borrka
06.02.11, 14:19
Zawsze porownuje go z Wowa i Wowa, przy moim generalnie krytycznym do niego stosunku, wypada lepiej.
Bo Wowa specjalnie nie udaje - jakby mowil:
jestem sobie dzielny czeksta Wowa, Pindosy mi moga naskoczyc, demokraci to dopiero moga naskoczyc, opozycja to moi ludzie, a ja sobie batyskafem po Bajkale z mlodymi Naszystkami!
Jego kolega po fachu pozuje na sowietologa po stazu w KGB, obecnie na Zapadie w charakterze interdiewoczki, poki koledzy Polonem nie nakarmia.
A cos dlugo nie karmia!
Od dawna nie kupuje jego ksiazek, bo wszystkie sa takie same.
Ale dostalem jedna w prezencie i usiluje przeczytac.
Teza wrecz karkolomna:
po wojnie Stalin antycypowal juz upadek CCCP i uznal szum wokol Pobiedy za poczatek konca.
Moze ja sie nie znam, ale to przeciez bez sensu.
Pomozcie drodzy czekisci z Web-Brygady Priwislinskij Kraj zrozumiec waszego bylego brother in arms!
Bo ja juz nie ponimaju!