jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:17 Zaduszki akurat byliśmy na cmentarzu gdzie dowiedzieliśmy się że leży niedawno zmarły kolega dziadka podchodzimy do grobu chwila zadumy i z ust kochanego dziadka padają słowa: -"Tyle Razy chujowi mówiłem żeby dał znać jak umrze..." Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:18 Kumpela zmieniła szkołę i dostała się jako "nowa" do klasy w dość podrzędnym liceum. Po kilku pierwszych dniach kiedy będąc w szatni schylała się aby wyjąć coś z plecaka jeden z grupy bardzo wyrafinowanych i dowcipnych nowych kolegów postanowił chyba sprawdzić "jakość materiału" bo wchodząc do szatni złapał ja za tyłek. Spodziewając się natychmiastowego plaskacza odchylił się przy tym troszkę do tyłu. Przeliczył sie jednak, bo dziewczyna zamiast odwinąć mu się w szczękę, złapała go za jajka i z pełną powagą dodała: "Mnie w domu nauczono witać się przez podanie ręki. Ale jeśli ciebie nauczono inaczej, to ja się dostosuję." Nie muszę chyba dodawać że już do końca liceum "koledzy" omijali ją z daleka Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:18 Sytuacja w samolocie. Niedługo po wystartowaniu, po osiagnieciu pulapu przelotowego piloci wlaczaja autopilota i zrelaksowani rozpieraja sie w fotelach. Jeden mowi do drugiego: - Teraz to by sie przydalo juz tylko dobra kawa i obciaganko. Ale że zapomnieli wylazcyc mikrofonu, rozmowa poszla na caly samolot. Jedna ze stewardess zerwala się i leci ich o tym poinformować, gdy nagle jeden z pasażerów: - Nie spiesz się, oni jeszcze kawe piją! Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:18 Rzecz sie działa w klasie na lekcji religii, na której to postanowiliśmy zagrać w makao. Zagrał z nami również ksiądz. Gra sie toczy, aż tu nagle do wzięcia kart ponad dychę i wypadło na księdza, a jego reakcja była następująca "O, Boże" Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:19 Zostawiłam kiedyś chłopakowi listę zakupów. Jedną z pozycji był peeling morelowy. Mój Misiaczek zniknął na zakupach i nie było go chyba ze trzy godziny, co nawet mnie zaniepokoiło, bo zwykle po dwudziestu minutach był z powrotem. W końcu wrócił, w milczeniu i z wyraźnym fochem cisnął siatki na stół i powiedział: -Masz! Zadowolona? Nie mogłam zrozumieć, o co biega, skąd ten wkurw. Na wszelki wypadek, pomyślałam, lepiej nie pytać. Zaczęłam rozpakowywać siatki i chować rzeczy. Zastopował mnie dopiero widok pilnika. Nieśmiało zapytałam: -To dla Ciebie? Na co On: -Ty mnie weź, k***a, nie wk****aj! Masz! To Twój! Zadowolona? Pasuje? Ja przez pół miasta szukałem tego j****ego pilnika! Ja: -Pół miasta? Nie wystarczyło pójść do Rossmanna? On: -Byłem, ale nie mieli, k***a, morelowych! Mój inteligentny Facet przeczytał zamiast "peeling" - "pilnik" i przemierzył pół miasta w poszukiwaniu dobrego koloru! Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:19 W związku z rozwojem zarazy p.t. nasza-klasa dużo wspominków się dzieje na forach. Jeden mnie rozwalił: Wchodzimy do klasy na fizykę... Na jakieś ławce leży bezpański piórnik. Ktoś krzyczy: - Proszę Pani, a tutaj jakiś piórnik leży - i zanosi go do nauczycielki. Nauczycielka ogląda piórnik i mówi: - To piórnik jakiejś Danki, od ojca pewnie dostała... - A skąd Pani to wie? A Pani K. z triumfem i pewnością w głosie odpowiedziała: - No bo tu jest napisane "PAPA DANCE". Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:20 LATA 80...w Polsce bida ale tatuś w RFN Mam lat ok 10. Ukradkiem przed mamą wyciągam z szafki część kolorowej paczki od tatusia. Spiesząc się bardzo żeby przypadkiem mama nie zauważyła sięgnęłam po zafoliowany koszyczek z uchwytem. Wybiegam na podwórko i wołam koleżanke żeby podzielic się z nią kawalkiem "zachodu". Trzymam koszyczek.Ściągam folię i patrzymy obie z wielkim rozczarowaniem. - Ty! Co to jest? - Nie wiem! - Ja tez! - Bez sensu! Stary przysłał mi owłosione ziemniaki! Cały koszyczek kiwi wylądował w kuble na śmieci bo przecież ziemniaki to my mamy w Pols Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:21 okres liceum jesteśmy na prywatce u znajomego.Koleżanka jako że miala spódniczkę a nie wzięła ze sobą torebki dała mi do przechowania telefon komórkowy. No i wiadomo jak to młodzież nie zawsze zna umiar w tych sprawach i wyżej wymieniona koleżanka popłynęła w wir zabawy zupełnie zapominając o swoim telefonie, podobnie zresztą jak ja.Po jakimś czasie, wyszedłem sobie na balkon na papierosa i czuję wibrację w telefonie i na wyświetlaczu widzę napis "Carlos dzwoni" jako że nie był to pierwszy telefon od tego numeru postanowiłem odebrać i wytłumaczyć że Agata jest właśnie zajęta.Odbieram i mówię "siemanko wiesz co jest sprawunia mamy tu ostry melanż i Agatka się trochę najebała i nie może odebrać telefonu, moze coś jej przekazać, a w ogóle to kim jesteś??-"Jej mamą" usłyszałem w odpowiedzi....czułem sie lekko mówiąc zgaszony,ale w życiu bym nie przypuszczał że ktoś może zapisać mamę w komórce pod kryptonimem Carlos Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:21 na imprezie: -czym jezdzisz? -najdrozszym wozem w miescie. -tak? jakim? -Solarisem Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:21 Kolega z pracy zadał nam zagadkę: W autobusie jedzie 7 dzieci. Każde dziecko ma 7 plecaków. W każdym plecaku jest 7 dużych kotów. Każdy duży kot ma 7 młodych kotków. Pytanie brzmiało: "Ile jest nóg w autobusie?" Moja koleżanka (nomen omen blondi) odpowiedziała bez zawahania: "28. Przecież koty nie maja nóg tylko łapy". - Oł je! Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:22 Dobry znajomy opowiedział mi dziś historię swojego kolegi z pracy. Dostał on swoje zdjęcie za kierownicą plus 300 zł mandatu za przekroczenie dozwolonej prędkości, więc niewiele myśląc wyjął z portfela 300 zł i sfotografował je, wywołał zdjęcie i odesłał na adres komendy. Po jakiś 2 tygodniach dostał następny list, w którym było zdjęcie wezwania do sądu. Poszedł do sądu, a ten miał niezły ubaw. Mandat zapłacił bez odsetek... Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:22 W Pułtuskim LO uczył się gostek o nazwisku Rębecki. Nauczyciel od fizyki mówił nam, że nosił zegarek na lewej ręce i zawsze spał na lekcji. Nauczyciel kiedy chciał sprawdzić ile czasu pozostało do dzwonka to zawsze patrzył na jego zegarek. Jednego dnia Rębecki tak zasnął, że zasłonił zegarek rękawem od bluzki. Nauczyciel go obudził i się zapytał: -Rębecki! Powiedz mi, o której jest dzwonek? -Nie wiem o której, ale będzie za 5 minut. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:22 około 9 rano. Po całonocnej podróży busem, kolega z przymkniętymi oczyma nagle zaczyna się szamotać. Nurkuje "w nogi", gdzie oprócz butelki wódki trzymał podręczny bagaż i po chwili zadowolony wyciąga kanapkę zawinięta w sreberko, którą trzyma jak trofeum. Spoglądamy na niego z zaciekawieniem, a on z zadowoleniem: -Nooo, no to czas na kolację! - Chyba na śniadanie- mówi kierowca. -nie wiem jak pan, ale ja się jeszcze nie kładłem. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:23 Ostatnio przychodzę do domu, siadam do obiadu, jem i widzę, że mama się coś dziwnie na mnie patrzy. Więc pytam: "Co jest?" a ona ze skruchą: "ufarbowałam ci koszulki...". No to ja wkurzony idę do łazienki i oglądam zniszczenia... Ta ufarbowana, ta i ta też, ale na jednej nie zauważyłem zmian. I pytam: "ta też?". A mama na to: "Tak, na szczęście tylko lekko zafarbowana. Zresztą... nie musi być taki zajebisty pomarańczowy, nie?". Szczęka opadła, podłoga do wymiany, a mama jeszcze: "No co? Trzeba iść z duchem czasu..." Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:23 Spotkanie w knajpie, mecz Polska-Kazachstan. Kumpel przyszedł z dziewczyną, która o meczu nic nie wiedziała. Z minuty na minutę okazuje coraz większą irytację, ponieważ wciąż gapimy się w ekran. Nagle wybucha do swojego lubego na cały lokal: - MAM CI ZROBIĆ LODA, ŻEBYŚ ZE MNĄ POGADAŁ?!!! Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:23 Idziemy sobie z kumplem chodnikiem i gadamy, Ulica akurat przejeżdża ciężarówka z koparka na naczepie... Kumpel "ale kopara" i... w tym momencie odwraca się jakaś laseczka co szła przed nami i kumpel dostaje z plaskacza... Chyba śmiałem się z niego z godzinę... a on długo nie mógł się z tego pozbierać. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:24 Dziewczyny z mojej klasy były na jakimś wykładzie u pielęgniarki. - I co mówiła? - o cyckach gadała - znalazła je u kogoś? Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:24 jedziemy autobusem. stoimy z kumplem. wsiada trzeci. na podłogę spada dorodna truskawka z koszyczka pani która wraca pewnie z jakiejś działki. Kolega który wsiadł do kumpla z którym jechałem: - założę się z Tobą że nie zjesz tej truskawki. kumpel: - o co? Kolega który wsiadł do kumpla z którym jechałem: - o dobrą wódkę. kumpel: - O.k. w tym momencie "Kolega który wsiadł": - to zjedz! - jednocześnie rozdeptując dorodną truskawkę. A pani której wypadł przdmiot zakładu słysząc i obserwując całą sytuację dodała: - Też się napiję.. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:25 Wczesnoporanne godziny niedzielne. Powrót z pewnej imprezy. 5ciu na tyle otrzeźwiałych kolesi że byli już w stanie iść ale też na tyle spragnionych w wyniku pierwszych objawów kaca że.. Stacja Shell'a. Okienko obsługi nocnej: kasjerka: - Co podać? kumpel: - Poproszę Red bull'a. kasjerka: - Z piwa tylko Żywiec. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:25 Rzecz działa się dwa lata temu, gdy jechałem pociągiem na woodstock z Krakowa. Po pewnym czasie stanęliśmy w szczerym polu, noc wszędzie głucho, po pociągu kręci się blondynka która chyba zorientowała się że coś jest nie tak: -dlaczego stoimy??!! -kogoś przejechaliśmy- ktoś z głębi Na co blondi: -Ale to przecież nie nasz przedział przejechał! Wszystkich zatkało. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 08:26 Żona - wspaniała, blondynka - nie żebym się czepiał Wracam z pracy, a żonka mi mówi - głosowałeś na mniejszość niemiecką 1 głos był tylko! no dobra u nas mniejszość nie ma widocznie poparcia dlatego był tylko mój. Po jakimś czasie w TV leci pasek z informacją wyborczą, luba mnie woła - choć szybko i patrz, widzisz jest tylko jeden!! Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 09:07 Kolega kupuje w sklepie kiełbasę. Dziewczyna ma problemy ze "skasowaniem" produktu. Po trzech nieudanych próbach woła na cały sklep: "Zośka chodź tu bo mi kiełbasa nie wchodzi" ) Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 09:07 Tłumaczę znajomej jak podłączyć notebooka: - Włóż baterię i podłącz zasilacz do kompa i do sieci. Na co ona: - Ale my internetu nie mamy. Dopiero nam mają podłączyć. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 09:07 W tym miesiącu rozpocząłem naukę w Szkole Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej. Po powrocie opowiadam synowi jak było, pokazuję zdjęcie - a on w śmiech i mówi: - To ty też chodzisz do szkoły w mundurku? Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: Wpadki słowne II 07.12.08, 09:08 Kolega stoi przy kasie, młoda dziewczyna "kasuje" jego zakupy, on podaje pieniądze i czeka na resztę, (która miała wynosić 1gr), dziewczyna przeprasza i mówi: "będę dłużna grosza, dobrze?" na co kolega odpowiada z uśmiechem: "dobrze ale niech pani tego nie wyda na głupoty" Odpowiedz Link