Dodaj do ulubionych

Czyzby poczatek wojny handlowej Brazylii z Chinami

30.05.12, 21:29
Brazylijczycy zamówili w Chinach serię statków gigantów do transportu rudy żelaza. Chcieli eksportować ją do Państwa Środka, ale kiedy statki zostały wybudowane, Chińczycy zabronili im cumowania w swoich portach....
Valemax Brasil to najdłuższy obecnie używany statek na świecie, ma 362 m, czyli trzy i pół boiska piłkarskiego, nośność sięga 400 tys. ton. Statek może przyjąć do swych przepastnych ładowni ilość rudy, która zmieściłaby się do 11 tys. ciężarówek. Brazylijska firma Vale - jeden z największych górniczych gigantów świata - zamówiła go trzy lata temu - podobnie jak 34 bliźniaki, żeby zmniejszyć koszty dostawy rudy żelaza do swego największego klienta - Chin. Chińska gospodarka łaknie stali niezbędnej do ogromnych inwestycji w infrastrukturę, więc tamtejsze huty potrzebują ogromnych ilości rudy. Brazylijczycy chcieli zmniejszyć koszty transportu, konkurują bowiem głównie z firmami z Australii, które mają znacznie bliżej. Koszty frachtu idą w miliony dolarów.


To taki przedsmak, tego co sie bedzie dzialo dalej, bo chinczycy traca swoj podstawowy atut: niskie place.
Pozostaje wiec metoda cen dumpingowych.
Chniczykom udalo sie juz wykonczyc niemieckich producentow paneli slonecznych

Przytomniejsi byli producenci grzejnikow, a Komisja Europejska przyznala im racje: od 1 czerwca obowiazuja cla antydumpingowe.
Obserwuj wątek
    • zeitgeist2010 Ja stawiam na Brazylie :) 31.05.12, 11:43
      mara571 napisała:

      To taki przedsmak, tego co sie bedzie dzialo dalej, bo chinczycy traca swoj pod
      > stawowy atut: niskie place.


      Pouczajaca historia. Atutem Brazylii jest wyzsza kompetencja sily roboczej, ugruntowany wolny rynek (w kazdym kiosku mozesz zaplacic karta kredytowa za butelke wody – w chinach musisz miec w kieszeni plik banknotow) i przede wszystkim pomyslowosc i tworczosc w dzialaniu.

      KPCh ma za to wolne rece do szybkich decyzji. (Spodobalo sie to nawet ostatnio Francisowi Fukuyamie i kilku innym profesorom).
      Decyzje te podejmowane sa jednak bez wzgledu na obowiazujace prawa, koszty spoleczne wlasnej ludnosci, srodowisko naturalne.
      Dochodzi do tego supremacja ilosci nad jakoscia, prymityzowanie kulury handlu itd.



      • sowietolog Re: Ja stawiam na Brazylie :) 31.05.12, 13:41
        1. To, że w większości brazylijskich "budek" (czy to z gazetą, czy to z piwem/colą, czy to z prezerwatywami) można płacić kartą kredytową, nie jest niczym nadzwyczajnym, zważywszy na otwartość Brazylii na turystów i imigrantów oraz fakt, że przez ostatnich kilka dekad Brazylia była prawdziwą "mekką turystyczną" dla milionów mieszkańców Ameryki Północnej i Europy. Poza tym, trzeba pamiętać o tym, iż Brazylia jest - niczym Indie - krajem-subkontynentem, wielce zróżnicowanym. Czym innym jest pas dobrze zurbanizowanego i rozwiniętego infrastrukturalnie, przemysłowo, usługowo wybrzeża, przypominający "zachód" i to pomimo całych regionów biedy i faveli, a czym innym jest reszta kraju, ciągle na poły dzika, porośnięta drzewami i krzewami czy stricte rolnicza.

        2. Odnośnie siły robotniczej, to też wielowymiarowa kwestia. Sądzę, że jednak Chińczycy (czy to sami Han, czy inne grupy i podgrupy) są bardziej zdyscyplinowani i pracowicy, czy to w usługach (Singapur, Australia, Tajwan, Hongkong, część indonezyjsko-malezyjskiego archipelagu) czy to "robotniczo" (całe połacie Chin, Tajwan), niż Brazylijczycy. Bądz co bądz, cierpiący jednak na "syndrom" latino. Czym różnią się realnie miliony brazylijskiej, pół-analfabeckiej biedoty z faveli, z milionami tożsamych ludów chińskich, wędrujących z wsi pod Hongkong czy Szanghaj do pracy w fabrykach, manufakturach? I tych, i tych można przyuczyć do zawodu, postawić przy linii, czy wyłuskać co sprytniejszych i posłać na studia inżynierskie.

        3. I to właśnie - pomimo konsekwencji w postaci ogromu zbrodni i patologii typu łamania praw człowieka, powszechne zanieczyszczenie środowiska, traktowanie "barakowych" robotników niczym chłopów pańszczyznianych czy głodowe pensje - jest ciągle znaczną przewagą Chin nad Brazylią. A raczej władz chińskich nad brazylijskimi. Ta większa sterowność i elastyczność. To będzie jeszcze przez dekadę czy dwie premiować Chinom.
        • zeitgeist2010 replika do sowietologa 31.05.12, 16:33
          sowietolog napisał:

          1. To, że w większości brazylijskich "budek" (czy to z gazetą, czy to z piwem/colą, czy to z prezerwatywami) można płacić kartą kredytową, nie jest niczym nad zwyczajnym, zważywszy na otwartość Brazylii na turystów i imigrantów oraz fakt, że przez ostatnich kilka dekad Brazylia była prawdziwą "mekką turystyczną" dla milionów mieszkańców Ameryki Północnej i Europy.

          Troche wiecej niz to. Brazylia jest krajem b. zachodnim w wielu rutynach zycia codziennego. System finansowy jest tu tylko jednym przykladem. Turystyczna mekka to sa od 20 lat raczej Chiny. Robia co moga ale ... - nie sa kultura zachodnia. Nie potrzebuje wizy do Brazylii, ale musza ja miec do Chin. Ale mimo to, czapka z glow dla Chin. ZMiany jakie przeszly sa sensacyjne.

          Poza tym, trzeba pamiętać o tym, iż Brazylia jest - niczym Indie - krajem-subkontynentem, wielce zróżnicowan ym. Czym innym jest pas dobrze zurbanizowanego i rozwiniętego infrastrukturalnie, przemysłowo, usługowo wybrzeża, przypominający "zachód" i to pomimo całych regionów biedy i faveli, a czym innym jest reszta kraju, ciągle na poły dzika, porośnięta drzewami i krzewami czy stricte rolnicza.

          Jest. Jednak „spoiwo brazylijskie” jest zadziwiajace. Jasnowlosy brazylijczyk pochodzenia nimieckiego z Porto Alegre z wykszt. uniwersyteckim, czarny jak noc, spiący na plazy biedak afrobrazylijczyk z Salvador da Bahia, potomek japonczyków z Sao Paulo, wlasciciel wlasnej firmy sa bardziej spojni kulturowo niz odpowiednia kombinacja geogr. – sociologczna z Chin. Tych 3 brazylijczyków porozumiewaloby sie bezproblemowo kolokwialnym portugalskim, byliby na ty miedzy soba, podobny spryt, gietkosc itd, itp.

          U 3 chinczyków byloby juz problematycznie.
          Tu trzeba nawet uzywac roznego tytulu na babke i dziadka ze strony matki i ojca. Ranga, hierarchia,
          Sztywne kody postepowania.

          Tu widze ogromna przewage u Brazylijczyków jako pracowników i przedsiebiorców: elastycznosc i nowoczesnosc.

          2. Odnośnie siły robotniczej, to też wielowymiarowa kwestia. Sądzę, że jednak Chińczycy (czy to sami Han, czy inne grupy i podgrupy) są bardziej zdyscyplinowani i pracowicy, czy to w usługach (Singapur, Australia, Tajwan, Hongkong, część indonezyjsko-malezyjskiego archipelagu) czy to "robotniczo" (całe połacie Chin, Tajwan), niż Brazylijczycy. Bądz co bądz, cierpiący jednak na "syndrom" latino. Czym różnią się realnie miliony brazylijskiej, pół-analfabeckiej biedoty z aveli, z milionami tożsamych ludów chińskich, wędrujących z wsi pod Hongkong czy Szanghaj do pracy w fabrykach, manufakturach? I tych, i tych można przyuczyć do zawodu, postawić przy linii, czy wyłuskać co sprytniejszych i posłać na stud
          ia inżynierskie.


          Zgoda. Pracowitosc, zaradnosc i dokladnosc Chinczyków jest zadziwiajaca. Ale i tutaj widze pewna brazylijska przewage u tych co „sprytniejszych” kandydatów na fachowców. Nauka i szkola chinska jest troche sztywna metodycznie i jednostronna. Uczenie na pamiec, dryl i ilosc kosztem rozwiazywania problemów i samodzielnego myslenia. To nie przypadek, ze stali sie synonimem podrobek. Kupujesz usluge albo produkt chinski, sprawdz 2 razy bo mozesz dostac chałture. (wyłączam tutaj chinska kuchnie i produkcje jedwabiu :) )

          Brazylia ma ogromny problem z edukacja powszechna ale posiada dosyc szeroka wlasna elite wyksztalconych. Strategicznie, wydaje mi sie, ze Brazylia ma nowoczesniejszy ludzki potencjal i know-how niz Chiny.


          3. I to właśnie - pomimo konsekwencji w postaci ogromu zbrodni i patologii typu łamania praw człowieka, powszechne zanieczyszczenie środowiska, traktowanie "barakowych" robotników niczym chłopów pańszczyznianych czy głodowe pensje - jest ciągle znaczną przewagą Chin nad Brazylią. A raczej władz chińskich nad brazylijskimi. Ta większa sterowność i elastyczność. To będzie jeszcze przez dekadę czy dwie premiować Chinom.

          Wzorowe stwierdzenie.
          Aby wrzucic cos kontrowersyjnego powiem, ze wedlug mnie ogromnym atutem dla gospodarki Chin jest ich polityka jednego dziecka. Nawet w biednych rodzinach dziecko jest czyms b. cennym, wartym inwestowania na studia, dostatnie zycie.

          Calosciowo spoleczenstwo chinskie starzeje sie, ale nigdy nie beda miec problemów z sila robocza. Unikna natomiast masowej niedoli dzieci i kobiet.

          Tu Brazylia jest przeciwnoscia. Niekontrolowany przyrost naturalny wsrod biedoty. Niedola, glod, analfabetyzm, wyzysk,utrudnione wejscie kobiety na rynek pracy, bezrobocie i przestepczosc mlodocianych itd.

          Polityka jednego dziecka albo inna forma ograniczenia urodzen, a Brazylia nie poznalaby sama siebie.

