eva15
14.12.10, 14:36
Berlusconi właśnie znów wybronił się przed utratą stołka. Ten facet to fenomen wśród wszystkich zachodnich polityków.
W polityce wewnętrznej doprowadził należącymi do niego mediami własny naród do szczytowego ogłupienia. Włosi bardziej żyją tematyką operacji kosmetycznych i np. powiększaniem piersi 14-latkom niż problemami ekonomicznymi swego kraju (a te są poważne). Wieczny show medialny, te ciągłe współczesne igrzyska odbierają im zdolność racjonalnego myślenia do tego stopnia, że Włosi biją brawo, gdy Berlusconi ogłosza, że najlepszym sposobem na kryzys jest znalezienie bogatego męża bądź żony. Trzeba jednak dodać, że Berlusconi swoją teatralnością a la Cesarstwo Rzymskie (w fazie schyłkowej) świetnie się wkomponowuje we włoską mentalność - jedno żywi się najwyraźniej drugim.
Ogłupienie medialne narodu włoskiego jest chyba równe ogłupieniu amerykańskiemu, ale we Włoszech jest znacznie weselej.
Z drugiej strony Berlusconi jest doskonałym managerem własnego imperium, bajecznie bogatym i kompletnie niezależnym. Stawił nawet skutecznie czoła Murdochowi nie dając sobie odebrać rynku, co w kraju, gdzie królują prywatne media wcale nie jest takie proste.
bajeczny majątek i niezależność Berlusconiego daje mu niezwykłą na tle innych unijnych pożal się Boże przywódców wolność decyzji, która jak dowodzą wycieki z Wiki leaks spędza USA sen z powiek. Amis z wielkim żalem stwierdzają, że tym człowiekiem trudno jest sterować i na niego wpływać.
No i co gorsza, nie ma go jak usunąć, jak właśnie po raz kolejny widać, Berlusconi jest jak dotąd niezatapialny. Najwyraźniej swą osobowością doprowadził do tego, że Włochy mimo, iż z nim jako przywódcą co najmniej dziwacznie funkcjonują, bez niego nie potrafią sobie własnego kraju wyobrazić.
Zresztą wątpię, by Włochom się poprawiło, gdyby do władzy doszły jakieś marionetki, żądne kasy i poklasku zagranicy.