palnick
18.03.05, 22:52
gospodarka.gazeta.pl/gielda/1,49583,2607196.html
W tym to artykule traktującym o niebotycznych dywidendach służących
wyprowadzaniu zysków zagranicznych koncernów z Polski znalazł się taki
fragment:
"Nikt nie może się jednak równać z międzynarodowym koncernem papierniczym
FraMondi. W 1997 r. kupił on od skarbu państwa 65 proc. akcji Świecia po 17
zł za sztukę. Świecie przeszło gruntowną restrukturyzację, która zaowocowała
rosnącą sprzedażą, zyskami i wysokimi, corocznymi dywidendami. W ostatnich
siedmiu latach FraMondi otrzyma od Świecia na każdą posiadaną akcję łącznie
26 zł dywidendy! Z nawiązką odzyska więc nominalnie to, co wyłożył."
Ciekawe dlaczego dziennikarz nie wspomniał o niezwykłej decyzji L.Millera
dotyczącej tej firmy? Miller powiększył istniejącą w Świeciu specjalną strefę
ekonomiczną tak, że objęła ona również FraMondi :))
Strefy takie istnieją dla ściągnięcia nowych inwestycji a nie po to żeby
zwalniać tym sposobem istniejące firmy z płacenia podatku CIT !
W tym przypadku tak się stało. Państwo Polskie zrezygnowało z należnych
podatków na 5 lat. Nic dziwnego, że ta firma jest niedościgniona :)
FraMondi jest owszem koncernem międzynarodowym ale decydują w nim Amerykanie.
Ciekawe, kto tak naprawdę "zaprosił" Millera do USA pod dziwacznym pozorem?
Myślę, że teraz odcina kupony od swojej "niezależnej" decyzji w sprawie
FraMondi.
A Polacy usłyszą, że brakuje pieniędzy w budżecie NFZ (:
Ciekawe, czy właściwe organa RP sprawdzą ten trop?