e.va15
10.03.13, 00:55
W GW pojawił się zabawny artykuł, bo gazeta sama sobie przeczy. Po latach indoktrynacji, że w Rosji nędza i upadek, gazeta nagle przyznaje, że jest odwrotnie i wierne jej bystrzaki znów się obudzą z ręką w nocniku po takich artykułach jak ten:
"Starosta gdański nagrywa kulinarne filmiki po rosyjsku i doradza, by z kontrahentami z Kaliningradu pójść do sauny i napić się wódki. Gdańsk wprowadza rosyjski na tablice informacyjne (....).
- Pod względem frekwencji Rosjanie zaczynają wyprzedzać Niemców, którzy tradycyjnie od wielu lat byli na miejscu pierwszym. (...)
- Wprowadzamy rosyjski w Gdańsku jako trzeci język zagraniczny - mówi wiceprezydent Gdańska Andrzej Bojanowski. - Wkrótce będzie widoczny w przestrzeni publicznej. Z ankiet dowiemy się, gdzie najczęściej, oprócz centrów handlowych, bywają Rosjanie i jakich informacji oczekują. Wtedy przyjmiemy plan przestrajania tablic informacyjnych na język rosyjski.
Dziś na porządku dziennym są specjalne szybkie kursy rosyjskiego organizowane dla sprzedawców i hotelarzy w Trójmieście. - Wiele osób z mojego pokolenia zna rosyjski z podstawówki i szkoły średniej, więc wystarczy sobie tę wiedzę odświeżyć i będziemy się mogli łatwo dogadać. Jako urząd korespondujemy już po rosyjsku, a z zaprzyjaźnionym samorządem litewskim także rozmawiamy po rosyjsku, bo to bardziej naturalne w naszym położeniu niż używanie angielskiego - dodaje Cezary Bieniasz-Krzywiec."
Read more: wyborcza.biz/biznes/1,100896,13532900,Gdansk_otwiera_sie_na_Rosje___Wielu_Rosjan_zostawia.html#BoxBizTxt#ixzz2N5cI0pps
Najzabawniejsze w tym artykule jest to:
"Jako urząd korespondujemy już po rosyjsku, a z zaprzyjaźnionym samorządem litewskim także rozmawiamy po rosyjsku, bo to bardziej naturalne w naszym położeniu niż używanie angielskiego (...)".