herr7
19.01.11, 18:02
Rosyjska elita świętuje 80-lecie urodzin Borysa Jelcyna - pijaka i durnia, który doprowadził do upadku Rosję, a wcześniej przyczynił się walnie do rozpadu Związku Radzieckiego. Co może budzić zdziwienie w obchodach tych uczestniczy premier Putin, który wyraził kiedyś opinię, że rozpad ZSRR był jedną z największych katastrof XX w. W tej wypowiedzi widać jak na dłoni, jak bardzo rządząca Rosją elita cierpi na rozdwojenie jaźni.
W tym samym czasie Stany Zjednoczone podejmują z wielką pompą chińskiego prezydenta. Chiny stały się nie tylko bankierem Ameryki, ale w coraz większym stopniu decydują o tym czy Amerykanie mają pracę. I pomyśleć, że kiedy w 89 r chińskie władze stłumiły rebelię w Pekinie, Chiny były bardzo biednym i zacofanym w każdej dziedzinie krajem.