          • br0fl0vski Re: replika do sowietologa 31.05.12, 17:22
            te blondasy niemieckiego pochodzenia czy ta kultura zachodnia, wszystko to powierzchowne bo bez przeplywu kasy w chinach dalej chodziliby w kufajkach a w brazyli bylaby bieda az piszczy. nastebuje przeplyw kapitalu (nie tylko produkcja) z krajow bogatych. ludzie na szczycie piramidy nie maja nic wspolnego z chamami moga zyc wszedzie. bylo kiedys imperium rzymskie bylo hiszpanskie czy brytyjskie . wierchudszka zawsze dlugo przed upadkiem przeniosla sie do miejsca ktore zamienialo sie w nowe imperium. chamy zawsze zostawaly przywiazane do ziemi. dzis jest to samo.tyle tylko ze skala globalna i demontaz panstw ktore sa juz niepotrzebne, zastapia je czasowo regiony ktore z czasem przeistocza sie w plantacje z hodowanymi chamami. optymalnym spoleczenstwem jest mrowcze chinskie bardzo efektywne w trzymaniu chamow za ryj
          • mara571 pytanie do Zeitgeista 31.05.12, 23:31
            napisales:
            "Brazylia ma ogromny problem z edukacja powszechna"
            Czytalam przed kilkoma miesiacami wywiad z Lula. On wspominal, ze za jego czasow wprowadzono w Brazyli jakis zasilek rodzinny, ktory wyplacano matkom pod warunkiem, ze dzieci uczeszczaly do szkoly.
            Czy to przyczynilo sie do zwiekszenia liczby uczniow?

            Co do chinskiej demografii: polityka jednego dziecka doprowadzi okolo roku 2035 do zmniejszania sie liczby ludnosci. To jest problem dla systemu emerytalnego i opieki zdrowotnej.
            Mnie jednak interesuje cos innego: dzieki ultrasonografii mozna dosc wczesnie okreslic plec dziecka i podobno bardzo czesto Chinki decyduja sie na aborcje, kiedy potomek jest plci zenskiej.
            Podobnie jest w Indiach.
            Czy masz jakies dane, ktore to potwierdzaja?
            PS. Chinczycy, ktorzy osiedlaja sie w Niemieczech ( nie studenci) maja natychmiast drugie dziecko.
            • br0fl0vski Re: pytanie do Zeitgeista 01.06.12, 01:02
              w chinach im nie wolno miec wiecej niz jedno jak baby na skrobanke sasiedzi nie zawloka to drugie dziecko ma przejebane, to sie rozprzestrzeni po swiecie i bedzie trzeba skladac podanie na rozmnazanie.
            • zeitgeist2010 Bolsa da familia 01.06.12, 12:08
              mara571 napisała:

              napisales:
              > "Brazylia ma ogromny problem z edukacja powszechna"
              > Czytalam przed kilkoma miesiacami wywiad z Lula. On wspominal, ze za jego czaso
              > w wprowadzono w Brazyli jakis zasilek rodzinny,


              Program „Bolsa da familia” zapewni Luli miejsce w historii. Wzorowana na podobnym programie w Meksyku „oportunidades” bolsa daje pieniadze Kobiecie/matce w rodzinie, jezeli zapewni, ze jej dziecko bedzie regularnie w szkole.

              22 reais na dziecko. W gospodarstwach domowych ponizej 70 reais na glowe/miesiac, dochodzi standartowa suma 70 reais na miesiac.
              Logistyka tej akcji zasluguje na komentarz, bo dowodzi jak nowoczesnym krajem jest Brazylia. Matki otrzymuja karte debitowa, na ktora moga podjąc pieniądze z pobliskiego atm.

              Tu Chiny sa w 3 lidze.

              Przelew jest dokonywany przez bank panstwowy. Poniewaz wrzodem w panstwie jest korupcja, kazdy przelew jest zwiazany indywidualnym kodem z jej odbiorca. Zadnych posredników. Suma pieniedzy moze byc podjeta przez matke, ktora ma swoj osobisty kod.

              Jako program socjalny, bolsa jest wzorem madrego uzycia pieniedzy podatników. Mimo marginalnej korupcji, lepsze to niz wyplacanie trylionowych bail–outów dla kasynowców.

              Jakie jest efekt tego programu na powszechna edukacje? Jak bede mial czas i znajde jakies opracowanie naukowe, to dam znac.

              Z doswiadzenia wiem, ze poziom szkoly jest bardzo nierówny. Dzieci z inteligencji maja prostsza droge na szczyt niz biedacy.
              Z rozpędu opowiem, ze Brazylia ma fajna metode obsadzania stanowisk publicznych (z budzetowki).

              Wolne mięjsce pracy obsadzane sa wedlug rezultatow testu-sprawdzianu, otwartego dla kandydatów spelniajacych formalne wymogi. Test taki obejmuja zawsze jezyk portugalski plus wiedza fachowa wymagana w tej konkretnej pracy. Ten jez portugalski testu jest niestety metoda wykluczajaca nizsze klasy, ktore z reguly nie maja wysokiej kompetencji jezykowej

              Wszystko odbywa sie/ jest sprawdzalne na internecie. W ogóle poziom IT jest w Brazylii na poziomie swiatowym.

              Glosowanie na prezydenta odbywa sie rowniez przez internet.

              Tu Chiny graja w lidze regionalnej
              {ale to nie gra roli. Chiny i tak pozostaną krajem mojego sczegolnego zainteresowania przez kilka najbl lat :) }




            • zeitgeist2010 Polityka jednego dziecka 01.06.12, 12:41
              mara571 napisała:

              Co do chinskiej demografii: polityka jednego dziecka doprowadzi okolo roku 2035
              do zmniejszania sie liczby ludnosci. To jest problem dla systemu emerytalnego
              i opieki zdrowotnej.
              > Mnie jednak interesuje cos innego: dzieki ultrasonografii mozna dosc wczesnie o
              > kreslic plec dziecka i podobno bardzo czesto Chinki decyduja sie na aborcje, kiedy potomek jest plci zenskiej. Podobnie jest w Indiach.
              > Czy masz jakies dane, ktore to potwierdzaja?


              to kwestia kolosalnie zlozona. Nie ma czasu na wyczerpujace dywagacje. Wiele raportow, statystyk, informacji mozna na pewno znalezc na internecie.

              Z etycznego punktu widzenia to oczywiscie godne potepienia. Rozmawialem o tym godzinami z Chinkami. Wyobraz sobie, ze rzad zabrania ci drugiego dziecka. Horror. Sterylizacja, dyskrymincacja tego drugiego dziecka w szkole, rynku pracy – prawa dzlowieka depcze sie tutaj w skali nie do pomyslenia w swiecie cywilizowanym. Ten niewidomy dysydent Chen, ktory dostal wize w USA, dzialal wlasnie na rzecz poszkodowanych matek.

              Natomiast z gospodarczego punktu wiedzenia to genialne. Zapobiegasz bezrobociu, przywiazaniu kobiet do domu, wydatkom na oswiate. Zamiast tego masz kobiety do dyspozycji na rynku pracy.

              Spoleczenstwo i tak sie reprodukuje. A gdy bedzie potrzeba, to zmieni sie ta polityke.

              Ta polityka demograficzna to tez kolejny przyklad efektywnosci rzadow totalitarnych. W demokracji byloby to niemozliwe.


              • br0fl0vski Re: Polityka jednego dziecka 01.06.12, 15:22
                i znowu zeitgeist2010 pokazujesz jak "nowoczecno-postepowy" jestes
                zacznijmy od Brazylii. ekukacja moj drogi to narzedzie formowania myslenia (indoktrynacja) przy okazji i tylko przy okazji uczy sie dziatki roboty. podstawowym zadaniem systemu edukacyjnego jest nauczenie posluszenstwa wobec systemu. w chinach jest mrowsze spoleczenstwo wiec dzietki takie sie juz rodza.
                dlatego dziecko bierze sie babie placi papierem o fikcyjnej wartosci i w dodatku baba pojdzie w tedy do roboty i do usranej smierci bedzie placic podatek od zycia.
                w sprawie polityki jednego dziecka znowu stajesz na glowie i wybierasz po raz kolejny mniejsze zlo i pieprzysz o jakiejs samoreprudukcji spoleczenstwa i pozytywno-negatywnych skutkach hodowania chamow.
                ciekaw jestam jak bys mowil gdybys dostawezwanie na obciecie jaj.

                jest z ciebie chlop inteligenty, ba nawet chinskiego sie uczysz. czas zaczac urzywac zdrowy rozsadek.
                • mara571 Re: Polityka jednego dziecka 01.06.12, 15:44
                  br0fl0vski napisał:

                  > i znowu zeitgeist2010 pokazujesz jak "nowoczecno-postepowy" jestes
                  > zacznijmy od Brazylii. ekukacja moj drogi to narzedzie formowania myslenia (ind
                  > oktrynacja) przy okazji i tylko przy okazji uczy sie dziatki roboty. podstawowy
                  > m zadaniem systemu edukacyjnego jest nauczenie posluszenstwa wobec systemu.

                  Sugerujesz jak rozumiem, ze szkoda czasu na uczenie "chamow" czegokolwiek, nawet czytania, pisania i ewentualnie pracy.
                  Czyzbys uwazal, ze lepiej bedzie, kiedy na twoje plantacje trafi cham, ktory niczego nie umie i nie rozumie?

                  Odrobine zdrowego rozsadku ci serdecznie zycze.
                  • br0fl0vski Re: Polityka jednego dziecka 01.06.12, 16:22
                    i znowu nie bardzo moge pojac jak taka specjalistka od magnesow jak ty moze w taki sposob interpretowac to co napisalem.

                    wiec lopatologicznie specjalnie dla ciebie slowo po slowie z polskiego na nasze te dwa przez ciebie cytowane zdania w odwrotnej kolejnosci dla przejzystosci.

                    zdanie numer 2
                    "podstawowym zadaniem systemu edukacyjnego jest nauczenie posluszenstwa wobec systemu"
                    do zarzadzania duzej ilosci chamow potrzebne jest zunifikowany system pojec. idealnym chamem jest cham ktory nadzoruje samego siebie, nie trzeba wtedy wyawac na bicie go po ryju.
                    wiek od lat 5 do 15 to czas formowania myslenia, wiedzieli o ty jezuici a przed jezuitami inni. rola rodziny wtedy sprowadza sie do pokrywania kosztow egzystencji dziecka szkola pompuje dziecku w glowe rzeczywistosc poprzez uczenie co myslec zamiast jak myslec.


                    zdanie numer 1
                    "edukacja moj drogi to narzedzie formowania myslenia (indoktrynacja) przy okazji i tylko przy okazji uczy sie dziatki roboty."

                    pierwszoplanowym zadaniem edukacji jest formowanie rzeczywistosci, oczywiscie system potrzebuje chamow-robotow do obslugi maszyn, popychania papieru, pieczenia chleba czy zajmowania sie magnesami. dlatego skutkiem ubocznym indoktrynacji jest zdolnosc pisania i czytania. system decyduje co sie czyta i co sie pisze.


                    i powiedzi mi droga maro z ktorego z tych dwoch zdan wywnioskowalas ze ja sugeruje ze :
                    "szkoda czasu na uczenie "chamow" czegokolwiek, nawet czytania, pisania i ewentualnie pracy."
                    i ze uwazam
                    "lepiej bedzie, kiedy na twoje plantacje trafi cham, ktory niczego nie umie i nie rozumie?"

                    dodam ze trudno byloby zawlec chama na plantacje gdyby cham kierowal sie zdrowym rozsadkiem. dlatego samodzielne myslenie ma nature prawie kryminalna.

                    wyglada mi na to ze ocenach kierujesz sie gustami

                    jesli cos z tego co napisalem jest dalej niezrozumiale chetnie wyjasnie bo jestem czlowiekiem cierpliwym.
                    • mara571 Re: Polityka jednego dziecka 01.06.12, 20:01
                      br0fl0vski napisał:

                      > zdanie numer 2
                      > "podstawowym zadaniem systemu edukacyjnego jest nauczenie posluszenstwa wobec s
                      > ystemu"
                      > do zarzadzania duzej ilosci chamow potrzebne jest zunifikowany system pojec. id
                      > ealnym chamem jest cham ktory nadzoruje samego siebie, nie trzeba wtedy wyawac
                      > na bicie go po ryju.
                      > wiek od lat 5 do 15 to czas formowania myslenia, wiedzieli o ty jezuici a przed
                      > jezuitami inni. rola rodziny wtedy sprowadza sie do pokrywania kosztow egzyste
                      > ncji dziecka szkola pompuje dziecku w glowe rzeczywistosc poprzez uczenie co my
                      > slec zamiast jak myslec.

                      Czy ty masz pojecie jak nieskuteczna jest ta proba formowania myslenia ? Znasz wyniki powaznych badan na ten temat?
                      A kto zabrania rodzicom aktywnie wlaczyc sie w proces ksztaltowania osobowosci wlasnego dziecka? Nikt. Brakuje albo checi, albo z powodu braku wyksztalcenia mozliwosci.

                      > zdanie numer 1
                      > "edukacja moj drogi to narzedzie formowania myslenia (indoktrynacja) przy okazj
                      > i i tylko przy okazji uczy sie dziatki roboty."

                      A wychowanie w rodzinie , zwlaszcza wedlug wlasnych pogladow, wiary, tradycji nie jest forma indokrynacji?
                      Nie zauwazyles, ze w wiekszosci przypadkow wszystkie wysilki szkoly i domu rodzinnego sa nieskuteczne?

                      > pierwszoplanowym zadaniem edukacji jest formowanie rzeczywistosci, oczywiscie s
                      > ystem potrzebuje chamow-robotow do obslugi maszyn, popychania papieru, pieczeni
                      > a chleba czy zajmowania sie magnesami. dlatego skutkiem ubocznym indoktrynacji
                      > jest zdolnosc pisania i czytania. system decyduje co sie czyta i co sie pisze.

                      Rzeczywistosc probuje ksztaltowac propaganda, czyli jak sie to teraz nazywa media. Z nedznym skutkiem.
                      >
                      > i powiedzi mi droga maro z ktorego z tych dwoch zdan wywnioskowalas ze ja suger
                      > uje ze :
                      > "szkoda czasu na uczenie "chamow" czegokolwiek, nawet czytania, pisania i ewent
                      > ualnie pracy."
                      > i ze uwazam

                      > dodam ze trudno byloby zawlec chama na plantacje gdyby cham kierowal sie zdrowy
                      > m rozsadkiem. dlatego samodzielne myslenie ma nature prawie kryminalna.
                      A niby dlaczego samodzielne myslenie ma nature prawie kryminalna?

                      > wyglada mi na to ze ocenach kierujesz sie gustami
                      Nie, wlasnym zdrowym rozsadkiem, ktory nie miesci sie w twoich kategoriach myslenia. Zwlaszcza podstawowej zasady tolerancji dla innych pogladow niz twoje pogladow.
                      • br0fl0vski Re: Polityka jednego dziecka 01.06.12, 20:28
                        pierwsza sprawa zgrabnie pominelas ta wmawianie mi ze ja chamow nie chcialbym do szkol wysylac .
                        cala resza tylko przekonuje mnie ze nic do ciebie nie dotarlo. tak wiec nie bede tracil wiecej czasu
                • zeitgeist2010 godna szacunku pasja 01.06.12, 16:26
                  br0fl0vski napisał:

                  i znowu zeitgeist2010 pokazujesz jak "nowoczecno-postepowy" jestes
                  czas zaczac urzywac zdrowy rozsadek

                  Jestes pelen pasji i to jest b. pozytywne. Poglady i styl wypowiedzi masz troche skrajne i dlatego mam trudnosci, zeby ci dac jakas zadowalajaca replike. Psychologicznie dalbym ci rade, abys znalazl sobie obok internetu jakies wyzwania i pole do popisu w autentycznym zyciu.
                  Absolutnie nie jest moja intencja, aby denerwowac albo frustrowac kogokolwiek moimi wpisami

                  • br0fl0vski Re: godna szacunku pasja 01.06.12, 17:03
                    no coz wiekszosc wypowiedzi na forach to tylko zmodyfikowane wedlug wlasnego gustu reality show z glownego scieku informacyjnego stad top moje uciekanie do skrajnych form. porownywanie rzeczy zupelnie odmiennych ma szanse sprowokowania do samodzielnego myslenia bo wtedy szablonu na odpowiedz.

                    ja nie oczekuje repliki, ja oczekuje ze ci ktorzy tylko czytaja a nie postuje zaczna sobie uzywac zdrowy rozsadek. gdy moj mlodsy syn mial 5 lat i ogladalsmy wiadomosci (byl to slowotok pelen sciemy) chlopak powiedzial po krotkiej chwili "tata to wszystko sciema" poszedl do szkoly po latach "edukacji" ta zdolnosc wylapywania sciemy prawie zupelnie utracil.
                    niechce umiejszac twojej roli i innych ale uzywam wypowiedzi twoje i innych tej mojej prowokacji kontrastowej. przeciez ja nie mam absolutnie zadnych szans przekonac ciebie czy kogokolwiek. to mozesz zrobic tylko ty sam. musisz tylko analizowac to co sie tobie pomuje w glowe, klamstwa maja krotkie nogi ale trzeba je zapamietywac bo czesta uzywa sie tych samych klamstw.
                    tak ze zycze pomyslnosci w odnalezieniu wlasnej drogi rozumowania bez ktorej prawdziwa wolnosc jest niemozliwa. gdy kopiujesz czyjes poglady , zachowania itp przestajesz byc soba.
                    i to tyle.
              • mara571 Re: Polityka jednego dziecka 01.06.12, 21:36
                podobno zamozne rodziny moga dostac zgode na drugie dziecko.

                "Spoleczenstwo i tak sie reprodukuje. A gdy bedzie potrzeba, to zmieni sie ta
                > polityke.

                Nie watpe. Oni chyba nawet obliczyli, ile powinna wynosic ludnosc Chin w roku 2099.
                Kiedy piszesz:
                > Ta polityka demograficzna to tez kolejny przyklad efektywnosci rzadow totali
                > tarnych
                . W demokracji byloby to niemozliwe.
                przypomina mi sie Rumunia i polityka odwrotna.
                I te domy dziecka z lat 90-tych pelne glodnych i brudnych sierot spolecznych.
      • br0fl0vski Re: Ja stawiam na Brazylie :) 31.05.12, 14:37
        wolny rynek nie istnieje a chiny juz w latach 30 XX wieku wyznaczono jako fabryke swiata i model polityczno spoleczny bo spoleczenctwo tam mrowcze i posluszne
        • zeitgeist2010 "wolny rynek" 01.06.12, 16:36
          br0fl0vski napisał:

          wolny rynek nie istnieje a chiny juz w latach 30 XX wieku wyznaczono jako fabryke swiata i model

          masz racje. pojecie "Wolny rynek" jest nieprecyzyjne i bledne. Rynek nie jest wolny. Ja uzywam tego zwrotu na gospodarke otwarta na kapitalizm, panstwo, spoldzielnie, praworzadnosc, "wolne" wybory itd. Na razie nie ma panstwa/utopii na swiecie, ktore by spelnialo wszystkie warunki na doskonalosc.

          Nie wiem, czy ktos tam kiedys Chiny na cos wyznaczal. Powiem tylko, ze wybralem jezyk i chiny jako przedmiot moich zainteresowan b. swiadomie. Kazda sekunda poswiecona temu doswiadczeniu jest eliksirem
          • br0fl0vski Re: "wolny rynek" 01.06.12, 17:04
            alez nic zlego w uczeniu sie chinskiego
    • lendzion1 Re: Czyzby poczatek wojny handlowej Brazylii z Ch 31.05.12, 14:47
      mara571 napisała: ...Chniczykom udalo sie juz wykonczyc niemieckich producentow paneli slonecznych ....
      -
      Mara jesteś boska! To wspaniale, tak winna działać wolna konkurencja, podstawa kapitalizmu! Zobaczę chińskie ceny i jeśli będą opłacalne kupię panele na cały dach domu, co niewątpliwie zmartwi wielbicieli gazu łupkowego.
      • des4 Re: Czyzby poczatek wojny handlowej Brazylii z Ch 31.05.12, 14:58
        wolna konkurencja wsparta kredytami chińskich państwowych banków, hehe...
        • lendzion1 Re: Czyzby poczatek wojny handlowej Brazylii z Ch 31.05.12, 15:05
          Tej wielkości statek ładowany jest w Tubarao, w przeciągu 24 godzin, a tonie podczas tajfunu w 10 minut. Wiem, bo tam byłem i w tajfunach także. Polecam Kurytybę, bo tam jest spora liczba Polaków.
      • mara571 rzecz w tym drogi lendzionie, ze w Niemczech 31.05.12, 15:26
        energia slonecznej juz dawno nie ma nic wspolnego z rynkiem. To religia lub jak wolisz ideologia.
        Jej zalozenia zostaly juz przekute w ustawy, ktore zezwalaja kazdemu na zalozenie instalcji paneli na dachu, polu, zobowiazuja firmy energetyczne do jej odbioru i nakazuja klientowi placic specjalny dodatek do 1 KWk zuzytego pradu specjalny dodatek.
        Wlascicielowi instalacji gwaratuja odbior pradu przez nastepne 20 lat po zawyzonych cenach.
        W zeszlym roku 600 tys rodzin zostalo odcietych od pradu z powodu niezaplacnei rachunkow.
        Prad znowu zdrozal, wiec prawdopodobnie do tej grupy dojda nastepni.
        Instalacje posiadaja osoby dosc zamozne, wiec jest to jeszcze jedna genialna metoda transferu dochodow z dolu do gory, tym razem w imie religii ekologicznej.
        Powiem ci wiecej: nie jest wykluczone, ze po zakonczeniu postepowania upadlosciowego chinskie firmy zakupia jedna lub dwie z tych fabryk wzraz z ich knowhow. Beda produkowac dalej w Niemczech, ale nowozwrebowane zalogi dostana nizsze wynagrodzenia. Chinczycy zaoszczedza na transporcie, a lepsze panele beda mogli tez produkowac w Kraju Srodka, nie wydajac forsyn na R&D.
        Felusiak pisal, ze Amerykanie dali Chinczkom po lapach za te niskie ceny. Moze napisze cos dokladniejszego.

        lendzion1 napisał:

        > mara571 napisała: ...Chniczykom udalo sie juz wykonczyc niemieckich producentow
        > paneli slonecznych ....
        > -
        > Mara jesteś boska! To wspaniale, tak winna działać wolna konkurencja, podstawa
        > kapitalizmu! Zobaczę chińskie ceny i jeśli będą opłacalne kupię panele na cały
        > dach domu, co niewątpliwie zmartwi wielbicieli gazu łupkowego.

