polski_francuz
11.10.15, 09:14
Kilka dni temu opowiedziano mi historia z jednej z polskich politechnik.
Otoz w Polsce jest wiele programow badawczych pozwalajacych na zdobycie pieniedzy nawet przez tych, ktorzy nie maja tytulu doktora. Wynika to pewnie z "dziury pokoleniowej" wynikajacej z wyjazdu wieu naukowcow za granice. Ale mlodzi, mogacy zdobyc pieniadze, nie maja jeszcze wielu pomyslow naukowych na taki program.
I opowiedziano mi historie, ze adiunkt rozmawial z kilkoma doktorantami o jakims swoim pomysle i po roku zobaczyl, ze jego pomysl zostal rozwinieniety, bez jego wiedzy, w propozycje programu badawczego, ktory zostal finansowany. Nazywa sie to zlodziejstwo idei. Ale zlodziejstwo pozostaje zlodziejstwem.
Inny problemem sa doktoraty medykow. Nie maja one wieje wspolnego z doktoratami innych specjalnosci. Zrobi sie kilka badan statystycznych. Opisze sie je w jakims raporciku, zerznie sie wstep naukowy z jakiejs ksiazki czy dwoch i doktorat gotowy. I mimo, ze to sa gowna a nie doktoraty, stopnia dr medycyny moga uzywac.
Ostatnia historia n/t dotyczcy naszych niemieckich sasiadow. U ktorych wielu politykow obnosi sie z tytulami doktorskimi a wsrod nich pani von Layen (z domu Albrecht), ktora jest ministra obrony z szansa na funkcje kanclerzyny. I Albrechtowna naskrobala w latach 80-tych 60 stron doktoratu z z medycyny z czego polowa dotyczyla badan +200 czy cos przypadkow medycznych a wstep zostal calkowiecie zerzniety bez podania zrodel z jakis ksiazek. No i ja namierzono. I byc moze jej tytul doktora odbiora. Dodajmu, ze Albrechtowna rznela na uniwerku w Hanowerze a Dolnej Saksonii, gdzie jej tata byl przez lata szefem rzadu. A wiec dodajmy do nieuczciwosci intelektualnej, lekki zapach korupcji.
Troche mi wstyd za te dewiacje. Ale skoro mozemy o tym mowic, pisac i krytykowac tzn. ze jest szansa na poprawe, jest reputacja z ktorej chca nieuczciwi korzystac...
I ze dobrego imienia nauki trzeba bronic.
PF