb jest zróżnicowana, większość stanowią żyzne rędziny, gleby brunatne i gleby płowe, choć na północnym wschodzie występują mało urodzajne utwory rdzawe i bielicowe. Obszar regionu jest w ok. 60% użytkowany rolniczo, a lasy zajmują ok. 30%. Sieć rzeczna jest uboga. Osobliwością przyrodniczą rejonu Góry Świętej Anny są wychodnie skałkowe, wąwozy i elementy rzeźby krasowej – leje, wywierzyska i ponory
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 23:48
        Pagóry Sarnowskie są ciągiem wyniosłości, które miejscami osiągają 300 m i tworzą pomost łączący mezoregiony Chełmu i Garbu Tarnogórskiego. Jerzy Kondracki traktował ten pomost jako integralny człon Chełmu, jednak w nowym podziale fizycznogeograficznym Polski z 2018 roku obszar ten znalazł się w granicach Garbu Tarnogórskiego
      • madohora Re: OPOLE 04.08.25, 23:57
        WYPADEK NA A4 - Radio Opole - 04.08.2025
      • madohora Re: OPOLE 05.08.25, 00:06
        TO JESZCZE NIE WYSYP - Radio Opole - 04.08.2025
      • madohora Re: OPOLE 05.08.25, 10:36
        Celem utworzenia rezerwatu była ochrona lasu świeżego z licznie występującym drzewostanem bukowym, którego wiek szacuje się na 135–155 lat, buki osiągają wysokość 30–32 m, a ich pierśnice 50–60 cm. Liczne są okazy o wymiarach pomnikowych. Poza bukami w warstwie drzew rosną: modrzew europejski, świerk pospolity, grab pospolity, brzoza brodawkowata i sosna pospolita. W warstwie podszytu występują: podrost (głównie buka), bez czarny i bez koralowy.
      • madohora Re: OPOLE 05.08.25, 10:39
        Fauna rezerwatu jest słabo poznana, występuje tu m.in.: jeleń, dzik, sarna, lis, zając, borsuk, kuna leśna, wiewiórka, jeż, a z ptaków: myszołów zwyczajny, kruk, jastrząb, dzięcioł czarny, dzięcioł zielonosiwy, gołąb grzywacz.
      • madohora Re: OPOLE 05.08.25, 10:43
        Rezerwat przyrody Biesiec – leśny rezerwat przyrody położony na terenie powiatu strzeleckiego, w gminie Leśnica, w województwie opolskim. Obszar chroniony został powołany w 2001 r. w celu zachowania ze względów naukowych i dydaktycznych zbiorowiska lasu bukowego z rzadkimi i podlegającymi ochronie prawnej gatunkami roślin. Rezerwat położony jest między miejscowościami Ligota Dolna i Góra Św. Anny, w granicach Parku Krajobrazowego Góra Świętej Anny oraz ostoi siedliskowej Natura 2000 „Góra Świętej Anny".
      • madohora Re: OPOLE 05.08.25, 10:46
        Teren rezerwatu porastają lasy bukowe, który tworzy cztery zbiorowiska roślinne, a jednocześnie chronione siedliska przyrodnicze: małopolską buczynę storczykową (Fagus sylvatica-Cruciata glabra), kwaśną buczynę niżową, żyzną buczynę niżową i żyzną buczynę sudecką. Na terenie rezerwatu stwierdzono występowanie wielu chronionych i rzadkich roślin naczyniowych:
        lilia złotogłów
        wawrzynek wilczełyko
        pokrzyk wilcza jagoda
        pierwiosnek lekarski
        paprotka zwyczajna
        śnieżyczka przebiśnieg
        wyka leśna
        zanokcica skalna
        czerniec gronkowy
        kruszczyk szerokolistny
        kruszczyk siny
        kruszczyk rdzawoczerwony
        buławnik mieczolistny
        buławnik wielkokwiatowy
        żłobik koralowy
      • madohora Re: OPOLE 05.08.25, 10:50
        Rezerwat przyrody Lesisko – leśny rezerwat przyrody położony w województwie opolskim na terenie Parku Krajobrazowego Góra Świętej Anny, w gminie Zdzieszowice. Został utworzony na mocy zarządzenia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z dnia 25 lipca 1997
      • madohora Re: OPOLE 05.08.25, 11:12
        Równie bogaty jest świat zwierzęcy. Żyje tu ponad 50 gatunków ptaków (wśród nich: myszołów zwyczajny, jastrząb, różne gatunki dzięcioła) i liczne gatunki ssaków (jelenie, sarny, dziki, lisy, wiewiórki, kuny).
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:38
      Kościół powstawał w latach 1370–1420 za czasów rządów księcia Ludwika I. Wybudowano go w miejscu starszej, murowanej budowli, którą wymienia się w źródłach w 1279 r. Budowla została sfinansowana przez mieszczan i księcia. Rajcy miasta zamówili projekt u mistrza wrocławskiego Gunthera, który powtórzył schemat wrocławskich kościołów: św. Marii Magdaleny oraz św. Elżbiety.
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:40
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d6/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._Miko%C5%82aja_w_Brzegu%2C_drzeworyt_1884.jpg/500px-Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._Miko%C5%82aja_w_Brzegu%2C_drzeworyt_1884.jpg
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:42
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1d/Brzeg_kosciol_sw_Mikolaja_12.jpg/250px-Brzeg_kosciol_sw_Mikolaja_12.jpg
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:44
      W ściany i filary kościoła wmurowywano kamienne i drewniane epitafia bogatych mieszczan brzeskich. Pod koniec XIX wieku nadbudowano wieże kościoła jako odpowiedź na podwyższenie wież w katolickiej świątyni Podwyższenia Krzyża Świętego.
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:46
      Pierwszy, 30-głosowy instrument w kościele św. Mikołaja pochodził z połowy XV wieku. W latach 1724–1730 Zastąpiono go wybudowanym przez Michała Englera organami o 56 głosach. W latach 1926–1928 przeprowadzono ich modernizację. Ostatecznie organy zostały zdemontowane na przełomie 1944 i 1945 roku, niestety po instrumencie ślad zaginął. Obecne organy zostały zbudowane przez braci Broszko z Bolesławca w 1986 roku. Instrument zarówno brzmieniowo, jak i architektonicznie nie nawiązuje do konkretnej epoki. Na przełomie 2007 i 2008 roku zakończył się remont organów
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:48
      Pierwsze organy w kościele pochodziły w połowy XV wieku, miały 30 głosów. Zastąpiono je wybudowanym w latach 1724-1730 przez Michała Englera młodszego instrumentem o 56 głosach i 2838 piszczałkach. W latach 1926-1928 przeprowadzono modernizację, podczas której zmieniono typ traktury i dyspozycję. Ostatecznie organy zostały zdemontowane na przełomie 1944 i 1945 roku, niestety po instrumencie ślad zaginął.
      Obecne organy zostały zbudowane przez braci Broszko z Bolesławca. Budowę ukończono w kwietniu 1986 roku. Instrument zarówno brzmieniowo, jak i architektonicznie nie nawiązuje do konkretnej epoki, posiada 4 manuały i pedał, 60 głosów i 5426 piszczałek. Organy mają 4 miechy pływakowe (w tym jeden większy dla sekcji manuału I i pedału) oraz wiatrownice stożkowe sterowane elektropneumatycznie. W prospekcie znajdują się piszczałki głosów pryncypałowych wykonane z cynku, organista siedzi lewym bokiem do ołtarza. Na przełomie 2007 i 2008 roku zakończył się remont organów.
      Obecnie instrument wymaga strojenia oraz drobnych napraw przy trakturze gry. Kolejność oraz pisownia rejestrów podana zgodnie z manubriami.
      Skala manuałów: C-a3; skala pedału: C-f1.
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 13:52
      KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA W BRZEGU - www.zabytek.pl
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:08
      Kościół p.w. św. Mikołaja - gotycka bazylika trzynawowa zaliczana do największych świątyń gotyckich na Śląsku. Budowana w latach 1370 - 1417, w początkowym okresie przy wydatnym wsparciu księcia Ludwika I. Postawiono ją na miejscu wzmiankowanego w 1279 roku kościoła. Budowę rozpoczął mistrz Günther z Wrocławia, a sklepienia nawy głównej wznosił w końcowej fazie realizacji mistrz Henryk.
      Gotycki, trójnawowy, bazylikowy kościół z niewyodrębnionym prezbiterium o trójbocznym zamknięciu, murowany z cegły. Od południa dobudowane dwie kaplice św. św. Barbary i Katarzyny. Kościół Św. Mikołaja jako główna świątynia mieszczan brzeskich od początku swego istnienia posiadała bardzo bogaty wystrój, z którego do dzisiaj nie zachowało się wiele elementów.
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:09
      Kościół św. Mikołaja – gotycka trzynawowa bazylika, wzniesiona w latach 1370 – 1417 w miejscu wcześniejszego kościoła parafialnego. W latach 1884 – 1885 nadbudowano wieże i przebudowano kruchty kościoła. Zniszczony w 1945 r, odbudowany w latach 60-tych. Posiada jedną z najwyższych na śląsku naw głównych (ok. 30 m).Z dawnego, bogatego wystroju wnętrza zachowały się epitafia mieszczańskie od renesansowych po barokowe. W prezbiterium gotycki tryptyk z 1500 r. Podczas odbudowy w zakrystii odkryto gotyckie polichromie, datowane na lata 1418 – 1428. W kościele św. Mikołaja bierze swój początek Szlak średniowiecznych Polichromii (szlak niebieski). W oknach prezbiterium oraz za organami i w nawach bocznych współczesne witraże.
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:11
      Pierwotnie wokół kościoła św. Mikołaja rozciągał się cmentarz, na którym chowano aż do roku 1775, kiedy to Fryderyk II całkowicie zakazał pochówków w mieście i w kościołach. Wprawdzie od roku 1542 istniał już cmentarz przed bramą Opolską (w okolicach ul. Kamiennej), później ze względu na budowę fortyfikacji przeniesiony nieco dalej (w latach 60-tych ubiegłego wieku wzniesiono w tym miejscu szpital, czyli dzisiejsze Brzeskie Centrum Medyczne), jednak groby na cmentarzu przykościelnym były w cenie i pozwolić mogli sobie na nie jedynie zamożni mieszczanie. Wspomniany wyżej zakaz pochówków uderzył zatem gminę ewangelicką mocno po kieszeni.
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:12
      Południowa pierzeja ulicy Długiej przetrwała wojenną pożogę w stanie niemal nienaruszonym i dlatego jej widok nie uległ zasadniczym zmianom, choć charakterystyczna, dwuszczytowa barokowa kamieniczka po lewej stronie zniknęła jeszcze przed wojną, gdy musiała ustąpić miejsca sporej kamienicy, w której przyziemiu mieści się dziś popularna kawiarnia „Ambrozja”. Po wojnie zniknął oczywiście również pomnik Lutra. Ciekawe, czy ustawienie pomnika Jana Pawła II niemal w tym samym miejscu było celowym zamierzeniem, bezsprzecznie kryje ono jednak w sobie pewną symbolikę, tym bardziej że i sam kościół został przywrócony katolikom .
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:27
      Dzisiaj jedyny pomnik Lutra zachował się w Bielsku-Białej
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:30
      Został zbudowany w latach 1734–1739 (wieże w latach 1854–1856, według projektu barona von Wilczka) w miejscu zburzonego w 1545 roku zespołu klasztornego dominikanów – dla przybyłych w 1677 roku do miasta jezuitów (projektant J. Frisch). Jednonawowy o sklepieniu kolebkowym, z szeregiem kaplic bocznych i empor. Wyróżniają się nasklepienne freski Johanna Kubena, wykonane w latach 1739–1745, przedstawiające chwałę Krzyża Świętego, misje zakonu jezuitów oraz postacie świętych
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:31
      Budowę organów rozpoczął Gottfried Riemer. Nie dokończył jej ze względu na śmierć syna. Pracę przejęła firma Gebrüder Walter z Góry, która dokończyła budowę w latach 1880–1889. Pierwotnie instrument liczył 30 głosów, obecnie 28. Generalny remont organów przeprowadziła w latach 90. XX wieku firma braci Broszków
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:33
      Kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego – jednonawowy kościół barokowy, wzniesiony na miejscu zburzonego w 1545 r. klasztoru i kościoła dominikanów. Inicjatywę budowy kościoła w miejscu dawnej świątyni podjęli jezuici, przybyli do Brzegu w 1681 r. Budowę kościoła według projektu Józefa Frischa prowadzono w latach 1734 – 1739. W latach 1739-1745 jezuita Jan Kuben przyozdobił wnętrze kościoła bogatymi iluzjonistycznymi polichromiami. W latach 1856 – 1857 nadbudowano wieże kościoła według projektu barona von Wilczka oraz otynkowano fasadę.
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:35
      Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła – zabytkowy dawny kościół franciszkański znajdujący się w Brzegu, w województwie opolskim. Kościół należy do parafii św. Mikołaja w Brzegu w dekanacie Brzeg południe, archidiecezji wrocławskiej.
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:36
      Od końca XIX w. dawny kościół pełnił funkcję magazynową. W latach 30. XX wieku w budowli mieściła się remiza straży pożarnej. Od 1930 roku pełnił funkcję obiektu magazynowego sprzętu przeciwpożarowego, spółdzielni rolniczej oraz sklepu meblowego. W 1997 roku podczas powodzi tysiąclecia, runęła wieża i część murów. Zachowane różne detale z poszczególnych etapów egzystencji, m.in. we wnętrzu zachowało się sklepienie sieciowe w nawie głównej z około 1500 roku
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:38
      Podczas prac archeologicznych w 2010 naukowcy odkryli kolejne coraz niższe warstwy podłogi, najstarszą z pierwszej połowy XIV w. Podłoga ta ułożona była z ceramicznych płytek 23×23 cm i grubości 4–5 cm, przesuniętych względem siebie o połowę długości. Nad nią znajdują się pozostałości drewnianej podłogi książęcego arsenału z końca XVI w. Podłoga z XIII w, z czasów gdy w obiekcie mieszkali i działali franciszkanie, jest położona o 1,5 metra niżej, niż obecna betonowa posadzka z XX w. Wokół kościoła odkryto pojedyncze pochówki zakonników
      W 2022 budynek wystawiono na sprzedaż
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:42
      KOŚCIÓŁ PIOTRA I PAWŁA W BRZEGU - www.polska-org.pl
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:46
      ZABYTKOWY KOŚCIÓŁ W BRZEGU KUPIONY ZA ZŁOTÓWKĘ - www.polsatnews.pl
    • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 14:49
      Kościół świętego Łukasza w Brzegu – kościół parafialny należący do diecezji katowickiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP. Znajduje się w Brzegu, w województwie opolskim.
      • madohora Re: OPOLE 23.07.25, 17:57
        Pierwotnie była to świątynia staroluterska. W 1897 roku rozpoczęła się budowa kościoła, a prace budowlane trwały tylko sześć miesięcy. Kościół został uroczyście poświęcony w dniu 10 października 1897 roku i otrzymał wezwanie św. Łukasza Ewangelisty. W czasie I wojny światowej zginęło 29 miejscowych staroluteran – tablica ku ich pamięci jest wmurowana w ścianę świątyni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka