madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:47 Miłość to najpiękniejszy i najważniejszy rodzaj ciekawości. Janusz Leon Wiśniewski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:54 Kiedy miłość szepce, rozum milczeć musi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:56 Gdy chłopiec krzesiwko, a dziewczyna hubka, skrzesze się wkrótce małych iskier kupka. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:58 Nie dziw, że harde urodziwe panie – czym gładsze drzewo, tym trudniej wleźć na nie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 00:01 Chcesz li być pewnym młodej żony, odpędzaj stare matrony. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 00:02 Konia odmienisz, kiedyć się nie zdaje, grunt sprzedasz, jeśli skąpi w urodzaje, swarliwą żonę, chociaż mózg ci wierci, musisz nieboże cierpieć aż do śmierci. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:21 Kościół chrześcijański na próżno walczył z Luperkaliami w IV i w V wiek , okres, w którym wiele pogańskich obrzędów zostało zastąpionych świętami chrześcijańskimi. Luperkalia były niezmiennie kojarzone z Walentynkami, aż do papieża Gelazjusza I (492 - 496), któremu udało się wyprzeć to pogańskie przetrwanie poprzez brutalny list Contra Lupercalia, który zabraniał chrześcijanom uczestniczenia w Luperkaliach Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:23 Luperkalia Rzeczywiście, święto to obchodzone 15 lutego w Rzymie zgromadziło rodziny Fabii i Quinctii w Lupercal, jaskini położonej u podnóża Palatynu (jednego z 7 wzgórz Rzymu), a której legenda głosi, że Romus i Romulus byli karmiony przez wilka. Uczestnicy, zwani luperkami, składali w ofierze kozę lub kozę (i być może inne zwierzęta), których skórę pocięto na paski, aby następnie wykorzystać ją jako bicz. Następnie niektórzy uczestnicy, uzbrojeni w pasy i ubrani w resztki koziej skóry, wyruszyli w szalony wyścig wokół Palatynu, a następnie ulicami miasta. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:24 Wiele z tych teorii zostało podważonych w artykule T. Camousa . Ten ostatni wyjaśnia, że Luperkalia były rytuałem przejścia, który poprzez inscenizację czasów niepamiętnych ilustrował „cywilizacyjną wartość założenia Palatynu Rzymskiego ”. Interpretacja nawiązująca do artykułu Siobhan Hanley, który przedstawia luperkalia jako rytuał przejścia w dorosłość, rytuał dla młodych mężczyzn i kobiet, którzy w ten sposób zaakceptowali swoją rolę i obowiązki w społeczeństwie rzymskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:26 Pierwsze dwie Walentynki są potencjalnie takie same, daty są podobne, a ich prześladowca ten sam. Walentynki obchodzono w Rzymie i Terni (oddzielonych 100 km), po czym stały się dwoma odrębnymi świętami. Niektórzy specjaliści uważają jednak, że w tym samym okresie rzeczywiście istniały dwie Walentynki, a datę wykonania Walentynek z Terni zapomniano i ustalono na 14 lutego . Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:29 Walentynki często są okazją do romantycznego posiłku w restauracji lub w domu. Wszystkie te drobne uwagi mają na celu pokazanie jego przywiązania do kobiety lub mężczyzny w jego życiu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:31 💕w Chinach od czasu rewolucji kulturalnej Walentynki obchodzone są coraz częściej, ale w sierpniu obchodzone jest także inne święto zwane Qīxī lub qǐqiǎo jié, podczas którego młode kobiety demonstrują swoje umiejętności domowe ! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:36 ZNACZENIE KWIATÓW NA WALENTYNKI Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:38 Noc Świętego Jana odbywa się każdego roku 23 czerwca i istnieje od 1504 roku. Dokonuje się dużej przebudowy, a weekend zajmują zabawy i pchli targ. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:39 Święto św. Jana, obchodzone co roku 24 czerwca, jest pierwotnie świętem pogańskim. Obchodzono je przed narodzeniem Chrystusa wśród pierwszych ludów słowiańskich, które błogosławiły żniwa. Święto to zostało wówczas schrystianizowane i dziś jest obchodzone na całym świecie na kilka dni przed przesileniem letnim, aby dzięki ogniom św. Jana uczcić światło lata. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:40 W religii chrześcijańskiej Jan Chrzciciel jest kuzynem Jezusa. Zapowiadał nadejście królestwa Bożego, chrzcząc ludzi wodą z rzeki Jordan. Decyzja o zastąpieniu święta Iwana Kupały dniem przesilenia letniego nie jest przypadkowa, gdyż Iwan w języku słowiańskim oznacza Jana, a Kupało oznacza kąpiel. Św. Jan Chrzciciel został ścięty na rozkaz Heroda, władcy Palestyny, około 28-29 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:42 Święto Saint-Jean obchodzono na różne sposoby w zależności od regionów Francji. Jest bardzo popularny na wsi, gdzie tego dnia ustawia się stosy drewna, które będą zapalane o zmroku. Taniec i muzyka są integralną częścią uroczystości. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.01.25, 19:43 💕W Hiszpanii święto św. Jana symbolizuje walkę dobra ze złem i zwycięstwo dobra nad złem. W dniach poprzedzających święto młodzi ludzie mają zwyczaj rozpalać w nocy ogniska i skakać po nich. Rytuał ten usuwał nieczystości i chronił przed klątwami. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 12:49 Nie będę rozwodził się szczegółowo nad uzasadnieniem autentyczności tzw. panteonu Długosza, gdyż musiałbym powtórzyć tylko to, co wcześniej zostało powiedziane. Zainteresowanych tym tematem odsyłam do książki Leszka Kolankiewicza Dziady. Teatr święta zmarłych oraz ustaleń Krzysztofa Brachy w artykule Tria ydola Polonorum na Zielone świątki[2]. Sam natomiast chciałbym zająć się bliżej imieniem i opisem funkcji boga. Koźmińczyk (1370 - 1412), potępiający pogańskie obrzędy obchodzone w Zielone Świątki wyraźnie wymienia imię Jassy, jako boga czczonego w Polsce: "Nie ma innego imienia pod niebem, w którym możemy być zbawieni. Albowiem nie zbawia się człowiek w imię Łado [Lada], Jassa [Yas˂s˃a], !Quia [Quia], Nija [Nia], tylko w imię Jezusa Chrystusa... Nie Łada [Lada], nie Jassa [Yassa], nie Nija [Nia], które są skądinąd imionami bożków tu w Polsce czczonych, jak zaświadczają niektóre kroniki samych Polaków…" Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 12:51 Później zapis zmienia się, przyjmując rozpowszechnioną we współczesnym niemieckim pisownię -sch-: Jasiona – Jeschiona Jesiona – Jeschionne Jesionna – Jeschona Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 12:55 Jasny bóg W książce Królowie z gwiazd zaproponowałem dwie możliwe drogi powstania imienia Jessy. Pierwsza posiada związek z ie. *ansu - „pan, władca, bóg”, pojawiającym się w imionach germańskich Asów i wedyjskich Asurów, grup bogów oraz etnonimach Sarmatów, którzy zwali siebie Asami ( jedna z grup plemiennych używała nawet nazwy Jassowie). Rdzeń *ansu przechodzi szereg transformacji i pojawia się w sanskryckich określeniach boga – Iś, Iśa, Iśana, blisko związanych z pochodnym jaśas– znaczącym "blask, zaszczyt, szczytny” (oznaczając także jedną z postaci Bhagawany) ma więc analogiczne znaczenie do lepiej znanego ie. *di - „świecić, jaśnieć”, od której formy pochodzą imiona Jowisza, Djausa, Dzeusa (Zeusa), Dievasa i innych bogów niebios. Naszą rodzimą analogią do nich są takie określenia, jak jasny, jaśnia („blask”), jaska („gwiazda”), opierające się już na naszym własnym, słowiańskim rdzeniu jas(k)-. Druga etymologia wiązała się z terminami związanymi z jedzeniem, dokładnie z ucztą ofiarną, czyli jościem oraz ogólniej jeściem (jedzeniem) oraz jaszczem, wgłębieniem czy rodzajem miski, przez co pojawiają się analogie do wedyjskiego – iśta oraz irańskiego – yasta, określeniami ofiary i samego ofiarnika – yaśtar[10]. Dla porównania przypomnę, że formy imienia długoszowego Jowisza – Jessy, jakie pojawiają się we wcześniejszych zapisach, to Yassa, Ysay, Yesse, Jasz (Yassa). Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:00 Widać tutaj bezpośrednie związki ptaka z gromem i w domyśle – władającym nim bogiem. Od jast- pochodzić może również jastrząb, w najdawniejszych zapisach jastram, z którego etymologią językoznawcy mają problem, wywodząc od jastry - "bystry", co może być jednak derywatem od "jasnego", podobnie jak jazgot, czyli w pierwotnym rozumieniu, wysoki ton głosu, potocznie - hałas, a wiosenne święta piorunowego boga, później św. Jerzego łączą się z hałasem dla "przepędzania węży". Jastrząb / sokół obok orła jest podstawowym ptakiem poświęconym bogom uranicznym. Odpowiada konstelacji Orła, jako zoomorficznej formy przyjętej przez Zeusa. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:03 Kaszubski Jaster, wiązany z wiosennymi obchodami Wielkanocy nie musi więc w żaden sposób pochodzić od Eostry / Ostary, bo można go wywieść z rdzennego, słowiańskiego źródłosłowu, związanego z jasnością i jasną porą roku, którego odpowiedniki istnieją w innych językach indoeuropejskich. Być może Eostra / Ostara wpłynęła na końcową postać imienia Jastera, w takim przypadku pierwotnie Jutryboga lub Jurznyboga, ale i to nie jest pewne, bo rdzeń jast- obok jas- również poświadczony jest jednoznacznie dla języków polskiego i kaszubskiego. Co więcej kaszubskie określenie Wielkanocy jako jastra i jastrë posiada swoje odpowiedniki na Łużycach. Jak podaje Oskar Kolberg: "Wielkanoc zowie się Jutry, w półn. zach. Witry, pod Mużakowem Jastry i w Dolnych Łużycach Jatry."[22] Również łużycka obrzędowość wielkanocna odpowiada kaszubskiej - odbywa się polewanie wodą, wodobranie, mycie, a "Dziewki idą przed wschodem słońca do stawu po wodę, milcząc (służy na odmłodzenie i zdrowie)" Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:08 Usinsz posiada w folklorze bałtyjskim własny znak zwany atslēgaiņiem, o postaci ƎE [29]. W pojedynczej postaci przywodzi on na myśl grecką literę epsilon, od której pochodzi E (je) w cyrylicy (nota bene "E" było wyryte na frontonie świątyni Apollona w Delfach). W głagolicy zapisywano w ten sposób hiest, gest - estъ / jestъ, czyli "jest" ( "być", łac. esse), a w podwójnej formie, tak jak na rysunku hie, je[30]. Jeżeli podobny znak łączony był ze słowiańskim Usieniem, skojarzenia te, w szczególności łączące znak z łac. esse, dodatkowo wpłynąć mogły w okresie średniowiecza na zniekształcenie postaci imienia boga, przez posługujących się łaciną kronikarzy do formy Jessa. Co ciekawe, analogiczną formę litery E przybiera pióro klucza do zaświatów – Hadesu, trzymanego w dłoni przez boginię Hekate[31]. Klucze do ziemi w wyobrażeniach ludowych posiada najczęściej Maryja, jako Matką Boską Roztworna budząca (roztwierająca) ziemię. Zapewne zastąpiła w ten sposób odchodzącą na wiosnę do wód (= zaświatów) Marzannę. Szczególnie, że w Czechach Morana, odpowiedniczka naszej Marzanny była identyfikowana właśnie z Hekate. Wzmiankowany klucz służył do "odmykania ziemi" na wiosnę, czyli pojawienia się liści, traw, kwiatów. Na Morawach z okazji obrzędu topienia Marzanny pytano ją w pieśni, gdzie zapodziała klucze, a wtedy odpowiadała: "Dałam ci je, dałam świętemu Jerzemu, aby nam otworzył zieloną trawinę" [32]. O św. Jerzym pieśni ludowe głoszą zaś: "O święty Jerzy, boski kluczniku – odemknij ziemię...", "Św. Jerzy, wstawaj rano, odmykaj ziemię, wypuszczaj rosę, / Na wiosnę mokrą, na ciepłą...", "Światy Jurije Ryhore, / Pójdy do Boha po kluczi, / I odemkne zemlecu, / I wypust trawycu, / Prykryj zemlycu trawoju, / A drewo lystoczkom…"[33]. Identyczną moc posiadał pomorski, czczony w Wołogoszczy i Hobolinie Jarowit, w którego imieniu kapłan wygłaszał na początku modlitwy słowa: "Jam jest waszym bogiem, który pokrywa pola trawą, a lasy liśćmi". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 22.01.25, 13:10 Janus dzielił władzę nad Lacjum z Saturnem (założyli w zgodzie dwa miasta: Janikulum i Saturnię) i wydaje się, że obaj bogowie stanowili kiedyś dopełniającą się parę. Raffaele Pettazzoni we Wszechwiedzy bogów sugeruje, że Janus pochodzi od ie. ya -"iść", czyli imię oznacza "tego, kto idzie", "kto wędruje". Podaje rzymskie określenie Księżyca jako Iana - "Ta, która idzie". Ianus jest według niego męskim odpowiednikiem tego przydomka[39]. Daje to porównanie do Jaryły: "Włóczył się Jaryło / Po całym świecie. / Rodził żyto w polu, / płodził ludziom dzieci", który ponadto objeżdża pola z głową "starego Jaryły", symbolicznie "zamykając zimę" (koniec starego roku) i "otwierając wiosnę" (początek nowego)[40]. Na monetach aes grave (nota bene istniała również forma tej nazwy: as) z Lacjum, Janusa zastępuje czasami symbol sierpa Księżyca i ośmioramiennej gwiazdy lub ośmioramiennego koła. Pettazzoni interpretuje to wprawdzie jako Słońce, ale ośmiopromienna gwiazda / koło było w Rzymie (i nie tylko) symbolem Wenus: Gwiazdy Zarannej i Gwiazdy Wieczornej. Faktycznie, czasami na aes grave zamiast Janusa pojawiają się dwie gwiazdy ośmioramienne i dwa sierpy Księżyca[41]. Jest to ciekawa zbieżność symboliki w stosunku do wedyjskiego Kawji Uśanasa, który został w astrologii bogiem planety Wenus, a także do Jessy i rdzenia jas(k)- od którego pochodzi termin jaska– "gwiazda", rozumiany w kulturze ludowej w pierwszym rzędzie jako Wenus. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 02.02.25, 15:49 CIASTECZKA CUKROWE W KSZTAŁCIE SERCA 4 1/2 szklanki (20 1/4 uncji) mąki uniwersalnej 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1 łyżeczka soli 8 uncji (1 szklanka) niesolonego masła w temperaturze pokojowej 1 3/4 szklanki cukru 2 duże jajka , w temperaturze pokojowej 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego, cytrynowego lub migdałowego 2 łyżki maślanki lub zwykłego mleka Do lukru królewskiego: 1/4 szklanki proszku bezowego 1/2 szklanki wody 1 funt (4 szklanki) cukru pudru 1 łyżeczka jasnego syropu kukurydzianego 1/4 łyżeczki ekstraktu migdałowego, cytrynowego lub czystego ekstraktu waniliowego 1 pudełko żelu spożywczego barwiącego W misce wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia i sól, odstaw na bok. W misce dużego miksera wyposażonego w końcówkę mieszającą wymieszaj masło i cukier, a następnie miksuj wszystko na średnich obrotach, aż masa będzie puszysta i dobrze wymieszana. Dodawaj jajka jedno po drugim, dobrze ubijając po dodaniu każdego, następnie dodaj ekstrakt waniliowy i maślankę. Ustaw mikser na niskie obroty, dodaj suche składniki i mieszaj, aż się połączą. Zatrzymaj mikser, gdy pozostanie tylko kilka smug mąki. Zeskrob dno i boki miski szpatułką i dokończ mieszanie całego ciasta ręcznie. Podziel ciasto na pół i uformuj z każdego cienki dysk, dokładnie owiń folią spożywczą. Schłodź w lodówce, aż będzie twardsze, ale nie twarde, około 30 minut. Kiedy ciasteczka będą gotowe do pieczenia, rozgrzej piekarnik do 175°C. Umieść krążek ciasta pomiędzy dwoma arkuszami pergaminu lub papieru woskowanego i rozwałkuj, aż będzie miał grubość 1/4 cala. Użyj foremki do ciastek w kształcie serca o średnicy 3 1/2 cala, aby wyciąć ciasteczka i połóż je na blasze do pieczenia wyłożonej pergaminem. Połącz skrawki i ponownie rozwałkuj ciasto, aby wyciąć więcej ciasteczek. (Powinieneś otrzymać około 24 duże ciasteczka w kształcie serca.) Włóż blachę do zamrażarki na 10 minut przed pieczeniem, aby ciasteczka zachowały swój kształt. Piecz blachy z ciasteczkami przez 10–12 minut, aż ich brzegi zaczną nabierać koloru, a środek straci surowy połysk. Pozostaw je na blasze do pieczenia na 5 minut do ostygnięcia, a następnie przełóż na kratkę do całkowitego ostygnięcia przed udekorowaniem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 21.06.25, 21:11 Typowy strój na Festa Junina nawiązuje do sposobu ubierania się mieszkańców terenów wiejskich sprzed dziesięcioleci. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:50 Główną przyczyną rozwodów jest małżeństwo. Krecia Pataczkówna (właśc. Wanda Błońska-Wolfarth) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:50 Zakazane owoce też trzeba myć przed spożyciem. Cyprian Czernik Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:52 Mąż: mężczyzna, który ma otwarty portfel i zamknięte usta. Lucjan Kydryński Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:53 Miłość: spacer. Małżeństwo: forsowny marsz. Wincenty Styś Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:54 Małżeństwo jest najlepszym sposobem dowiedzenia się, jakiego to rodzaju mężczyznę twoja żona pragnęła poślubić. Antoni Uniechowski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:55 Asceta odmawia wszystkiego sobie, ascetka – innym. Zbigniew Becher Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:56 Tyś dla mnie wodą w lata skwarze. I rękawicą jesteś w zimie. Konstanty Ildefons Gałczyński Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 19:57 Najtańszy sposób zdobycia kobiety – błyszczeć, najgłębszy – rozmarzyć. Ludwik Hirszfeld Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 12.02.25, 23:46 Marzanna - niezwykle ważna bogini w wierzeniach polskich, czeskich i słowackich, równocześnie najbliższa pierwotnemu obrazowi Matki Ziemi. Co ważne, w Polsce nieprzerwanie pamiętana do dzisiaj, bezpośrednio lub pośrednio w unikatowo rozbudowanych kultach maryjnych. W ciągu ostatnich dwóch dekad temat ten doczekał się wielu solidnych i aktualnych opracowań naukowych. Niestety nie zawsze znane są one szerzej. Powoduje to częste i dość niefortunne postrzeganie Marzanny jako prostej personifikacji zimy i śmierci. W rzeczywistości liczne ślady kultu Marzanny lokują ją (szczególnie w wierzeniach zachodniosłowiańskich) jako Władczynię Życia i Śmierci, patronkę urodzaju, matkę bogów najbliższą obrazowi Matki Ziemi i pierwotnemu morzu (w którym przebywa niczym sumeryjska prabogini Tiamat). Czas więc na podsumowanie aktualnego stanu badań oraz próbę wskazania kolejnych istotnych powiązań. Zapraszamy do lektury artykułu Grzegorza Niedzielskiego "Marzanna – Cerera czy Hekate?". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:00 Bo z mężczyznami jest jak z bańkami mydlanymi: pierwsza jest zawsze nieudana, druga już lepsza, a dopiero ta trzecia naprawdę piękna i kolorowa. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:01 Dumy kobiecej nie można kupić za pieniądze. Lilian Seymour-Tułasiewicz Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:02 Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie. Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:03 Dom wypełnia nie żona, a kobieta. Gabriela Zapolska Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:05 „Kocha się nie za coś, lecz pomimo wszystko”, Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:06 „W miłości jeden ślepnie, drugi głupieje”, Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:08 „Żar prawdziwej miłości nigdy nie gaśnie”, Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:09 „Miłość zdrowy rozsądek odejmuje”, Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:52 Światłonośne funkcje św. Łucji i rekonstruowanej, polskiej Dziewanny, jak również ziela Verascum L. (np. niem. nazwa Himmelsbrand– "Płomień Niebios") są wskazówką, by zwrócić uwagę na astralny wymiar bogini. Jeśli Dziewanna, podobnie do Artemidy i Diany nie uosabiała mocy Księżyca, a przecież zgodnie z przekazem Oskara Kolberga dotyczącym Džiwicy poluje ona zarówno w południe, jak i przy świetle księżyca, jaki obiekt na niebie należałoby jej przydzielić? Idąc śladem związków bogini ze światłem i blaskiem, należałoby w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na gwiazdy. Polski termin gwiazda w swym źródłosłowie wskazuje na źródło blasku, światła i posiada związki z wyrazami świat i kwiat. Po litewsku gaidrus to „jasny” a gaĩsas znaczy „łuna”.[107] Ślady kultu gwiazd zachowały się u Słowian w pierwszym rzędzie w oddawaniu czci Gwieździe Porannej – Dennicy i Gwieździe Wieczornej - Mrocznicy. Obie, jako dwie postacie Wenus, łączy się powszechnie z Matką Boską, pierwszą pośród sióstr – gwiazd, wyobrażanych jako dziewczęta lub panny młode. W ludowych pieśniach religijnych i kolędach, gwiazda jest wręcz jej synonimem.[108] Jeśli wziąć pod uwagę przydomki Artemidy Πυρονια (Pyronia) - "Dawczyni Ognia" i Φωσφόρος (Fosforos), łączące się z wyobrażeniem "tej, która w ciemności nocy kroczy z płonącą pochodnią", pod uwagę należałoby w pierwszym rzędzie wziąć Wenus wieczorną. W Polsce obdarzano ją m.in. przydomkami: Zwierzynka, Zwiernica, Zwierza Gwiazda, Wilcza Gwiazda, Gwiazda Wołu, Gwiazda Zającowa, Gwiazda Bydlęca. Określenia te wywodzą się z przekonania, że pojawiająca się wieczorem gwiazda opiekuje się bydłem i dzikim zwierzem (co charakterystyczne – wilkiem lub zającem), wskazuje im drogę i wyznacza czas, gdy mogą wyjść ze swych kryjówek na żer.Niezwykle ciekawie rysuje się w tym przypadku zamawianie robaków u bydła na Lubelszczyźnie, przekazane przez Oskara Kolberga, a mające miejsce właśnie wieczorem i z użyciem ziela dziewanny: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:55 Związki dawnej bogini z psem lub wilkiem na ziemiach polskich zachowały się w kulcie maryjnym. Wiąże się on w tym kontekście z dwoma świętami, a mianowicie Matki Boskiej Gromnicznej i Matki Boskiej Zielnej. Z tym pierwszym łączy się zwyczaj święcenia w kościele zapalonych świec woskowych, zwanych „gromnicami”, z którymi obchodzono po powrocie dom (w niektórych okolicach również krowy w oborze) i które, zapalone w czasie burzy, miały chronić obejście od gromu, huraganu i pożaru. Moc gromnicy rozciągała się jednak i na pole, chroniąc oziminę od wymarznięcia. W tym celu, według ludowych legend, Matka Boska chodziła w lutowe noce z gromnicą po polach i miedzach.[122] Jeśli wziąć pod uwagę, że pierwotnie musiała to być raczej pochodnia, wykonywana lokalnie z pędu dziewanny a w innych – sosnowe łuczywo, można to uznać za stary, przedchrześcijański rytuał. Jednak i świeca wykonana z pszczelego wosku ma tutaj swoje znaczenie, Žvėrūna bowiem była związana również z pszczelarstwem.[123] Okolice dnia Matki Boskiej Gromnicznej to jednak również czas urządzania polowań na wilki. I tutaj ponownie pojawia się związek z Matką Boską Gromniczną, była ona bowiem uważana za opiekunkę zwierząt domowych i zabłąkanych podróżników przed atakami wilków.[124] Ochrona rozciągała się jednak najwyraźniej i w drugą stronę, istnieje bowiem legenda o uratowaniu przez Matkę Boską wilka, którego w lutową noc ścigali chłopi. Ukryła go pod płaszczem, chłopom zaś odrzekła, że ani wilka nie widziała, ani go nie wyda.[125] Występuje tutaj w roli opiekunki dzikiego zwierza, wilk zaś mógł być towarzyszem jej pogańskiej poprzedniczki, Dziewanny, podobnie jak litewskiej Žvėrūny. Luty, którego nazwa wywodzi się w języku polskim, ukraińskim i białoruskim od *leu-t-o-s w formie ljutъ -„srogi, okrutny, dziki”, łączy się z eufemistycznym określeniem wilka - „luty zwierz” (lutyj zwier), również na Litwie (lit. liūtas - „srogi zwierz, lew”). Jak zaś podaje Moszyński, od 1 do 3 lutego, czyli w związku ze świętem Matki Boskiej Gromnicznej, w Bułgarii obchodzono na cześć wilków vlъči pràzdnici– "wilcze święta", mające na celu "zaszycie" wilkowi paszczy, tj. zabezpieczenie się przed jego atakiem. Czyniła to kobieta zaszywająca symbolicznie połę swej sukni. Zakaz przędzenia, tkania itp. obowiązyjący podczas święta, wskazuje na jego kobiecy charakter.[126] Związki tego zimowego miesiąca z wilkiem pobrzmiewają ponadto przez obchodzone kiedyś w Rzymie w lutym Lupercalia, pierwotnie poświęcone Lupercusowi (utożsamianemu z Faunem), opiekunowi pasterzy chroniącemu przez atakiem drapieżników ich stada oraz Lupie – wilczycy, która wykarmiała Romulusa i Remusa. Możliwe, że w miejsce Luperkaliów papież Gelazy I ustanowił Święto Oczyszczenia Maryi, co ma swoje uzasadnienie, gdyż Lupercalia miały na celu odkupienie win i oczyszczenie na wiosnę nowego życia. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:58 Jak zauważa Władimir Propp, w ludowych bajkach praktycznie nie wystepuje postać leśnego ducha czy leśnej rusałki. Jest tak dlatego, że zastępuje ją właśnie Baba Jaga: "... bajka nie zna w zasadzie licha leśnego i rusałki. (...) Licho leśne nie jest zaś niczym innym, jak przemianowaną Babą Jagą."[135] Idący tą samą drogą rozumowania Andreas Johns do form Baby Jagi włącza serbską sumską majkę i bułgarską gorską maikę czyli "leśną" i "górską" matkę (serb. majka– "matka"; por. związek etymologiczny z navką, nejką, majką).[136] Należałoby do nich zatem dołączyć i naszą, znaną z Mazowsza, Wielkopolski, Kujaw i Pomorza Gdańskiego leśną jędzę (baba jenza, baba jaga, baba jagodowa, dyka-baba, grgolica), znaną z regionu wieluńskiego zieloną lub czerwoną babę / panią, czy ukraińską leśną kobietę Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 00:00 Święcenie wianków na Boże Ciało jest już jedynie wtórnym sposobem chrystianizacji pogańskiego zwyczaju, pierwotnie kojarzonego z mocą boginek świata natury. Poświęcano im rusalczy tydzień, czyli Russalskają Siedmicę (święto ruchome, obchodzone w okresie maja/czerwca). W folklorystycznych przekazach grupa rusałek / wił posiada zaś szczególną znajomość ziół, o nieograniczonych właściwościach leczniczych. Moc przygotowanego z nich napoju potrafiła przywracać wzrok, wskrzeszać umarłych i czynić bohaterów piękniejszymi niż uprzednio (tj. odmładzać).[151] Najlepszy okres zbioru ziół, gdy posiadają one największą moc, przypada natomiast według ludowej medycyny od maja do końca czerwca, ściśle – do św. Jana.[152] Skoro tak, nic dziwnego, że w tym właśnie okresie przygotowywano wianki z ziół, które zresztą pozostawały atrybutem rusałek / wił. Należy jednak dodatkowo zwrócić uwagę na zwyczaj rzucania na wodę w noc świętojańską wianków z zapaloną świecą. Widać tutaj wyraźnie symbolikę ogniową, tak mocno uwypukloną w rozpatrywanym archetypie Dziewanny – Diany. Na Śląsku zachowało się przekonanie, że właściwe świece do odganiania burzy, zwane grzmotowymi, święci się podczas specjalnego nabożeństwa w czerwcu, a nie lutym. Gromniczki z obrzędów lutowych służą zaś do zapalania przy umierających i zmarłych.[153] Łączy to świece grzmotowe z cyklem obrzędów związanych z wiłami i „rusałczym tygodniem”. Właściwy obrzęd odpędzenia burzy i gradu obejmował zaś zapalenie świecy – gromnicy i położenie obok niej poświęconego wianka z odpowiedniej rośliny[154] (na wschodzie – grzmotnika, czyli czerwca rocznego, Scleranthus annuus L., na zachodzie – rozchodnika, Sedum L.). Przypomnę tutaj atrybuty św. Łucji i św. Brygidy, jakimi były korony z płonącymi świecami. "Korona" zaś w polskiej tradycji ludowej to wieniec.[155] Brigit, którą już po wielokroć wspominałem, zwano „Ognistą Strzałą”, co łączy się z niezwykłymi zjawiskami świetlnymi, które jej towarzyszyły, m.in. słupem ognia nad jej głową.[156] Podobnie, w przypadku archetypu bogini, z którą łączymy Dziewannę, nie można jej oddzielić od pojęcia blasku i ognia, szczególnie wiązanego z jej włosami, a więc głową zdobioną wiankiem - koroną. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 00:14 3. Wyraźne powiązania na tle indoeuropejskim. Tutaj przede wszystkim perski heros solarny, chroniący zasiewy Aulad i celtycki bóg światła, słońca i licznych umiejętności Lugh, również iryjski bóg światła Nuadu (walijski Llûd Llaw). Solarno-ogniowy bóg prawa i wojny Mitra oraz nordyccy bóg Lóður i wykazujący cechy solarne bóg Tyr (szwedzki i norweski Ullr), zwany także Marsem thingowym, patron wiecu i prawa wojennego. Warto tu dodać, że Tyr to pierwotnie bóg naczelny, zastąpiony w późniejszym okresie przez bogów "gwałtowników" czyli Odyna i Thora. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 09:57 Łada, „polański Mars”, jest kolejnym po Jessie bogiem wymienionym przez Długosza i wzmiankowanym we wcześniejszych źródłach, którego postać wciąż wymyka się interpretacjom historyków religii. W dotychczasowych badaniach nie ma nawet pewności, czy Łada był bogiem czy może boginią, bo sam polski kronikarz wymienia to imię również w takim kontekście. Dlaczego zapis Długosza i wcześniejsze źródła są, wbrew krytyce Aleksandra Brücknera, istotnym źródłem dla rekonstrukcji religioznawczych, pisałem już we wcześniejszym artykule dotyczącym Jessy. Obecnie nie będę się skupiał na ich uzasadnianiu, ale chciałbym przejść bezpośrednio do rozważań na temat boga. Co dokładnie mówią o nim zapisy? Przyjrzyjmy się im bezpośrednio: Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 09:59 Polacy jeszcze teraz około Zielonych Świąt czczą bożków Alado, Gardzyna, Yesse...” (Postilla Husitae anonymi, przed 1450 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:02 „Dzidzis Lado to jest wielki bóg którego... święta... obchodzili w karczmach, a niewiasty i panny na łąkach i po ulicach tańce, ująwszy się około za ręce, stroili, śpiewając żałośnie, a powtarzając: 'łado, łado, łado, Didis musu Dewie' to jest: 'wielki nasz boże Lado!', co i dziś jeszcze... czynią”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:04 Jeśli chcemy rozwiązać tę zagadkę, musimy wziąć pod uwagę wierzenia ludów z którymi Słowianie bezpośrednio się stykali i które mogły wywrzeć istotny wpływ na ich wierzenia. Pod uwagę należałoby tu wziąć dwa kręgi kulturowe. Pierwszym, dość dobrze już poświadczonym przez naukę (np. prace T. Sulimirskiego czy K. Moszyńskiego) jest wschodni – irański, który należy zresztą rozciągnąć nie tylko na właściwe plemiona irańskojęzyczne (Scytowie, Sarmaci), ale również pozostające pod ich wpływem kulturowym plemiona tureckie i ugrofińskie (np. Awarowie). Drugim, słabiej zbadanym, jest krąg celto-germański, kultura przeworska istniejąca na ziemiach Polski w pierwszych wiekach naszej ery była bowiem konglomeratem plemion celtyckich (szczególnie w rejonie Śląska, Kujaw i części Małopolski), germańskich, a możliwe nawet, że w najbardziej na wschód wysuniętych rejonach zawierała element słowiański.[15] Co więcej, współczesne badania antropologiczne i genetyczne (choć nie wyrokując o przynależności etnicznej) jednoznacznie wykazują największe podobieństwo populacji wspomnianej tu kultury przeworskiej do późniejszych, średniowiecznych populacji Słowian Zachodnich. Powszechnie dotąd panujący pogląd głosił, że ziemie obecnej Polski, przed przybyciem Słowian były tzw. pustką osadniczą. Dotychczasowi mieszkańcy opuścili swoje siedziby, a na ich miejsce przybyli nowi osadnicy. Jak jednak pisze Jerzy Gąssowski, chociaż odpływ ludności z naszych terenów był znaczący, to nie całkowity. Jak się szacuje, od początku IV wieku, ze szczytem w V wieku, ziemie Polski opuściło około 60% zamieszkującej ją populacji „przeworczyków” (przede wszystkim – Wandalów), emigrując na Zachód.[16] Oznacza to jednak, co zwykle jest pomijane, że 40% ludności pozostało na miejscu i zostało wchłoniętych przez słowiańskich przybyszów. To wciąż znacząca ilość! Na pewno wystarczająca, by brać w rekonstrukcjach pod uwagę wierzenia celtyckie i germańskie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:07 Skoro tak, dla prawidłowego zrozumienia znaczenia imienia polańskiego Łady i jego postaci, należałoby zapoznać się dokładniej z etymologią indoirańskiego Mithry/Mitry, najbardziej chyba znanego boga o tym zakresie kompetencji. Imię boga wywodzi się ze starych, indoeuropejskich rdzeni *mei-„wymieniać” / *mē-„mierzyć”. Wskazuje to na faktyczną opiekę, jaką bóg sprawował nad zawieranymi przez ludzi umowami. Awestyjskie miѳra znaczy dosłownie – „kontrakt, umowa”. W religii kontrakt, na zasadzie ofiary i związanej z tym wymiany dóbr i usług, funkcjonuje również między ludźmi a bogami i duchami. Mithra stał się przez to w Iranie obrońcą kosmicznego prawa, którego ziemskim ucieleśnieniem pozostawał władca, sprawujący pierwotnie przede wszystkim władzę sądowniczą. Sanskryckie mitra oznacza „przyjaciela, druha”, później, ogólnie „miłość”, „dobroć” i „Słońce”, sam bóg pozostawał zaś strażnikiem prawa. Identyczny zakres znaczeniowy przenosiło średnioperskie mehr / mihr.[20] Jako przydomek wedyjskiego Mitry wymieniano jatajadźdźnia– „łączący ludzi”. Bardzo podobne znaczenie nadaje się w językach słowiańskich mirowi, o zakresie obejmującym – „pokój”, „zgodę”, „prawo”, a nawet „świat”, pozostający przecież domeną porządkującego go, boskiego prawa Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:10 Jak pisze Artur Kowalik: „U Hunów złote łuki refleksyjne miały znaczenie wyłącznie symboliczne, będąc symbolem władzy otrzymywanym przez namiestników zarządzających powierzonym okręgiem”.[28] U ludów stepu, m.in. tureckich Tatarów, a wcześniej Scytów, gięty łuk kompozytowy noszony w łubie, często przy pasie, był oznaką wojownika. Pełnił więc rolę podobną co u nas popularna, szlachecka szabla - karabela. Stąd od XVI wieku, również polska szlachta zaczęła nosić przy kontuszu łuby z łukiem i strzałami jako oznakę godności rycerskiej. Strzała lub łuk jest więc znakiem jak najbardziej odpowiednim dla „męża” - Łady / Mancza, jeśli wywodzić jego pochodzenie ze wschodu Europy. Piktogram rogaciny pojawia się jednak regularnie również we wspomnianych herbach linii Rurykowiczów, a ci pochodzili ze Skandynawii. W futharku, zarówno starszym, jak i młodszym, podobny znak, pionowo ustawiona strzała, ale bez „rozdartego pióra”, zwany jest runą tiwazlub w staroangielskim – eoh / eow i oznacza głoskę „t”. Runa ta była pierwotnie magicznym znakiem zwycięstwa.[29] Nazwa staroangielska - eoh / eow oznacza drzewo cisu lub jesionu z którego wykonywano tak drzewce włóczni, jak i łuki, natomiast skandynawska odwołuje się do imienia boga Fryzów, Sasów i Anglo-Sasów - Tiwa, lepiej znanego jako skandynawski Tyr. W futharku młodszym dla cisu znaleziono jednak inne przyporządkowanie – runę yr - „cis, łuk” (z pger. eichwaz - „cis”), która była podobna do trójzębu. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:15 Rozwiązanie tej zagadki daje Szymon Matusiak, przedwojenny polski folklorysta, autor zapomnianej obecnie książki Olimp polski podług Długosza (1908 r.). Zwraca on we wspomnianej pracy uwagę, że zwrot łaciński zastosowany przez Długosza (asperrima illum placantes cultura) w stosunku do Łady, ma swój ścisły odpowiednik w zwrocie użytym przez Jordanesa, a dotyczącym skladania ofiar z ludzi germańskiemu „Marsowi” przez Gotów: „Quem Martem Gothi semper asperrima placavere cultura”. W dalszej części Jordanes wyjaśniał dokładniej, że chodzi o składanie ofiar ze schwytanych jeńców wojennych. To samo, składanie przez Polaków ofiar bogom „z trzód, bydła i zwierzyny, a niekiedy także z ludzi, na wojnie pojmanych” wspomina Długosz, tyle, że w dalszej części swojej relacji na temat bogów czczonych przez Polaków.[39] Powróćmy jeszcze do Tyra. Jak podaje Kempiński, jest on w chwili obecnej identyfikowany z nieznanym z imienia, czczonym przez Semnonów bogiem-wszechwładcą, określonym przez Tacyta jako regnator omnium deus (co nasuwa skojarzenie z Dzidzis Lado - „Wielkim Ładą”), o którym wspomina, że w należącym do niego gaju składano ofiary z ludzi.[40] Jak widać, wszystko zaczyna się powoli układać w bardzo wyrazisty i jednoznaczny schemat. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:17 Znak przypominający literę Y pojawia się bardzo dawno temu. W Mezopotamii obiekt podobny do tych z późniejszych tamg trzymał w dłoni Iszkur / Adad / Teszub, w zachodniej części starożytnego wschodu zwany Baalem, bóg burzy, deszczu i piorunów, patron wypraw wojennych. Przybierał on formę trójzębu lub znacznie częściej - wideł przypominających Y, oznaczających piorun, którym bóg raził wrogów. Jako strzała stojąca na grocie, a więc rozwidlonym piórem do góry (podobnie, jak strzała – rogacina w niektórych wersjach herbu Łada), przedstawiana była zaś symbolicznie na kamiennych stelach konstelacja Wielkiego Psa, zwana przez Akadyjczyków Gwiazdą Łuku.[44]. Dlaczego jednak widły o dwu ostrzach, a nie wijąca się zygzakowato błyskawica lub trójząb stał się symbolem błyskawicy? Jeśli spojrzymy na wyobrażenia Adada / Hadada (tj. „Grzmiącego”), to zauważymy, że nader często stoi on na byku, którego ryk porównywany był z dźwiękiem grzmotu. Rogaty piorun nawiązuje tym samym do rogów byka (lub innego, noszącego je zwierzęcia, np. z jeleniowatych). Hadad / Baal walczył z Motem, uosobieniem suszy i nieurodzaju, a więc identycznie jak irański Tir / Tisztrja z Apaoszą. Symbole związane z tym bogiem mogli przejąć i przynieść na obszar Ukrainy już Scytowie, którzy przebywali przez pewien okres czasu na obszarze Syrii, gdzie czczono Baala, nie mówiąc już o wpływach innych ludów z kręgu kultury irańskiej, która przejęła wiele elementów starożytnej, religijnej symboliki bliskowschodniej. Od strony rzymskiego Zachodu należałoby też wspomnieć, że cesarz Elagabalus (właściwie: Warius Awitus Bassjanus, urodzony w Emesie w Syrii, władający Rzymem w latach 218-222 n.e.) który był naczelnym kapłanem syro-rzymskiego, słonecznego boga Elah Gabala / Baala (greckiego Heliogabala), usiłował wprowadzić jego kult jako oficjalnego opiekuna cesarstwa w Rzymie, a obrzędy i mity Elah Gabala wywarły znaczący wpływ na późniejszą formę kultu Sol Invictus, który stopił się z misteriami Mithry. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:20 16 Sep 2013 - 18 Feb 2020 Aug OCT Dec Previous capture 19 Next capture 2018 2019 2020 About this capture Strona główna Aktualności Wierzenia Polan Góra Lecha Marzanna - Matka Jasz - bóg niebios Dziewanna Łado - bóg prawa Lela - bogini miłości Zorze - boginie losu Nyja - pan zaświatów Duch Gór Bogowie - Ilustracje Postylla Łukasza Relacja Długosza Sobótka i Wianki Piorun czy Perun? Chwała czy Sława? Forum i Kontakt fb_header2.jpg Dział Wierzenia Polan: wierzenia-polan_iko2.jpg liniaszara100.jpg Nasze Forum: Forum_Weneda_Mitologia_Staropolska2.jpg www.Weneda.net liniaszara100.jpg BogowiePolscy na Facebooku: facebook-icon.png Już ponad 6530 osób pulubiło nasz profil, zapraszamy! liniaszara100.jpg Nasz profil na Twitterze: twitter-icon.png liniaszara100.jpg "Do tych czasów w Polsce święto tej [Dziewanny] święcą, czyniąc sobótki, paląc ognie tamże śpiewając pieśni [miłosne]". Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:23 Według arabskiego podróżnika Al–Masudiego, król Wiślan miał się zwać „A-ld-a-jr”. Przekazana przez niego nazwa ma swój odpowiednik w języku sarmackim (dokładnie osetyńsko – alańskim), gdzie termin „aeldar” (archaiczna forma - „aldair”) oznacza księcia lub naczelnika.[66] Czy termin ten można łączyć z Ładą, szczególnie w postaci Alado, który miałby patronować, jak wynika z rozważań – książętom? W mitach irańskiej Księgi królewskiej pojawia się bohaterski władca “kraju światłości”, “młodzieniec wielkiej dzielności i sławy” o imieniu Aulad, walczący z Rustamem, samemu przezywającym się “Chmurą”.[67] Jego miano jest jeszcze bliższe Alado, a w słowiańskich, ludowych wierzeniach chmura burzowa utożsamiana jest ze smokiem wiążącym wody i niosącym na pola grad, z którym walczy św. Jerzy lub św. Michał. Warto zwrócić uwagę w szczególności na tego ostatniego, w bezpośrednim sąsiedztwie krakowskiego pola sądowego i wiecowego znajdował się bowiem kościół św. Michała. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:27 Imię Dażboga kojarzone ze słowiańskim dati - „dać“ lub z irańskim dag - „spalać“, również wskazuje na związki z ogniem. Jak wynika z tekstu kroniki, w której Dażbog występuje w obronie prawa ojca - Swaroga, opiekował się on ponadto sferą prawa: „Po śmierci Hefajstosa, którego i Swarogiem zowią, panował Egipcjanom syn jego Słońce (Helios), którego nazywają i Dażbogiem (...) Słońce zaś car, syn Swarogów, który jest Dażbóg był silny mąż (...) nie chciał naruszyć zakonu swego ojca Swaroga (...) Jakoż powiedział Homer poeta o nim, że Dażbóg oskarżył Afrodytę o cudzołóstwo z Aresem (...).“[76] Słowo o wyprawie Igora dodatkowo kojarzy boga z władzą książęcą, nazywając książąt ruskich „wnukami Dażboga“.[77] To ważne, bo znaki herbowe które rozpatrywałem, a które łączyć można z Ładą, występowały często na wschodzie Słowiańszczyzny w rodach książęcych Rurykowiczów. Znany zaś z folkloru serbsko-chorwacki Dabog (Dajbog, Daba), „car na ziemi“, jakoby pożerający dusze zmarłych, pojawia się w wierzeniach ludowych razem z „ogniowym” archaniołem Michałem. Pozytywne funkcje pogańskiego bóstwa, jako psychopomposa, zostały tu przekazane św. Michałowi, natomiast „pożeranie dusz“ może mieć pierwowzór w „pożeraniu“ ciała zmarłego przez ogień stosu pogrzebowego, w dawnym obrządku ciałopalnym.[78] W zapisie Malali zwraca natomiast uwagę patronat Dadźboga nad kontraktem małżeńskim, co ponownie zbliża go do Lugha, a więc i do Łady. Co szczególne, w folklorze wschodniosłowiańskim okrzyk Łado jest popularny właśnie w pieśniach weselnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:42 Początków jego kultu powinniśmy szukać na Bliskim Wschodzie. W języku hebrajskim imię archanioła jest tłumaczone „któż jak Bóg“, jednak jego pierwotnych źródeł należałoby szukać w starożytnym bogu kananejskim Mikala, wiązanym ze sferą militarną.[87] Faktycznie, taką samą funkcję posiada w trzech monoteizmach, ukazując się jako wódz hufców anielskich zwyciężający Szatana. Sfera militarna przenika się u niego z władczą, według pisarzy kościelnych jest bowiem również księciem aniołów i stróżem boskiego ładu. Jest więc, jakbyśmy to ujęli w ramach religii Indoeuropejczyków, bóstwem mitraiskim. Przedstawiany jest najczęściej w szacie władcy lub złotej zbroi, z wagą na której waży duszę zmarłego i ognistym mieczem lub lancą, ze smokiem (uosabiającym Szatana - stąd liczniejsza odmiana ikonografii z pokonanym Szatanem) u nóg. Kojarzono go do tego nade wszystko z elementem ognia (jest aniołem Gorejącego Krzewu, a w jego szatach dominuje kolor jaskrawoczerwony), a także złotem, które w kontekście badań porównawczych wiąże się jednak w pierwszej kolejności ze słońcem i ogniem. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:45 Warto również zwrócić uwagę na pojawianie się wspólnych wątków wierzeniowych wśród na pozór tak odległych kultur, jak germańska oraz irańska (sarmacka, scytyjska) wraz z pozostającą pod jej silnymi wpływami kulturą turecką. Z jednej strony, posiada ona wytłumaczenie w kontaktach tych ludów w okresie wczesnego średniowiecza na obszarach Ukrainy (germańscy Goci i irańscy Sarmaci dali początek archeologicznej kulturze czerniachowskiej) i Polski (Wandalowie pozostawali skonfederowani z sarmackimi Alanami, a ślady pobytu alańskiego plemienia Jassów znajdują się w południowej części Polski i na Słowacji). Z drugiej strony, wyrosły one na wspólnym, indoeuropejskim podłożu, do którego należą również sami Słowianie, będący równoprawnym członkiem tej wspólnoty. Nie ma więc potrzeby doszukiwania się w Ładzie (i pozostałych bogach Polan) pożyczki kulturowej, irańskiej lub germańskiej, aczkolwiek śledzenie możliwych wpływów kulturowych i podobieństw jest niezmiernie ważne, daje bowiem możliwość dokonania pełniejszej rekonstrukcji postaci bóstwa. Grzegorz Niedzielski Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:59 KOSTKI KOKOSOWE 100 g białka jaja 150 g cukru 200 g wiórków kokosowych Zacznij od rozgrzania piekarnika do 180°C (th.6) W zbiorniku Thermomixa umieść trzepaczkę. Dodaj białka i cukier. Uruchomić przez 4 minuty przy prędkości 4 i temperaturze 50°C. Następnie dodaj kokos. Ubijaj przez 3 minuty. Na blasze do pieczenia uformuj małe kamienie. Możesz sobie pomóc workiem do wyciskania. Gotuj przez 15 minut. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 12:25 💙BANANOWE MUFFINKI💙 Muffinki (10 szt). maka pszenna, 120 g mąka krupczatka, 60 g cukier, 80 g kakao, 3 łyżki soda, łyżeczka kefir, 250 g olej, pół szklanki jajko, 1 sztuka banan, 1 sztuka Do dekoracji do wyboru: jogurt bananowy bita śmietana krem czekoladowy ozdoby cukiernicze W jednej misce mieszamy składniki płynne a w drugiej suche. Łączymy je se sobą. Do papilotek nakładamy po łyżce ciasta i na środku układamy po plasterku banana. Przykrywamy go jeszcze jedną łyżką ciasta. Muffinki pieczemy około 20 minut (do suchego patyczka) w temperaturze 180 stopni. Wystudzone smarujemy jogurtem, bita śmietaną lub kremem czekoladowym i dekorujemy ozdobami cukierniczymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 12:50 🩷MROŻONY MUS MALINOWY🩷 100 g mrożonych malin 3Białka jaj 3 łyżki Zupa aspartamowa Świeże maliny do dekoracji W salaterce rozgnieć maliny. Dodaj białka i ubijaj przez 3 minuty, aż się spienią. Dodać aspartam i ubijać jeszcze 1 minutę. Podawać natychmiast udekorowane świeżymi malinami. Wskazówka: Deser możesz także przechowywać w zamrażarce maksymalnie na 2 godziny, aby mus nie stwardniał. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 17:31 JOGURTOWIEC NA WALENTYNKI 2 przezroczyste galaretki 250 ml wody 200 ml śmietany kremówki (36%) 750 g jogurtu greckiego 50 g cukru pudru 1,5 łyżeczki pasty waniliowej 100 g herbatników Dekoracja 2 czerwone galaretki 700 ml wody 200 g białej czekolady 100 ml śmietany kremówki (36%) Do 700 ml świeżo zagotowanej wody dodaj dwa opakowania czerwonej galaretki. Zawartość dzbanka wymieszaj do całkowitego rozpuszczenia żelatyny i odstaw do całkowitego wystudzenia, tak, żeby płyn zaczął powoli tężeć. Kiedy galaretka zacznie przypominać konsystencją rzadki kisiel, przelej ją do szerokiego naczynia z płaskim dnem, wyłożonego kawałkiem papieru do pieczenia. Naczynie z galaretką odstaw do lodówki na kilka godzin lub na całą noc, do całkowitego zestalenia. Wyjmij ściętą galaretkę z lodówki i ostrożnie odetnij ją ostrym nożem od ścianek pojemnika. Naczynie przykryj deską do krojenia i odwróć do góry dnem, żeby przełożyć galaretkę na deskę w jednym kawałku. Pozbądź się papieru do pieczenia i wytnij z tak przygotowanej galaretki niewielkie serca, używając foremki do ciastek. Ja potrzebowałem sześciu serc, ale dokładna ilość zależy od grubości warstwy galaretki. Resztę galaretki pokrój w niewielką, około półcentymetrową kostkę; posłuży za dekorację gotowego deseru. Do 250 ml świeżo zagotowanej wody wsyp dwie galaretki krystaliczne. Zawartość dzbanka wymieszaj do całkowitego rozpuszczenia i uzyskania gładkiego płynu. Płynu jest mało, więc chwilę to potrwa – uzbrój się w cierpliwość! Galaretkę odstaw do całkowitego wystudzenia. Kiedy galaretka krystaliczna jest letnia, zajmij się resztą składników masy. 200 ml zimnej śmietanki (36%) ubij prawie na sztywno przy pomocy miksera. Do osobnej, dużej miski przełóż 750 g jogurtu greckiego i dodaj do niego 50 g cukru pudru oraz 1 ½ łyżeczki pasty waniliowej. Zawartość naczynia krótko wymieszaj przy pomocy miksera, tylko do połączenia się składników. Dodaj do jogurtu przestudzoną galaretkę krystaliczną. Zrób to wąskim strumieniem, cały czas mieszając masę na niskich obrotach miksera. Nie przerywaj mieszania, żeby w masie nie pojawiły się nieprzyjemne grudki. Po wmieszaniu do jogurtu całej galaretki dodaj do niego ubitą przed chwilą śmietankę. Całość krótko wymieszaj na niskich obrotach miksera, tylko do uzyskania jednolitej masy. Nie mieszaj jej za długo, bo zacznie dosyć szybko tężeć; od razu przejdź do składania deseru. Na dno wyłożonej papierem do pieczenia keksówki o wymiarach 21 x 10 cm wyłóż trzy duże chochle masy jogurtowej i rozprowadź je równą warstwą po całej powierzchni. Na tak przygotowane dno wyłóż wycięte przed chwilą galaretkowe serca. Pierwsze ułóż mniej więcej dwa centymetry od boku blaszki, a następnie doklej do niego kolejne serca, tworząc w ten sposób wzór ciągnący się po całej długości. Następnie wyłóż wokół nich resztę masy jogurtowej i wyrównaj. Postaraj się delikatnie uklepać masę w taki sposób, żeby się rozprowadziła; dzięki temu unikniesz dziur w gotowym serniczku. Po wyrównaniu wierzchu ułóż na nim warstwę herbatników. Tak przygotowany deser odstaw do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc, do całkowitego zestalenia. Po zastygnięciu wyjmij deser z blaszki i zdejmij z niego papier do pieczenia. W ramach dekoracji możesz oprószyć go odrobiną kakao lub startej czekolady, i ozdobić pokrojoną w kostkę galaretką. Ja przygotowałem również polewę z białej czekolady. Żeby ją zrobić, przełóż do niewielkiej miski 200 g białej czekolady i dodaj do niej 100 ml śmietanki (36%). Wstaw naczynie do mikrofali na 20 sekund, wyjmij je, krótko przemieszaj, i ponownie włóż do mikrofali na kolejne 20 sekund. Całość powtarzaj do uzyskania gładkiego płynu i odstaw go do wystudzenia. Kiedy polewa jest już chłodna, pokryj nią deser i ozdób go wcześniej pokrojoną w kostkę galaretką wiśniową. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:12 Jednym z najważniejszych rytuałów Nocy Kupały było skakanie przez ognisko. Uważano, że ogień oczyszcza duszę i ciało, a także chroni przed złymi duchami. Wrzucano do niego zioła (między innymi bylicę i łopian), wierząc w ich oczyszczającą moc. Wokół ognisk tańczyły dziewczęta, śpiewając pieśni miłosne, a pary, które trzymały się za ręce podczas skoku przez nie, zapewniamy sobie pomyślność i miłość, która miała przetrwać wszystko. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:13 Tej nocy woda nabierała szczególnej mocy. Mówiono, że „kwitnie” i ma magiczne właściwości. Wierzono, że oczyszcza ze złych mocy, daje siłę i zdrowie, a także zapewnia szczęście – zwłaszcza w miłości, małżeństwie i rodzicielstwie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:15 Czy Noc Kupały i Noc Świętojańska to to samo? Nie do końca. Tak naprawdę to dwa zupełnie inne święta, jednak czas i sposób, w jaki je obchodzono sprawiły, że połączyły się w sposób naturalny i dziś traktujemy je jak jedno. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:19 Uroczystość Sobótki mianowicie zatraca wiele szczegółów. Już dziś nie widać wesołych pląsów, skoków, wianków na głowach wróżb i czarów, które dawniej urozmaicały zabawę; piosenki zacierają się w pamięci młodych pokoleń; czasem zapomnianą zastąpią nowym utworem, lecz w ogóle skarbnica zmniejsza się bezpowrotnie. Wiele przyczyniają się do tego księża, podając obchód Sobótki ludowi za zabobon i gusła, obrażające Pana Boga. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:21 We Włonicach, wsi o milę oddalonej od Mikułowic, dodają na końcu jeszcze nasstępujący czterowiersz: Posieł ják posieł, Ják sam chciáł; - A mój miły pośle, Zdrádzićześ mnie chciáł. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:23 znowu, jak wyżej, zaczynają słowami: "Niźli sie chces" itd., zmieniają tylko nazwisko lub imię rodziców, opiekunów, gospodarzy, u których służy, albo, jeżeli służy we dworze, to śpiewają: "Jestci tam we dworze" itd, a następnie nowe określenia przymiotów i wad moralnych i fizycznych dziewczyny: Má wiánecek z piwonije, Bo kawalir u nij pije, Swięty Jánie! - Má wiánecek z bozedrzywka, Najsławniejsá we wsi dziwka, Święty Jánie! - Má wiánecek z łobody, Bo jest piękny urody, Święty Jánie! - Má gorsytek zilóny Od matusi rodzóny, Święty Jánie! - Má gorsytek ze złota, Bo ubogá sirota, Święty Jánie! - Má stozecke weziuchno, Sama ładná, miziuchná, Święty Jánie! - Má stozecke syrocko, Sama ładná, wysocká, Święty Jánie! - Má wiánecek z jęcminia. Bo se grzecná dziwcyna, Święty Jánie! - Má korále z obrecami (*), Chodzi sobie, kieby páni, Swięty Jánie! - Ma gorsytek z wysyciem, Chodzi se pod przykryciem, Święty Jánie! - Stoi se we drzwickach W śnurowanych trzewickach, Święty Jánie! Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:24 Kończymy ostatnią piosenką, zamykającą uroczystość; po niej albo śpiewają jeszcze rozmaite inne, nie należące wcale do obrzędu, albo wracają do domów. Nr. VI. (Por. Kolberga Radom. I, N° 56). Słyneny goski, słyneny, Az do Nowáka sieni. Marysia im się raduje, Nowy gorsytek śnuruje. Jak śnurowała, tak będzie, Za Jasiéniowe piniądze. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:25 Często się zdarza, że niezadowoleni z wyborów, wymienionych w pieśniach, powtarzają całą uroczystość Sobótki nazajutrz, tj. w sam dzień św. Jana. Schodzą się więc na to samo miejsce, rozpalają stos, i ceremonja odbywa się zupełnie tak samo, jak wczoraj, ze zmianą tylko w pieśniach imion i nazwisk. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:27 W noc wigilijną niektóre dziewczęta wybiegają z chałupy nago, pędzą w las do upatrzonego już za dnia mrowiska i zagrzebują w niem nietoperza. Po dziewięciu dniach odgrzebują objedzone kosteczki i wydostają z nich tak zwane grabki, któremi podrapany chłopiec koniecznie zakochać się musi. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:31 Niemniej, nie przeszkadza to w ujmowaniu go i rozpatrywaniu wraz ze św. Janem, czy św. Jónem, jak go często zwano w formie gwarowej. Św. Jan / Jón, wnosząc z obrzędów letniego przesilenia, zastąpił najwyraźniej dawne, rodzime bóstwo, najwyraźniej związane z wodami ziemskimi – źródłami i strumieniami, nad którymi bardzo często umiejscawiano pierwsze kościoły pod jego wezwaniem (tak było np. w Sandomierzu, gdzie nieistniejący już, pierwszy kościół na obecnym Wzgórzu Świętojakubskim, wybudowano obok strumienia, nadając mu wezwanie św. Jana). Panem ziemskich wód jest w wierzeniach ludowych Księżyc, co tłumaczyłoby nocny charakter obrzędu i ewentualne, lunarne cechy akwatycznego, męskiego bóstwa. Najprawdopodobniej, jego podobnie brzmiące imię nadawało się dobrze do zastąpienia go katolickim świętym, kojarzonym w folklorze przede wszystkim z Janem Chrzcicielem, oczyszczającym z grzechów przez zanurzenie w wodach Jordanu. Gwiazdą św. Jana zwie się w folklorze gwiazdę Altair w konstelacji Orła. Orzeł jest ptakiem akwatycznym, łacińskie aquila„orzeł” pochodzi od tego samego rdzenia, co aqua - „woda”, dosłownie jest więc „wodnym [ptakiem]”. Pojawia się również powszechnie w hydronimiach, hetyckiej Haraš – hapaš - „Orzeł – potok”, celtyckiej Arlape, Erlaf, niemieckiej Aar, czeskiej Orlica, polskiej – Orla[1]. Niewątpliwie, potwierdza to związki z dawnym bogiem wód. Tą samą konstelację Orła łączono w chrześcijaństwie z Janem Ewangelistą, mamy więc do czynienia w tradycji ludowej z pomieszaniem i połączeniem obu świętych. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:33 Korzeni wszystkich wymienionych imion i nazw należy szukać w praindoeuropejskim *youn-o-s, mającym swoje odbicia w litewskim jaunas, sanskryckim yuvan, łacińskim iuvenis i iunior, gockim jungs, niemieckim jung, angielskim young, holenderskim jong, szwedzkim ung[5]. W folklorze łotewskiem napotykamy Jānisa, bóstwo związane ze świętem Jāni– czyli letniego przesilenia. Jānis, później utożsamiony ze św. Janem Chrzcicielem, przynosić ma według przekazów radość i obfitość, jego siedzibą i miejscem gdzie się ukazuje jest drzewo, wysoka góra albo kamień. Walczy z wilkami, a jego żona nosi na imię Mora[6]. Jest to zbieżne z ruskim określeniem bratków, Iwan-da-Mar'ja również kojarzonych z mitem świętojańskim. Według innych przekazów, Janis jest kochankiem Córki Słońca, z którą podróżuje w opowieściach rzeką. W przypadku Córki Słońca chodzi być może o poranną Wenus, Gwiazdę Zaranną, gdyż wschód Słońca zwany jest u Łotyszy Jani Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:35 Co zaś do palenia ogni, odbywa się ono w Westfalii zupełnie w ten sam sposób, jak na całym obszarze polskim, ale nie w wigilią św. Jana, lecz w pierwsze święto wielkanocne, tylko jest nieco systematyczniej zorganizowany ten zwyczaj, niż u nas [warto tu dodać palenie podobnych ognisk w krajach bałtyjskich, ponadto wianki - zakładane przez dziewczęta podczas polskiej Sobótki czy wschodniosłowiańskiej Kupały - zobaczyć można także na głowach dziewczyn w Szwecji podczas święta Midsommar, odpowiednika Sobótki]. Tam więc dorastające chłopaki, a nieraz i osoby starsze, chodzą krótko przed Wielkanocą z listą od domu do domu i zbierają datki na Osterfeuer, za zebrane pieniądze zakupują i zwożą gałęzie i krzaki najchętniej jałowcowe i ustawiają stos na najwyższej górze wioski, lub miasta, bo i miasta swe ognie palą, czasami kilka nawet na okolicznych pagórkach. Nad stosem zatykają na wysokiej żerdzi beczkę od smoły, gdzie jej dostać nie można, kontentują się stosem samym; gdy się w pierwsze święto zmierzchnie zapalają stos zwykle wewnątrz, bo otwór do wnętrza zostawiają, zebrana młodzież zapala sobie pochodnie i w długim szeregu okrąża ogień, skacze, tańczy i śpiewa różne pieśni, których tekstu atoli podać nie mogę. Dzieci obecne urządzają zwykle opodal wielkiego stosu kilka pomniejszych i wszystkie zabawy starszych naśladują. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:36 W okolicy Pucka i Wejerowa [Wejherowa] palą na Sobótki albo beczki smolne, albo kupę drzewa, przez ogień przeskakują, tańczą około niego i śpiewają pieśni z sobótką niemające żadnego związku; tu, jak i w innych częściach Kaszub zwyczaj ten powoli znika, gdzie się zachował, bierze w obchodzie Sobótki tylko młodzież udział, ale dawniej, może 30 lat temu cała wioska wychodziła z muzyką na górę, gdzie się Sobótka paliła, a tańce i krzyki trwały prawie do rana. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:40 O Sobótce nad jeziorami raduńskiemi mam taką relacyą: "We wiliią swiętego Jana to łeni stroją znowu zelonym klonem a ty parobce polą czede dostac mogą łed smołe jaczy statczy abo sechy jałowc, to to wezmą na te noweższy góre i polą, mają też przytym muzykę, to ta wszetka młodzeż sę zendze i tam skaczą i spiewają co im sę prawie widzy. To wszescze ledze mowią, że to znaczy łe tych czarownicach, że to łeny im polą, co łene mogą widzec na tę łesą górę jachac. Ta góra to je prze Gostomiu, tam łene wszesczy jadą na tę Łyskę, bo tak ją nazewają; łene bode jadą na różnych rzeczach, na koponcie, łopacie i na łeżegu, to łene bode mówią: Weży drzewa, a niży nieba!" Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:42 Już dawno bardzo dawno posągi bożków kaszubskich poobalano. porąbano, popalono, lub w bezdennem morzu potopiono, a na ich miejscu wystawiono ołtarze Jedynego Boga; jednak nie tak lekko dał się duch narodu czyli narodowość odmienić, bo po dziś dzień wiele zwyczajów i zabaw z czasów przedchrześcijańskich tak w miastach, jak i na wsiach znajdujemy. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:44 Tymczasem coraz większe kolumny dymu, wznoszą się w płomienie, lecą jakby na wyścigi po słomianych powrozach, już ogień beczki ogarnia, echa wystrzałów do tychże wymierzonych bliskie lasy i doliny kilkakrotnie powtarzają, a wesoła gromada każdą rozbitą lub przepaloną oklaskami wita; kiedy wszystkie beczki doznają podobnego losu, wtedy wesoła gromada wiążąc się w koła tańczy około dogorywającego ognia, inni znów włażą na pomydlone słupy aby otrzymać przeznaczoną nagrodę; nie jeden chłopiec już bliski celu uśmiechając się sięga po kiełbasę, lecz straciwszy siły zsuwa się i wszystkich towarzyszy za sobą włażących na dół porywa, gdzie bywają szydersko powitani od waleczniejszego sąsiada, który już Zarnowską gomułkę otrzymał, lecz znajdują się łagodniejsi sędziowie, którzy chwaląc odwagę zawiedzionych, i wskazując na chłopców, którzy dopiero za drugą razą nagrodę otrzymali, do nowych zapasów zachęcają. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:46 Gdy już wszyscy urzędnicy na swych miejscach stanęli, odzywa się [nie po kaszubsku, a w języku polskim] szołtys do zgromadzonych w te słowa: A wy ludzie ze wsi, Po co wy się zeszli; Wy nic nie wiecie Wy nic nie powiecie. Ja wiem: Ja powiem. Jam syn karczmarski, Kawaler dziarski, Mam trunki dwojakiego rodu, Jedne dla zdrowia drugie dla głodu Kto te trunki zażywa, Ten bogactwa miewa Ja je zażywam I bogactwa miewam. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:48 Po skończonym akcie każdy urzędnik idzie po swą dziewczynę i z nią się prowadzi do karczmy lub jednego z gospodarzy, gdzie przy Puckiem piwie, Gdańskiej wódce, Wejherowskich kołaczach i wiejskiej muzyce cały wieczór i większą część nocy przeprzędzają. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.02.25, 00:51 Gdy słońce Raka zagrzewa, A słowik więcej nie śpiewa, Sobótkę, jako czas niesie, Zapalono w Czarnym Lesie. Tam goście, tam i domowi Sypali sie ku ogniowi; Bąki zaraz troje grały, A sady sie sprzeciwiały. Siedli wszyscy na murawie, Potym wstało sześć par prawie Dziewek jednako ubranych I belicą przepasanych. Wszytki śpiewać nauczone, W tańcu także niezganione; Więc koleją zaczynały, A pierwszej tak począć dały. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 13.02.25, 16:05 W wielu krajach na całym świecie 14 lutego to międzynarodowy dzień zakochanych. Walentynki obchodzone są nie tylko w Europie, ale również np. w: Nowej Zelandii, Mongolii, Hong Kongu. Dzień Świętego Walentego oznacza idealny dzień na celebrowanie miłości i przyjaźni. W tym czasie zakochani obdarowują siebie prezentami, kwiaciarnie przeżywają peaki sprzedażowe, bliskie sobie osoby wysyłają kartki z życzeniami i wszędzie widać kolor czerwony, serca, miłosne akcenty. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 21:29 Altannik Najbardziej romantycznymi amantami wśród zwierząt są bez wątpienia altanniki (Ptilonorhynchus). Te należące do rzędu wróblowych ptaki zamieszkują przede wszystkim Australię i Nową Gwineę, ale słyną na całym świecie ze skomplikowanych zalotów. Otóż samiec buduje z drobnych gałązek coś na kształt altany, którą następnie zdobi kolorowymi muszlami, liśćmi, kwiatami i piórami. Zbiera również barwne kamyki i owoce, a coraz częściej również monety, gwoździe i kawałki plastiku. Z surowców tych przygotowuje fantazyjną mozaikę, a praca zajmuje mu długie godziny. I nic dziwnego – potencjalnie zainteresowane spółkowaniem samice pieczołowicie kontrolują przygotowane konstrukcje, a ponadto oczekują jeszcze stosownej serenady. Gdy już dadzą się przekonać, altanka służy parze jako miłosne gniazdko. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:27 Pomorską odpowiedniczką Marzanny w roli bóstwa zaświatów mogła być Welewita, kojarzona w pieśni ze starcami i ziarnem: „Wele wele wetka, dzeż të bëła / Wele wele wetka, ù starëszczi / Wele wele wetka, cëż të dosta / Wele wele wetka, miskã pëszczi [miskę pęczaku]. / Wele wele wit, nóm tata przëniósł / Wele wele wit, wej fùl miech slëwów / Wele wele wit, to szmakô dobrze. / Wele wele wetka, biéj na brzôdnik / Wele wele wetka, wez le wiéńce / Wele wele wetka, szmakôj wszëtkò / Wele wele wetka, biéj na tùńce. / Wele wele wit, ju gòsce jidą / Wele wele wetka, le spiéwają / Wele wele wit, ze stołów jedzą / Wina dobrze so popijają. / Wejle, wejle, nënka groch gòtëje / Wejle, tatk nasz Rózcë bótë szëje / Rózka na zôbawã so rëchtëje / Jaż z ùcëche ji so serce smiéje / Wejle, wejle sąsôd bùdlã wlecze / Nënka zarô miãsa nóm napiécze / Zanim groch sã z wôrztą dobrze zwarzy / Brzôdnik pewno dzys so ùdarzy Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:11 „Miłość jest największą nagrodą za miłość”. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 20:13 Zbieranie przysłów to odrębny dział nauki, uczenie zwany paremiografią. Badanie nad pochodzeniem tychże wyrażeń, to już dziedzina paremiologii. Nie trzeba być jednak szczególnym znawcą przedmiotu, żeby po przysłowiach zauważyć znaczące przemiany naszych obyczajów. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:27 Kto żądze swe hamuje, niczego nie potrzebuje. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:28 Nie kochaj się w pięknej, bo cię zwiedzie pięknie, rzadko kiedy kocha, choć do ślubu klęknie. Odpowiedz Link
madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 20.01.25, 23:29 Kto do miłości skory, nie zważa na rygle i zapory. Odpowiedz Link