Dodaj do ulubionych

Prawda o Polonusach.

19.05.06, 18:41
No to jak to jest z tymi Polonusami? Który z poniższych artykułów jest
bliższy prawdy? Czy Polonusy w Hameryce to tylko azbest i sprzątanie czy może
potwierdza się moja teza, że przekrój społeczny Polaków w USA jest taki sam
jak w Polsce?

www.dziennik.com/www/dziennik/week/ps/wk-348-03.html
abc.go.com/primetime/americaninventor/bios/janusz_liberkowski.html
Obserwuj wątek
    • gspnstr Re: Prawda o Polonusach. 19.05.06, 19:14
      Pani Babiarz chyba nie ruszyla sie na krok z Greenpointu i powiela stereotypy.
      • i-love-2-bike Re: Prawda o Polonusach. 19.05.06, 20:13
        gspnstr napisał:

        > Pani Babiarz chyba nie ruszyla sie na krok z Greenpointu i powiela stereotypy.
        >
        widac smakuja jej kilebasy lokalnej roboty, a poza tym gdzie taka pani babiarz
        moze pojsc dalej,na broadway za daleko i za drogo:)
        • gspnstr Re: Prawda o Polonusach. 19.05.06, 20:31
          Na Broadway moze sobie isc, ale czy by ja przyjeli. Podejrzewam, ze skonczylaby
          'slinging hash' w jakims dinerze jak tysiace innych wannabes.
    • polski_francuz Re: Prawda o Polonusach. 19.05.06, 19:17
      Wprawdzie nie w Stanach ale w Quebecu, ale wlasnie wysluchalem speech'u mlodego
      polskiego doktora z malej firmy (spin-off Uni McGill).

      Sa tacy i tacy.

      PF
    • explicit Re: Prawda o Polonusach. 19.05.06, 22:31
      O czym ta pani , autorka tych wypocin z agenda zapomina , to fakt , ze
      w najgorszym wypadku ten jej przyslowiowy Polonus/turysta od azbestu , czy
      sprzatania zarabia uczciwie na zycie , robi to czego sie podjal , robi to
      dobrze , nie jak ona , nie odwala fuchy , nie wytykajac nosa poza Greenpoint ,.

      Dla przykladu , gdyby ten Polonus/turysta robil taka robote na dachu , czy w
      kiblu jaka Dagmara robi w dzienniku to polecial by na zbity pysk na drugi
      dzien ,...

      Felusiak podrzucil mi dane z cenzusu , co prawda nie najnowsze , ale mozna
      porownac z tym co ona pisze i jak wygladamy na tle innych nacji ,...

      uklony

      www.census.gov/population/www/ancestry.html
      ==============================================================================

      No to jak to jest z tymi Polonusami? Który z poniższych artykułów jest
      bliższy prawdy? Czy Polonusy w Hameryce to tylko azbest i sprzątanie czy może
      potwierdza się moja teza, że przekrój społeczny Polaków w USA jest taki sam
      jak w Polsce?
    • felusiak1 Re: Prawda o Polonusach. 19.05.06, 23:16
      Przyznam, że nie łapię celu tego postu, wujekjurek.
      Chcesz w jakiś dziwny sposób udowodnić, że polonusi w USA nie różnią sie od
      Polaków w Polsce? Że przekrój jest podobny. I przytaczasz 2 przykłady, które nie
      dotyczą polonusów zakładając, że polonusi to wszyscy, którzy maja polskie
      korzenie. Ci w drugim, trzecim pokoleniu nie odróżniają sie od tła, są
      amerykanami. Pomińmy ich w tej dyskusji gdyz przytoczone przez ciebie artykuły
      ich nie dotyczą.
      Porozmawiajmy o Polakach, którzy przyjechali tu do Stanów w ostatnich 25 latach.
      To oni opisywani sa w artykule Dagmary Babiarz i trudno sie z nia nie zgodzić.
      Tak to wygląda. Nie jest to powód do wstydu. Realia są takie, że nowi imigranci
      trafiają w znakomitej większości do skupisk nieco wcześniejszych imigrantów.
      Znajduja pracę taką a nie inną gdyz nie znają języka. Pracuja ciężko,
      niejednokrotnie przez 7 dni w tygodniu, pomagając rodzinie w Kraju.
      Zabiera sporo czsu zanim wreszcie nauczą sie rozmawiac po angielsku, wyprowadzą
      sie do lepszej dzielnicy, znajda lepszą pracę. Ich miejsce zajmują nowoprzybyli
      i tak w kóło.
      Nie ma nic poniżającego w sprzataniu i azbestach (tych juz dawno nikt nie
      zrywa). Praca nie poniża i prosiłbym was abyście mieli nieco wiecej szacunku do
      tych ludzi zamiast darzyć nim polaczków-hochsztaplerów prowadzacych przeróżne
      agencje pracy, żerujących na sprzątaczkach i malarzach.
      PS. Jedyne co mam za złe rodakom tu w USA to awersja do nauki języka.
      Wstyd aby po 10 latach pobytu Zyggi ciagle nie mógł przeczytać lokalnej gazety,
      gdzie tyle ogłoszeń oferujacych pracę.
      • wujekjurek Re: Prawda o Polonusach. 20.05.06, 16:42
        Ja też Ciebie nie bardzo rozumiem. Oczywiście, że nie chodzi mi o Amerykanów
        polskiego pochodzenia lecz o legalnych imigrantów z lat 80-tych.

        Są oczywiście tacy, którzy po 15 latach pobytu w USA nie mogą się dogadać po
        angielsku ale jest ogromna ilość takich, którzy porozumiewaja się bez trudu.
        Niektórzy wsiąkają w greenpoincki smrodek a inni wchodzą w normalny amerykański
        świat. Ci pierwsi są widoczni ze względu na miejsce zamieszkania i dość
        szczególne maniery a tych drugich możesz minąć na ulicy nie wiedząc, że to
        rodacy.

        Oczywiście, że nie ma nic poniżającego w sprzątaniu lub przysłowiowych
        azbestach pod warunkiem, że to robimy z wyboru.
    • t0g Re: Interesujacy artykul tej pani Babiarz... 19.05.06, 23:41
      Czytalem go jak relacje z zupelnie nieznanego mi swiata. A przeciez znam bardzo
      wielu polskich imigrantow - szczegolnie z tzw. "emigracji stanu wojennego", w
      ramach ktorej sam sie znalazlem w USA.

      Twoja teza, Wujaszku, jest bardzo ciekawa. Ja nie wiem dokladnie, jak to jest w
      tej chwili w Polsce. Ale faktem jest, ze kiedy mysmy z Polski wyjezdzali przed
      cwierc wiekiem, to spoleczenstwo polskie bylo rzeczywiscie bardzo rozwarstwione
      i kontakty "miedzywarstwowe" byly nader slabe (wladze, oczywiscie, to cieszylo!).

      Z moich polskich znajomych, ktorzy powyjezdzali do USA, nikt nie musial spedzac
      piec godzin dziennie na naukce jezyka, bo juz przyjezdzajac mieli go opanowany w
      dobrym, lub przynajmniej znosnym stopniu. Tylko bardzo niewielu musialo z
      poczatku jac sie "czarnej" kiepsko platnej roboty, wiekszosc sobie poznajdowala
      po wzglednie krotkim czasie zajecia zgodne ze swoich wyuczonym zawodem.

      Najwyrazniej w Polsce moj krag znajomych byl bardzo zawezony.

      Poniewaz w Polsce w tej chwili ani komorka, ani kabel nie sa juz zadnymi
      rarytasami - a komorki sa nawet lepsze, niz w USA - to faktycznie juz chyba nie
      ma sensu wyjezdzac z Polski.

      Lektura pewnych fragmentow artykulu przypomniala mi opowiesci jednej ciotki,
      ktora przed wojna mieszkala w Wilnie i w 1939 roku doczekala sie sowieckiej
      okupacji. Sowieccy zolnierze mieli nakazane, by w rozmowach z miejscowa
      ludnoscia przedstawiac swietlany obraz zycia w Zwiazku Sowieckim. Prowadzilo to
      niekiedy do komicznych sytuacji. Ludzie zadawali sowieckim wojakom podchwytliwe
      pytania: "A apelsiny u was jest?" (czy u was sa pomarancze?), a sowiecki wojak
      bez zmruzenia oka odpowiadal: "Nu, kanieczno, jest! Skolko ugodno! Tri zawoda na
      tri peremieny bespierywno proizwodjat apelsiny!" (No, ooczywiscie, ze sa! Ile
      tylko zechcesz! Trzy fabryki bez przerwy na trzy zmiany produkuja pomarancze!").

      W Ameryce faktycznie sie zrobil syf z malaria tudziez BSU (brud, smrod i
      ubostwo), sama tylko tandeta z Chin, wiec w zasadzie lada moment fala powinna
      sie odwrocic i ludziska zaczna masowo emigrowac do Polski w poszukiwaniu
      lepszego zycia. Artykul pozwolil mi dostrzec te prawde...
      • wujekjurek Re: Interesujacy artykul tej pani Babiarz... 20.05.06, 16:52
        Być może moja opinia oparta jest na doświadczeniach z Waszyngtonu a tutaj jak
        wiesz nie ma polskiej dzielnicy, za to wbrew pozorom mieszka dużo Polaków.
        Ludzie spotykają się towarzysko lub na imprezach kulturalnych. Taki na
        przykład Rajd Marzanny potrafi zgromadzić 200 osób.

        Jest tu spora grupa Polaków, głównie biologów, w NIH i Georgetown University,
        paru fizyków, lekarzy, programistów (moja żona) i najróżniejszych
        innych "egzemplarzy" polskich imigrantów z wszystkich możliwych grup zawodowych.
    • schlagbaum Re: Prawda o Polonusach. 20.05.06, 00:03
      wujekjurek napisał:

      > No to jak to jest z tymi Polonusami? Który z poniższych artykułów jest
      > bliższy prawdy? Czy Polonusy w Hameryce to tylko azbest i sprzątanie czy może
      > potwierdza się moja teza, że przekrój społeczny Polaków w USA jest taki sam
      > jak w Polsce?
      >
      > www.dziennik.com/www/dziennik/week/ps/wk-348-03.html
      > <a
      href="abc.go.com/primetime/americaninventor/bios/janusz_liberkowski.html"

      target="_blank">abc.go.com/primetime/americaninventor/bios/janusz_liberkowski.ht
      ml</a>
      >

      Mnie osobiscie przekonales.
      Przecietny Polonus w usa to konstruktor nowego siedzenia samochodowego.

