Dodaj do ulubionych

Ucieczka z Warszawy

IP: *.energa.pl 25.11.05, 14:03
Myślę, ze Warszawa jest do bani!
Spaliny, ból głowy,szybko, szybko, wszędzie szybko...
Nawet jak uda Wam się znaleźć pracę w wawie, zastanówcie się czy warto dla
tych 5 stów (wyższych zarobków).
Albo jedźcie wszyscy, będzie więcej miejsca w innych ładniejszych miastach.
....bo my tutaj mamy lasy, morze i plażę....
A pracę też można znaleźć!
KOMAR.
Obserwuj wątek
    • Gość: wybrzezak 3miasto Re: Ucieczka z Warszawy IP: 87.207.118.* 25.11.05, 15:49
      no właśnie np do trójmiasta;) ale masz rację wawa jest do kitu!!! tam są same
      burżuje i karierowicze ale szlag mnie trafia jak czytam typowiedzi takich ludzi
      jak ten koleś z artykułu co jeszcze dobrze się do wrocka nie przeprowadził a
      już używa stwierdzeń w stylu "u nas..." czy "tu mamy..." ja się zastanawiam jak
      to było kiedy sam niedawno jak mu wawka udeżyła do głowy to patrzył z góry na
      resztę kraju to więc niech teraz niech się nie ośmiesza. współczuje wam
      wrocławianie bo jesteście fajni ludzie i macie ładne miasto:( ale co jest wtym
      wszystkim dobre to to że wychodzimy z choroby francuskiej;)i teraz liczyć nie
      będzie się tylko zgniła wawa;)
      p.s.
      przy okazji pozdrawiam też śląsk i krakusów;););)
    • corgan1 wszyscy Ci ktorzy zostaliście jesteście łosiami 25.11.05, 16:59
      i frajerami. Wy wszyscy w Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie itp. Bo kiedy inni
      wyjechali, Wy zostaliście w tych miastach czekając na lepsze czasy, że ktoś Was
      kiedyś dostrzeże, że zdobędziecie takie doświadczenie że ok - teraz jest jakiś
      chłam w postaci praktyk, stażów itp. ale kiedyś się odkujecie i znajdziecie za
      jakiś czas lepszą pracę.

      A tu guzik! Bedziecie miec ograniczone możliwości wybicia się, bo wasze miejsca
      na które się szykowaliście zajmą ekspaci z Warszawy, ktorzy będą mieć jeszcze
      lepsze doświadczenie. Za to będą jęczeć jaka to Warszawa beznadziejna a jaki to
      Wrocław/Gdańsk/Kraków (niepotrzebne skreślić) są cudowne.
      • Gość: Mick O'why Re: wszyscy Ci ktorzy zostaliście jesteście łosia IP: *.magma-net.pl 25.11.05, 19:42
        Jesli chodzi o moich znajomych to:

        Po pierwsze Ci co zostali, jak z tego wynika, nie musieli wyjezdzac.
        Pokupowali sobie mieszkania, zalozyli rodziny, nawiazali kontakty na lokalnym
        rynku i wcale nie dzis nie narzekaja...

        Po drugie nie trzeba wyjezdzac do Warszawy zeby zdobyc doswiadczenie.
        Ja siedzialem sobie w Skandynawii. Mialem wszystkie weekendy wolne , miesiac
        wakacji i jeszcze szef sie dasal jak zostawalem wieczorami w biurze. Raz sie w
        ciagu trzech lat zestresowalem - jak rozbilem znajomemu aparat cyfrowy...:)))

        Wrocilem sobie do Wroclawia i nawet nie musialem nigdzie skladac CV bo dostalem
        od razu telefon z propozycja pracy.

        Bardzo chetnie bym widzial rdzennych Warszawiakow we Wrocławiu. Tych co znam to
        b. otwarci ludzie i maja fajne pomysly. Odstresowali by sie troche. Nie
        musieliby po pracy jechac do domu... Moze pomogliby tez wytworzyc we Wrocku
        wiekszy popyt na wydarzenia kulturalne. Warszawa ma nie da sie ukryc duzo
        bogatsza oferte.
      • Gość: wybrzezak 3miasto Re: wszyscy Ci ktorzy zostaliście jesteście łosia IP: *.chello.pl 25.11.05, 20:04
        po pierwsze sprecyzujmy o jakie zawody chodzi bo jeśli masz na myśli te mało
        ambitne typu HR,PR czy jakieś biznesowe itp niezobowiązujące to masz rację.
        jeżeli chodzi o oferty pracy to wątpię żeby konkretnie do przemysłu przyjęli w
        trójmieście kogoś spoza bo mamy najlepszą politechnikę w kraju(i jedną z naj w
        europie)więc wszystkie zakłady przemysłowe u nas zatrudniają ludzi w większości
        po PG!!!
        • rudacleo Re: Pod wrocławskim Słońcem 26.11.05, 15:09
          Wiesz kto jest lansem i snobem? Nie my, od pokolen zamieszkujacy miasto nad
          Wisla, ale ta cala wiocha co zjezdza do Wawy z calego kraju i po dwoch dniach
          juz mysli, ze sa warszawiakami. Jak by to faktycznie byl jakis awans spoleczny.
          Slomy z butow nie wyjeli, kibla jeszcze nie zbudowali, paluchami jedza i mysla,
          ze sa cool, bo tu kawalerke z trzema kumplami wynajmuja za krowe co ociec
          sprzedal na wsi. Jak patrze na takie egzemplarze u mnie w firmie, to az ciarki
          po plecach chodza. Ograniczone to-to, niewyksztalcone pomimo dyplomu, ze o
          kulturze nie wspomne. Nie na darmo sie mowi, ze nawet piec fakultetow nie zrobi
          z cwoka czlowieka.
          Wroclaw... Smiem twierdzic, ze to najpiekniejsze miasto w Polsce, najbardziej
          urokliwe. Mimo, ze nie pochodze stamtad, to jednak za kazdym razem jak tam
          jestem, czuje sie u siebie. Czysto, zadbane, zaden wiochmen nie rzuca petow na
          ulice. Widac, ze mieszkancy dbaja o swoje miasto. Jesli ma was zalac fala
          takich cwokow-karierowiczow, to bardzo, bardzo wspolczuje.
          Pozdrawiam Wroclaw :)

          ********
          rudacleo
          • Gość: wojtek Re: Pod wrocławskim Słońcem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 09:26
            Dla mnie też wroclaw to najpiekniejsze miasto
            jestem z lublina, studiowalem w krakowie, praktyki mialem w warszawie a troszke bywalem we wroclwiu...
            Teraz mieszkam i pracuję w krakowie.
            Mamy tu starszny syf, (wspomniani wiochmeni żucający niedopałki gdzie popadnie), obfajdane przez gołębie domy, daszki, balkony(nikomu to nie przeszkadza) a ludzie tutaj nie dbają o "przestrzeń życiową"...
            Co innego wrocław: czysto, schludnie, pięknie....poprostu KLASA!!!!!
    • Gość: nike Jakiś dziwny ten artykuł. IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.05, 17:34
      Żadnych konkretów, jakieś hymny na cześć o ile to stów więcej się zarabia, za
      to w ogóle nie piszą jakie są pensje. Zupełnie jak reklamy samochodów z
      salonów: mnóstwo oszczędności, tylko jak przychodzi do płacenia to wychodzi
      więcej niż w zeszłym roku. Tak samo z tą pracą. Jak przyjdzie co do czego, to
      pensji ledwo wystarczy na wynajem i żarcie. Jest coś dziwnego w tym zachęcaniu
      studentów, praniu ich mózgów. Zupełnie jakby artykuł był pisany na zamówienie
      koncernów. Rozmawiałem z koleżanką z HR w takim koncernie w mieście, daleko od
      Warszawy. Owszem robią nabór, ale płacą 850-1500 zł brutto, zależy, czy
      robotnik, czy "specjalista". I weź tu się utrzymaj, albo coś zaplanuj. Nie
      piszę gdzie, bo od razu bym ją wystawił. Z tego, co wiem, to wszędzie jest tak
      samo. Niekiedy tzw. półtora etatu (cała praca - połowa pensji).
      Niech ktoś napisze z tych miast, że ma inne doświadczenia. Bo na razie widzę,
      że warwsiowiaki ubożeją, a prowincja już jest uboga.
    • Gość: tomi Myślę że nie są tu bez winy zarządzający Stolicą! IP: *.babilon.ds.polsl.pl 25.11.05, 23:09
      To co dzieje się w Stolicy (a raczej nie dzieje) w dziedzinie wspierania
      przedsiębiorczości, ograniczania administracji i ograniczania obciążeń ma
      przełożenie na zachowania inwestorów. Niestety wszystkie wymienione w artykule
      firmy mają swoje główne siedziby w Warszawie i tamteż odprowadzane są podatki.
      Aż strach pomyśleć co będzie gdy "wybitni" specjaliści z ratusza miejskiego będą
      decydowali o losach całej Ojczyzny.
    • Gość: krajan Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.ists.pl / *.ists.pl 26.11.05, 00:51
      Krakow jest milionowym miastem i ma w miescie i powiecie krakowskim tylko 7
      procent bezrobocia. Teraz kiedy powstala tu motorola a za miedza w Niepolomicach
      (jeszcze troche i stana sie dzielnica Krakowa) buduja sie MAN i IBM bezrobocie
      bedzie jeszcze mniejsze.to ze firmy otwieraja tu swoje siedziby, oddzialy to
      dobrze. jest tu wielu specjalistow. na przyklad w tvn ma pod Wawelem
      realizoowane 80 procent produkcji własnej i tylko w krakowskim tvnie pracuje
      około 500 osob, wiec koniec centralizacji panstwa. to juz dawno powinno sie
      zmienic. I jeszcze jedno nazywanie Krakowa, Wroclawia, Gdanska i Poznania
      prowincja jest chyba od rzecy...
        • Gość: eurofanatik Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.05, 10:42
          No, czytales artykul. Na prowincji sa puby, kina, restauracje, itp. a w Warszawie ponoc ich nie ma. ;) Bez komentarza. Ogolnie rzecz biorac uwazam ten odplyw za pozytywny bo stolica tak odbila w ostatnich latach od reszty kraju, ze potrzebne jest jakies wyrownanie. Ciesze sie tez, ze ludzie ktorym blizszy jest widok na las i sarenki chadzajace pod oknem moga nareszcie wrocic na lono natury i nie "meczyc sie" w miescie. :)
          • Gość: dziobakowa Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:39
            myślę, że z tymi "pubami, kinami i restauracjami" nie chodziło o to, że w warszawie ich nie ma, tylko o to, że w warszawie są rozrzucone po calutkim mieście, co z jednej strony jest fajne, bo nie ma "czarnych dziur" na mapie, a z drugiej powoduje, że grubo przed północą ulice są puste, bo przejście z knajpy do knajpy (przepraszam, z klubu do klubu, w końcu to stolica ;] ) się nie opłaca. porównaj to sobie teraz z widokiem krakowskiego rynku o 2 w nocy.

            no i do tego te ceny... dlaczego w warszawie tak popularne są "domówki"? odpowiedź prosta - większość studentów na solidną imprezę "w terenie" stać raz, góra dwa razy w miesiącu...
      • cosma2001 Re: Ucieczka z Warszawy 26.11.05, 11:36
        tak to PROWINCJA pod wzgledem poziomu zycia. znasz kogos poza warszawa, kto w 5
        lat po studiach (nie bedac bynajmniej prezesem) zarabia 20 tys. PLN brutto
        miesiecznie. dlatego wyrwalem z PIEKNEJ PROWINCJI, by na nia powrocic bez
        troski o zabezpieczenie swojej przyszlosci ...:)
    • Gość: Warszawianka Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 09:50
      Cóż, przydałoby się, żeby wreszcie ci, co ze wsi do Warszawy poprzyjeżdżali i
      pokradli nam, warszawiakom prace, wrócili, skąd przybyli. Wracajcie, wracajcie,
      nareszcie. Mam dość, że każdy burak do Warszawy ciągnie, tu studiuje, potem
      pracuje, ale ciągle narzeka na stolicę i jej mieszkańców, lecząc w ten sposób
      swoje małomiasteczkowe kompleksy!Wracajcie na swoje wiochy!W końcu Warszawa
      pozbędzie się buractwa, złodziejstwa i chamstwa!
        • Gość: warszawianin Re: brawo Warszawianka IP: *.acn.waw.pl 26.11.05, 10:45
          bardzo lubię Warszawę chociaż pochodzę spoza. Nigdy nie spotkałem ludzi o
          podobnych poglądach - być może moi znajomi nie muszą mieć kompleksów...
          Jak nie możesz dostać pracy się dokształć, no ogólnie weź się ogarnij i nie
          składaj tego na przyjezdnych - jak nie wykorzystałaś szansy jakie dają Ci dobre
          szkoły i uczelnie to już twoja sprawa.
          Jeżeli chodzi o PiS to z tego co pamiętam (każdy może sprawdzić na stronie
          Państwowej Kom. Wyb.) najwięcej elektoratu miało na Pradze czyli jedynej
          dzielnicy w której większość mieszkańców to rdzenni warszawiacy (czyli
          potomkowie robotników i wogóle w Warszawie inteligencja nigdy nie mieszkała).
          Ursynów, Bemowo i Wola to są dzielnice, w których przeważają (69%, 55%)
          przyjezdni tam wygrało PO.
          • librero Re: brawo Warszawianka 26.11.05, 12:15
            czyli
            > potomkowie robotników i wogóle w Warszawie inteligencja nigdy nie mieszkała

            halo? Chciałam przypomnieć, że 60 lat temu mieliśmy to wojnę i powstanie, w
            trakcie którego zginęła niestety większośc inteligencji, zwłaszcza młodzieży,
            która miała budować powojenną Polskę.

            Ponadto sugeruję zapoznać się ze statystykami dot. mieszkańców Warszawy - tylko
            30 proc. z nich to rdzenni warszawiacy, większość to ludność napływowa, która
            przyjechała albo zaraz po wojnie, albo po rozkwicie kapitalizmu. Dlatego zawsze
            śmieszy mnie narzekanie napływowych, że ci warszawiacy to same buraki i
            karierowicze ;-)
      • Gość: filipinka chgo Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.11.05, 05:54
        to jest wlasnie przyklad inteligentnej warszawianki! co masz do tych ludzi? to
        chyba nie ich win a, ze urodzili sie tam a nie w wawie? prawda? znam warszawe,
        sa ludzie i ludziska jak wszedzie, snoby tez , tacy jak Ty dokladnie!to w jaki
        sposob pisz3sz swiadczy o twoim buractwie a ni etych ludzi , ktorzy chca
        studiowac czy pracowac w tej twojej wawie. a ze warszawa jest przytlaczajacym
        miastem to prawda, gorszym niz chciago, to opinia samych warszawiakow!
        tepa wiesniaczko z warszawy!
          • Gość: mt test:) IP: *.netcom.poczta.pl / *.crowley.pl 28.11.05, 00:50
            Nie wiem czy ma sens ciągnięcie wątku bo już jest poniedziałek ... ale kilka
            reffffleksji po przeczytaniu kawałka dyskusji.
            1. Warszawa jest super tolerancyjnym i otwartym miejscem w PL. Nie wiem co
            napiszą za parę lat Kraków, 3miasto, Wrocław, Poznań i itd (oby jak ich było
            najwięcej). To co się wydarzyło w ostatnim czsie Warszawie się jeszcze nigdzie
            w PL nie wydarzyrzyło. A niech tak będzie że Kraków, 3miasto, Wrocław, Poznań i
            itd (oby jak ich było najwięcej)przyjmą nowych mieszkańców na taką skalę jak
            Warszawa w 3RP. Pogadamy wtedy.
            2. Ludzi można poklasyfikować rozmaicie. Kryterium skąd ktoś jest jest co
            najmniej bardzo mało precyzyjne. Kiedyś dawno temu (jeszcze jak nie było
            problemu opisywanego na tym forum) w Remoncie zaczepił mnie nachlany koleś
            pytając od ilu pokoleń moja rodzina mieszka w Warszawie a mnie się wtedy
            przypomniało jak mnie w Rosji zapytali czy ja pochodzę ze szlachty:)
            3. Znam super ludzi spoza Warszawy i z Warszawy którzy odniesli sukces i którzy
            polegli. Miasto jest miasto Babilon. Ludzie się źle czują w mieście. Jak ktoś
            pojedzie do Las Vegas i puści się w hazard to jego sprawa ... a Las Vegas to
            nie tylko hazard:) tak samo w Warszawie - fajne tereny dookoła wygodny do jazt
            to reszty PL:)
            4. Aaaale jak samolot ląduje na WAW to bardzo wcześnie zanim kółka dotkną
            asfaltu są światła otuliny w postaci "szlachty zagrodowej" pole wielkości 1000-
            2000m2 chyba największa koncentracja w PL - czyli - ludzie z charakterem
            dookoła i dookoła dookoła uuuu już póoóoźno spać:)
            Dobranoc napływowym i rdzennym
    • Gość: wola_ochota Re: Ucieczka z Warszawy IP: 83.222.37.* 26.11.05, 09:57
      Warszawa sie zapchala bo 3/4 "warszawiakow" to ludzie z prowincji gdzie ogolnie
      jest dno beczki z praca. Tzw warszawka zrobila swoje czyli pracuje za narne
      grosze ale pracuje w stolicy. Czesto narzekajac ze brud,szybko,szybko a tak
      naprawde ten wyscig szczurow to przyjezdni zaczeli na masowa skale. Co sie
      dziwic ze prawdziwy warszawianin szukaj teraz pracy na zachodzie w lub innym
      miescie opuszczonym przez ludzi ktorzy tworza warszawke.
      a poglady KOMARA to potwierdzaja.
    • Gość: pwmchtr Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.stansat.pl 26.11.05, 10:16
      Ale w Warszawie sa najfajniesze kobiety jakie mozna spotkac. Było to dla mnie bardzo duże zaskoczenie ale zarazem bardzo miłe. Nie bójcie się warszawskich kobiet one naprawde nie sa takie straszne na jakie sie kreuja :D
      A chociaz w samej Wawie nie mieszkam (30min samochodem w sobote do centrum) to i tak przesiaduje cale dnie - bo tam nie mozna sie nudzic!
      Szkoda ze za rzadow kaczora Warszawa nic sie nie rozwinela.
      pzdr
    • Gość: De.tomasso Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 10:21
      A jacy to Warszawiacy uciekają do swoich rodzinnych stron, na pomorze, do
      wielkopolski, czy na śląsk, na te wszystkie małe wioski i masteczka. Tu do
      Warszawy biegliście za pracą nauką a potem umieliście tylko pluć na to miasto
      co tyle wam ofiarowało. Nie dorośliście do stolicy, do metropolii i do
      mieszczaństwa w ogóle. Bo przecież nie bywaliście w takich miejscach jak opera,
      filharmonia, parki, lasy, muzea, galerie. Warszawiak, od co najmniej dwustu lat
      moja rodzina tu mieszka, niewstydzący się i kochający swoje miasto swoją małą
      ojczyznę. I nieplujący na inne wsie i miasta, gdzie jest i ładnie i brzydko.
      Ale gdzie nie było tylu zakochanych w swoim mieście młodych ludzi jak tu,
      gotowych za to miasto umierać tysiącami. Pozdrawiam głęboki teren miejski i
      wiejski.
        • settembrini Re: Ucieczka z Warszawy 26.11.05, 11:27
          krytycyzm to nie objaw kompleksow ale stosunek do pewnej rzeczywistosci. mozna
          tez, jak ja, miec do warszawy stosunek calkowicie obojetny, to miasto mnie po
          prostu nie intereuje w najmniejszym stopniu. i co, z takiej deklaracji tez
          bedziesz wyciagal wnioski o mojej osobowosci?
          • Gość: prosiak Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.chello.pl 26.11.05, 11:32
            To wy drodzy goście kłóćcie się między sobą i mieszkajcie, gdzie wam się
            podoba. Pozwólcie żyć Warszawiakom, którzy wiedzą, po jakiej ziemi stąpają,
            rozumieją dlaczego Warszawa wygląda tak, a nie inaczej. Dziwicie się, że
            Warszawa jest zapracowana, tu i ówdzie brzydka, wciąż zajęta. A jakie są ...
            matki ?
          • xs550 Re: Ucieczka z Warszawy 26.11.05, 18:37
            Chyba nie zrozumiales moje wypowiedzi w ktorej pisalem o osobach "plujacych" na
            Warszawe. Przeczytaj rzeczowa krytyke osoby do ktorej odnioslem sie ponizej.
            To moge przyjac jako sensowne odniesienie sie do tego miasta. Natomiast Twoje
            zapewnienia o tym jak to Warszawa jest dla Ciebie takim samym miastem jak kazde
            inne brzmi troche jak zapewnienie o tym samego siebie. Tylko czy w to wierzysz?
            Nie wiem jaka jest Twoja systuacja ale domniemam, ze nie jestes Warszawiakiem
            od urodzenia. Jezeli pracujesz tu badz sie uczysz i nie zdolales ustanowic
            jakiejs lacznosci z tym miastem to moge Ci tylko wspolczuc i powiedziec, ze
            tracisz na tym przede wszystkim Ty. Natomiast jezeli faktycznie nigdy tu nie
            mieszkales to rzeczywiscie nie widze powodu dla ktorego Warszawe mialbys
            postrzegac inaczej niz Lodz, Krakow, Gdansk, Poznan, Wroclaw czy Kozia Wolke...
        • Gość: dziobakowa Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:56
          a nie przychodzi Ci na myśl, że komuś najzwyczajniej na świecie może się stolica nie podobać? i że może to nie mieć zupełnie nic wspólnego z jakimikolwiek kompleksami, tylko z indywidualnym gustem, podejściem do świata i prywatnymi celami w życiu? bo widzisz, ja uważam, że warszawie oferty kulturalnej można tylko zazdrościć (nawet z perspektywy krakowa), miasto samo w sobie miejscami jest przepiękne, niektórzy warszawiacy - wspaniali i przyjaźni, pensje niewątpliwie najwyższe w kraju... ale i tak po pół roku mieszkania w stolicy miałabym ciężką depresję i wrzody na żółądku. jak dla mnie - nie warto. nawet dla kosmicznej pensji i setek wydarzeń kulturalnych. i tak nie miałabym czasu w nich uczestniczyć, w końcu na kosmiczną pensję trzeba zapracować...
          • Gość: jj Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 01:42
            Och wiesz dziobakowa, większośc ludzi tu nie pisze nic racjonalnego. Ja
            mieszkam w warszawie już prawie 25 lat i lubie to miasto. Lubię też inne
            miasta - wcześniej np. byłem w Poznaniu. Mnie do głowy nie przychodzi żeby
            ludzi dzielić na podstawie kryteriów typu warszawka, centuś albo poznańska
            pyra. W ogóle to bzdura, że warszawiacy są jacyś a ci ze wsi jacyś i głoszenie
            takich poglądów to jest przepraszam ale na ogół wyraz żałosnych kompleksów
            wynikających z tego że nam sie jakoś w życiu nie udało więc ktoś musi być temu
            winien. Jak ci się tu nie podoba to ja to jak najbardziej rozumiem - nie
            wszystkim się musi podobac. To że jedni sie stad wynosza a inni tu przyjeżdżają
            jest naturalne. I wiesz, ja wszedzie gdzie byłem spotykałem miłych,
            przyzwoitych ludzi. Może po prostu trzeba sie we właścwym towarzystwie
            obracać :-) Pozdrawiam,
    • Gość: sdal;fgjkl Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.acn.waw.pl 26.11.05, 11:08
      Ten artykul to totalna bzdura. Oferta "Programista (nr ref. R&D), praca w
      Centrum Badawczo - Rozwojowym" na stronie
      www.comarch.pl/pl/Career/Rekrutacja+w+Warszawie/ wisi już od pół roku a
      chętnych można policzyć na palcach jednej ręki. Jak to możliwe, że nie ma pracy
      a ludzie się nie zgłaszają?
    • Gość: w kratke Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.crowley.pl 26.11.05, 11:31
      No dobra, rynek się nasycił, wolnych miejsc pracy ubywa, mniej konkurencyjni się
      nie załapują i muszą wyjechać za chlebem, ale po co zaraz dorabiać do tego całą
      filozofię? Gdyby nie szukali w Wawie pracy, tylko wyjechali zaraz po studiach,
      dla zasady, to OK, ale ci wspomniani w artykule długo szukali na miejscu i
      odpadali, czyli coś nie tak z ich kompetencjami.
      Poza Wawą może i mają mają wyższe zarobki (dziwna sprawa, w praktyce obserwuję
      wręcz odwrotne zjawisko), bo na bezrybiu i rak ryba, pewnie dostali stanowiska
      parę szczebli wyższe, ale to świadczy tylko o jakości tych stanowisk i filii
      firm w ogóle...
      Spadli z wysokiego konia, teraz szukają swojego miejsca na mniej wymagającym
      rynku, i bardzo dobrze, lepsze to niż kolejne lata szukania pracy i narastająca
      frustracja w Wawie, powodzenia!
      • Gość: ali Nie popadajmy w paranoje !!! IP: *.aster.pl 26.11.05, 11:40
        Nie wiem dlaczego ale sporo ludzi atakuje Warszawe tylko dlatego że ona jest nikt nawet nie próbuje jej dobrze poznać i wystawia ocenę po 2 a nawet 1 wizycie w stolicy .
        I gdzie tu obiektywna ocena Ludzie !!!!!!jeżeli ktoś ma wątpliwości zapraszam do Wawy w Lecie na 2 tygodnie aby ją poznać i spróbować polubić .
        A ci któży nie chcą niech siedzą u siebie i przyczynią się aby ich miasta rozwijały się i nawet prześcigneły kiedyś Wawe bo tu chodzi o rozwój a nie o głupią bezsensowną zazdrość !!!!
        Pozdrawiam
        • Gość: Xiom i bardzo dobrze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 11:46
          nareszcie! tak długo na to czekałem! niech wszyscy którzy mają coś do warszawy
          zbieraja manatki i wyjeżdzają choćby dziś! ja już ma dość słuchania kolejnych
          "znajomych" z Lublina czy innej Mławy, którzy mówią że warszawa jest do bani, ze
          smierdzi, że trzeba zburzyć Powiśle i zbudowac nowe osiedle... Mam dość głupich
          nastolatek które mówią "O! Nowy Świat! Jak tu ładnie! Prawie jak w Krakowie...".
          Mam ich wszystkich dosyć. Przejeżdzają do Warszawy, pracują (bzdury są w
          artykule, w Wawie jest ciągle najwięcej pracy) i marudzą ,że to z konieczności,
          że w zyciu by nie chcieli tu mieszkać. Ja mam im wszystkim do powiedzenia: "DO
          WIDZENIA!!!". Ja nigdy nie wyprowadzę się z Warszawy, bo to MOJE miasto, czego
          4/5 mieszkańców powiedizeć nie może... I, jak boga kocham, dosyć mam już ludzi,
          którzy je obrażają. W ten sposób obrażacie także siebie.
    • Gość: Kiepski I bardzo dobrze warszawka wraca do siebie... IP: *.chello.pl 26.11.05, 11:51
      Warszawa dla warszawiaków,pracoholicy ,karierowicze i inna ,,przyjezdna
      chołota''wraca na wiochę albo jedzie zniszczyć inne miasta i miasteczka,Za
      chwilę Kraków Wrocław Gdańska zawyją ze szczęścia bo mają ,,swój
      globalizm''-praca po 12-15 godzin,komórka cała doba(dyspozycyjność),laptop na
      smyczy.Może Warszawa się oczyści i będzie taka jak dawniej z fasonem.
    • Gość: WarszaFanka BURAKI NA POLA !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:00
      Ja się bardzo cieszę,że na prowincji powstaje coraz więcej pseudo szkół
      wyższych, bo buractwo nie będzie przyjeżdżać do Warszawy i zajmować miejsc
      studentom, którym się one należą z racji urodzenia. I nie chodzi mi o tych mało
      zdolnych, którzy "Głowy do nauki nie mają" bo oni też są potrzebni, żeby
      wywieźć nasze śmieci czy posprzątać podwórko, ale o tych, którzy kulturalni - z
      racji urodzenia w normalnych mieszczańskich rodzinach, nie mają często tyle
      tupetu i prostactwa co buractwo. A buractwo nie będzie potem narzekać,
      że "Warszawa jest do bani" i mało płaci albo w ogóle nie potrzebuje buraczanych
      super - kwalifikacji. Buractwo zamknie się w swoich siedliskach z widokiem na
      pole, góry czy morze i tam będzie przeżywać rozkosze prowincji.
      Górą prawdziwi Warszawiacy - ci, którzy kochają spacery po Łazienkach, wieczory
      w teatrach i operze, i knajpy w Śródmieściu czy na Starym Mieście!!!!
      Apropos Wrocławia. Jest obrzydliwie szary, brzydki i przygnębiający.
      • organza77 do WarszaFanka 26.11.05, 12:29
        " bo buractwo nie będzie przyjeżdżać do Warszawy i zajmować miejsc
        studentom, którym się one należą z racji urodzenia" ...

        Ręce opadają :-I

        Może zorganizuj jakąś paradę w obronie "prawdziwych" warszawiaków ... co by
        to "buractwo" nie zajmowało wam miejsca, powietrza...

        Albo napisz podanie do Rektorów wszystkich warszawskich uczelni - co by nie
        przyjmowali na studia - osób "ze wsi i miasteczek"

        ~~ Rodowita Warszawianka ~~


      • Gość: (L)ukasz do warszafanka! IP: *.salford.ac.uk 26.11.05, 12:35
        zgadzam sie z toba w 100%. Ja mam prosta recepte, komu sie nie podoba w
        warszawie niech poprostu stad (jak powiedzial nasz prezydent) spieprza... i da
        nam wszystkim prawdziwym warszawiakom swiety spokoj! kazdy mowi ze jest tak
        beznadziejnie to pokiego ch... tu przyjezdzacie - won do swoich gor lasow pol i
        obor a nas zostawcie sobie samym! wprowadzimy tylko jeszcze wizy dla was
        wszystkich :))) beedziemy je sprawdzac na rogatkach warszawy!!!
        • Gość: PAN Z WARSZAWY Re: do warszafanka! IP: *.chello.pl 26.11.05, 15:22
          Gość portalu: (L)ukasz napisał(a):

          > zgadzam sie z toba w 100%. Ja mam prosta recepte, komu sie nie podoba w
          > warszawie niech poprostu stad (jak powiedzial nasz prezydent) spieprza... i
          da nam wszystkim prawdziwym warszawiakom swiety spokoj! kazdy mowi ze jest tak
          > beznadziejnie to pokiego ch... tu przyjezdzacie - won do swoich gor lasow pol
          i obor a nas zostawcie sobie samym! wprowadzimy tylko jeszcze wizy dla was
          > wszystkich :))) beedziemy je sprawdzac na rogatkach warszawy!!!

          Oczywiście, że chamstwo powinno płacić podatki na Warszawę, bo narazie ich
          składki zasilają miejsca, w których są zameldowani. Warszawa traci na tym wiele
          miliardów złotych rocznie. Sam Pan Prezydent M. St Warszawy Lech Kaczyński
          głośno o tym mówił - mówiąc o becikowym tylko dla zameldowanych w Warszawie.
          Dlatego wprowadzenie wiz, czy innych podatków dla przyjezdnych jest całkowicie
          uzasadnione.
          • Gość: Poznaniak! do goscia wspierającego tę "warszafankę"! IP: *.dialup.umass.edu 27.11.05, 05:39
            O jakich składkach mówisz? Bo nie bardzo kumam. Niby jesteś z warszawy a
            głupoty wypisujesz. Jeżeli przyjeżdżam do w-wy i wynajmuję od kogoś mieszkanie -
            płacę czynsz, za wodę, za elektryczność, za telefon i jakie tam jeszcze są
            opłaty + tzw wynajem to czego jeszcze chcesz. Co znów mam płacić więcej. Coś
            extra dla ciemnoty ze wsi czy jak? Chyba z kasy za wynajem właściciel
            mieszakania opłaca podatki od nieruchomości w w-wie czyż nie (reszta zostaje
            dla niego). Więc nie wypisuj głupot nieprzmyślanych więcej, które ktoś może
            łatywo podważyć. Chyba z dobroci serca nie oddajesz dla miasta stołecznego w-wy
            pół pensji podatków tylko dla tego, że je lubisz tylko dla tego, że musisz więc
            nie wypisuj bredni bo wystawiasz złe świadectwo warszawiakom (że są bezmyslni).
      • Gość: buahahahahha!!!! Re: BURAKI NA POLA !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 12:58
        rozbawiłaś mnie swoim wywodem do bólu, ty warszawianko od jednego pokolenia. w
        Polsce z racji urodzenia nikomu sie nic nie należy, bo od czasów powojennych
        repatriacji nasze społeczeństwo jest mobilne i migruje za pracą, a
        wielokuluturowość Warszawy uważam za duży plus. A ty może masz widok z 10
        piętra z bloku na Bielanach na drugi 10-piętrowy blok, a na parterze masz bar
        wietnamski? Czemu obrażasz ludzi? Zastanów się co mówisz, zapewne jesteś
        tchórzliwą gó..arą, mocną w gębie jedynie na forum.
        Swoją wypowiedzią podkreśliłaś swoje buractwo.
        • Gość: Aga Re: BURAKI NA POLA !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 13:38
          Najzupelniej sie z Toba zgadzam choc sama jestem Warszawianka. Jak to mozna
          zniesc takich Warszawiakow, jak mozna takich ludzi lubic czy cenic jesli oni
          nic innego nie potrafia tylko obrazac innych. Pozniej sie dziwimy, wyjezdzajac
          za Wawe,ze ludzie sie krzywo na nas patrza. To dzieki takim jak Ty
          WarszaFanko!! Poza tym jestes pewnie tylko rozwydrzona malolata, ktorej brak
          oleju w glowie, wiec mam prosbe nie pisz juz nic na tym forum, bo tylko robisz
          nam wstyd!!
          • Gość: Z prowincji Re: BURAKI NA POLA !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.jsn.osi.pl 27.11.05, 07:06
            Bardzo mądra wypowiedź.
            Wiele ludzi z Warszawy odnosi się pogardliwie do wszystkich mieszkających
            na "prowincji" lub w "terenie". Przykładem może być wypowiedź WarszaFanki. Ja w
            latach 60-tych miałem okazję poznać stosunek do przyjezdnych będąc w Warszawie
            na miesięcznej praktyce. Obecnie jeżdżę do Warszawy tylko służbowo. Mam w
            Warszawie wielu dobrych znajomych. Ale napewno nie jest to w mojej ocenie
            miasto gościnne. Miasto ocenia się nie tylko po architekturze ale również po
            stosunku do przyjezdnych. Dlatego uważam, że niechęć do Warszawy powodują sami
            Warszawiacy, którzy ludzi z poza Warszawy uważają za "buraków". Ale jestem
            dobrej myśli i mam nadzieję, że dzięki takim osobą jak Aga Warszawa się zmieni
            na lepsze.
            Pozdrowienia dla Agi
      • Gość: wawiak Re: BURAKI NA POLA !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 14:40
        Już sama nazwa jakiej użyłaś w stosunku do ludzi z poza Wa-wy pozwala
        domniemywać że z w Warszawą masz nie wiele wspólnego, więc dlaczego używasz
        określeń ,,buraki na pola" i ,, buractwo". Rdzenny warszawiak tak się o innych
        nie wypowiada a kulturalny człowiek ...tym bardziej. Nigdzie nie jest idealnie
        więc każdy ma powody do narzekania, bez względu na to czy jest warszawiakiem
        czy nie i nie ważne gdzie mieszka. Ciekawy jestem czy kazdy wieczór spedzasz w
        teatrze operze czy knajpie(o ile wogóle prowadzisz intensywne życie kilturalne)
        bo ja np. bardzo czesto lubię posiedzieć nad książką, czasami zabieram pracę do
        domu i nie narzekam z tego powodu. w Warszawie mieszkam od urodzenia i nie
        czuję się lepszy od ludzi z prowincji a tacy jak Ty swoimi uwagami i czesto
        zachowaniem psują nam opinię. A co do Wrocławia to uwżam że gdyby tyle kasy
        wpompowano w to miasto co w Wa-wę to wyglądałoby zupełnie inaczej.....mnie się
        podoba, tam też są ładne miejsca . .....pozdraawiam...
      • kwiatunio6 Re: BURAKI NA POLA !!!!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 15:48
        Wrocław nie jest szary i przygnebiający... mogę Ci pokazać takie miejsca,
        których nigdzie nie zobaczysz... i Warszawa by sie ich nie powstydziła, tak jak
        nie powstydziła sie tego, że odbudowano ja ( część na Starym Mieście) z
        wroclawskiego bruku, cegieł.

        Pozdrawiam
      • Gość: POZNANIAK! RIPOSTA DLA WARSZAFANKI CZY JAK TEJ BABIE TAM JEST IP: *.dialup.umass.edu 27.11.05, 04:05
        Czy ty jako ta tam rodowita "WARSZAWIANKA" zdajesz sobie sprawę, że warszawa
        (to napisałem celowo małymi literami) nie jest pępkiem świata. Jak tego nie
        zauważyłaś to cię o tym upewniam (pewnie nosa z tej swojej metropolii nie
        wychylasz to i nie zdążyłaś się o tym przekonać). Mieszkałem w w-wie przez parę
        lat a jeszcze przedtem w Poznaniu (urodziłem się i wychowałem w jeszcze
        mniejszej miesjcowości - tak ze 100tys mieszkańców) i jedno mogę powiedzieć.
        Poznań jest dużo milszym miastem. Bardziej przytulny, spokojniejszy i wszystko
        jest bardziej skumulowane w centrum niż w w-wie (mam tu na myśli zwłaszcza puby
        i knajpy). Poznań oczywiście też ma swoje wady (dresiarzy w bmkach czy innych
        tzw. wózkach) ale które miasto nie ma swoich własnych wad - żadne. Warszawa też
        ma takie wady - takich właśnie snobów jak ty, którym się wydaje, że są jakąś
        lepszą kastą ludzi bo są z warszawy. Tymczasem miejsce urodzenia nie przesądza
        o twojej wartości. Gdybyś była wykszatłcona i "WYCHOWANA" wiedziałabyś o tym,
        ale cóż nie każdy wyniósł coś z domu oprócz kompleksów. Ty najwyraźniej nic z
        domu tzw "KULTURY OSOBISTEJ" nie wyniosłas to by trzeba winić o to twoich
        rodziców ale onie pewnie też tego nie zrozumieją. Teraz mieszkam w małej
        miejscowości uniwersyteckeiej w USA i stwierdzam. Jak tu można wogóle było w
        takiej warszawie mieszkać. Po prostu zmarnowany czas. Nic tylko dziury w
        drogach, korki, brak kultury,syf, kiła i mogiła. A kultury
        tzw. "drobnomieszczańskiej" to by się tacy "DROBNOMIESZCZANIE" jak ty mogli od
        amerykanów z małych miejscowości uczyć. Nie wspominając o tych z miejscowości
        jak Boston, Waszyngton czy Nowy York. Bywam tam często i też mi się nie podoba
        co nieco z tamtąd (przez dłużej niż tydzień bym tam nie wytrzymał) do tygodnia
        jest tam nawet zabawnie, ale te miejscowości są nieporównywalne do w-wy. Po
        prostu są zadbane i ludzie, którzy tam mieszkają lubią te miejsca w
        przeciwieństwie do w-wiaków czy rodzonych czy napływowych. Powiedz mi gdzie w w-
        wie można się wykąpać latem w cywilizowanych warunkach a bedę ci bił brawo
        (tylko nie pisz o basenach 10 zł za bilet). I nie pisz o Zalewie Zegrzyńskim.
        To jest totalne pomieszanie. Tam nie powinno śię w ogóle kąpać (po prostu woda
        brudna, tłok, braki parkingowe, i dojeżdża się w korku. A taki N York czy
        Boston ma z kilkanaście plaż nad oceanem nie wspominając o jeziorach (całym
        mnóstwie dookoła). Po prostu tam się dba o takie udogodnienia i chce się
        mieszkać (o ile się lubi te duże miasta). I mieszkańcy tych miast nie chwalą
        się że z nich są wytykając innym jacy to są buraczani (jakby oni sami byli
        niewiadomo kim).
        Ja sam mam teraz ciszę i spokój w miejscy zamieszkania. Nie obawiam się, że mi
        samochód ukradną albo uszkoadzą, mam 20 min do pracy i jestem szczęśliwy. I też
        jest tu mnóstwo pubów, knajp, do teatru nie mam pod górkę i żyję jak człowiek a
        nie wyścigowy szczur.
        A i jeszcze te teksty o mało zdolnych do wywożenia śmieci i innych brudnych
        czynności. Nie mam pojęcia czy byś się do nich nadawała bo tutaj z takimi
        fochami jakie prezentujesz to nawet gdybyś miała doktorat nikt by cię nie
        wziął. Po prostu nikt tu nie lubi ludzi niesympatycznychv - zwłaszcza w pracy.
        A i kochać to sobie możesz naprawdę różne rzeczy- pod jednym warunkiem, że cię
        na nie stać a nie tylko stwierdzasz, że je kochasz bo są fajne ( a sama widzisz
        w tym czasie dziury w portfelu).
        Pozdro z amerykańskiej wsi dla SNOBÓW I INNYCH ĆWOKÓW WIELKOMIEJSKICH.
    • Gość: Rybinka Re: Zarabiam 7450 netto, mam wolne weekendy, miesz IP: *.chello.pl 26.11.05, 12:07
      Zarabiam 7450 netto z groszami, pracuje 8 godzin dziennie, mam wolne weekendy,
      mieszkanie, ladny widok na zielen za oknem, chodze na basen 2 razy w tygodniu,
      na silownie i joge, raz w tygodniu ucze za darmo dzieci w fundacji, ostatnio
      zapisalem sie na kurs tanca, od lutego startuje z kursem jezyka hiszpanskiego,
      ostatnie wakacje spedzalem na Arubie,a w kwietniu lece na tygodniowy urlop na
      Malediwy. W miedzyczasie Sylwester w Zakopanem i wizyty u rodziny na święta.
      Mam 33 lata i naprawde nie wiem od czego ja mam uciekac!
      Warszawa jest fajna, blisko stąd na Mazury, blisko do Białowieży, blisko do
      Puszczy Kampinoskiej, blisko nawet w Tatry czy nad morze - max 5 godzin.
      Za marne grosze mozna wyskoczyć na tydzień do Grecji, czy w inne ciekawe
      miejsca. Nie ma co narzekać na Warszawę.
      Jeśli ktoś ma mentalność narzekacza, to zabierze tą mentalność ze sobą,
      gdziekolwiek by się nie udał.

      Co do gościa z postu powyżej: ludzie mają w dupie te twoją zaśmieconą plażę i
      twoje zanieczyszczone i zimne morze. Niestety Polska plaża nadaje się do życia
      max 2 miesiące w roku, w innym czasie jest tam po prostu za zimno. Do tego
      smród frytek i starych ryb, nawet w tych ekskluzywnych miejscach, brak
      infrastruktury na deszczowe czy chłodne dni. Jeśli chodzi o plażę to polecam
      Arubę, Malediwy, Tajlandię, Dominikanę, Kubę... itp... Tam wiedzą jak
      inwestować, by turysta, który przywozi pieniądze był zadowolony.

      • Gość: na temat "7450 netto z groszami" IP: *.fbx.proxad.net 26.11.05, 16:11
        Jakbys napisal 7000 netto z groszami to bym Ci uwierzyl,
        a tak to wszysko co napisales jest do bani.
        Jak mozna zarabiac 7450 netto z groszami ?
        Chyba nie chcesz powiedziec ze zaokragliles dochody piszac 7450 ?
        Bo to jest po prostu smieszne !
        Zrozumialbym jeszcze okolo 7500 ale "7450 z groszami".
        Musiales gdzies to wyczytac!
      • Gość: Poznaniak! Re: Zarabiam 7450 netto, mam wolne weekendy, mies IP: *.dialup.umass.edu 27.11.05, 05:28
        Nigdy nie byłem w żadnym z miejsc które opisałeś (Kuba, Malediwy czy co tam ci
        się podoba) jak dotąd. Mam nadzieję, że je odwiedzę ale nie o to mi chodziło w
        poście z nad twojego - który skrytykowałeś. O jakim ty morzu piszesz. Ja miałem
        na myśli plaże nad oceanem. Fakt jest nieco słony ale nie musi ci smakować -
        woda z oceanu nie jest do picia. Na Malediwy na tydzień nie muszę lecieć bo mi
        się po prostu nie chce (i czasu szkoda). Mam równie czeste jeśli nie czystsze
        plaże tu na miejscu. Mnóstwo State Parków do których można wyskoczyć na sobotę
        i niedzielę i nie trzeba lecieć nigdzie samolotem bo droga samochodem zajmuje
        pół godziny no max godzinę. I różnica w kosztach (koszty - tylko i wyłącznie
        benzyny i 5 dolców za parking). Nie wydaję 3 czy 4 tys zl na tydzien urlopu
        gdzies tam gdzie moje 7 tys zł na mikesiąc nic nie znaczy bo jest mnostwo
        bogatszych ludzi niz ja dookola. Czy ty myslisz, że zrobisz na mnie wrażenie
        tymi urlopami gdzieś tam. Byłeś widziałeś i czy coś z tego wynika. Ja od maja
        do września co tydzień jeżdżę do innego state parku i się na to nie nie muszę
        wykosztowywać. Płacę za benzynę - śmieszne pieniądze - dwa razy taniej niż w
        Polsce. No i koszty jedzenia - wg cennika jak bym się stołował w domu. Tyle w
        temacie. Jak będę miał chęć może polecę na Hawaje albo do Koliforni z
        ciekawości na parę dni ale tymczasem mi się tu bardzo podoba. Okolica
        cywilizowana. Środowisko naturalne zadbane (spróbowałbyś wyrzucić gdzieś
        śmiecia na drogę albo w lesie - dostałbyś parę stówek $ fine i byś się nauczył,
        że to nie popłaca), jest co robić wieczorami, nie ma korków no i o co więcej
        chodzi. Czy trzeba być zaraz "WARSZAWIAKIEM" żeby się lepiej poczuć. Jest tu
        tylu ciekawych ludzi dookoła z różnych krajów (których chyba jeszcze nie
        odwiedzałeś i raczej cię do niektórych z nich nie wpuszczą), że nie muszę
        nigdzie jeździć żeby poznać inne kultury. Jest spoko. I najważniejsze. Nie ma
        tu "WARSZAWIAKÓW", którzy by przypadkiem mogli popsuć atmosferę. Był jakiś
        delikwent z tzw 'DUŻEGO MIASTA" z Polski i nie mógł się znaleźć. Nic mu sie nie
        podobało, wrócił niedawano do Polski i bardzo dobrze - już tu nie psuje
        atmosfery swoimi fochami, narzekaniem, bufonadą i tym okazywaniem co to nie on.
        Baba z wozu konim lżej jak to się mówi. On wrócił do swojej metropoliii
        zatruwać wam swoją obecnością powietrze a mnie tu pasuje bez ćwoka.
        Czołem "RODOWITE WARSZAWIAKI" takie z rodowodem i te bez też!
        Czekam na następnego ri-posta typu co to nie wy i jak wam to moje pisanie koło
        ty... lata. Plus coś tam od niechcenia o tym co to nie porabiacie w wolnych
        chwilach na Arubach i innych ciepłych miejscach. A i nie zapomnijcie dopisać na
        końcu po co potem wracacie do w-wy i czemu nie zostajecie np na Kubie jeżeli
        jest tam tak pięknie.
        Siema.
        • Gość: Rybinka Re: no no no no .... hehe i no no no no.... i jesz IP: *.chello.pl 28.11.05, 10:41
          Czesc poznaniaku z University of Massachusetts Amherst...

          Mów więc o jaką plaże ci chodzi. Plaże w Polsce są najładniejsze w Europie, ale
          zimne, z wyjątkiem 2 miesięcy w roku. Morze Bałtyckie tak samo. Stąd wyjazdy za
          ciepłem, bo z są to zazwyczaj wyjazdy od jesieni do wiosny. Żaden luksus,
          zwykła potrzeba.
          Słonecznego lata w Polsce nie zamieniłbym na żadne state parki i inne miejsca,
          gdzie świry biegają z uzi i strzelają do dzieci w szkołach, a biedni amerykanie
          dostają z darów olej opałowy od Cheveza, bo ich nie stać, aby sobie ogrzać
          domki z dykty, albo przyczepy kampingowe, w których spędzają większość życia.
          Zreszta cena benzynki idzie w góre i te amerykańskie rzęchy automaty troszke
          bedą cie kosztować.

          Co do rzucania śmieci w parku, nie wiem jak ty, ale ja nie potrzebuje kar, aby
          nie śmiecić. To jest po prostu cecha mentalności. Jeśli na ciebie działaja
          tylko kary, to ci współczuję. Na marginesie przypomniał mi się przypadek
          amerykanina, który dostał 8 batów w Singapurze za śmiecenie i niszczenie
          mienia, jak widać zwrot 'czysty amerykanin' to oksymoron.
          Dodatkowo, matołku, śmieci może nie widzisz, ale środowisko wcale na tym nie
          zyskuje, wręcz przeciwnie. Gdy wszyscy zaczynają opalać te swoje chatki z dykty
          olejem opałowym, jeżdzic truckami, to ten syf, który wydostaje się do powietrza
          już tam zostaje. To że go nie widzisz, nie znaczy ze go tam nie ma. Dziękuje za
          takie srodowisko, w panstwie, ktore oprócz Chin jest największym trucicielem
          świata.

          Do USA tez coraz mniej inteligentnych ludzi sie wybiera, bo o wiele lepszy
          poziom zycia mozna miec w Europie, tak wiec rodacy ktorych tam widzisz to z
          reguly takie matolki jak cała reszta imigrantów, któzy czyszczą rury, albo
          kelnerzą w knajpach. Kto normalny z perspektywami w dzisiejszych czasach jedzie
          do USA. Chyba tylko matolki, no moze jeszcze pasjonaci. Cala reszta jedzie tam
          szorowac gary albo skladac rury.

          Jak slony ocen jest wiadomo doskonale, to w Azji to tez jest ocean, podobnie na
          Arubie, czy tez np. w Francji. Bałtyk to może słonawe, cóż więc dziwnego, że
          ocean jest słony bardziej. Nota bane jakby cie bylo kiedys stac na podróż do
          Izraela, to możesz się wykąpac w jeszcze bardziej słonej sadzawce, polecam.

          Parki narodowe, wsiadam w woz i po 40 minutach jestem w jednym parku narodowym,
          po 40 minutach w innym parku narodowym, w zasiegu 2 - 3 godzin jazdy samochodem
          mamy kilka przepięknych parkow narodowych, to zreszta jest plus Warszawy, można
          z niej wyjechać na weekend w dowolnie wybrane przepiękne miejsce bez problemu i
          wrocić w niedziele wieczorem. Są korki, ale chyba wolę korki od dzielnic, przez
          które bałbym się przejechać.
          Dodatkowe możliwości są takie, że piątek mogę wziąć samolot i za godzinę z
          minutami być w Paryżu albo innym mieście Europy, spędzić trochę czasu w nowych
          miejscach, kulturze. Ty zaś jesteś skazany na te właśnie twoje state parki, bo
          chyba gdzieś dalej to raczej sobie nie wyskoczysz na weekend.

          Ja wrażenia urlopami nie zrobię, bo ludzie z Warszawy, i coraz bardziej również
          z innych miast w Polsce, takie urlopy uważają za normalność. Widzę jednak, że
          dla ciebie urlop na Arubie czy w Tajlandii to jeszcze normalność nie jest. No
          coż, może kiedy się dorobisz...?
          W każdym razie za Kalifornię dziękuję, miasta opanowane przez żółtych i
          nielegalnych latynosów, murzyni, bandyci i biali w chronionych gettach, w
          większości klubów sami faceci desperaci, świry na ulicach, pełno imigrantów bez
          papierów... smutny widok. Po jednorazowej wizycie po prostu nie chce się tam
          wracać. Dla ścisłości - byłem, widziałem, jeszcze jako student jeżdziłem sobie
          2 miesiące po tym kraju, nie na mój gust, ale o gustach nie mówi się.

          No i a propos kultur, powiedz no mi, gdzie to mnie nie wpuszczą buahaha.... Co
          to za kultury? Teraz widzę, czemu ludzie z US cierpią na przygłupizm i
          ignorancje. Maja tam tylu imigrantów, włącznie z tobą, że wydaje im się, że je
          znają i nie muszą poznawać swiata. Zapewne z tego powodu przeciętny student z
          US to przygłup, który nie wie gdzie jest reszta świata. Tymczasem Chińczyk w US
          to nie to samo co Chińczyk w Chinach, to samo tyczy się każdej innej
          narodowości. Jeśli masz kolegę z Arabi Saudyjskiej to pojedź do niego na
          wakacje w odwiedziny, wynajmij jeepa i pozwiedzaj samodzielnie jego piękny
          kraj.

          Sumarycznie nie widzę powodów, dla których się szarpiesz. Jak człowiek zarabia
          tyle, że mu starcza na życie, to raczej dobrze. Moje wydatki miesięczne to ok.
          3000 zł, czyli 4400 zł moge sobie odłożyć, a nie jestem żadnym krezusem, tylko
          zwyczajnym przeciętnym mieszkańcem Warszawy. Ile może zaoszczędzić, zwyczajny,
          przeciętny Amrykanin?
          A na ile jest zadłużony zwyczajny przeciętny Amerykanin?
          Myslę, że w US pełnisz rolę świadka. Patrzysz przez szybę jak Amerykanie się
          bawią i wydaje ci się, że ty też w tym uczestniczysz. Niestety, ludzie z
          Polski, nie tylko z Warszawy, już bywają w świecie i raczej ciemnoty im nie
          wciśniesz. Widzą, jak żyją polacy w US. Ekonomicznie stoją poniżej Hindusów i
          Chińczyków. To nie zarzut, tak po prostu jest.

          Cała dyskusja wynika stąd, że w wybiórczej pracują również matołki, nie wszyscy
          oczywiście, ale matoły też tam są. Najpierw pisali, jak to bosko w Wrszawie,
          teraz piszą jak to bosko poza Warszawą. A prawda jest tak, że jak ktoś znajdzie
          swoje miejsce, to mu dobrze wszędzie.
          Szkoda mi tylko tych polskich absolwentów, którzy kierują się zdaniem
          wybiórczej, bo czytają te artykuły, jadą tam gdzie podobno lepiej, a potem
          doznają rozczarowań. Kiedys po artykułach wybiórczej jechali do Warszawy i są
          sfrustrowani. Teraz po artykułach wybiórczej pojadą gdzie indziej i też będą
          sfrustrowani. Kiedyś nawet podobno były kokosy na Cyprze, a Polacy nie chcieli -
          tak pisała wybiórcza. Tymczasem Polka która dała się namówić wybiórczej na te
          kokosy skończyła w burdelu na jakims cypryjskim zadupiu.
          Po prostu trzeba się kierować wyłącznie swoim zdaniem, swoją opinią i nie dać
          sobie wmówić tej gazecianej głupoty.
          Dziennikarze to często ludzie na zamówienie. Dostają pod stołem w łapę i piszą
          artykuł na zamówienie. Czasem nawet w łapę ie dostają tylko są sterowani
          bardziej inteligentnie, coś im się sugeruje, zaprosi na konferencję z darmowym
          posiłkiem, zwiedzanie okolicy... to jest PR, na który tzw. "fachowcy" w Polsce
          nie są jeszcze odporni. Trudno się im dziwić skoro wielu "dziennikarzy" to
          często studenci albo absolenci, którzy nagle wkraczają w ten świat i chcą coś z
          niego mieć za niewielką cenę małego artykułu.
          Warszawa to super miejsce. Mieszkałem w Sopocie 3 lata - to też super miejsce.
          Mieszkałem za granicą 2 lata - to też super miejsce... Wrocław widziałem
          wielokrotnie, nie jest zły, ale w sumie Warszawy na Wrocław nie zamieniłbym.

          Pa, i poszarp sie jeszcze poznaniaku...

    • Gość: and. w koncu... nie ma nic gorzszego od karierowiczow, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 12:08
      ktorzy rzucili wszystko, mysleli ze lapia Pana Boga za nogi, przyjechali do
      Warszawy, i nic tylko narzekali, niech sanok tez ma cos z tych zmian, mam
      nadzieje ze i tam jak w Krakowie bedzie mozna sie zapisac na joge i nawet
      chinski, a tym ktorzy przyjezdzaja do Warszawy radze sie troche wyluzowac i
      poznac to miasto troche lepiej, prawda jest wszak to ze ze nie konczy sie ono
      na jednej starowce, i na pewno nie jest, az tak urokliwe jak Krakow, ponadto
      nie ulega watpliwosci ze w dalszym ciagu to tu jest niestety najwiecej
      najciekawszej prac,

      na rozwoju warszawy wroclawia, gdanska, i innych korzystamy wszyscy, na rozwoju
      tylko stolicy tracimy wszyscy, wlacznie z nami warszawiakami, ))
    • Gość: prosto z prowincji Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.aster.pl 26.11.05, 12:36
      Mieszkam od 4 lat w Wawie, choc pochodze z malego miasteczka na Mazurach.Nie
      żaluje, ze opuscilam piekne Mazury i przyjechalam tu za praca. Mazury sa piekne
      jedynie latem a i tak juz teraz wole wyjazdy za granice na urlop niz opatrzone
      jeziorka. Bedac w wawie-mam mozliwosci rozwoju nie tylko zawodowego.Kultura
      jest wszedzie, nawet siedzac w kawiarence mozesz posluchac fajnego reczitalu,
      siedzac obok slawnej piosenkarki i est ok. Najgorsze sa jednak ceny mieszkan i
      odleglosci-ale na to tez jest sposob. kupilismy z chlopakiem mieszkanie na
      kredyt i mamy 2 samochody. W wawie na prawde nie jest zle, choc musze teraz
      szukac pracy-jestem optymistką. W anstepnym tygodniu mam rozmowy kwalifik. od
      poniedzialku do środku codzennie jedna.
    • Gość: gość z "prowincji" Re: Ucieczka z Warszawy IP: *.echostar.pl 26.11.05, 12:50
      Czy warszawiacy przestaną wreszcie postrzegac resztę kraju jako prowincję????
      Mam dość czytania i słuchania w różnych mediach takich określeń. To chyba
      wynika z ignorancji i nieznajomości innych rejonów kraju - wyjedźcie z wa-wy i
      zobaczcie jak wyglądają inne miasta Polski a potem wróćcie do siebie i
      zobaczcie ile macie jeszcze do zrobienia porządków w waszym mieście!