Dodaj do ulubionych

Bagdadu trudno bronić i nie tak trudno zdobywać

IP: *.dpcdsb.org 03.04.03, 16:54
Z militarnego punktu widzenia, jest to do tej pory wojna
blyskawiczna. Nie potwierdzily sie katastroficzne przepowiedznie
o milionach uchodzcow, o krwawej lazni itp. Straty, tragiczne,
wsrod ludnosci cywilnej, w niczym nie przypominaja tego, co
zrobili Serbowie w Sarajewie czy Rosjanie w Groznym, prawda???
Teraz idiotyczni zachodni pacyfisci mowia o "Stalingradzie".
Irakijczycy, przekownawszy sie, ze Saddam nie wroci, przyjma
zupelnie inna postawe. Nikt Amerykanow zapewne kochac nie
bedzie, ale tez o drugim Wietnamie mowy nie ma. A brytyjski
ekspert ma racje. Brytyjczycy maja wieksze doswiadczenie w
walkach miejskich. Klania sie Irlandia Pln. Ciekawe, co teraz
wymysli koalicja milosnikow Saddama i zwolennikow "pokoju za
wszelka cene"! I jakie jeszcze argumenty wyciagnie na rzecz
tego, ze ONZ daloby sobie rade z Saddamem pokojowo!
Obserwuj wątek
    • Gość: patr Nie oddamy Husajnowi nawet guzika od munduru! IP: waprx* / 172.24.102.* 03.04.03, 17:07
    • Gość: pacyfista To nie jest obiecany przez Busha "Blitzkrieg" IP: *.52.203.62.dial.bluewin.ch 03.04.03, 17:16
      Rozpoczal sie 3 tydzien wojny , supermocarstwa z armia bez
      lotnictwa, i wyposazona w sprzet z innej epoki. Zamiast
      kilkudniowego spaceru na Bagdad i goracego przywitania ze
      strony ludnosci wojska amerykanskie podeszly pod Bagdad
      omijajac wszystkie wieksze miasta i nie wchodzac do nich (
      przyjecie ze strony mieszkancow okazalo sie byc duzo
      bardziej "gorace" niz oczekiwano).. Zginely juz tysiace lub
      dziesiatki tysiecy Irakijczykow w tym wielu cywilow, kobiet i
      dzieci. A BMR (pretekst do wojny) ciagle nie
      znaleziono...patrz: www.panstwozla.pl
      • Gość: martsy Re: To nie jest obiecany przez Busha IP: *.237.45.207.adsl.by.worldonline.dk 03.04.03, 19:58
        Gość portalu: pacyfista napisał(a):

        > Rozpoczal sie 3 tydzien wojny , supermocarstwa z armia bez
        > lotnictwa, i wyposazona w sprzet z innej epoki. Zamiast
        > kilkudniowego spaceru na Bagdad i goracego przywitania ze
        > strony ludnosci wojska amerykanskie podeszly pod Bagdad
        > omijajac wszystkie wieksze miasta i nie wchodzac do nich (
        > przyjecie ze strony mieszkancow okazalo sie byc duzo
        > bardziej "gorace" niz oczekiwano).. Zginely juz tysiace lub
        > dziesiatki tysiecy Irakijczykow w tym wielu cywilow, kobiet i
        > dzieci. A BMR (pretekst do wojny) ciagle nie
        > znaleziono...patrz: www.panstwozla.pl

        Ach jaka szkoda Saddamka-Hitlerka-Stalinka. A przeciez niewinny
        byl jak ta lelija! Jak wam, pacyfistom, Saddamka-bidulka zabija,
        to w czyim interesie bedziecie podsrywac Ameryke? Pozostanie
        tylko Osama, Kadafi i Kim.
        Co za szkoda. Zadnego Hitlera juz na swiecie nie ma, zeby mu
        kretyni-pacyfisci mogli pomoc. Czarna rozpacz.
    • indris Chciejstwo i rzeczywistość 03.04.03, 17:39
      Jak dotychczas Brytyjczycy prawie 2 tygodnie oblegają trzykrotnie mniejszą
      Basrę. Ich rzekome doświadczenia z Irlaandii Płn. są wątpliwe: nie było tam
      przecież nigdy i nigdzie zdobywane duże miasto z całkowicie obcą i wrogą
      ludnością. Tak naprawdę to nikt nie wie, jak zachowa się ludność Bagdadu i
      wojsko.
    • Gość: Jean-Luc Monsieur Chirac, ou etes-vous? IP: 140.247.126.* 03.04.03, 18:20
      Dawac Szyraka, gdzie jest Szyrak ze swoimi batalionami? Jeszcze niedawno deklarowal sie, ze bedzie bronil Sadama jak
      niepodleglosci!
    • Gość: Zuni Re: Bagdadu trudno bronić i nie tak trudno zdobyw IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.03, 19:00
      Gość portalu: wwkorab napisał(a):

      > Z militarnego punktu widzenia, jest to do tej pory wojna
      > blyskawiczna. Nie potwierdzily sie katastroficzne przepowiedznie
      > o milionach uchodzcow, o krwawej lazni itp. Straty, tragiczne,
      > wsrod ludnosci cywilnej, w niczym nie przypominaja tego, co
      > zrobili Serbowie w Sarajewie czy Rosjanie w Groznym, prawda???
      > Teraz idiotyczni zachodni pacyfisci mowia o "Stalingradzie".
      > Irakijczycy, przekownawszy sie, ze Saddam nie wroci, przyjma
      > zupelnie inna postawe. Nikt Amerykanow zapewne kochac nie
      > bedzie, ale tez o drugim Wietnamie mowy nie ma. A brytyjski
      > ekspert ma racje. Brytyjczycy maja wieksze doswiadczenie w
      > walkach miejskich. Klania sie Irlandia Pln. Ciekawe, co teraz
      > wymysli koalicja milosnikow Saddama i zwolennikow "pokoju za
      > wszelka cene"! I jakie jeszcze argumenty wyciagnie na rzecz
      > tego, ze ONZ daloby sobie rade z Saddamem pokojowo!


      Korabiu jesli , rzecz idzie o niewielka liczbe uchodzcow , to sadze , ze jedna
      z przyczyn ,dla ktorych wielu z obywateli Iraku pozostalo w domu jest moim
      zdaniem determinacja z jaka przygotowywali sie a nastepnie przystapili do
      obrony ojczyzny.
      Przyznam , ze mylilem sie sadzac z poczatku , ze po pierwszych uderzeniach
      Amerykanow ,ku Bagdadowi ruszy masa uchodzcow z poludnia kraju.
      Taki odezwal sie we mnie historyczny skrypt;drogi pelne uciekinierow ,
      zablokowane przez nich oddzialy wojskowe,lotnictwo operujace nad liniami
      komunikacyjnymi...
      Poki co , nic sie nie spelnilo z tych przeczuc i chwala bogu.
      Jednakze mysle ,ze ta sama sila , ktora na czas walk zatrzymala w miastach
      mieszkancow Basry , Nadzafu , Nasirii ,czy innych miast nad Eufratem
      determinuje tez postawy mieszkancow Bagdadu.
      Obawiam sie , ze jesli dojdzie do szturmu to bedzie on krwawy , a jesli do
      blokady to ta moze byc podobna do blokady Leningradu.
      Wg danych radzieckich zginelo podczas jej trwania 800 tys osob.
      Jestem pesymista.
      Liczylem na dyplomacje , ktora zmityguje nieco przeciwnikow , ale wyglada na
      to , ze ta profesja przezywa najwiekszy kryzys od czasu nieslawnej pamieci Ligi
      Narodow.
      Z relacji dziennikarzy przebywajacych w Bagdadzie rysuje sie calkiem inny
      obrazniz ten jaki ty rysujesz.
      Miasta bedzie bronic okolo 100 tys najlepiej uzbrojonych zolnierzy .
      Na te liczbe skladaja sie oddzialy Gwardii Republikanskiej , oddzialy
      Specjalnej Gwardii skladajace sie z ludzi z klanu Saddama , Fedaini ,Sluzby
      Specjalne , policja , Milicja partii BAAS , oraz ochotnicy.
      W poprzedzajacym wojne czasie rezim rozdal ludnosci bron automatyczna i wedle
      zurnalistow kazdy dorosly mieszkaniec miasta jest uzbrojony.Miasto zas jest
      ogromne , ma wiecej mieszkancow niz Izrael.
      Wykopano transzeje ,ukrycia, podziemne sieci przejsc miedzy domami.
      Ukryto ciezka bron , zainstalowano wiele pulapek , pominowano niektore
      obszary...
      Brytyjczycy rzeczywiscie maja doswiadczenie w walkach miejskich , alisci skala
      problemu z jakim przyjdzie im i Amerykanom sie zmierzyc ma sie nijak do ich
      doswiadczen.
      Pesymizm jest za malo pojemnym okresleniem na opisanie mojego stanu ducha gdy
      mysle o barbarzynstwie do jakiego dojdzie podczas walk.
      Moze po pierwszych krwawych starciach obudzi sie wreszcie dyplomacja...
      A w ucieczke Saddama , mimo wiesci rozglaszanych przez Izraelski portal
      powiazany z wywiadem nie wierze.
      Synow zapewne ewakuowal i stad obecnosc jego strazy na lotnisku.
      Zuni.


      • Gość: wwkorab Szanowny Zuni: IP: *.dpcdsb.org 03.04.03, 19:57
        Mimo, iz zapewne roznimy sie w ocenie wielu aspektow tej wojny,
        podzielam Twoje obawy. Zdobywanie miasta bronionego przez
        rezymowe wojska i partyjny aktyw, swiadowmy nienawisci ludnosci,
        gdyby im sie wladza wymknela z reki, zapowiada wielkie straty,
        po obu stronach. Czy Amerykanie maja na to jakis pomysl?!
        Chcialbym wierzyc, ze tak, choc doswiadczenie uczy, ze kazda
        wojan zaskakuje planistow, nawet najlepszych. Niewatpliwie rezym
        Saddama opieral sie na duzo silniejszym fundamencie aparatu
        bezpieczenstwa, niz to poczatkowo zakladano. Mieli istotnie duzo
        czasu do przygotowania zazartej obrony. Lotnictwo w walkach
        ulucznych przydatne nie jest, a o bombardowaniu dywanowym miasta
        w dzisiejszych czasch Ameryka myslec nie moze, bo to nie Japonia
        czy Drezno w 1945. Czy swiadomosc okrazenia i konca rtezymu nie
        pokopie morale szeregowych zolnierzy? Zobaczymy!

        Dyplomacja? Ba! Masz zupelna racje, to kleska dyplomacji, i to
        po jakiejkolwiek stronie. Powell przegral z "jastrzebiami" Blair
        z Chirakiem, etc. perspektywy ladu miedzynarodowego zaiste
        rysuja sie nieciekawe.

        wyrazy szczerego szacunku

        wwkorab
    • Gość: Groszek Re: Bagdadu trudno bronić i nie tak trudno zdobyw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.03, 10:51
      Co prawda, moje pojęcie strategii jest raczej blade (oscyluje na
      poziomie Warcraft'a i Panzer General'a), ale wydaje mi się, że
      sposobem na Bagdad będą nocne rajdy i opanowywanie co niektórych
      budynków. Efekt psychologiczny takich działań będzie niesamowity.
      Siedzi taki Irakijczyk z karabinem w oknie (choćby tydzień), a
      tu nic - nikt drogę nie jedzie. A mimo to sukcesywnie ważne
      budynki będą wpadać w ręce amerykańskich sił. I po co siedzieć w
      takim razie w tym oknie?
      Tę metodę walki testują Brytyjczycy w Basrze i, jak podają
      agencję, została już zastosowana w Bagdadzie.
      Zdobywanie w ten sposób miasta nie będzie tak szybkie jak rajd
      przez pustynię, ale też nie będzie to wielomiesięczne oblężenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka