polski_francuz
23.08.14, 09:36
Pani Jagienka Wilczak z Polityki interpretuje wjazd ciezarowek na terytorium Ukrainy:
Jeśli sprawa jest istotna, to ze względu na wizytę Angeli Merkel w Kijowie. Po pierwsze, rosyjskie media mogą teraz pokazywać do upojenia serial z pomocą dla Ukrainy w roli głównej. W ten sposób uda się przykryć to, co istotne – wizytę niemieckiej kanclerz w Kijowie, jej poparcie dla Ukrainy i prezydenta Petro Poroszenki. Merkel, uważana dotychczas za przyjaciółkę rosyjskiego prezydenta, daje wyraźne sygnały dezaprobaty wobec zachowania Rosji w ukraińskim kryzysie. Jej wizyta w Kijowie w przeddzień Dnia Niepodległości Ukrainy ma znaczenie symboliczne – nie ma bowiem mowy o wysłaniu żołnierzy i poparciu militarnym Niemiec. Dla rosyjskich mediów to trudne wyzwanie. Sprawa konwoju pasuje jak ulał, żeby manipulować opinią publiczną.
Analiza najblizszej przyszlosci
Zbyt dużo krwi i trudu włożyła (Ukraina - PF) w zepchnięcie separatystów i wyrwanie spod ich władzy kolejnych miast-bastionów. Teraz jednak musi się zdobyć na jeszcze większy wysiłek, bo nie może liczyć na wsparcie militarne z zewnątrz (ale skoro wykluczona jest pomoc militarna, może należy wesprzeć Ukrainę finansowo; z zakupem broni nie powinno być kłopotu). Ta prawda, choć późno, już dotarła do Ukraińców. Żadnego zawieszenia broni, żadnych rozmów z rebeliantami. Trzeba wojnę rozstrzygnąć na swoja korzyść.
PF