pure.blue
09.07.18, 15:22
a wlasciwie o absurdach wiary.
Niedzielne popoludnie, goraco i przerwa w pilce noznej. Sasiad, Irlandczyk z zacnej rodziny Tobin, przyszwdl na pogaduszki na temat pilkarskich mistrzostw swiata z zalacznikiem, ktorym byla butelka Rieslinga.
Kiedy rozmowa zeszla na temat naszej reprezentacji powiedzial: Bog nie byl przy Was ... za malo go prosiliscie ... I tak to wlasnie od slowa do slowa...
Zapytalem go wowczas: Dlaczego Jezus, ktory rowny jest Bogu, oczyscil tylko jednego tredowatego? Dlaczego nie oczyscil reszty, ktorych w tym regionie bylo duzo wiecej?
Dlaczego nie dal im antybiotyku, ot, chociazby ryfampicyny... Przeciez ( wedlug teologii ) mogl to zrobic bez zadnego specjalnego wysilku - byl przeciez Bogiem i mogl uczynic absolutnie wszystko.
Otworzylem kolejna butelke, rowniez Rieslinga z mojej ulubionej winiarni Henry of Pelham z rezerwy samego wlasciciela... czyli Speck Family Reserve.
Sasiad nie umial mi na to odpowiedziec. Zaczal zwyczajnie krecic ... Mowil cos o doswiadczaniu ludzi i innych bzdurach, ktorych nie bede tutaj komentowal.
Kiedy rozmowa zeszla na temat stworzenia swiata zapytalem sasiada: Powiedz mi, czym tak naprawde zmeczyl sie Bog, ze musial caly jeden dzien wypoczywac? Jaka wykonal On prace, ktora go tak umeczyla?
Bog kreujac nasz swiat stwierdza, ze wszystko, co uczynil bylo bardzo dobre. Kolejny lyk wia i kolejny komplement pod jego adresem: wspaniale.
Blogoslawione jestes wino, owoc krzewu winnego i pracy rak ludzkich ...