        Ze jestem boska to wiem. Moj syn mi to zawsze mowi, kiedy dostanie cos gotowanego do jedzenia ( zona nie gotuje wcale, a on sam nie ma na to czasu).
        • krzysiozboj Re: rzecz w tym drogi lendzionie, ze w Niemczech 01.06.12, 11:23
          A synowa też zadowolona z takich "boskich" relacji matki z synem a jej mężem? ;) Czasem takie relacje bywają dość niebezpieczne :D

          Energetyka odnawialna to taki mój konik z czasów studiów jeszcze, niestety podzielam Twoją opinię że energia słoneczna to kolejne fajne narzędzie do transferu pieniędzy od biednych w kierunku bogatych. Jako ciekawostkę z tzw energii odnawialnych zaproponowałbym poczytanie coś o wodnych, ile było ich u nas w 1945, 1989 i obecnie oraz w ilu procentach wykorzystujemy zasoby hydroenergetyczne naszych wód a jak to wygląda u naszych sąsiadów.

          A co do Chin i ich polityki, też w kontekście energii odnawialnych coś z metali ziem rzadkich i wiatraków: Wpierw Chiny zarzuciły rynek światowy rudami metali ziem rzadkich w takich cenach ze inne kopalnie pozamykano a były czasy kiedy Chiny monopolu na to nie miały, z metali ziem rzadkich mamy robione np magnesy trwałe, jak już uporano się z konkurencją przy rudzie to zasypano świat magnesami i zmonopolizowano ten rynek, magnesy trwałe są wykorzystywane np do budowy nowoczesnych generatorów prądotwórczych (takie duże dynama to są). Obecnie o ile mi wiadomo Chiny wpadły na pomysł że nie będzie już sprzedaży magnesów do produkcji takich generatorów ale za to bardzo chętnie całe generatory w dobrej cenie. Myślę ze nie będę prorokiem gdy okaże się za jakiś czas że samych generatorów już też nie ale za to bardzo chętnie całe elektrownie wiatrowe w super cenie.

          Chiny to kolos dość zręcznie sterowany przez władzę centralną, karny ponad 1 mld ludzi, technologia na najwyższym poziomie i mocna władza centralna.

          • mara571 Re: rzecz w tym drogi lendzionie, ze w Niemczech 01.06.12, 20:58
            krzysiozboj napisał:

            > Energetyka odnawialna to taki mój konik z czasów studiów jeszcze, niestety podz
            > ielam Twoją opinię że energia słoneczna to kolejne fajne narzędzie do transferu
            > pieniędzy od biednych w kierunku bogatych. Jako ciekawostkę z tzw energii odna
            > wialnych zaproponowałbym poczytanie coś o wodnych, ile było ich u nas w 1945, 1
            > 989 i obecnie oraz w ilu procentach wykorzystujemy zasoby hydroenergetyczne nas
            > zych wód a jak to wygląda u naszych sąsiadów.
            W PRL i w IIIRP male nie bylo/jest piekne. Mnie najbardziej wkurza, ze nie istnieja w Polsce koncepcje decentralnego zaopatrzenia w energie elektryczna na bazie lokalnej. Szczeglonie duzo do myslenia dala mi ta lokalna katastrofa na Jurze przed 3 laty. Pamietasz ile czasu zajelo Tauronowi usuwanie jej skutkow?
            Notabene mialam okazje widziec to na wlasne oczy: po ladowaniu w Pyrzowicach nasz sasiad, oficer strazy pozarnej wybral troche okrezna drge do domu, aby mi pokazac z czym walcza dzien i noc.
            > A co do Chin i ich polityki, też w kontekście energii odnawialnych coś z metali
            > ziem rzadkich i wiatraków: Wpierw Chiny zarzuciły rynek światowy rudami metali
            > ziem rzadkich w takich cenach ze inne kopalnie pozamykano a były czasy kiedy C
            > hiny monopolu na to nie miały, z metali ziem rzadkich mamy robione np magnesy t
            > rwałe, jak już uporano się z konkurencją przy rudzie to zasypano świat magnesam
            > i i zmonopolizowano ten rynek, magnesy trwałe są wykorzystywane np do budowy no
            > woczesnych generatorów prądotwórczych (takie duże dynama to są). Obecnie o ile
            > mi wiadomo Chiny wpadły na pomysł że nie będzie już sprzedaży magnesów do produ
            > kcji takich generatorów ale za to bardzo chętnie całe generatory w dobrej cenie
            > . Myślę ze nie będę prorokiem gdy okaże się za jakiś czas że samych generatorów
            > już też nie ale za to bardzo chętnie całe elektrownie wiatrowe w super cenie.

            Chiny chyba w zeszlym roku oglosily program rozwoju wlasnych technologii na najblizsze lata.
            Energie regeneratwne naleza do tych wspieranych w przyszlosci. W okolicach tej wielkiej kopalni odkrywkowej jest juz zbudowane nowe miasto, wielki osrodek badawczy i kilka fabryk turbin wiatrakowych. Niemcy okreslaja ich opoznienie w stossunku do siebie i Dunczykow na 3-4 lata.
            Co do metali ziem rzadkich: Amerykanie uruchomili ponownie Mountain Pass w Kaliforni, Australijczycy tez.
            A najwieksze zloza maja Rosjanie.

            > Chiny to kolos dość zręcznie sterowany przez władzę centralną, karny ponad 1 ml
            > d ludzi, technologia na najwyższym poziomie i mocna władza centralna.
            Jak na razie to byl atut. Zobaczymy co bedzie dalej. Do wladzy dojdzie pierwsza ekipa nie wyznaczona przez Teng Xiaopinga

            > A synowa też zadowolona z takich "boskich" relacji matki z synem a jej mężem? ;
            > ) Czasem takie relacje bywają dość niebezpieczne :D
            To wlasnie synowa ma zwyczaj dzwonienia o 21 z zapytaniem, czy nie znalazloby sie cos do jedzenia, bo oni dopiero ruszaja z pracy do domu. Syn odbiera to jedzenie.
    • trino1 Wolałbym 31.05.12, 15:22
      Jak już to wolę brazylijskie produkty niż chińskie. Czy w zasadzie wolałbym....

      I to własnie trzeba zmienić !! I to Cejrowski przewidział !!

      Ale ludzi mądrych u nas się gnębi !
      • mara571 oj kolego, bardzo nie na bazie i po linni 31.05.12, 15:41
        widze, ze kolega jeszcze Maziarskiego dzisiaj nie czytal:

        "Maziarski podkreśla: - To właśnie oni - ideolodzy, politycy i publicyści narodowej prawicy - są dziś głównymi winowajcami. To oni ponoszą odpowiedzialność za to, że nie udało się wytworzyć wokół środowisk antysemickich kordonu sanitarnego. O kogo mi chodzi? Proszę bardzo, po nazwisku. O was, Janie Pospieszalski, Rafale Ziemkiewiczu, Wojciechu Cejrowski - bo to przecież wy znaleźliście się w składzie komitetu honorowego Marszu Niepodległości ramię w ramię z kibolami i faszystami. Tymi samymi, których pokazała BBC. To dziś wasi sojusznicy i to o was był ten reportaż."

        Nu (Igor) jak tu takich ludzi popierac?
      • lendzion1 Re: Wolałbym 31.05.12, 15:46
        Wybierz się na wycieczkę do Chin, aby zobaczyć Wielki Mur i spróbować zupę z jaskółczych gniazd, oraz 100 letnie jaja. Śmierdzi to paskudnie, ale zapijaj wódką ryżową (70%) to się nie otrujesz.
        Sprawdzone.
    • igor_uk Bezsensowny artykul. 01.06.12, 16:41
      Zreszta ,jak na GW i przystalo.
      Juz sam tytul jest beznadziejny:
      "Żelazna wojna brazylijsko-chińska, z wielkim statkiem w tle".

      Jak juz wojna,to napewno nie zalazna,a tylko transportowa,poniewaz wlasnie o transport toczy sie spor ,a nie o zelazo.
      Oprocz tego autor artykula nawet slowem nie wspomnial o tym, w czym jest sedno sprawy.
      Otoz,w swoim czasie,kiedy gospodarka chinska rosla ,jak na drozdzach,a zapotrzebowanie na stal w calym swiecie wzrastalo w niesamowitych tempach,brazylijczycy,zeby byc bardziej konkurencyjnymi wobec australijczykow (o tym w artykule jest mowa),zamowili w Chinach "superstatki" dla transportu rudy i jak by nie kryzys,to nie bylo by mowy o zadnej wojnie transportowej.Chiny by zuzyli kazda ilosc rudy zelaza.I zarobili by wszysci.I chinskie kompanii transportowe,i Australijczycy,a i Brazylijczyki by zrobili swietny interes,wykorzystujac statki-giganty.
      Brazylia nie jest jedynym Panstwem,ktore ucierpialo na inwestycjach,obliczonych na ciagly wzrost swiatowej gospodarki.
      A wiesz mara,ze w tym zakazie sa i pozytywny skutki dla brazylijskich producentow rudy zelaza?
      • mara571 tytuly w gazecie nie zawsze odzwierciedlaja tresc 01.06.12, 21:23
        artykulow. Maja bulwersowac i zachecac do czytania.
        Masz racje piszac o falszywch zalozeniach, ze zawsze wszystko bedzie roslo, szczegolnie zapotrzebowanie na stal. Wraz z koncem wielkiego antykryzysowego programu chinskiego zapotrzebowanie na stal nie rosnie. Czy i o ile skurczyl sie tamtejszy rynek budowlany nie wiem, nie szukalam danych.
        Mam natomiast wrazenie, ze Chinczycy restrukturyzujac wlasna gospodarke licza. Licza dokladnie rentownosc jesj poszczegolnych galezi. I zapewne doszli do wniosku, ze na logistyce mazna duzo zarobic. Wiecej niz na szyciu szmat dla koncernow odziezowych.
        Przypominam sobie, ze chinski premier zadal poglebienia portu w Hamburgu w czaise jednego ze swoich pobytow w Niemczech.
        Nie wiem jakie pozytywne skutki ma dla brazylijskich producentow rudy zelaza ten zakaz.
        Wiem, ze bank, ktory kredytowal zakup tych statkow moze miec problemy. Niemiecki "specjalista" w tej dziedzinie HSH-Nordbank sporo juz podatnika kosztowal i bedzie kosztowal...
        ---
        Feudalizmu nie zniszczyli lennicy, a komunizmu zaś nie zburzyli sekretarze. Podobnie panowania [finansowych] spekulantów nie wyeliminują spekulanci lub biurokraci i to nie oni wyciągną później z rowu wykolejony wóz pogruchotanej Europy.
        V.Orban
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka