krystian71
20.05.05, 11:36
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=24104077&a=24156784
Wczoraj,przed snem Wlodek35 wspomnial o pewnej historii,ktora spedzila mi sen
z oczu,prosilem o link,bo nigdy o czyms takim nie slyszalem:
"Czy slyszal Pan o napadzie terrorystow PLO na szkole w Maalot Na rozkaz
Arafata.
Terroysci wyrzucali tam dzieci przez okna, roztrzaskali ich glowki o
sciane,jak
robili hitlerowcy.
Matki, ktore rano zaprowadzily swoje usmiechniete dzieci doszkoly, odebraly
pozniej ich zastygle cialka."
linki podala Dana,min.ten
en.wikipedia.org/wiki/Maalot_massacre
tylko,ze tam pisza co nastepuje
a faction affiliated with the PLO, broke into the high school in Ma'alot, a
community in northern Israel, where a group of 100 14-16 year olds were
sleeping on the floor after a day spent hiking.
czyli nie male dzieci,zaprowadzone przez matki za raczke do szkoly.
Ale nie wazne,zbrodnia jest zbrodnia,przejdzmy nad tym do porzadku dziennego.
Idzmy dalej:
Some students managed to escape by jumping out of a window, but 90 or so
students and some teachers were held as hostages.
nic tu nie ma o wyrzucaniu przez okna z roztrzaskanymi glowkami.
idzmy dalej:
At 5:45 p.m., a unit of the elite Sayeret Matkal special forces group stormed
the building. The hostage-takers were killed in the assault, along with 21
students and one Israeli soldier. Reports vary as to the exact circumstances
of the killings. Some reports say that the hostage-takers detonated their
grenades and shot the children. An army inquiry later found tactical mistakes
in the storming unit's assault. All told, 26 victims were killed and 71 were
wounded.
czyli nawet w sprawie autorstwa samej masakry sa watpliwosci...a wojskowe
dochodzenie odkrylo taktyczne bledy.
(Bardzo to przypomina atak na Dubrowke,czy odbijanie Bieslanu)
Ale ja nie o tym,zbrodnia jest zbrodnia,branie zakladnikow wsrod dzieci,czy
mlodziezy czynem wstretnym.
Tylko po co falszowac historie,dramatyzowac opowiesc sprowadzajac swych
przeciwnikow do roli zwierzat.?
Przyznam sie na marginesie,ze takie historie mnie fascynuja.Tzn,nie masakry
ale to co z roznych wydarzen robia publicysci i historycy.
Rozpoczynajac od slawnej "masakry bostonskiej" w XVIII w.
Ale to inny temat.
pozdrawiam wszystkich wyrobnikow na tym polu
>