Dodaj do ulubionych

"Hitler, fan syjonizmu"

23.02.07, 11:53
www.nczas.com/?a=show_article&id=3598
"Gdy Adolf Hitler doszedł do władzy w Niemczech w roku 1933, stosunki
niemiecko-żydowskie gwałtownie się pogorszyły. Nowy kanclerz bynajmniej nie
krył swojego antysemityzmu. Jego celem, przynajmniej do pewnego momentu, było
wypędzenie Żydów z Rzeszy, dlatego też maksymalnie utrudniał im codzienną
egzystencję w rządzonym przez siebie państwie...."

A dalej sami poczytajcie, naprawdę ciekawe, choć stali fani watków w tym
temacie pewnie juz dawno to wiedza.




pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • stranger.pl Ręka w rękę z Hitlerem 23.02.07, 13:17
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10319722&a=10319722
    • goldbaum Mocny artykul 23.02.07, 13:37
      Ciekawe, co nasi koszerni ulubiency mieliby do powiedzenia o o rewizycie Goldy
      Meir w Berlinie w 1939(!) roku u swego kolegi Adolfa Eichmanna?

      Albo o wilgotnych ofertach wspolpracy z Hitlerem w tworzeniu "nowego porzadku" i
      "izolacji" i wspolnego "pokonania Anglii" w 1941 roku?

      Albo o wsparciu udzielanym przez SS dla kibucnikow?

      Watpie, zeby ktorys z nich sie tutaj pokazal...
      • aaki był to raczej rodzaj przejsciowego flirtu 23.02.07, 17:02
        hitler liczył na syjonizm jako ruch narodowy,który przez swoje dążenia doprowadzi posrednio do emigracji niechcianych przez niego żydów z niemiec,zas syjonisci spodziewali się,że hitler poprze ich dążenia do stworzenia państwa izraelskiego.
        przy "pozytywnym" rozwoju sprawy końcowy efekt byłby aprobowany przez obie strony choć kierowały sie one w swym działaniu odmienna motywacją.
        historia jednak potoczyła sie w końcu inaczej....
        • goldbaum Jak i wiele innych rzeczy w przypadku Hitlera. 23.02.07, 18:23
          aaki napisała:

          > hitler liczył na syjonizm jako ruch narodowy,który przez swoje dążenia doprowad
          > zi posrednio do emigracji niechcianych przez niego żydów z niemiec,zas syjonisc
          > i spodziewali się,że hitler poprze ich dążenia do stworzenia państwa izraelskie
          > go.

          Jedni i drudzy w rownej mierze wychodzili z zalozenia, ze "rasy" nie powinny sie
          mieszac. Artykul ten dobrze ilustruje ze hitleryzm nie byl jakims statycznym
          zjawiskiem. Zmienial sie bardzo dynamicznie. Hitler nienawidzil i gardzil Zydami
          ale chyba nawet jego po niekad zasakoczylo "ostateczne rozwiazanie". Skoro
          jeszcze w 1941 roku syjonisci zabiegali o wzgledy Hitlera i byli "pod opieka" SS?
          Wszystko sie zmienilo drastycznie po rozpoczeciu wojny z ZSRR.
        • tia666 Re: był to raczej rodzaj przejsciowego flirtu 24.02.07, 02:18
          > historia jednak potoczyła sie w końcu inaczej....

          ....historia plata figle....
    • puls Endecja polska faszysci kochali Hitlera bezgranic 23.02.07, 13:51
      Potem wspolpracowali z nazistami bez oporu i z ochota.

      Szanowny panie gistapo-dorobek endecji polskiej
      Dorobek polskiej endecji na przkladzie jednej ksiazki

      SZANOWNY PANIE GISTAPO
      Donosy do władz niemieckich w Warszawie
      i okolicach w latach 1940- 1941
      Barbara Engelking-Boni

      wydawnictwo: IFiS PAN, Wrzesień 2003
      ISBN: 83-7388028--3
      liczba stron: 116; wym.: 120 x 210 mm; okł. miękka
      W zespole "Der Kommandeur der Sicherheitspolizei und des SD fur den Distrikt
      Warschau" w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie znajduje się teczka
      zawierająca dwieście pięćdziesiąt pięć anonimowych donosów do władz niemieckich
      1940-1941. Teczka ta, jeszcze nieuporządkowana, została przekazana do Instytutu
      Pamięci Narodowej z byłego Centralnego Archiwum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
      Donosy zgromadzone w brązowej, tekturowej, zawiązanej na teczce - to bez
      wątpienia oryginały z czasów okupacji ...

      ------------------------------------
      Wstydliwie o kolaboracji polskie prawicy , mordach NSZ i faszyzujacych
      lesnych uzbrojonych rzezimieszkow.
      www2.tygodnik.com.pl/tp/2811/kraj05.php
      Gdy mówimy o postawach, które uważamy za naganne czy o osobach, które są godne
      potępienia, mamy tendencję, aby ograniczyć się do napiętnowania. Jest to o tyle
      zrozumiałe, że linia dzieląca zrozumienie, powstające w wyniku dociekania, od
      usprawiedliwienia bywa cienka i łatwa do przekroczenia. Tak więc, aby uniknąć
      podejrzenia, że usprawiedliwiamy to, co powinno być negatywnie naznaczone,
      skłonni jesteśmy unikać "dzielenia włosa", badania motywów i okoliczności. Jak
      zatem postępować?

      W przypadku dyskusji na temat kolaboracji najpierw należałoby rozdzielić - na
      ile to możliwe - kolaborację polityczną od - tak nazwijmy ją -
      "egzystencjalnej". Za pierwszą stałby zamysł dotyczący organizacji życia narodu
      lub państwa. Jednym wariantem byłaby kolaboracja geopolityczna lub wynikająca z
      oceny położenia Polski oraz sposobów przetrwania narodu i państwa. Jej wyznawcy
      mogli być od dawna (jak Władysław Studnicki) zwolennikami współpracy z Niemcami,
      mogli też (jak grono reprezentowane przez Janusza Kowalewskiego w memoriale z
      lipca 1940 r.) nie być germanofilami, a po prostu nie widzieć innego rozwiązania
      sprawy polskiej po klęsce Francji niż powstanie tworu satelickiego wobec III
      Rzeszy. Inny wariant kolaboracjonizmu politycznego może być oparty na poczuciu
      bliskości ideologicznej czy też posiadaniu wspólnego wroga (np. "światowe
      żydostwo"). To był chyba przypadek Narodowej Organizacji Radykalnej (NOR),
      założonej jesienią 1939 roku za zgodą Niemców przez grupę działaczy skrajnie
      nacjonalistycznego ONR. Zapewne do tej samej kategorii możnaby zaliczyć
      działalność Jana Emila Skiwskiego i Feliksa Burdeckiego. Przez analogię możnaby
      powiedzić, że kolaboracja ze Związkiem Sowieckim w wydaniu Zygmunta Berlinga
      miała charakter geopolityczny, zaś komunistów - ideologiczny. Oczywiście, nie
      zawsze jest możliwe precyzyjne rozgraniczenie między pomysłem wywodzącym się z
      geopolityki, a inicjatywą wynikającą z bliskości ideologicznej, co jest
      szczególnie widoczne w przypadku istnienia - często występującej w Polsce -
      zbitki antysowietyzmu (antykomunizmu) z antysemityzmem.

      • stranger.pl Zapomniałeś dodać: a w USA bija Murzynów! 23.02.07, 14:22
        Czyli zmieniasz temat wątku na zastępczy temat:P
        • qqazz A polscy nacjonalisci to mało kogo tak kochali 23.02.07, 14:36
          jak syjonistów, w Polsce tez szkolono bojówkarzy i wywiadowców dla przyszłego
          państwa zydowskiego w Palestynie, widac nasz szabesik zapomniał o belkach a
          pamieta o źdźbłach z Hitlerem to jak juz w niezłych stosunkach był Piłsudski
          ale on bynajmniej nie narodowiec tylko socjalista.



          pozdrawiam
          • puls Re: A polscy nacjonalisci to mało kogo tak kochal 23.02.07, 15:58
            Klamiesz spirytusiku , enecja nigdy nie szkolila Zydow , sami sie szkolili .
            Polska prawica i ich sily zbrojne takie jak NSZ i inne bandy mordujace ,
            gwalcace i rabujace ( wspolpracujace z Gestapo ) do ostatnich dni
            wojny wspolpracowaly z hitlerowcami .
            Teraz czesto stawiaja tym mordercom pomniki .
            • qqazz Re: A polscy nacjonalisci to mało kogo tak kochal 23.02.07, 16:09
              Ale pierdzielisz. Gwoli scisłosci polscy narodowcy byli goracymi oredownikami
              utworzenia państwa Izrael natomiast Żydów szkolili polscy wojskowi i wywiadowcy
              jak bys nie wiedział to ci adepci tworzyli później Mossaad, sami to sie mogli
              szkolic jak tu zahandlować palestyńczyka na śmierć, w niektórych przedwojennych
              miastach garnizonowych do dzis sie ciagna wspomnienia jak to Żydów wokoło
              wojska było pełno ale we wojsku jakos trudno było ich dostrzec (co nie znaczy
              ze ich tam wcale nie było, ale ich odsetek w stosunku do odsetku w całości
              poipulacji nie był zbyt wysoki). Co do reszty to nawet juz nie bede komentował
              moze jeszcze nam poopowiadasz o kolaboracji judenratów z hotlerowcami, albo o
              współpracy części ludnosci zydowskiej z sowieckim najeźdźca po 1939?



              pozdrawiam
            • stranger.pl Re: A polscy nacjonalisci to mało kogo tak kochal 23.02.07, 16:13
              Dużo jeszcze przed tobą wiedzy do zdobycia.

              -żołnierze Brygday Świętokrzyskiej (NSZ) jako jedyna grupa partyzancka w
              okupowanej przez Niemców Europie wyzwolili niemiecki obóz zagłady (Holiszów w
              Czechach) i uratowali przed śmiercią kilkaset żydówek).

              -nie znam żadnego przypadku gwałtów dokonywanych przez żołnierzy NSZ -
              twierdzis że gwałcili - mozesz podać konkretną informację i źródło?

              -w tzw. Centrum Szymona Wiesenthala określa się Narodowe Siły Zbrojne w ten
              sposób:

              “Podziemna, nacjonalistyczna oraz antysemicka organizacja w Polsce. Celem NSZ
              była walka z okupantem oraz likwidacja mniejszości narodowych. NSZ zamordował
              setki Żydów ukrywanych przez Polaków. Po wyzwoleniu Polski NSZ kontynuowała
              walkę z nowym reżymem, mordując jednocześnie pozostałych przy życiu Żydów.”

              Jest to totalne kłamstwo: bo z rąk żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ)
              zginęli także i Żydzi co nie podlega dyskusji. Niemniej stanowczo trzeba
              sprzeciwiać się kłamstwu, że byli oni likwidowani tylko dlatego, że byli
              Żydami.

              Likwidowano aktywistów komunistów i agenturę sowiecką (a że dużo było wśród
              nich Żyfdów to zupełnie inna sprawa). Stąd bez względu na to, jakiej
              narodowości lub pochodzenia byli nieprzyjaciele – likwidowani byli tylko za to,
              że zdradzili naród polski i Polskę!
            • remekk Re: A polscy nacjonalisci to mało kogo tak kochal 23.02.07, 16:17
              Siki rabina i inni jego rodacy nie dorastając endecji do piet w głupawy i
              plugawy spoóśb opluwają . Endecja nie tylko wlaczyła z Niemcami w sposób
              niezrozumiały dla tych co własne rodziny gorliwie poganiali do gazu ale równeiz
              po wojnie nie poddała sie i walczyła z sowieckim okupantem .Kolaboranci -
              zdiczali kaci z UB gdy zostali podczas tych walk zabici to ich rodacy
              wrzeszczeli wtedy "pogrooommmm" i tak aż do znudzneia po dizs dzien wrzesczą i
              plujhą plugawie ... .
    • puls Pogromy -polska prawica-wspolpracownicy Hitlera 23.02.07, 13:52

      Pogrom Wielkanocny
      Z Wikipedii

      Pogrom Wielkanocny - seria napadów na ludność żydowską mająca miejsce w
      Warszawie i Krakowie w dniach 22 marca do 30 marca 1940 roku, pod hasłem "Niech
      żyje Polska bez Żydów". Najkrwawsze ekscesy miały miejce na Powiślu i
      Pradze,uczestniczyło w nim ok. 1000 osób , w tym aktywiści NOR .

      Narodowa Organizacja Radykalna
      Z Wikipedii
      Skocz do: nawigacji, szukaj

      Narodowa Organizacja Radykalna – organizacja kolaboracyjna utworzona w
      październiku 1939 przez grupę b. członków ONR. Organizacja stawiająca na
      współpracę z Niemcami, popierana przez administrację wojskową i wywiad wojskowy
      (Abwehrę). Po przejęciu władzy przez cywilną administrację GG zlikwidowana przez
      gestapo w sierpniu 1940.

      GOJ, Atak – Gospodarczo Organizuj Jedność, stowarzyszenie "Atak" – antysemicki
      związek kupców i rzemieślników oraz bojówka NOR .

      Pisma NOR: "Odrodzenie" , "Pochodnie" . Działacze: m.in. Andrzej Świetlicki,
      Erazm Samborski, ksiądz Stanisław Trzeciak,S. Brochwicz vel Brohwicz, A.Cerchy ,
      R.Podgórski , Władysław Studnicki .



    • goldbaum Raczej syjinisci, fani Hitlera. 23.02.07, 15:31
      Oni bardzo chcieli ale Hitler sie na nich wypial.
      Hitler chcial z Polakami ale Polacy sie na niego wypieli.
      • qqazz Re: Raczej syjinisci, fani Hitlera. 23.02.07, 15:37
        Mozna i tak na to spojżeć, faktem jest ze nim doszło do ostatecznego rozwiazania
        Hitler próbował Żydów po prostu wyeksmitiwac z Europy, a niektórzy Żydzi
        niezadko wiazali z nim pewne nadzieje.



        pozdrawiam
        • stranger.pl Re: Raczej syjinisci, fani Hitlera. 23.02.07, 15:47
          O Mój Boże! - proszę popracuj nad ortografią!
          • qqazz Re: Raczej syjinisci, fani Hitlera. 23.02.07, 16:00
            stranger.pl napisał:
            > O Mój Boże! - proszę popracuj nad ortografią!

            O co chodzi? niestety mam dysortografie więc mogę nie dojżeć choc staram sie
            jak mogę, a to że mi zżera kropki i kreski to niestety wina ledwo zipiącej
            klawiatury, staram sie poprawiać ale nie zawsze o tym pamiętam albo nie mam
            dość czasu.



            pozdrawiam
            • stranger.pl Re: Raczej syjinisci, fani Hitlera. 23.02.07, 16:16
              qqazz napisał:
              "O co chodzi?"

              chodzi o:
              "spojżeć"
              "niezadko"

              proszę pisz na przyszłość: "spojrzeć" i "nierzadko":))
              • qqazz Re: Raczej syjinisci, fani Hitlera. 23.02.07, 16:23
                Dzieki, tak jak posałem jestem dysortografem i jak bym sie nie starał czasem
                jakies kwiatki sie znajdą:)



                pozdrawiam
        • goldbaum Re: Raczej syjinisci, fani Hitlera. 23.02.07, 18:32
          qqazz napisał:

          > Mozna i tak na to spojżeć, faktem jest ze nim doszło do ostatecznego rozwiazani
          > a
          > Hitler próbował Żydów po prostu wyeksmitiwac z Europy,

          Dlatego miedzy bajki trzeba wlozyc historyjki o tym, ze Hitler juz w "Mein
          Kampf" pisal cos o zagladzie zydow. Hitler chcial sie pozbyc Zydow ale
          "ostateczne rozwiazanie" to bardzo pozna decyzja, ktora mogla dojsc do skutku
          tylko w realiach morderczej wojny w ZSRR.

          > a niektórzy Żydzi niezadko wiazali z nim pewne nadzieje.

          Nie tylko nadzieje. W przypadku "tworzenia" "nowego porzadku" i "izolacji" i
          "pokonania Anglii" ostatniego przyczolka wolnosci w Europie trzeba mowic o
          bardzo duzej zbieznosci pogladow.
    • bolszewicka_swinia "Żydowski Hitler" - J. Grünbaum 23.02.07, 18:29
      ,, Do zatrucia atmosfery w stosunkach polsko-żydowskich w latach 20. fatalnie przyczyniło się
      zdominowanie politycznych kręgów żydowskich na terenie byłej Kongresówki przez zajadłego
      antypolskiego demagoga Icchaka Grünbauma. W przeciwieństwie do umiarkowanego, nastawionego na
      autentyczny dialog z Polakami przywódcy posłów galicyjskich Leo Reicha, Grünbaum reprezentował
      politykę skrajnej wrogości i nieprzejednania wobec Polaków. Nawet skądinąd bardzo
      antynacjonalistyczny i filosemicki pisarz Jerzy Stempowski, przyjaciel Jerzego Giedroycia, nazwał
      Grünbauma "żydowskim Hitlerem" (por. J. Stempowski, Listy do Giedroycia, Warszawa 1991, s. 46). To
      Grünbaum "był odpowiedzialny za stworzenie w 1922 r. przez Żydów tzw. Bloku Mniejszościowego,
      który od początku ustawił się w postawie skrajnie opozycyjnej wobec państwa polskiego, zadrażniając
      stosunki z Polakami. Nawet skrajnie filosemicki Stefan Bratkowski przyznał w swej historii stosunków
      polsko-żydowskich, że "zdominowała Blok wrogość wobec samego państwa polskiego" (por. S.
      Bratkowski, Pod wspólnym niebem, Warszawa 2001, s. 124). Słynny historyk żydowski prof. Ezra
      Mendelsohn pisał, że większość przywódców żydowskich w Galicji przeciwstawiała się Blokowi
      Mniejszości Narodowych "jako tragicznej pomyłce" (E. Mendelsohn, Żydzi Europy Środkowo-Wschodniej
      w okresie międzywojennym, Warszawa 1992, s. 85). Profesor Mendelsohn przypomniał pełne niepokoju
      ostrzeżenia przywódcy syjonistycznego z Galicji Zachodniej Izaaka Schwarobarta zapowiadającego, że
      "(...) blok mniejszości narodowych wywoła gwałtowny sprzeciw całego narodu polskiego i odstręczy
      nawet stosunkowo przyjaźnie nastawione do nas ugrupowania narodu polskiego, a szczególnie Polską
      Partię Socjalistyczną" (tamże, s. 85).
      Dziś zdumiewająco rzadko pisze się o tym, jak bardzo negatywnie na stosunki polsko-żydowskie
      rzutowało to, że duża część partii żydowskich w Polsce wyrażała postawy skrajnie nacjonalistyczne,
      wręcz szowinistyczne. Nie kto inny, jak wielki przyjaciel Michnika prof. Jerzy Holzer pisał na przykład o
      nurcie syjonistów-rewizjonistów: "Ich interpretację syjonizmu cechował skrajny nacjonalizm, zbliżający
      się do szowinizmu. Za główne zadanie uważał przygotowanie i prowadzenie walki zbrojnej w Palestynie
      z wytkniętym celem utworzenia państwa żydowskiego w historycznych granicach. (...) Wśród
      syjonistów-rewizjonistów częsty był fanatyzm" (por. J. Holzer, Żydowskie dążenia polityczne w II
      Rzeczypospolitej, "Znak", luty - marzec 1983, s. 377).
      Warto tu przypomnieć jakże wymowne świadectwo niemieckiego Żyda z Wrocławia Waltera Tauska,
      który tak pisał o szowinizmie wśród polskich Żydów: "Wśród Żydów znowu rej wodzą '100-procentowi'
      Żydzi ze wschodu, przede wszystkim polscy Żydzi, ci nadsyjoniści, którzy wszędzie na kuli ziemskiej
      wytwarzają antysemityzm" (por. zapis w dzienniku W. Tauska pod datą 15 maja 1936 r. w książce W.
      Tauska "Dżuma w mieście Breslau", Warszawa 1973, s. 155).
      Nawet tak wybielający postawy Żydów Jerzy Tomaszewski przyznawał w pewnym momencie brutalność
      cechującą stosunki miedzy niektórymi partiami żydowskimi, stwierdzając: "Na początku września 1938
      r. bojówki rewizjonistyczne urządziły napady na lokale ogólnych syjonistów w Brześciu, Lwowie i
      Pińsku. Dnia 11 września w Warszawie zabito kolportera lewicowej gazety syjonistycznej 'Der
      Kampf'" (por. Najnowsze dzieje Żydów w Polsce w zarysie (do 1950 roku), Warszawa 1993, s. 236).''

      Więcej w artykule:
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070215&id=my11.txt

    • bogumilka Jak kto glupi to nie rozumie. Polska, ZSRR , 24.02.07, 02:11
      Wyszynski, papiez tez mysleli ze Hitler nie taki zly, a nawet mozna go
      wykorzystac. I co z tego?
      Zdróka psychicznego zycze
    • piotrgdansk6 Re: Syjoniści - (prawie) fani Hitlera ;) 16.04.07, 00:49
      "Ze świadomym cynizmem w ogromnej części żydowskich publikacji o Żydach w II RP
      przemilcza się tak bardzo wstydliwy widać temat, jak działalność żydowskich
      faszystów-betarowców. Te przemilczenia są tym bardziej skandaliczne, że chodzi o
      organizację bardzo znaczącą liczebnie. Według tak gruntownie badającego sprawy
      historyka, jak dr Piotr Gontarczyk, "Betar" był "najliczniejszą organizacją
      narodowo-radykalną w przedwojennej Polsce, licząc ponad 50 tys. osób" (!) (por.
      P. Gontarczyk, Pogrom? Zajścia polsko-żydowskie w Przytyku 9 marca 1936 r.,
      Biała Podlaska - Pruszków 2000, s. 29). Gontarczyk porównuje tę tak wielką
      liczbę członków żydowskiego "Betaru" z zaledwie kilku tysiącami członków ONR. A
      jednak właśnie o postawach i poglądach ludzi ONR pisano wielokrotnie więcej niż
      o "Betarze", gromiąc "niebezpieczny polski faszyzm". Członkowie "Betaru"
      przystrojeni w brunatne koszule (!) pozdrawiali się ręką wyciągniętą w
      faszystowskim pozdrowieniu z okrzykiem "Tel Chaj!". Historyk Marek J.
      Chodakiewicz pisał o żydowskich rewizjonistach m.in.: "Rewizjoniści mieli
      doskonałe kontakty z faszystami włoskimi, a ich kierownictwo w Niemczech starało
      się bezskutecznie ustanowić poprawne stosunki z Hitlerem na zasadnie
      podobieństwa ideologicznego. Ekstremalna frakcja młodych
      syjonistów-rewizjonistów w Palestynie oświadczyła publicznie w październiku 1932
      roku, że 'gdyby nie antysemityzm Hitlera, to niemiecki narodowy socjalizm byłby
      do zaakceptowania'. (...) Hitler zbawił Niemcy" (Por. M.J. Chodkiewicz, Żydzi i
      Polacy 1918-1955. Współistnienie - Zagłada - Komunizm, Warszawa 2000, s. 91)."

      wwew.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070215&id=my11.txt
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka