Gość: Cep
IP: *.aster.pl
14.12.04, 19:15
Dana33 napisała:
> cepus, zaraz sie rozplacze,
Nie płacz, Danka, co tam. Świat jest mały, i pewnie gdzieś kiedyś się spotkamy. Co do mnie to Twoje odejście coś znaczy.
Chyba nie jest dla Ciebie tajemnicą, że ugrzęzłem na tym Forum dlatego, że byłaś tu Ty. Bez Ciebie trochę to nie będzie miało sensu. A nawet w ogóle. Lubię pyskate. Co robić, tak to ze mną już jest. Coś bylo pewnie wdrukowane. Doprowadzałaś mnie setki razy do rozpaczy, do wściekłości, a nawet do białej gorączki. Nigdy mi nie wierzyłaś, podejrzewałaś zawsze o wredne intencje. Dla mnie Ty byłaś pierwszym bliższym spotkaniem z Izraelem. Nie za bardzo to wyszło. Zważywszy, że mnie trafiał szlag, kiedy na wszelki wypadek zaliczałaś mnie do antysemitów, a Ty miałaś dosyć mojej dociekliwości, tych prób docierania do szczegółow (tych samych, w których kryje się diabeł). Traktowałem Cię, jak się to mówi, z dobrodziejstwem inwentarza - przecież wiem, gdzie pracujesz. Nie wyszło. A przecież gdzieś w środku, gdzieś pomiędzy tymi wszystkimi spięciami i konfliktami kryje się zwyczajna oferta zwykłej przyjaźni. Czy da się ją zrealizować? Nie wiem, być może trzeba byłoby zbyt wiele odrzucić, może za bardzo się odsłonić. Ktoś tu kiedyś z przekąsem napisał, że trzymam tu wysoko gardę. To fakt. Ale i Ty wysoko ją trzymałaś. Chyba nie zdołaliśmy się poznać.
Szkoda.
I tego.