kupierczycki
17.07.04, 17:12
Gdybyz nie zadyma na Florydzie, Al Gore a nie Kerry bylby dzis nominatem
demokratow ze znacznie wieksza szansa na zwyciestwo.
Nixon przegral z Kennedym w 1960 roku i choc namawiany do zakwestionowania
wyniku nie podjal zadnych dzialan w celu przeliczania glosow. 8 lat pozniej
zostal prezydentem. Al Gore zaprzepascil mozliwosc ponownego ubiegania sie
o prezydenture.
Kennedy wygral nieznacznie w Illinois, Missouri i New Jersey. W Chicago
glosowal caly cmentarz.