25.07.04, 14:08
Jak III Rzesza doprowadziła do uśmiercenia np 6028000 obywateli polskich (220
na 1000 mieszkańców) to zdecydowanie jest ludobójstwo.

A jak Izrael zabije dziada na wózku inwalidzkim, który całe życie nawoływał
do mordowania innych to nie jest ludobójstwo tylko spełnienie jego prośby
gdyż krzyczał: mordowac, mordowac. To go zamordowali.
Obserwuj wątek
    • Gość: dana33 Re: Proporcje IP: 192.114.44.* 25.07.04, 16:31
      super! :)
      • superspec Re: Proporcje 25.07.04, 17:57
        :)
    • a.adas Jak to jest, podczas wojny wymordowano 6028000 25.07.04, 17:14
      polskich obywateli (dobrze, jakimś milionem zajęli sie nasi wschodni słowiańscy
      bracia). Nawet najzagorzalszy tzw. "polski" antyse... (przepraszam,
      antysojonista, nie dalej źle - antyizraelczyk) to potwierdzi i bedzie sie
      użalał nad ofiarami... Potem krzyknie " (...) do gazu..."

      Aha, w szkole uczą o 6 milionach zamordowanych Polaków. W statystykach nie ma
      problemu...

      Pozdrawiam
      adas
      • superspec Re: Jak to jest, podczas wojny wymordowano 60280 25.07.04, 17:55
        To zależy jak jest wygodniej. Polscy obywatele żydowskiego pochodzenia stają
        się Polakami gdy są wśród ofiar Hitlera a jak przeżyli to już są podejrzani i
        się tworzy takie brednie w stylu że "Żydzi sami się wymordowali" (bo i takie
        głosy się tu zdarzają).
    • bob1111 Re: Proporcje 25.07.04, 17:28
      Jakos nie dociera do mnie sens tej wypowiedzi, mieszanie statystyki z polityka.
      O co ci chodzi.
      • superspec O co chodzi. 25.07.04, 17:48
        Widze, że na forum jest dużo osób piszących o "ludobójstwie" Izraela. Chciałem
        pokazac, że ludobójstwa dopuszczała się III Rzesza a nie Izrael. Właśnie chodzi
        o to, żeby zachowac proporcje. Zawsze jak się chce dowiedziec jakie to są te
        wielkie "zbrodnie" Izraela to słyszę np. że w Iraelu są alfonsi (w Polsce też
        są) albo o zlikwidowaniu jakiegoś starca nawołującego do mordowania (wcale go
        Mi go nie szkoda).
        • bob1111 Re: O co chodzi. 25.07.04, 18:14
          Mi tez, co nie zmienia faktu ze bylo to dzialanie polityczne choc za cholere
          nie moglem pojac jego celu.
          Moj osobisty sprzeciw budza metody jakimi posluguje sie panstwo Izrael, w
          czasie akcji antyterrorystycznych ginie zbyt wiele postronych osób i tyle.
          Nie z zasady nie zaluje zolnierzy, policjatow, partyzantow, terrorystow i
          politykow ktorzy wysylaja ich do walki to jest ich zawod, zawsze mi szkoda
          ludzi ktory przy okazji gina.

          Nie uwazam ze cel zawsze uswieca srodki, choc jestem w stanie wyobrazic sobie
          taka sytuacje, np: zamiast awantury w Iraku zgladzenie Sadamma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka