zeitgeist2010
26.03.18, 23:58
Podcast po szwedzku.
sverigesradio.se/sida/avsnitt/921584?programid=2071
71 letni Jerzy Sarnecki jest znanym kryminologiem, czesto komentowal kwestie kryminalne w mediach. Tak znany ze wystapil w popularnym programie “lato z radiem” gdzie zaproszeni goscie opowiadaja przez godzine o swoich losach. Lezac na plazy w afrykanskim sloncu wysluchalem miedzy innymi podcastu z wyzej wymienionym.
Cala daleka rodzina Jerzego zginela w Auschwitz. Szczesliwym zbiegiem okolicznosci ocaleli jednak pozniejsi rodzice Jerzego, obydwoje Zydzi z Lodzi.
Ojciec Jerzego byl komunista I milosnikiem ZSRR.Nie dziwi wiec, ze zrobil kariere w komunistycznej nomenklaturze. Musial byl zdolnym facetem, bo dorobil sie szefowstwa polsko-chinskiej “izby zeglugowej”. Nie mam czasu sprawdzac dokladnej nazwy. Przebywal w CHinach. Robil sobie zdjecia z Mao I Czou en lajem.
W 1968 roku “nie widzieli innego wyjscia jak opuscic Polske ze strachu przed przesladowanniami.” Jerzy mial wowczas 21 lat. Nic nie rozumial, caly swiat sie dla niego zawalil ze szkola I narzeczona.
Wyjechali z Polski do Wiednia w listopadzie 1968 roku. Zlozyli podanie o wyjazd do Australii. Dlugo czekali, zadnej wiadomosci z ambasady australijskiej. W miedzyczasie musieli opuscic Wieden do Rzymu.
W koncu ambasada australijska odpowiedziala. Odmownie. Nie chciala przyjac rodziny Sarneckich, bo podejrzewala ojca o sluzbe szpiegowska na rzecz Chin. Pamietamy owe zdjecie z Mao I Chou?
Ale Sarneccy mieli znowu szczescie. Szwecja dala im prawo pobytu. A to oznaczalo w ich przypadku wiele przywilejow.
Nie dziwic sie, ze Jerzy przyznaje: “Kochalem ten nowy kraj od pierwszego spojrzenia!”
Przywileje oznaczaly tez tolerowenia na studiach socjologii. Jerzy byl dyslektykiem ale patrzono przez palce na jego nikle osiagniecia akademickie no bo przeciez byl imigrantem. A w Szwecji oficjalni imigranci maja czasami lepiej niz miejscowi.
Jerzy byl jednak pracowity I uparty. Rozwinal sie. Podjal prace naukowa na uniwersytecie sztokholmskim. Zrobil kariere. Po szwedzku mowi z ciezkim akcentem ale ma bogate I zaawansowane slownictwo akademika.
Jezdzi po calym swiecie i wyklada.
Gdy opowiada o wygnaniu w 1968 roku wyraza sie “komunistyczne wladze Polski”. Wierze mu, gdy opowiada jak polska sluzba graniczna I celna kazala im otwierac bagaze I zabierala rzeczy oraz polskie pieniadze.
Ciekawa opowiesc. Dla Jerzego zmiana kraju oznaczala szczescie zyciowe. W PRL-u dysleksja zablokowala mu nawet przyjecie do LO. Ukonczyl technikum.