      Zupelnie jak w Polsce.
    • hans2 Re: Prawda o Polonusach. 20.05.06, 01:45
      Nizernie to bractwo wyglada
    • you-know-who Re: Prawda o Polonusach. 21.05.06, 01:27
      ales zasunal ten kij w mrowisko, no no, ladnie.

      :^)
      • viper39 Re: Prawda o Polonusach. 21.05.06, 01:56
        mysle ze wielu Polakow z Polski chce nas widziec jako azbestowcow, lepiej im
        wytlumaczyc marazm ktory jest teraz w Polsce, na zasadzie oni tez nie maja
        dobrze, a tu kicha, nie wazne czy gosc sciaga azbest czy ma inna profesje zyje
        nam sie tutaj w USA czy Kanadzie niezle i to boli tych co tam zostali a jeszcze
        bardziej boli odrzutowcow wizowych

        z Polski emigrowali rozni ludzi, wazne jest nie to czy to byl rolnik czy
        lekarz, ale to czy spelnil sie tam gdzie osiadl

        to ze teraz Polska wyglada inaczej niz przed 90 rokiem to dobrze to ze malo
        ludzi z tego moze korzystac to juz gorzej, to co sie dzieje nie idzie w dobrym
        kierunku, co tylko opozni bogacenie sie ludzi
        i to kazdego mieszkajacego w Polsce boli
        bo tu w USA (np) wszystko zalezy od danej osoby, jestes dobry to osiagasz
        wiecej i to wszystko

        nie wiem tylko jednego skad w naszym narodzie tyle zazdrosci i zawisci,
        pamietam jak tutaj przyjechalem, i zaczalem studia po roku zamieszkiwania w US
        to sie ze mnie smiali po cichu, bo po co sie idzie do szkoly? glupi chodzi do
        szkoly
        i to do dzis jest

        popatrzcie na to forum, to nie jest forum w ktorym dyskutuje sie o swiecie ale
        forum podzielone jest na dwa obozy jeden jest antyamerykanski (pewnie niektorym
        placa za pisanie tych paszkwili, moze w rublach?) a drugi to ludzi ktorzy
        mieszkaja w USA i zdaja sobie dokladnie sprawe z tego jak tu jest, z tej grupy
        wylania sie nazwijmy to podgrupa ludzi ktorym sie nie udalo, no i to oni
        wylewaja pomyje na forum, pomyje ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia

        dlaczego im sie nie udalo w USA? pewnie nie udaloby im sie nigdzie z ich
        podejsciem do zycia, dlatego tez wola siedziec w USA bo tu jest im
        najbezpieczniej

        jacy sa Polonusi?
        tacy jak Polacy
        • you-know-who Re: Prawda o Polonusach. 21.05.06, 04:16
          eeee tam. tu pisza ludzie ktorzy
          (i) maja za duzo czasu - wolne zawody itp, nie ma tu "takich ktorym sie nie udalo"
          (ii) lubia sie posmiac, przekomarzac, ponatrzasac lub przysrac usa (albo
          odwrotnie). ja na przyklad lubie usa ale bardziej to z lat 80,90, kiedy
          bylem piekny mlody i biedny. nadal jestem piekny ale usa sa juz troszke inne.
          jesli tego nie widzisz, nie bede cie przekonywal.
          fakt, ze jest tu pare osob ktore nie maja kompletnie poczucia humoru i zameczaja
          wyczerpujacymi dowodami opartymi oczywiscie o wlasne, widocznie
          bardzo wazne, doswiadczenia.
          (iii) ruble nie stoja tak swietnie, zeby za nie pracowac. (USD tez, ale to inna
          historia :-)
          (iv) jest paru wariatow ktorym sie nie podoba rzadzaca w usa junta, wojna i tak
          dalej.


          "The Collaborative International Dictionary of English v.0.48"
          Junta Jun"ta (ju^n"t.a), n.; pl. Juntas (ju^n"t.az).
          Sp., fr. L. junctus joined, p. p. of jungere to join.
          (...)
          A small committee or group self-appointed to serve as the
          government of a country, usually just after a coup d'etat
          (...)
          • you-know-who Re: Prawda o Polonusach. 21.05.06, 05:18
            ..zapomnialem jeszcze o prawdziwych stalych fs-owiczach czyli emerytach. ale
            takich ktorym sie udalo.
          • viper39 Re: Prawda o Polonusach. 21.05.06, 13:02
            you-know-who napisał:

            > eeee tam. tu pisza ludzie ktorzy
            > (i) maja za duzo czasu - wolne zawody itp, nie ma tu "takich ktorym sie nie
            udalo"

            nie mysle, bo po poziomie wypowiedzi i wiedzy nie widac tego wyksztalcenia, no
            chyba ze do wolnych zawodow zaliczasz roznosicieli gazet (pracuje w mediach
            tak?)

            > (ii) lubia sie posmiac, przekomarzac, ponatrzasac lub przysrac usa (albo
            > odwrotnie). ja na przyklad lubie usa ale bardziej to z lat 80,90, kiedy
            > bylem piekny mlody i biedny. nadal jestem piekny ale usa sa juz troszke inne.
            > jesli tego nie widzisz, nie bede cie przekonywal.
            > fakt, ze jest tu pare osob ktore nie maja kompletnie poczucia humoru i
            zameczaja
            > wyczerpujacymi dowodami opartymi oczywiscie o wlasne, widocznie
            > bardzo wazne, doswiadczenia.

            wielu lubi "przysrac" przekomarzac pewnie paru tez, ale co to za ptaszek ktory
            w swoje gniazdko "sra"?
            pamietam USA z lat 80 i 90, i co? bylo inaczej bo musialo byc, swiat idzie do
            przodu, a USA idzie najszybciej, dziwne by bylo gdyby zmian w USA nie bylo
            mnie nie podobala sie era clintona (smiecia demokratycznego) narobil wiele
            glupstw za ktore dzis trzeba placic, to wlasnie jego winie za wojne w iraku i
            za 9/11 (choc bardziej za 9/11, na irak to byl za glupi), to moglobyc dawno
            rozwiazane
            USA widze tak samo dzis jak i tego dnia ktorego wyladowalem, miejsce w ktorym
            mozna wiele zdzialac samemu bo nikt za ciebie tego nie zrobi
            mnie do niczego nie trzeba przekonywac, sam umiem oceniac sytuacje

            > (iii) ruble nie stoja tak swietnie, zeby za nie pracowac. (USD tez, ale to
            inna historia :-)

            nie wazne jak stoja, wazne ze ktos placi nimi,
            U$D to tez inna historia, choc malo ludzi rozumie te wlasnie historie
            powiem tylko ze niska wartosc U$D to nie utrapienie USA ale reszty dookola nas
            a w szczegolnosci eu

            > (iv) jest paru wariatow ktorym sie nie podoba rzadzaca w usa junta, wojna i
            tak dalej.

            ja glosowalem na GWB, i dzis tez na niego bym zaglosowal, bo gosc zrobil to co
            trzeba,
            wole jego niz jakiegokolwiek dzieciola demokratycznego ktory zaraz bedzie
            siegal do mojej kieszeni aby pomagac komus
            znam pojecie junty, wcale nie pasuje do USA, tu widze tobie zabraklo wiedzy i
            umiejetnosci zrozumienia znaczenia slowa oraz zrozumienia angielskiego... ale
            to pewnie wina GWB
            przeczytaj jeszcze raz to co zacytowales
            GWB byl wybrany!!!! nie byo tez rewolty!!!!!

            > "The Collaborative International Dictionary of English v.0.48"
            > Junta Jun"ta (ju^n"t.a), n.; pl. Juntas (ju^n"t.az).
            > Sp., fr. L. junctus joined, p. p. of jungere to join.
            > (...)
            > A small committee or group self-appointed to serve as the
            > government of a country, usually just after a coup d'etat
            > (...)

            "• Re: Prawda o Polonusach.
            you-know-who 21.05.06, 05:18 + odpowiedz

            ..zapomnialem jeszcze o prawdziwych stalych fs-owiczach czyli emerytach. ale
            takich ktorym sie udalo."

            no niestety do emerytury mam jeszcze ponad cwierc wieku pracy (no chyba ze
            wygram w lotka) nie wiem jak to jest

            definicja udalo sie wyglada zupelnie inaczej dla kazdego z nas
        • remik.bz Polska idzie w dobrym kierunku 21.05.06, 14:56
          Viper , masz wiele racji ,ale nie we wszystkim i nie do końca ( moim zdaniem)

          > mysle ze wielu Polakow z Polski chce nas widziec jako azbestowcow,

          Nie sadze . Mit "azbestowca" juz właściwie sie kończy. Takiemu , który bierze
          kazdą prace za kazda płacę" raczej się współczuje nie zazdrości.
          A zazdrości się ( i dobrze) mlodym wykształconym ludziom ( w tym studentom ) ,
          bez kompleksów , energicznym, którzy wyjadą , zarobią , wrócą i pracują potem
          we własnej firmie, w Polsce jako menager, czy w gdzieś w UE, wykorzystując
          doświadczenia i kontakty z "emigracji" zarobkowej.
          Piszesz z perspektywy USA. Ale potezna, nazwijmy to "emigracja" mlodych i
          wykształconych jest do krajów UE.
          Oni nie czuja się emigrantami ( mam córke w Londynie , syna w Dublinie).
          Pracę , mieszkanie załatwiaja przez internet , kontakty telefoniczne. Wpadaja
          do Polski kiedy chca ( tanie linie lotnicze) , a kiedy im pasuje to sobie
          wyskakuja na parę dni "odpocząć" na włoska plażę.
          Córka pracuje i studiuje ( jak statystyczna 21-latka z ambicjami w Europie),
          syn ( "świeży" inżynier po studiach w Polsce) zamierza wrócić i założyc firme (
          usługi zakladania i utrzymania zieleni- uważa,że to ma przyszłość).
          Nie sa wyjątkami , mają wielu przyjaciół , którzy myslą i działaja podobnie.
          Oni naprawdę czują się obywatelami UE a nie zakompleksionymi "polaczkami"(sorry
          za brzydkie słowo).

          A w Polsce też wszystko idzie w dobrym kierunku. Spoleczeństwo sie mimo
          wszystko bogaci. Wiedza , wykształcenie zaczynaja nabierać coraz większego
          znaczenia. Ludzie biora sprawy w swoje rece, twardo domagaja sie swoich praw i
          coraz częściej potrafią je skutecznie egzekwować
          I nikt rozsądny nie przejmuje się "medialną propagandą klęski"
          twierdzącą ,że "katastrofa" tuż , tuz.
          A jesli ktoś twierdzi ,że "jest bardzo źle" , to ja zawsze przypominam ,że
          średnia płaca "za komuny" to było 20 USD miesięcznie . Dziś to jest ok 700 USD.
          Niedużo niby . Ale mamy za soba zaledwie 17 lat demokracji i wolnego rynku. Nie
          mozna wymagac cudów. USA, UK na swoja pozycje pracowały przez stulecia , a tu
          raptem 17 lat..

          i to kazdego mieszkajacego w Polsce boli
          > bo tu w USA (np) wszystko zalezy od danej osoby, jestes dobry to osiagasz
          > wiecej i to wszystko

          Nie sadzę , aby każdego bolał sukces rodaka np w USA. Może ludzi "małych,
          zawistnych i leniwych".Ale takich boli i sukces sasiada w Polsce.

          Jeśli juz , to bardziej przykre jest to ,że Polonia jakoś tak mało "pomaga
          Polsce". Nie myslę o kraju nad Wisłą , bo tu sami sobie poradzimy.
          Ale myślę o "promocji Polski " za granica. I to nie tylko w sfterze polityczno-
          gospodarczej.
          Marzy mi się np pomoc dla mlodych ludzi z Polski chcących studiować w USA.Wielu
          Polonusów ma takie mozliwości , ma kontakty , sami pracują ma renomowanych
          uczelniach.
          Wiem ,że wiele "nacji" w USA pomaga młodzieży z kraju rodzinnego w zdobywaniu
          wiedzy w USA. Tylko nasza Polonia jakoś tak cicho siedzi.
          • viper39 Re: Polska idzie w dobrym kierunku 21.05.06, 18:40
            remik.bz napisał:

            > Viper , masz wiele racji ,ale nie we wszystkim i nie do końca ( moim zdaniem)

            zdziwilbym sie gdyby ktos mi przytaknal zupelnie,

            >
            > > mysle ze wielu Polakow z Polski chce nas widziec jako azbestowcow,
            >
            > Nie sadze . Mit "azbestowca" juz właściwie sie kończy.

            popatrz na to forum, popatrz na forum Polonia, poczytaj uwaznie
            pozniej porozmawiaj z ludzmi kotrzy byli sa lub chca wyjechac do USA lub za
            granice

            > Takiemu , który bierze
            > kazdą prace za kazda płacę" raczej się współczuje nie zazdrości.

            byc moze, ale nie do konca, ja bywam w Polsce pare razy w roku, nie wiem gdzie
            Ty mieszkasz ale mnie sie zdarzaja rozne sytuacje

            > A zazdrości się ( i dobrze) mlodym wykształconym ludziom ( w tym
            studentom ) ,
            > bez kompleksów , energicznym, którzy wyjadą , zarobią , wrócą i pracują potem
            > we własnej firmie, w Polsce jako menager, czy w gdzieś w UE, wykorzystując
            > doświadczenia i kontakty z "emigracji" zarobkowej.

            wiem Polska zazdrosc siega czasami zenitu, i nie umiem tego wytlumaczyc
            ciesze sie z tego ze mlodzi Polacy wyjezdzaja i daja sobie rade, moj kolega
            ubolewa bo dwojka jego dzieci siedzi w Irlandii i nie chca wracac (on mysli ze
            narazie, dzieci powoli sie ustawiaja i chca wlasnie tam zyc)

            co jest w tym smutne to to, ze nie maja tej szansy w Polsce tak jak wielu z nas
            ktorzy wyjechali z Polski wczesniej nie mialo tej szansy lub nie chcialo szansy
            ktora tam byl bo musialaby byc oplacona czyms niegodnym
            czyli sytuacja w Polsce nadal nie jest slodka, biorac po uwage ilosc
            uciekajacych z Polski mlodych ludzi uwazam ze sytuacja jest raczej powazna

            > Piszesz z perspektywy USA.

            tak, bo te sytuacje znam najlepiej

            > Ale potezna, nazwijmy to "emigracja" mlodych i wykształconych jest do krajów
            UE.
            > Oni nie czuja się emigrantami ( mam córke w Londynie , syna w Dublinie).
            > Pracę , mieszkanie załatwiaja przez internet , kontakty telefoniczne. Wpadaja
            > do Polski kiedy chca ( tanie linie lotnicze) , a kiedy im pasuje to sobie
            > wyskakuja na parę dni "odpocząć" na włoska plażę.

            i bardzo dobrze cieszy mnie to mam nadzieje ze im sie uda, szkoda tylko ze tak
            jak i nam tu w USA tak jak i im w EU (ktorym kolwiek kraju) nie udalo sie w
            Polsce i musieli wyjezdzac
            jeszcze raz NIE MIELI SZANS W POLSCE, rozumiesz? dlatego wyjechali dlatego my
            kiedys wyjechalismy
            czyli sytuacja za duzo sie nie zmienila

            > Córka pracuje i studiuje ( jak statystyczna 21-latka z ambicjami w Europie),
            > syn ( "świeży" inżynier po studiach w Polsce) zamierza wrócić i założyc firme
            (usługi zakladania i utrzymania zieleni- uważa,że to ma przyszłość).
            > Nie sa wyjątkami , mają wielu przyjaciół , którzy myslą i działaja podobnie.
            > Oni naprawdę czują się obywatelami UE a nie
            zakompleksionymi "polaczkami"(sorry
            > za brzydkie słowo).

            przeciez mowie SYTUACJA SIE NIE POPRAWILA TAK DRAMATYCZNIE BO LUDZIE NADAL
            UCIEKAJA Z POLSKI
            malo tego uciekaja ci ktorzy stanowic mieli te przyszlosc w Polsce

            >
            > A w Polsce też wszystko idzie w dobrym kierunku.

            o tak? lepper i gietrych w rzadzie to dobry kierunek?
            strajki lekarzy to dobry kierunek?
            wysokie podatki to dobry kierunek?
            i mozna wymieniac dosc duzo
            zmienia sie napewno, napewno jest lepiej niz kiedys bylo, ale czy az tak lepiej?
            to ze dzis mozna kupic mercedesa w Polsce to nie ma znaczenia, dzis on jest w
            sklepie ale ludzie na niego pieniedzy nie mieli, kiedys byl nie osiagalny ale
            ludzie mieli wiecej kasy, na koniec dnia jak kowalski merca nie mial tak go
            nadal nie ma (to tylko przyklad do tego moze pasowac wiele produktow)
            to nie o to chodzi ze cos jest w sklepie, ale o to ze cos znajduje sie w
            posiadaniu konsumenta

            > Spoleczeństwo sie mimo wszystko bogaci.

            poczytaj statystyki, w Polsce tylko niecale 1.5%!!!!! zarabia powyzej 120 tys
            zlotych rocznie, a ponad 80% zarabia mniej niz 24tys zl rocznie
            widzisz to? wiesz o czym mowie? gdzie jest klasa srednia!!!

            > Wiedza , wykształcenie zaczynaja nabierać coraz większego znaczenia.

            czy mowisz o sprzedawczyniach w biedronce ktore maja wyksztalcenie wyzsze bo
            innej pracy znalezc nie moga? pracujac tam za 650 zl miesiecznie?
            uwierz mi jesli mieszkasz w w-wie lub innym wiekszym miescie (a jest ich
            powiedzmy 12-15 w Polsce) i nie zwracasz uwagi na to co dzieje sie poza tymi
            miastami to nie za dobrze oceniasz sytuacje w Polsce

            > Ludzie biora sprawy w swoje rece, twardo domagaja sie swoich praw i
            > coraz częściej potrafią je skutecznie egzekwować

            jak strajk lekarzy? marsze homosow? strajki gornikow? i kogo tam jeszcze?
            a rzad obiecuje kase i te obiecana kase wezmie skad?

            > I nikt rozsądny nie przejmuje się "medialną propagandą klęski"
            > twierdzącą ,że "katastrofa" tuż , tuz.

            media w Polsce to zupelnie inny problem, duzo w nich jest lewactwa, co jest
            porazajace, ale moze trzeba wiecej czasu aby to zmienic?

            > A jesli ktoś twierdzi ,że "jest bardzo źle" , to ja zawsze przypominam ,że
            > średnia płaca "za komuny" to było 20 USD miesięcznie . Dziś to jest ok 700
            USD.

            no tak ale porownaj sile nabywcza wtedy i dzis numerek ma mniejsze znaczenie

            > Niedużo niby . Ale mamy za soba zaledwie 17 lat demokracji i wolnego rynku.
            Nie
            > mozna wymagac cudów.

            ja nie wymagam cudow, wiem ze na wszystko ptrzeba czasu, ja tylko nie wiem czy
            to wszystko idzie w dobrym kierunku jesli co miesiac z Polski ucieka 25 tys
            mlodych ludzi z ktorych wielu nie ma zamiaru wracac

            > USA, UK na swoja pozycje pracowały przez stulecia , a tu
            > raptem 17 lat..

            tak, ale w tych starych demokracjach nadal sie wszystko zmienia i ewoluuje, aby
            bylo lepiej, nie ma recepty na cale stulecia, i bardzo dobrze

            > i to kazdego mieszkajacego w Polsce boli
            > > bo tu w USA (np) wszystko zalezy od danej osoby, jestes dobry to osiagasz
            > > wiecej i to wszystko
            >
            > Nie sadzę , aby każdego bolał sukces rodaka np w USA. Może ludzi "małych,
            > zawistnych i leniwych".Ale takich boli i sukces sasiada w Polsce.

            uwierz mi nie znasz w takim razie tej Polski "B" ktorej jest wiecej niz
            Polski "A"

            > Jeśli juz , to bardziej przykre jest to ,że Polonia jakoś tak mało "pomaga
            > Polsce".

            a jak sobie wyobrazasz te pomoc? bo jestem ciekaw jak to ma wygladac wedlug
            ciebie

            > Nie myslę o kraju nad Wisłą , bo tu sami sobie poradzimy.
            > Ale myślę o "promocji Polski " za granica. I to nie tylko w sfterze
            polityczno- gospodarczej.

            rozsmieszyles mnie, tak jakbys Polakow nie znal, ci za granica to sa ci sami co
            w Polsce, w Polsce wybrali leppera i gietrych razem z kaczorami do rzadu, to
            myslisz ze organizacje Polonijne umieja sie dogadac z kimkolwiek?
            po przyjezdzie do USA poszedlem do Uni tak dla jaj spytac sie co by mi polecili
            doradzili, panienka byla zszokowana moim pytaniem i tym ze jej wogole
            przeszkadzam, a przeciez za to bierze kase od rzadu amerykanskiego, nie mysle
            ze to sie zmienilo

            > Marzy mi się np pomoc dla mlodych ludzi z Polski chcących studiować w USA.
            Wielu
            > Polonusów ma takie mozliwości , ma kontakty , sami pracują ma renomowanych
            > uczelniach.

            wiesz ja kiedys duzo pomagalem ludziom informujac o programach mozliwosciach
            studiowania w USA, do dzis jesli ktos ma pytania na forum staram sie odpowiadac
            itd mysle ze nie tylko ja to robie, ale kazdy kto skonczyl tutaj studia sluzy
            pomoca ludziom ktorzy sie pytaja
            nic wiecej zrobic nie mozna

            > Wiem ,że wiele "nacji" w USA pomaga młodzieży z kraju rodzinnego w zdobywaniu
            > wiedzy w USA. Tylko nasza Polonia jakoś tak cicho siedzi.

            mysle ze Polonia pomaga w cichszy sposob niz inne nacje, choc mnie wkurza ze
            malo jest organizacji ktore funduja stypendia dla studentow bo w zasadzie o to
            chodzi, wkurza mnie to ze organizacje
            • viper39 dokonczenie 21.05.06, 18:41
              > Wiem ,że wiele "nacji" w USA pomaga młodzieży z kraju rodzinnego w zdobywaniu
              > wiedzy w USA. Tylko nasza Polonia jakoś tak cicho siedzi.

              mysle ze Polonia pomaga w cichszy sposob niz inne nacje, choc mnie wkurza ze
              malo jest organizacji ktore funduja stypendia dla studentow bo w zasadzie o to
              chodzi, wkurza mnie to ze organizacje polonijne marnuja pieniadze ktore
              dostawaja z urzedu federalnego na bzdury, ale to inna bajka
            • remik.bz Re: Polska idzie w dobrym kierunku 22.05.06, 09:05
              viper39 napisał:

              > popatrz na to forum, popatrz na forum Polonia, poczytaj uwaznie
              > pozniej porozmawiaj z ludzmi kotrzy byli sa lub chca wyjechac do USA lub za
              > granice

              Zakładam ,że każde forum nie do końca jest reprezentatywne.
              Ale masz rację. Za mało rozmawiałem z tymi , którzy chcą wyjechać do USA czy za
              granicę.
              Mieszkam w Krakowie. Pracuję w instytucie naukowo-badawczym.Pomagan żonie w jej
              małej , prywtnej firmie.
              Rzeczywiście chyba jestem trochę nieobiektywny. Ja, moi koledzy,
              wyjeżdżamy "za granicę " albo służbowo , albo "odpocząć".
              Natomiast środowisko naszych dzieci wyjeżdża "do pracy", ale podchodzą do tego
              jako do sprawy oczywistej. Nie tyle , aby "zarobić na chleb" co raczej zdobyć
              praktykę , nawiązać kontakty, no i oczywiście "zarobić" ale pod kątem swojej
              przyszłej pracy , firmy , kupna domu ( w Polsce).
              Masz rację ,że część z nich niestety zostaje. Ale wielu wraca. I to właśnie
              oni "egzekwują swoje prawa" w zyciu codziennym. Nie pozwalają sobie grać na
              nosie w urzędach , na policji, w sądzie np. Mają pieniądze , znają prawo i nie
              maja kompleksów.Oni są naszą nadzieją.

              > > A w Polsce też wszystko idzie w dobrym kierunku.
              >
              > o tak? lepper i gietrych w rzadzie to dobry kierunek?
              > strajki lekarzy to dobry kierunek?
              > wysokie podatki to dobry kierunek?
              > i mozna wymieniac dosc duzo

              Oczywiście ,że jest wiele bardzo przykrych i wręcz złych spraw.
              Ale wystarczy iść do dowolnego supermarketu , zobaczyć te tłumy , pełne wózki
              zakupów , mówiąc wprost "nieracjonalną konsumpcję" ,czy zajrzeć do dowolnego
              biura podrózy w okresie wakacyjnym. Człowiek zaraz zaczyna się
              zastanawiać ,czy z tą polską biedą to absolutna prawda.
              No i druga strona medalu. Moja żona ma małą firmę usługową. Bardzo często ma
              problemy z zatrudnieniem ludzi właśnie do prostych , okresowych prac.Legalnie ,
              na umowę -zlecenie. Oferuje po 15 zł/godz (brutto). Pewnie ,że to
              nie "kokosy" ,ale przy 5 zł w "markecie" , to nie jest najgorzej. No i nie może
              znaleźć tak łatwo pracowników. Może więc z tym bezrobociem , to nie do końca
              prawda.


              poczytaj statystyki, w Polsce tylko niecale 1.5%!!!!! zarabia powyzej 120 tys
              > zlotych rocznie, a ponad 80% zarabia mniej niz 24tys zl rocznie
              > widzisz to? wiesz o czym mowie? gdzie jest klasa srednia!!!

              Do oficjalnych statystyk trzeba niestety podchodzić z wielka ostrożnością.
              Gdyby rzeczywiście firmy komercyjne ( markety , telefonia komórkowa,
              developerzy) opierali się wyłącznie na statystykach ( a nie swojej analizie
              siły nabywczej) , to pewnie powinni natychmiast zamknąć 50 % swojej
              działalności.
              Jest niestety u nas duża szara strefa, no i nigdzie nie wykazywany "zastrzyk"
              pieniędzy od pracyjących za granicą.


              > mysle ze Polonia pomaga w cichszy sposob niz inne nacje, choc mnie wkurza ze
              > malo jest organizacji ktore funduja stypendia dla studentow bo w zasadzie o
              to
              > chodzi,

              Dokładnie o to chodzi.
              Pozdrawiam.
        • t0g Re: Dobrze to napisales, Viper 21.05.06, 18:10
          I na dobra sprawe, poparles Wujaszka Jurka, piszac, ze Polonusi sa tacy, jak
          Polacy. On w zasadzie to samo w pewnym momencie napisal, tylko innymi slowami
          (ze przekroj spoleczny "Polonusow" jest taki sam, jak ludnosci w Polsce).

          Z jednym sie tylko nie zgodze - ze ktos komus placi za pisanie zlych rzeczy o
          USA (lub za pisanie czegokolwiek innego) na Forum. Forum GW jest to impreza o
          tak marginalnym zasiegu, ze tylko ktos bardzo glupi moglby wydawac na cos
          takiego pieniadze. A glupcy rzadko w ogole maja pieniadze.
          • viper39 Re: Dobrze to napisales, Viper 21.05.06, 18:48
            t0g napisał:

            > Z jednym sie tylko nie zgodze - ze ktos komus placi za pisanie zlych rzeczy o
            > USA (lub za pisanie czegokolwiek innego) na Forum. Forum GW jest to impreza o
            > tak marginalnym zasiegu, ze tylko ktos bardzo glupi moglby wydawac na cos
            > takiego pieniadze. A glupcy rzadko w ogole maja pieniadze.

            wiesz nie zgodze sie z tym, wiesz przeciez ze ksztaltowanie opinii publicznej
            odpowiedniej dla wladzy lub grupom ktore maja w tym jakis cel odbywa sie przez
            media, forum gw nie ma marginalengo zasiegu, popatrz ile osob odwiedza fora gw,
            wiesz przeciez z psychologii tog ze ksztaltowanie opinii odbywa sie na zasadzie
            czlowieka ktory w danej grupie ma znaczace zdanie, ten czlowiek ma tez kogos na
            ktorym opiera swoje zdanie, jesli zakladac ze pojawi sie ta osoba na tym forum
            to warto zainwestowac kase aby te opinie ksztaltowac
            powiem jedno, tylko glupi polityk nie inwestuje (sa rozne sposoby inwestowania,
            nie tylko kasa) w media bo to media wygrywaja wyborcow

            pamietasz w Polsce socjalistycznej jak wazne byly media? bo to byl dostep do
            informacji, popatrz jak wielu do dzis szuka wlasnie takiej informacji w jaki
            sposob byla ona serwowana za komuny
            gdyby nie media dzis nie wiedzialbys o lepperze bo on by siedzial w wiezieniu
            za swoje wybryki
            ehhh szkoda gadac
            • t0g Re: Nie przekonales mnie - ale to moj osobisty po- 21.05.06, 20:20
              glad, oczywiscie. I w sumie, jak uwazam, sprawa jest drugorzednej wagi, wiec
              chyba nie warto sie sprzeczac.

              Natomiast w innych sprawach najczesciej sie z Toba zgadzam, bo z Twoich tekstow
              przebija zdrowy rozsadek. Natomiast wiekszosc forumowiczow pisze tutaj,
              niestety, "pod ideologie". A ideologia i zdrowy rozsadek to sa rzeczy wzajemnie
              sie wykluczajace.
              • viper39 Re: Nie przekonales mnie - ale to moj osobisty po 21.05.06, 21:15
                t0g napisał:

                > glad, oczywiscie. I w sumie, jak uwazam, sprawa jest drugorzednej wagi, wiec
                > chyba nie warto sie sprzeczac.

                wiesz zle by bylo gdybysmy mieli wszyscy to samo zdanie

                >
                > Natomiast w innych sprawach najczesciej sie z Toba zgadzam, bo z Twoich
                tekstow
                > przebija zdrowy rozsadek.

                dziekuje tog, jestes z jednym ktorych lubie czytac mimo odmiennych pogladow
                jakie mamy, zawsze mozna cos sie dowiedziec lub nauczyc czytajac inteligentnych
                ludzi

                > Natomiast wiekszosc forumowiczow pisze tutaj,
                > niestety, "pod ideologie". A ideologia i zdrowy rozsadek to sa rzeczy
                wzajemnie sie wykluczajace.
                >

                to tylko potwierdza moja teorie, jakas forma korzysci musi byc, bo inaczej nikt
                z siebie za darmo idioty nie robi

                pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka