Gość: Kuba
IP: 80.252.0.*
09.09.02, 09:16
Zaznaczając na początku, że ETA jest organizacją terrorystyczną,
a Batasuna (czy 'grupa batasuny', w skład której wchodzą jeszcze
dwa ugrupowania baskijskich nacjonalistów - HB i BH) ma z nią
bliżej nieokreślone i nieformalne związki i z tego względu nie
zasługuje na cień sympatii, uważam, że źle się stanie jeśli
Trybunał wyda ostateczny wyrok skazujący i rozwiąże tę partię
(proces może potrwać nawet pół roku). Spójrzmy na wydarzenia w
Irlandii Północnej od 1997 roku i rolę - suma sumarum
konstruktywną - jaką odegrała Sinn Fein, bez wątpienia
polityczne ramię IRA. Jeśli w Baskonii ma być pokój, rząd w
Madrycie MUSI zacząć poważny dialog z nacjonalistami - nawet o
niepodległości w dalszej perspektywie (na którą nota bene nie
godzi się większość Basków). Oby nie okazało się, że potencjalni
rozmówcy są właśnie wypychani 'do podziemia', gdzie panują
nastroje dużo bardziej radykalne i mniej pojednawcze. Nowa
ustawa o partiach politycznych z lipca b.r. jest dokumentem
niedoskonałym, który pozwala na zbyt szeroką interpretację i
zbytnio ograniczającym wolności obywatelskie.