Dodaj do ulubionych

AMERYKANIE, KTORZY POPIERAJA BUSHA

IP: *.cvx.algx.net 18.10.04, 03:06
mowia, ze tak czynia bo sa patriotami.
Uwazam, ze PRAWDZIWY patriotyzm w tym wypadku polegalby na demaskowaniu Busha
klamstw i protestowaniu przeciw jego dzialaniu, ktore prowadzi do niszczenia
usa.
Obserwuj wątek
    • Gość: . Re: AMERYKANIE, KTORZY POPIERAJA KERRY'EGO IP: *.range81-156.btcentralplus.com 18.10.04, 03:11
      communistsforkerry.com/
      • ping-pong Re: AMERYKANIE, KTORZY POPIERAJA KERRY'EGO 18.10.04, 05:21
        Zaczyna sie polowanie na czrownice.
        • Gość: . Jak na razie to raczej WYSMIEWANIE lewakow, IP: *.range81-156.btcentralplus.com 18.10.04, 06:35
          nie sadzisz?
    • Gość: ZEN BUSH MASOWYM MORDERCA. Ostatnie doniesienie IP: 66.98.226.* 18.10.04, 03:16
      LUDOBUJSTWO Zydo-Amerykanskie na Arabach

      -----------------------------------------------------------------------
      Ludobujstwo ŻYDO-AMERYKANSKIE polega na tym że, w ten proces
      EKSTERMINACJI arabów sa zangażowane RZADY IZRAELSKI i USA czyli najwyźsi
      funkcjonariusze WŁADZ PAŃSTWA Izraelsko-amerykanskiego, wspierani przez
      OFICJALNE organizacje żydowskie i USA Partie Republikanska
      oraz TYSIĄCE żydów w Izraelu i na świecie wraz z Anglosaxonskimi Zionistami
      zajmuje się PRZYGOTOWANIEM ZBRODNICZYCH METOD i decyzji EKSTERMINACJI arabów.

      • Gość: . Jewhater - NIE BUJAJ, analfabeto!!! IP: *.range81-156.btcentralplus.com 18.10.04, 03:18
      • Gość: Alfred A najgorsze jest to, ze nic im nie mozna zrobic, IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 18.10.04, 04:08
        bo Amerykanie lubia Busha'a. ONZ jest bezsilne, Haski Trybunal tez, a nawet
        Chirac nie moze nic zrobic. I tak ta Zydo-Ameryka rzadzi swiatem a wszystkim
        wstyd, ze sie daja, nie? Ale ZEN nie przejmuj sie. Jeszcze tylko cztery lata,
        jeszcze tylko Syria i Iran padna, jeszcze tylko tysiace pokojowych islamcow
        padnie i nie bedzie juz Busha. Chyba, ze jego brat Jeb wystartuje. A on ma
        bardzo ladna wymowe, nie ma grymasu, nie jaka sie i w ogole jest fajny facet.
        • Gość: abstynent Re: A najgorsze jest to, ze nic im nie mozna zrob IP: *.in-indianap0.sa.earthlink.net 18.10.04, 06:40
    • Gość: polish-american Re: AMERYKANIE, KTORZY POPIERAJA BUSHA IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 18.10.04, 07:08
      Gość portalu: geo napisał(a):

      > mowia, ze tak czynia bo sa patriotami.
      > Uwazam, ze PRAWDZIWY patriotyzm w tym wypadku polegalby na demaskowaniu Busha
      > klamstw i protestowaniu przeciw jego dzialaniu, ktore prowadzi do niszczenia
      > usa.


      Mylisz sie geo. Jestem Amerykaninem (oczywiscie Polskiego pochodzenia) i
      zdecydowanie bede glosowal na Busha. Nie dlatego ze jestem patriota tego kraju
      ale dlatego ze Bush jest lepszym kandydatem na prezydenta niz Kerry.
      Kerry nic w tej kampanii nie zaprezentowal. Przyjal postawe krytyki Busha i nic
      wiecej. Krytykowal wiec Busha za deficyt budzetowy, proponujac jednoczesnie
      jego powiekszenie przez zwiekszenie wydatkow na ochrone zdrowia. Krytykowal
      Busha za wyslannie wojsk do Iraku za czym sam wczesniej glosowal w Senacie.
      Krytykowal Busha za poniesione wydatki na ta wojne proponujac jednoczesnie
      wyslanie dodatkowo 40tys zolnierzy, itd. Takich przykladow mozna mnozyc.
      Amerykanie to widza. Wierza w zdecydowanie i klarownosc Busha. Wszystko co Bush
      wczesniej obiecal dotrzymal. Wierza w to ze obnizanie podatkow i inne dzialania
      Busha zahamowalo bardzo niebezpieczna recesje w USA a nawet zapobieglo
      kryzysowi.
      USA za kadencji Busha wygrala kontrole nad arabska ropa i obronila sie przed
      terorryzmem. Ludzie tu wierza, ze to, ze niema w USA zamachow terrorystycznych
      to zasluga Busha.
      Ponadto, to co jest chyba najwazniejsze, ludzie w wiekszosci chca glosowac na
      republikanow. Wazne wiec aby prezydentem byl republikanin.
      Demokraci kojaza sie im z socjaldemokracja jaka jest w krajach europejskich i
      Kanadzie. Oni wlasnie doprowadzaja do biedy i slabosci tych krajow.
      Kerry trafia do ludzi prostych i polinteligentnych ktorzy lubia sluchac jak
      ktos mowi, zabiore bogatym i dam biednym. Tylko ze wlasnie ci bogaci daja prace
      tym biednym i dzieki tym bogatym caly kraj jest bogaty.
      • Gość: geo Re: AMERYKANIE, KTORZY POPIERAJA BUSHA IP: *.cvx.algx.net 19.10.04, 02:33
        Do polish-amerykan
        Ja z kolei bede glosowal na Kerrego.Nie dlatego ze go lubie, ale nikt nie moze
        byc gorszy niz Bush. Jestem pewien, ze kiedy przestanie byc prezydentem,
        zostanie pociagniety do odpowiedzialnosci za swoje zbrodnie przeciwko ludzkosci.
        W czym Bush jest lepszy od Saddama czy Hitlera? Wszyscy mordowali ludzi.
        A teraz to co napisales.
        1.krytykowanie Busha za deficyt a jednoczesnie jego powiekszenie.
        You are wrong!!!!! sprawdz lepiej plan Kerrego, z czego pranuje pokryc plan
        medyczny
        (dla ulatwienia: przywrocenie podatkow dla tych co zarabiaja powyzej 200 000
        dolarow rocznie - czyli przywrocenie tego co Bush obcial bogatym)
        2. krytyka Busha za wojne a wyrazenie zgody
        yrazi zgode bo uwierzyl Bushowi ze WMD, ze Saddam w ciagu 45 min moze
        zaatakowac usa, ze Irak byl wspoludzialowcem w 9/11 itd a wszystko to okzalo
        sie WIELKIM KLAMSTWEM, aby moc napasc na Irak, zeby ukrasc im rope
        3. wyslanie dodatkowo 40 000 zolnierzy.
        I tu sie mylisz. Kerry proponuje polaczenie panstw ONZ, i wspolnie pomoc
        irakowi;
        autentycznie pomoc, bo teraz to tylko mordowanie irakijczykow, ktorzy bronia
        swego zycia i ropy
        4. Bush zachamowal recesje zmiejszajac podatki dla bogaczy
        hahahahaha chyba sam w to nie wierzysz
        • Gość: polish-american Re: AMERYKANIE, KTORZY POPIERAJA BUSHA IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 19.10.04, 08:06
          Gość portalu: geo napisał(a):

          > Do polish-amerykan
          > Ja z kolei bede glosowal na Kerrego.Nie dlatego ze go lubie, ale nikt nie
          moze
          > byc gorszy niz Bush. Jestem pewien, ze kiedy przestanie byc prezydentem,
          > zostanie pociagniety do odpowiedzialnosci za swoje zbrodnie przeciwko
          ludzkosci
          > .
          > W czym Bush jest lepszy od Saddama czy Hitlera? Wszyscy mordowali ludzi.
          > A teraz to co napisales.
          > 1.krytykowanie Busha za deficyt a jednoczesnie jego powiekszenie.
          > You are wrong!!!!! sprawdz lepiej plan Kerrego, z czego pranuje pokryc plan
          > medyczny
          > (dla ulatwienia: przywrocenie podatkow dla tych co zarabiaja powyzej 200 000
          > dolarow rocznie - czyli przywrocenie tego co Bush obcial bogatym)
          > 2. krytyka Busha za wojne a wyrazenie zgody
          > yrazi zgode bo uwierzyl Bushowi ze WMD, ze Saddam w ciagu 45 min moze
          > zaatakowac usa, ze Irak byl wspoludzialowcem w 9/11 itd a wszystko to okzalo
          > sie WIELKIM KLAMSTWEM, aby moc napasc na Irak, zeby ukrasc im rope
          > 3. wyslanie dodatkowo 40 000 zolnierzy.
          > I tu sie mylisz. Kerry proponuje polaczenie panstw ONZ, i wspolnie pomoc
          > irakowi;
          > autentycznie pomoc, bo teraz to tylko mordowanie irakijczykow, ktorzy bronia
          > swego zycia i ropy
          > 4. Bush zachamowal recesje zmiejszajac podatki dla bogaczy
          > hahahahaha chyba sam w to nie wierzysz



          No coz, kazdy moze miec swoje zdanie i swoj punkt widzenia.
          Nie bede pisal ze sie mylisz bo to byloby za proste. Roznimy sie swiatopogladem
          i dlatego nigdy sie ze soba nie zgodzimy.
          Ja mam tutaj swoj dobrze prosperujacy biznes i z mojego punktu widzenia
          republikanie sa dla mnie najlepsi (ich program). Oni mi gwarantuja ze moj
          biznes nie zbankrutuje.
          A teraz co do twojej wypowiedzi.

          ad 1 Kerry proponuje zwiekszenie wydatkow z budzetu o ponad 3 tryliony dolarow.
          Wszyscy tu wiedza, ze jest to obecnie nierealne. Podwyzszenie podatkow dla
          bogatych (o ktorych mowi) pokryje ten plan tylko w paru procentach. Jego plan
          jest tylko trikiem wyborczym i on sam nie wierzy w jego realizacje. W takim
          tonie wypowiadaja sie niemal wszyscy kongresmeni Amerykanscy.

          ad 2 To nieprawda ze kongres poparl wojne w Iraku z powodu domniemanego
          zagrozenia ze strony Iraku. Irak nigdy nie zagrazal Ameryce militarnie.
          Zagrazal jednak zamknieciem dostepu do jego ropy. Umowy Iraku z Chinami, Rosja,
          Francja i Niemcami w tym czasie byly dla Ameryki bardzo niekorzystne. Wrecz
          szkodliwe. Zakladaly one dostawy do tych krajow olbrzymich ilosci ropy w zamian
          za bron. Liczac rope po bardzo niskiej cenie. To bylo takze niekorzystne dla
          innych krajow swiata.
          Drugi powod to chec likwidacji dyktatora ktory nie liczyl sie z opinia swiatowa
          a w swoim kraju masowo mordowal ludzi. Za czasow Husejna zamordowano miliony
          Irakczykow. Uzywajac do tego broni masowej zaglady w postaci gazow bojowych,
          jak i stosujac metody hitlerowskie tj. strzelajanie ludziom w glowy stijacymi
          przed masowym grobami. Te groby sa teraz odkrywane. Ocenia sie ze w tych
          grobach znajduja sie 300 tys ludzkich szczatek.

          ad 3. O zwiekszeniu liczby zolnierzy w Iraku Kerry mowil kilkakrotnie,
          wymieniajac liczbe 40 tys. (czytaj jego wypowiedzi).

          ad 4. Tak, m.in. dzieki zmiejszeniu podatkow dla najbogatszych, USA wychodzi z
          recesji.
          Znany Amerykanski ekonomista, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii
          powiedzial ostatnio, ze te ciecia podatkowe sa jeszcze niewystarczajace.
          Powinny byc wieksze.
          Zmniejszanie podatkow dla biednych nic nie daje dla ekonomi gdyz biedni te
          dodatkowe pieniadze przejedza. Bogaci nie maja takiej szansy. Oni moga te
          pieniadze jedynie inwestowac. Inwestujac zwiekszaja liczbe miejsc pracy i
          powiekszaja swoje dochody. Od wyzszych dochodow placa wyzsze podatki powodujac
          bogacenie sie panstwa. To prosty mechanizm i jedyny aby wyjsc z ekonomicznego
          dolka.
          Bush mowi takze o zwiekszeniu dochodow panstwa poprzez poprawe edukacji
          Amerykanow. To jest oczywiscie bardziej dalekowzroczny plan. Dzieki leszej
          edukacji maja powstac lepsze, wydajniejsze technologie, nowe produkty i dzieki
          temu nowe miejsca pracy.
          Chociaz patrzac np na Amerykanskie sklepy czy banki gdzie nowe technologie
          zastepuja ludzi trudno w to uwierzyc. Np tu gdzie mieszkam w Wall Marcie z 20
          istniejacych kas zostalo obecnie tylko piec obslugiwanych przez czlowieka.
          Reszte to komputery platnicze w ktorych ludzie (klienci) sami skanuja towary i
          za nie placa (bez udzialu kasjera), ale to tylko taka dygresja.

          Glosujac na Kerrego glosujesz na druga Kanade. Czyli wysokie podatki,
          rozbudowana opieka socjalna, czyli pomoc dla slabych, nieudolnych lub obibokow.
          Slabe i biedne panstwo.
          Glosujac na Kerrego, glosujesz na legalizacje homoseksualizmu, czyli uznanie
          chorych seksualnie za norme. Zeby tylko z tych stosunkow mesko-meskich i zensko-
          zenskich mogly sie rodzic dzieci.
          Szanuje twoj glos ale zupelnie sie z nim nie zgadzam.
          Nie musze sie jednak martwic, takich jak ty jest mniejszosc.

          ps. mowiac o deficycie budzetowym w USA musisz wiedziec, ze nie jest on taki
          wysoki jak na mozliwosci tego kraju. Jak widzisz nie przeszkadza on aby wzrost
          gospodarczy tego kraju byl trzykrotnie wyzszy niz w krajach zachoniej Europy.
    • Gość: Tysprowda Re: AMERYKANIE, KTORZY POPIERAJA BUSHA IP: 193.188.161.* 18.10.04, 14:37
      cierpia na zboczenie ktore sie w potocznym jezyku nazywa buszewizmem.

      Nie ma na to lekarstwa......
      • Gość: polish-american Re: AMERYKANIE, KTORZY POPIERAJA BUSHA IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 19.10.04, 08:08
        Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

        > cierpia na zboczenie ktore sie w potocznym jezyku nazywa buszewizmem.
        >
        > Nie ma na to lekarstwa......

        Zapomniales tylko ze to Kerry popiera zboczenia. Oj cos mi sie wydaje ze ty
        tez :)
    • Gość: Gucio Prawdziwy amerykanski patriotyzm polega na... IP: *.bmts.com / 63.105.65.* 18.10.04, 14:45
      > patriotycznym powiewaniu ich flagi, wycia 'God save America', strzelania do
      bezbronnych kobiet, dzieci i starcow ( narodowosci w zaleznosci od
      biezacego....patrotycznego zwidu zydem nasadzanego!) i na sadystycznem znecaniu
      sie nad PATRIOTAMI tych krajow, ktore sa systematycznie zatruwane uranem i
      ammerykanska kultura....
      • bigobserver Re: Prawdziwy amerykanski patriotyzm polega na... 18.10.04, 14:58
        Gość portalu: Gucio napisał(a):

        > > patriotycznym powiewaniu ich flagi, wycia 'God save America', strzelania
        > do
        > bezbronnych kobiet, dzieci i starcow ( narodowosci w zaleznosci od
        > biezacego....patrotycznego zwidu zydem nasadzanego!) i na sadystycznem
        znecaniu
        >


        Wygra jednak Bush.
        Jego ekipa ma juz doswiadczenie w "zalatwianiu" sprawy.
        Przepychanka juz sie zaczela a obserwatorzy nie beda tym razem tak bierni jak
        cztery lata temu.
        Zapowiada sie wesola zabawa.

        www.kurier.at/ausland/771060.php
        > sie nad PATRIOTAMI tych krajow, ktore sa systematycznie zatruwane uranem i
        > ammerykanska kultura....
        • Gość: polish-american Re: Prawdziwy amerykanski patriotyzm polega na... IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 19.10.04, 08:17
          Szkopol w tym ze na Busha zaglosuje wiecej ludzi. Juz obecnie ma 8% wieksze
          poparcie niz Kerry.
          Zabawa wiec bedzie krotka i smutna dla tych zaklapkowanych zwolennikow Kerrego.
          • bigobserver Re: Prawdziwy amerykanski patriotyzm polega na... 19.10.04, 08:28
            Gość portalu: polish-american napisał(a):

            > Szkopol w tym ze na Busha zaglosuje wiecej ludzi. Juz obecnie ma 8% wieksze
            > poparcie niz Kerry.
            > Zabawa wiec bedzie krotka i smutna dla tych zaklapkowanych zwolennikow
            Kerrego.

            Ja sie juz bawie.
            Brak polaczen, niepelne formularze itd.
            Co do ilosci glosujacych na jednego z kandydatow to przeciez musisz wiedziec,
            ze nie odgrywa ona w amerykanskiej ordynacji wyborczej decydujacej roli.
            Pamietasz chyba, ze Bush zostal prezydentem z wyboru mniejszosci.

            www.kurier.at/ausland/771364.php
            • Gość: polish-american Re: Prawdziwy amerykanski patriotyzm polega na... IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 19.10.04, 08:43
              Widze ze nie znasz najnowszej technologi glosowania w USA.

              Juz nie stawiasz owalnych kropek na papierze. Teraz naciskasz palcem na ekran i
              dane natychmiast laduja w pamieci komputera.
              To co mozna bylo zrobic 4 lata temu teraz bedzie niemozliwe.

              Wiem ze sceptykow i tak nic nie przekona. Nawet jak Bush rzeczywiscie otrzyma
              52% a Kerry 44% to i tak oni w to nie uwierza i powiedza wybory byly
              sfalszowane. Zal mi ich troche.

    • neceser Gospodarka to jeden powod. 19.10.04, 04:58
      Gospodarce amerykańskiej sprzyja zarówno polityka ekonomiczna władz USA, jak
      odwlekanie reform w innych krajach.
      Niepokój na wyrost

      Oceny gospodarki amerykańskiej są coraz mniej jednoznaczne. Wprawdzie nadal
      dominują opinie pozytywne, ale pojawiają się też prognozy pesymistyczne. Ich
      źródłem jest przede wszystkim rosnący niepokój co do konsekwencji tzw.
      podwójnego deficytu, czyli równoległego wzrostu niedoborów w budżecie i na
      rachunku bieżącym. Sądzę jednak, że zdrowe podstawy amerykańskiej gospodarki i
      zaufanie do polityki ekonomicznej ich władz sprawi, że te obawy się nie
      sprawdzą.


      Deficyt na rachunku bieżącym był w lipcu 2004 r. rekordowy: ponad 50 mld USD,
      co w skali roku może oznaczać ok. 450 mld USD. Równie duży staje się deficyt
      budżetowy, który w najbliższym czasie nie będzie maleć ze względu na wydatki
      związane z wojskiem i bezpieczeństwem. Łączna wartość obu tych deficytów
      przekracza zatem 800 mld USD - ponad 7 proc. PKB USA. Coraz więcej ekspertów
      uważa, że konieczność równoważenia budżetu i bilansu rozrachunków bieżących
      może spowodować spore kłopoty, być może nawet okresowe obniżenie tempa rozwoju
      i poziomu konsumpcji.

      Jest to scenariusz ważny nie tylko dla USA, ale i dla całego świata. W
      ostatnich latach szybki wzrost gospodarki amerykańskiej i rosnący udział
      importu do USA w handlu światowym oznaczał dla innych krajów olbrzymi przyrost
      eksportu. Oblicza się, że do USA trafiała ponad połowa przyrostu światowego
      eksportu. Stan gospodarki USA określa zatem stan koniunktury w licznych
      krajach - i tym bardziej warto go śledzić.

      W większości pesymistycznych ocen ewentualnych konsekwencji narastania obu
      deficytów pomija się jednak niektóre tego aspekty. Po pierwsze - że gospodarka
      amerykańska ma wyjątkowo zdrowe fundamenty, czego dowodem są zarówno wskaźniki
      wzrostu, jaki i to, że skutecznie daje ona sobie radę z objawami kryzysowymi.
      Po drugie - że u większości głównych partnerów gospodarczych USA te fundamenty
      są słabsze albo też ich polityka ekonomiczna jest mniej skuteczna. Skutkuje to
      niższym tempem rozwoju i/lub brakiem warunków do zagospodarowania powstających
      tam nadwyżek kapitałowych. Następuje więc ich transfer do USA, co łagodzi
      amerykańskie problemy z deficytami.


      Maleje bezrobocie, rośnie wydajność

      Ocena bieżącego stanu gospodarki USA musi wypaść dobrze, a nawet bardzo dobrze,
      zwłaszcza jeśli za punkt odniesienia przyjąć nie tylko jej rozwój w poprzednich
      latach, ale też sytuację większości krajów UE, Ameryki Łacińskiej czy nawet
      Azji (prócz Chin). Na przełomie 2000 i 2001 USA były wprawdzie bliskie recesji
      (ale jej nie doświadczyły: nie było dwóch kolejnych kwartałów spadku PKB),
      jednak w drugiej połowie 2001 roku nastąpiło zdecydowane ożywienie, które
      utrzymuje się do dzisiaj. Ostatnie dwa lata to okres szybkiego wzrostu na
      poziomie średnio do 4 proc. (w trzecim kwartale 2003 roku - do 8 proc.).
      Minione 2 -(\!s)3 lata to także czas wysokich zysków przedsiębiorstw.

      Inflacja jest w USA niska, nie ma też większych napięć na rynku pracy. Poziom
      bezrobocia wzrósł wprawdzie z 3,9 proc. w 2000 r. do ponad 6 proc. w końcu 2002
      r., ale od tego czasu maleje. Obecnie wynosi 5,4 proc., o połowę mniej niż np.
      w Niemczech czy we Francji. Jest to przy tym bezrobocie stosunkowo "zdrowe", bo
      głównie krótkotrwałe. Według OECD w USA dłużej niż rok nie ma pracy 4 - 6 proc.
      bezrobotnych, w UE około 45 proc.

      Najważniejszym jednak wskaźnikiem zdrowia gospodarki amerykańskiej jest
      rekordowo wysoki od kilku lat wzrost jej produktywności. Według Departamentu
      Pracy USA z września tego roku rosła ona w tempie od 4 do 7,2 proc. w skali
      roku. Wynagrodzenia również szły w górę, ale znacznie wolniej, jednostkowe
      koszty pracy zwiększały się zatem nieznacznie lub wręcz malały. A malejące
      lub/i wolniej rosnące niż u konkurentów jednostkowe koszty pracy są oznaką
      silnej poprawy konkurencyjności gospodarki.


      Efekty dobrej polityki ekonomicznej


      Te zjawiska nie są dziełem przypadku. Nawet w USA to nie "siły natury", lecz
      racjonalna polityka ekonomiczna jest źródłem sukcesów. Tegoroczny Nobel z
      ekonomii dla Prescotta i Kydlanda, którzy wskazywali na silny wpływ charakteru
      polityki ekonomicznej na innowacyjność gospodarki i jej konkurencyjność,
      potwierdza tę tezę.

      Wzrost konkurencyjności możliwy jest m.in. dlatego, że związki zawodowe są w
      USA stosunkowo słabe lub wręcz nie istnieją, zakres obowiązkowych świadczeń
      socjalnych jest mniejszy niż w Europie, odmienne są też regulacje dotyczące
      płac minimalnych. W sumie rynek pracy jest bardziej elastyczny, a
      przedsiębiorstwa mają większe możliwości wzrostu zysków i większą swobodę
      działania.

      Ułatwia im to również polityka niskich podatków. W okresie kadencji George'a W.
      Busha (i z jego inicjatywy) w USA dwukrotnie je obniżono, a 11 października
      tego roku Kongres zdecydował, że w najbliższym czasie zmniejszona będzie stawka
      CIT (z 35 do 32 proc.); dokument czeka na podpis prezydenta. Podatnicy i
      przedsiębiorcy otrzymali więc (i wkrótce otrzymają) dziesiątki miliardów
      dolarów rocznie, co znacznie zwiększa popyt i zakres swobody działania firm.
      Wpływa na to również przedłużenie ważności The Internet Nondiscrimination Act i
      przyjęcie The Internet Tax Freedom Act - dzięki tym decyzjom Amerykanie wydają
      nie miliardy, lecz dziesiątki miliardów dolarów korzystając z usług e-commerce.
      Powoduje to obniżenie kosztów zakupu, pośrednio zaś - restrukturyzację
      gospodarki i zatrudnienia.

      Za kadencji Busha podjęto wiele inicjatyw, sprzyjających większej racjonalności
      funkcjonowania gospodarki i społeczeństwa; chodzi tu m.in. o reformy w edukacji
      (system voucherów), a także o utworzenie, przy okazji reformy podatkowej z 2003
      roku, specjalnego funduszu na restrukturyzację zatrudnienia. Jest to silny
      bodziec dla pracowników o niskich kwalifikacjach, służący dalszemu
      uelastycznieniu rynku pracy.

      Rozwojowi gospodarki USA sprzyja także polityka monetarna prowadzona przez Fed.
      Kontrola podaży pieniądza i niska jego cena zapewniają niemal idealne warunki
      działania. Celem Fed jest bowiem tworzenie wśród inwestorów przekonania, że nie
      muszą w swoich decyzjach uwzględniać oczekiwań inflacyjnych. Inflacja jest
      niska, a podaż względnie taniego pieniądza - duża. Polityka niskich stóp
      procentowych przełożyła się na bardzo niski, często "zerowy" koszt kredytu na
      rynku samochodowym i budowlanym, co od kilku lat już zapewnia ciągły wzrost
      popytu w tych najważniejszych segmentach popytu konsumpcyjnego.



      Jak nadwyżka, to do USA

      Działania rządu i Fed utwierdzają rodzimych i zagranicznych inwestorów w
      przekonaniu, że gospodarka USA nie utraciła swoich zdrowych fundamentów i sił
      witalnych, ale nawet je wzmocniła. Tworzy to korzystny klimat dla lokowania w
      niej kapitałów.

      Istnieje ścisły związek między deficytem na rachunku bieżącym USA i nadwyżkami
      kapitałowymi u głównych ich partnerów. Od lat znaczną część swoich nadwyżek
      handlowych lokuje tam Japonia. Ostatnio - również Chiny, których nadwyżka
      handlowa tylko w obrotach z USA przekroczyła 100 mld USD. Kupują one
      amerykańską walutę ze względu na duże wewnętrzne zasoby kapitałowe, a także na
      chęć utrzymania na niskim poziomie kursu juana wobec dolara (z uwagi na
      konkurencyjność cenową eksportu). Podobnie postępuje kilka innych krajów Azji.

      Również do USA kierują nadwyżki kapitałowe kraje UE, które nie bardzo wiedzą,
      gdzie lokować ogromne i ciągle rosnące kwoty gromadzone m.in. przez tamtejsze
      fundusze emerytalne. Jeszcze niedawno wielkość netto inwestycji kapitałowych UE
      w USA równała się ich nadwyżce w bilansie handlowym. Do USA płyną także
      miliardy dolarów lokat z krajów OPEC, Rosji czy kilku państw Ameryki Łacińskiej.

      W efekcie problem deficytu na rachunku bieżącym USA rozwiązuje się niejako
      automatycznie, na skutek decyzji krajów "nadwyżkowych". Nic przy tym ni
      • Gość: Tysprowda Re: Gospodarka to jeden powod. IP: 193.188.161.* 19.10.04, 07:57
        Neceser, za plagiat mozesz byc w pierdlu zgwalcony sposobem amerykanskim, czyli
        palka w tyl.......albo psem poszczuty i na smyczy na golasa prowadzony na stos
        innych golasow.

        Jest to plagiat z Trybuny Ludu lub Prawdy, ze zmiana slowa USSR na USSA.

        Wstydu nie masz???
      • Gość: polish-american Re: Gospodarka to jeden powod. IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 19.10.04, 08:30
        Gratuluje neseser. Szkoda, ze nie zmiescilo sie wszystko.

        Zastanawiam sie na ile te fakty znaja ludzie chcacy glosowac na Kerrego.
        Mysle, ze i dla ludzi z Polski zagladajacych na to forum te informacje bardzo
        sie przydadza.

        Pozdrawiam,
        • Gość: geo Re: Gospodarka to jeden powod. IP: *.cvx.algx.net 19.10.04, 18:39
          Krociutki komentarz.
          Post nessesera to najprawdobodobniej przedruk jakiegos "oficjalnego"
          artykulu rzadu usa.
          Jak wiadomo, administracja Busha klamie i oszukuje obywateli usa, a ci, jako
          slabo wyksztalceni i niezbyt inteligentni, przyjmuja jako prawde. Czesc
          spoleczenstwa mysli tez, ze co powie Prezydent, to prawda.
          Na szzescie ludzie troszke bardziej inteligentni widza, ze dzialalnoc Busha i
          neokonserwatystow, to najwiekszy scam XXI wieku.
          Wczesniej czy pozniej wielu sie o tym przekona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka