Dodaj do ulubionych

Polska quchnia

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 11:25
W prężni jeść nie dają, a żoładek swoje prawa ma. Przypomina się to zwłaszcza w
dzień deszczowy i pochmurny. Spotkajmy się więc po domowemu, nie w salonach
politycznych, lecz w ciepłej Quchni naszej tradycyjnej.
Znacie mnie z Harleya, ale zdemaskowano również moją duszę barhanową, żoniną,
kurzo-jaglaną [ no już dobrze, dobrze... wink ] Nie mam więc nic do stracenia.
Śmiało więc będę tu sobie gotować i was podkarmiać.
Cóż więc dzisiaj będzie? Proponuję : zupę z borowików, pieczeń z szynki pod
beszamelem, ziemniaki puree, buraczki. Kompot z gruszek. Szarlotka na kruchym
spodzie, z kruszonką. Kawa.
W zamian podrzućcie jakieś pomysły, na obiady samkowite, tradycyjne. Regionalne.
Pozdro quchenne. Teraz moge iść do pręzni na cura-cao - jak na kurę przystało.
Obserwuj wątek
    • Gość: jerry Re: Polska quchnia IP: *.karen.com.pl 06.09.01, 11:35
      Gość portalu: Carmina napisał(a):

      > W prężni jeść nie dają, a żoładek swoje prawa ma. Przypomina się to zwłaszcza w
      >
      > dzień deszczowy i pochmurny. Spotkajmy się więc po domowemu, nie w salonach
      > politycznych, lecz w ciepłej Quchni naszej tradycyjnej.
      > Znacie mnie z Harleya, ale zdemaskowano również moją duszę barhanową, żoniną,
      > kurzo-jaglaną [ no już dobrze, dobrze... wink ] Nie mam więc nic do stracenia.
      > Śmiało więc będę tu sobie gotować i was podkarmiać.
      > Cóż więc dzisiaj będzie? Proponuję : zupę z borowików, pieczeń z szynki pod
      > beszamelem, ziemniaki puree, buraczki. Kompot z gruszek. Szarlotka na kruchym
      > spodzie, z kruszonką. Kawa.
      > W zamian podrzućcie jakieś pomysły, na obiady samkowite, tradycyjne. Regionalne
      > .
      > Pozdro quchenne. Teraz moge iść do pręzni na cura-cao - jak na kurę przystało.

      Już konkurencji podrzucam smile
      Kołduny litewskie ,ale nie żadna knajpiana bryndza tylko takie, o których
      Wańkowicz pisał : jak ty jego językiem pocisniesz tak on w ta pora w siedmiu
      miejscach sok puska. Porcja na dwie osoby 80 sztuk. Podane w głębokich talerzach
      polane masłem.Jemy dużą łyżką. Do tego 1/2l zimnej czystej wódki.
      jerry

    • Gość: Al Re: Polska quchnia IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 06.09.01, 12:47
      Carmino,
      Nieskrony będę, ale powiem, że gotować lubię i
      potrafię. Z dań tradycyjnie polskich: ach, żeberka z
      lekko słodkawą, skarmelizowana glazurką, tak miękkie,
      że noża nie potrzebują, tudzież ziemniaczki
      przypiekane, w talarkach a jakże, do tego suróweczka z
      czerwonej kapustki, duuużo chrzanu + Jerrego trunek
      znakomicie komponował się będzie,w butelce pokrytej
      szronem.
      Po wyprawach niedawnych jestem jednak kuchnia grecką
      poruszony do głębi.
    • Gość: Abe Re: Polska quchnia IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 13:22
      Carmino.
      Ja chyba kocham Cię. Jestem prawie pewna.
      W reality wszystkie wokół o odchudzaniu. A ja taka dokładnie pośrodku.
      I zjeść lubię i pokutować potem nie muszę.
      Kołdunami Jerry zawojował mnie ze szczętem. Z innych źródeł również słyszłam,
      jakoby "kołdun, jesli adekwatny, językiem do podniebienia przycisnięty,
      jednoczesnie w miejscach siedmiu sok puscić musi", od siebie dodam, że "powinien
      być malutki a foremny, bo dzielic go na częsci na talerzu nie należy, jeno
      w całosci do gębusi wkładac".

      Ciężkie losy rzuciły mnie do krainy, gdzie pyry z gzikiem i szneka z glancem
      pospołu z rediskami królują, ale nic to. Kołduny majstruję, choć od łoju
      wołowego, bywa, odstępuję - gdzie to teraz kupić?

      Do jadłospisu dodam rosół z domowym makaronem, z mięsa wołowego i pulardy
      w odpowiednich proporcjach użytych, gotowanego powoluśku przez 6 godzin.
      Z mięsiw polędwica Chateaubriand z sosem bearneńskim, a na przystawkę
      skorupiak dowolny - najchętniej rak z koperkiem, ale może buć i co insze,
      ale jeśli krewetki, to tylko scampi i koniecznie z sosem czosnkowym.
      Za deser dziękuję, chyba że sałatka owocowa z odrobiną cointreau.
      • Gość: jerry Re: Polska quchnia do Abe IP: *.karen.com.pl 06.09.01, 16:18
        Gość portalu: Abe napisał(a):

        > Carmino.
        > Ja chyba kocham Cię. Jestem prawie pewna.
        > W reality wszystkie wokół o odchudzaniu. A ja taka dokładnie pośrodku.
        > I zjeść lubię i pokutować potem nie muszę.
        > Kołdunami Jerry zawojował mnie ze szczętem. Z innych źródeł również słyszłam,
        > jakoby "kołdun, jesli adekwatny, językiem do podniebienia przycisnięty,
        > jednoczesnie w miejscach siedmiu sok puscić musi", od siebie dodam, że "powinie
        > n
        > być malutki a foremny, bo dzielic go na częsci na talerzu nie należy, jeno
        > w całosci do gębusi wkładac".
        >
        > Ciężkie losy rzuciły mnie do krainy, gdzie pyry z gzikiem i szneka z glancem
        > pospołu z rediskami królują, ale nic to. Kołduny majstruję, choć od łoju
        > wołowego, bywa, odstępuję - gdzie to teraz kupić?
        >
        > Do jadłospisu dodam rosół z domowym makaronem, z mięsa wołowego i pulardy
        > w odpowiednich proporcjach użytych, gotowanego powoluśku przez 6 godzin.
        > Z mięsiw polędwica Chateaubriand z sosem bearneńskim, a na przystawkę
        > skorupiak dowolny - najchętniej rak z koperkiem, ale może buć i co insze,
        > ale jeśli krewetki, to tylko scampi i koniecznie z sosem czosnkowym.
        > Za deser dziękuję, chyba że sałatka owocowa z odrobiną cointreau.

        Abe !!!!!!!
        Umiesz ? Robisz ?
        Zafascynowany jerry

    • jacek#jw Re: Polska quchnia 06.09.01, 14:30
      Do polskich dań polecam duńskie piwo Red Eric z grupy piwowarskiej Ceres. Piwo
      sprzedawane jest w małych butelkach ze śmieszną karteczką na szyjce. Oznaczone
      jak lager jest typem piwa pilzneńskiego. Praktycznie lager i pils to synonimy
      jednak w tym przypadku po nalaniu piwa do szklanki będziemy oczekiwać
      (przynajmniej to było moje wrażenie) czegoś niezwykłego. Bierze się to z
      nietypowej barwy, według której należało by się spodziewać słodkiego wręcz
      landrynkowego smaku. To oczywiście złudzenie. Jest to wspaniałe piwo typu
      lager, górujące smakiem nad większością pilsnerów i lagerów z całego świata.
      Zatem próbujmy piwa Red Eric, nazwanego tak na cześć Czerwonego Eryka, Wikinga,
      który odkrył Grenlandię. Piwo to polecam z dedykacjami i tak:
      Dla wszystkich liberałów i wszelkich odmian liberalizmu picie tego piwa da
      obraz strat, jakie poniesiemy po wstąpieniu do UE. Firma Ceres musiała
      zrezygnować ze swej receptury po wejściu do UE
      Dla zwolenników lewicy nalanie piwa do szklanki i przyjrzenie się mu, da na
      pewno mnóstwo satysfakcji.
      Specjalnie dla Carminy, która natychmiast skojarzyła mi się z tym napojem, po
      otworzeniu wątku, żeby zawsze pamiętała o panach swojego życia.
      Pozdrawiam / Jacek
        • jacek#jw Re: Polska quchnia 06.09.01, 15:31
          Tak, królewskie lub inne, ale zawsze piwo! Czasami, jak jest czas, siedzimy
          sobie przy stole, wspólnie przygotowując wszystko to co na nim się znajdzie.
          Wtedy, olbrzymią radość sprawiają nam drobiazgi, uśmiech drugiej osoby, dobre
          piwo, nowa przyprawa. Kiedy opowiadamy o tym innym, powstają wielkie
          komplikacje, tak jak by to wszystko działo się poza rzeczywistością. I
          dlaczego? Czy dlatego, że nie ma tu miejsca na sprawy wielkie, dotyczące całego
          świata, a przynajmniej Polski? Nie chciałem komplikacji w quchni.
          pozdr / Jacek
          • Gość: Abe Re: Polska quchnia do Jacka IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 15:41
            jacek#jw napisał(a):

            > Tak, królewskie lub inne, ale zawsze piwo! Czasami, jak jest czas, siedzimy
            > sobie przy stole, wspólnie przygotowując wszystko to co na nim się znajdzie.
            > Wtedy, olbrzymią radość sprawiają nam drobiazgi, uśmiech drugiej osoby, dobre
            > piwo, nowa przyprawa. Kiedy opowiadamy o tym innym, powstają wielkie
            > komplikacje, tak jak by to wszystko działo się poza rzeczywistością. I
            > dlaczego? Czy dlatego, że nie ma tu miejsca na sprawy wielkie, dotyczące całego
            >
            > świata, a przynajmniej Polski? Nie chciałem komplikacji w quchni.
            > pozdr / Jacek

            Jacku.
            Przestań się srożyć. W quchni miejsce JEST! na sprawy wielkie, ale i na
            niewyszukany żart.
            Z całkiem na serio serdecznymi smile)

            • jacek#jw Re: Polska quchnia do Jacka 06.09.01, 16:06
              Jakiej soli, jakiego pieprzu trzeba dodać, by ten forumowy stół nie skrzypiał,
              zaraz wejść tu nie będę w stanie. I to wcale nie od piwa.
              JESTEM PRZED OBIADEM!!!! to katusze dla mnie.

              To moje miny dla Ciebie smile smile smile
              i wszystkich pozostałych.
    • Gość: piotrq Re: Polska quchnia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 14:58
      Mam wrazenie, ze wyrazenie "tradycyjna polska kuchnia" jest troche mylace. W
      koncu w roznych regionach Polski dzialaly rozne wplywy. Np. moja babcia1
      mieszkala w Suchej Beskidzkiej i jej kuchnia zdradzala wyrazne wplywy
      wegierskie i austriackie. Babcia2 mieszkala w Kieleckiem i gotowala na sposob
      ze tak powiem "krolewiacki", ktory z polska kuchnia kojarzy sie najczesciej.
      Ale i u jednej i u drugiej palaszowalem z rozkosza potrawy przyrzadzone z
      zamilowaniem i wczuciem.

      Kto wie, czy jezeli cos bardzo jest dobre, to raczej dzieki radosci
      przyrzadzania przez kucharza(rke), niz z powodu wykwintnosci skladnikow i
      przepisow? W Krakowie jest bar mleczny, w ktorym pracuja panie uwielbiajace
      zywic ludzi: wszystko tam jest pyszne. Te same potrawy podawane przez wsciekla
      kelnerke i ugotowane przez wkurzona kucharke sa nie do zjedzenia...

      Dygresja litewska: bylem dwa lata temu w Wilnie i probowalem litewskiej kuchni.
      To bylo rewelacyjne, tylko kazdego dietetyka doprowadziloby do zawalu! Kolduny
      jadlem, a jakze, tylko ze podane z sosem borowikowym i kapitalnym litewskim
      piwem Kalnapilis. Jadlem tez cepeliny (od sterowca Zeppelina i podobnie
      wygladajace). Jest to ogromny jakby knedel z ciasta ziemniaczanego, faszerowany
      surowym miesem, potem chyba ugotowany. Podaje sie to polane gesta kwasna
      smietana i... skwarkami. Bomba, ale bez popicia jakas nalewka daje efekt
      spuchniecia watroby. Oprocz tego (to przyczynek do roznorodnosci wplywow)
      jadlem potrawe karaimska (to kaukaski lud wyznajacy stara odmiane mozaizmu i
      przybyly do Polski i na Litwe gdzies jak mowia w XIII w.). Do zeliwnego
      dzbanuszka o grubych sciankach daje sie ziemniaki, mieso surowe i wedzone,
      pomidory, papryke (ostra) i jeszcze inne tam, potem wylot zaslepia sie mocnym
      korkiem, albo np. glina (!) i wklada sie do pieca chlebowego. Tam sie to dusi
      pod cisnieniem (korek). No kurcze, cos przepysznego - warzywa, papryka i miesko
      w sosie-rosolku skladajacym sie wylacznie z sokow ze skladnikow!

      Po spozyciu litewskiego obiadku, przy wetach, dobrze jest napic sie suktinisu -
      owocowo-ziolowej nalewki 50%, godnie starzonej, a przeto lagodnej w gebie i
      dzialajacej na brzuszek wyjatkowo korzystnie. Leczy rowniez grype w polaczeniu
      z konfiturami i herbata (wyprobowane).

      pozdrawiam
    • Gość: piotrq eksperymenty IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 15:14
      Bardzo lubie gotowac, a zwlaszcza eksperymentowac. Moim osiagnieciem jest
      zmodyfikowana grecka musaka (spotworniona przez pomnozenie skladnikow i dodanie
      wariackich polaczen przyprawowych), a zwlaszcza sledzie, ktore wymyslilem. Oto
      przepis:

      Bierze sie sledzie solone, krotko moczy w wodzie lub mleku, zeby ich smak
      wysubtelnial (dobre sa matiasy). Obiera sie i trze na grubym tarle jablka
      kwasne, ale slodkie jednoczesnie. Mozna je lekko poslodzic i trzeba koniecznie
      dodac sporo cynamonu. Pory pokroic na wielkosc podobna jak kawaleczki jablek,
      dodac sporo tymianku, posolic lekko. Na spod polmiska dac jablka, potem nasypac
      podobnej grubosci warstwe porow, na tym ulozyc sledzie. Polewa sie to wszystko
      porzadnie sosem "polskim" (nazwa - babcia2), ktory robi sie tak: jajka na
      twardo miazdzy sie w calosci, daje troche cukru, troche soli, musztarde (zwykla
      typu sarepska - dijonska, bawarska i krem z gorczycy na miodzie nie zdaly
      egzaminu) i smietane kwasna, dokladnie miesza, dla koloru mozna dodac
      troszeczke curry. Na wierzch garni w postaci rysunkow zrobionych czerwona
      papryka w proszku, szczypiorek moze byc, ale nie za duzo, moga byc delikatne
      kawaleczki pomidorkow, papryki kolorowej, swietna jest zielona bazylia - tak,
      zeby dobrze wygladalo. Siadac i jesc! Zapraszam.

      Przepis na zmodyfikowana musake pozniej. Pozdrawiam, czekam na pomysly!

      Dzieki Carmina za watek. Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: piotrq eksperymenty IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 15:15
      Bardzo lubie gotowac, a zwlaszcza eksperymentowac. Moim osiagnieciem jest
      zmodyfikowana grecka musaka (spotworniona przez pomnozenie skladnikow i dodanie
      wariackich polaczen przyprawowych), a zwlaszcza sledzie, ktore wymyslilem. Oto
      przepis:

      Bierze sie sledzie solone, krotko moczy w wodzie lub mleku, zeby ich smak
      wysubtelnial (dobre sa matiasy). Obiera sie i trze na grubym tarle jablka
      kwasne, ale slodkie jednoczesnie. Mozna je lekko poslodzic i trzeba koniecznie
      dodac sporo cynamonu. Pory pokroic na wielkosc podobna jak kawaleczki jablek,
      dodac sporo tymianku, posolic lekko. Na spod polmiska dac jablka, potem nasypac
      podobnej grubosci warstwe porow, na tym ulozyc sledzie. Polewa sie to wszystko
      porzadnie sosem "polskim" (nazwa - babcia2), ktory robi sie tak: jajka na
      twardo miazdzy sie w calosci, daje troche cukru, troche soli, musztarde (zwykla
      typu sarepska - dijonska, bawarska i krem z gorczycy na miodzie nie zdaly
      egzaminu) i smietane kwasna, dokladnie miesza, dla koloru mozna dodac
      troszeczke curry. Na wierzch garni w postaci rysunkow zrobionych czerwona
      papryka w proszku, szczypiorek moze byc, ale nie za duzo, moga byc delikatne
      kawaleczki pomidorkow, papryki kolorowej, swietna jest zielona bazylia - tak,
      zeby dobrze wygladalo. Siadac i jesc! Zapraszam.

      Przepis na zmodyfikowana musake pozniej. Pozdrawiam, czekam na pomysly!

      Dzieki Carmina za watek. Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: misia2 Re: Polska quchnia IP: 10.129.227.* / *.acn.pl 06.09.01, 16:37
      Z tego co proponujesz to u mnie dzis tylko ziemniaczki z koperkiem i buraczki
      gotowane , a do tego indyk duszony.Poproszę o przepis na szarlotkę z kruszonką,
      bo zaczyna się sezon, a w poprzednią sobotę wyszedł mi trochę zakalec, podobno
      nie można wkładać kruchego ciasta do zamrażalnika.Dzięki.
    • Gość: Mag Re: Polska quchnia IP: 64.95.214.* 06.09.01, 17:12
      Przechodzilam sobie spokojnie obok, a tu nagle takie zapachy ! U mnie lunch
      dopiero za godzine, a ja tylko o jedzeniu mysle. Losy rzucily mnie za ocean,
      gdzie sa kuchnie z calego swiata i tez lubie eksperymentowac. Ale jak polska
      kuchnia to polska kuchnia, wiec polecam kaczke pieczona, nadziewana jablkami.
      Kilka godzin przed pieczeniem nalezy ja nasmarowac roztartym czosnkiem i
      majerankiem zmieszanym z sola, pieprzem i oliwa. Tuz przed wsadzeniem do pieca
      nafaszerowac ptaka cwiartkami kwasnych jablek (szare renety najlepsze) i
      szalotkami. Piec az bedzie miekka i soczysta, ze zlocista skorka. Podawac po
      polsku z kasza perlowa lub nowoczesnie z ryzem. Do tego salata z czerwonej
      kapusty (zeby bylo oryginalniej mozna do salatki dodac kawalki pomaranczy). Do
      tego mocne czerwone wino wytrawne. Bon apetit !
    • Gość: Scan Re: Czołem głodomory IP: *.home.net.pl 06.09.01, 17:19
      Coś lekkiego na piątek (dla potrzebujących)
      Pstrąg duszony/smażony
      Rybę wypatroszyć, głowę zostawić (dla efektu). Osolić, środek ryby wysmarować
      zmiażdżonym czosnkiem –ja używam go dużo – 6 – 8 ząbków na rybę.
      Obsypać obficie z zewnątrz i wewnątrz przyprawami ( mieszanka pikantna na grill
      + dodatkowo zmielona gałka muszkatołowa i pieprz ), włożyć do środka ryby kilka
      plasterków cytryny, skropić białym winem – może być podłe typu Sophia - zawinąć
      w folię AL., zostawić w lodówce na 24 godz. Ułożyć na patelni (teflon) –
      wymiary! Wchodzą maks. 2 ryby, lepsza brytfanna – ale zważać by nie przypalić!.
      Podlać winem, dodać oliwy, smażyć/dusić przez 20 min. kilkakrotnie obracając.
      Na koniec przykryć, niech „dojdzie” przez kilka minut.
      Podawać z masłem czosnkowym, kilkoma plasterkami podsmażonych ziemniaków,
      posypanych siekaną pietruszką. Dobra jest też fasolka szparagowa z masłem i
      bułką tartą. No i wino białe już lepszej marki (dobre
      reńskie ale te z górnej półki). Znakomicie idzie ze schłodzonym piwem.
      Pozdrawiając,
      schodzę na pstrąga
      Scan
        • Gość: Scan Re: pierogi! pierogi! pierogi! RUSKIE tylko takie robię IP: *.home.net.pl 06.09.01, 17:51
          1/2kg sera białego KWAŚNEGO!!!, 1/2 kg ziemniaków, 30dkg boczku chudego, 2
          cebule, margaryna "Rama" albo inne co
          boczek w kostkę posiekać, obsmażyć dodać cebulę posiekaną w kostkę - zesmażyć.
          1/2 powyższego zemleć razem z ziemniakami i serem, dużo pieprzu soli w normie.
          Wymieszac. Ciasto - 3/4 kg maąki, woda - zagnieść, wyrobić na konsystencję
          plasteliny. Szklanką najlepiej niską typu "whisky" robić krązki, farsz zawijać,
          gotować 2-3 min. po wypłynięciu (pamiętać o gotowaniu w dużej ilości wody),
          odcedzić, polewać pozostałym zesmażonym boczkiem z cebulą.

          Scan
          P.S. Z tej ilości składników nie wyjdzie dużo pierogów - więc lepiej składniki
          podwoic, bo najlepsze ruskie są podsmażane, lekko zbrązowiona skórka musi być.




          Gość portalu: borsuk napisał(a):
          : pierogi! pierogi! pierogi!


            • Gość: Scan Re: pierogi! pierogi! pierogi! RUSKIE tylko takie robię IP: *.home.net.pl 06.09.01, 17:59
              Ja kiedyś takie jak Twoje robiłem - ale uważam, że te moje uszlachetnione lepsze.
              Same ziemniaki z serem mdłe jak cholera.

              Pozdrawiając
              Scan

              civic_vtec napisał(a):

              > Scanie, wszystko prawda - ale z cebuli zrezygnuj, farsz przygotuj dobrze
              > pierny, a boczek w postaci skwarków tylko na zewnatrz. Dla tych, ktorych
              > tluszcz mdli - duzo kwasnej smietany.
              > Przepis mojej babki, na ziemi ruskiej robiony.

                • Gość: Scan Re: do Abe- rozczarowany o rozczarwoanie IP: *.home.net.pl 06.09.01, 18:10
                  Człowiek wszak żyje pierogami nie złudzeniami.
                  Z niewyobrażalnym szacunkiem,
                  Scan



                  Gość portalu: Abe napisał(a):

                  > Gość portalu: Scan napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Witam Abe.
                  > > Ja tylko koncepcje i wykonanie do pewnej fazy. Potem niewolnictwo jest.
                  > > Pozdrawiam
                  > > Scan
                  > > P.S.
                  > > Pod bacznym okiem nadzorcy niewolnictwo jest.
                  > >
                  > >
                  > I tak pryskają złudzenia sad((
                  > >
                  >

                  • Gość: Scan Re: do wszystkich, którzy za pierogami tęsknią IP: *.home.net.pl 06.09.01, 18:21
                    Mięta do herbaty dobra też jest. Ale już nie sezonowa, droga Abe, bo w
                    markietachsuper w warzywnych stoiskach jest mieta również w doniczkach - do
                    wstawienia do naczynka z wodą i skubania w razie potrzeby. Jak i inne ziólka
                    zresztą.
                    pozdrawiając,
                    Scan

                    Gość portalu: Abe napisał(a):

                    > Do ruskich, żeby mdłe nie były można dodać odrobinę , powtarzam -odrobinę!
                    > posiekanej drobniutko i tylko świeżej (nie suszonej) mięty.
                    > Sezonowe - chyba, że ktoś hoduje na parapecie. Smacznego.

                    • Gość: Abe Re: do wszystkich, którzy za pierogami tęsknią IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 18:42
                      Gość portalu: Scan napisał(a):

                      > Mięta do herbaty dobra też jest. Ale już nie sezonowa, droga Abe, bo w
                      > markietachsuper w warzywnych stoiskach jest mieta również w doniczkach - do
                      > wstawienia do naczynka z wodą i skubania w razie potrzeby. Jak i inne ziólka
                      > zresztą.
                      > pozdrawiając,
                      > Scan
                      >
                      > Ty mi Scan nie pierwsze już drogie w życiu wskazujesz.
                      Ja w niedziele w zasadzie z domu nie wychodze, to i do supermarkietów nie
                      zaglądała. Na przedmieściu mieszkam, za oknem lasek brzozowy kontempluje,
                      a supermarkiety w telewizorze tylko widziała.

                      >

                      • Gość: Abe Re: To miało być do Scana, a nie do wszystkich, którzy za pierogami... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 18:44
                        Gość portalu: Abe napisał(a):

                        > Gość portalu: Scan napisał(a):
                        >
                        > > Mięta do herbaty dobra też jest. Ale już nie sezonowa, droga Abe, bo w
                        > > markietachsuper w warzywnych stoiskach jest mieta również w doniczkach - d
                        > o
                        > > wstawienia do naczynka z wodą i skubania w razie potrzeby. Jak i inne ziól
                        > ka
                        > > zresztą.
                        > > pozdrawiając,
                        > > Scan
                        > >
                        > > Ty mi Scan nie pierwsze już drogie w życiu wskazujesz.
                        > Ja w niedziele w zasadzie z domu nie wychodze, to i do supermarkietów nie
                        > zaglądała. Na przedmieściu mieszkam, za oknem lasek brzozowy kontempluje,
                        > a supermarkiety w telewizorze tylko widziała.
                        >
                        > >
                        >

                        • Gość: Scan Re: To miało być do Abe, a nie do wszystkich, którzy za pierogami... IP: *.home.net.pl 06.09.01, 19:11
                          To wyjedź, kochana, z twego Przeźmierowa lub Puszczykowa na miasto. Macie tam
                          Geanta i Reala chyba tez. A jesli nie - to przywieze, jadąc niedlugo do Rajchu.
                          Zostawie na Św. Wojciech w ksiegarni na Abe.
                          Scan

                          Gość portalu: Abe napisał(a):

                          > Gość portalu: Abe napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: Scan napisał(a):
                          > >
                          > > > Mięta do herbaty dobra też jest. Ale już nie sezonowa, droga Abe, bo
                          > w
                          > > > markietachsuper w warzywnych stoiskach jest mieta również w doniczkac
                          > h - d
                          > > o
                          > > > wstawienia do naczynka z wodą i skubania w razie potrzeby. Jak i inne
                          > ziól
                          > > ka
                          > > > zresztą.
                          > > > pozdrawiając,
                          > > > Scan
                          > > >
                          > > > Ty mi Scan nie pierwsze już drogie w życiu wskazujesz.
                          > > Ja w niedziele w zasadzie z domu nie wychodze, to i do supermarkietów ni
                          > e
                          > > zaglądała. Na przedmieściu mieszkam, za oknem lasek brzozowy kontempluje,
                          > > a supermarkiety w telewizorze tylko widziała.
                          > >
                          > > >
                          > >
                          >

                  • Gość: piotrq ruski IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 18:29
                    Slyszalem od kolegi, ktory tez gotuje, ze bardzo fajnie wychodza ruskie
                    pierogi, gdy do farszu doda sie troszeczke sera typu rokpol, d''or blu albo
                    lazur.

                    PS. Skwarki chyba jednak na wierzch, w srodku juz dosc tluszczu jest.

                    pozdra mniam wszystkich
                    • Gość: Scan Re: Szaszłyki IP: *.home.net.pl 06.09.01, 19:43
                      1 kg baraniny – najlepiej comber ( ale mało wydajny, choć mięso delikatne) lub
                      udziec.
                      Sliwki suszone (kalifornijskie konieczne – bo delikatne i na słońcu suszone a
                      nie wędzone)
                      0,5 kg szalotki
                      0,5 kg boczku – koniecznie chudego, natłuszcza składniki i soczyste one SĄ
                      czosnek – 2 główki
                      wino czerwone podłe (Sofia) do marynaty
                      oliwa z oliwek
                      przyprawa do grilla pikantna
                      texas grill
                      przyprawa korzenna na miodzie
                      garam masala – 2 łyżeczki
                      powyższe przyprawy razem wymieszać
                      kilka cytryn
                      mięso obrać z łoju i żył. Pokroić w regularną kostkę . Do salaterki wkładać
                      warstwami przekładając:
                      cebula w plasterki na dnie – od tego zacząć
                      baranina pokrojona, na to czosnek zmiażdżony – posypać przyprawami
                      śliwki
                      boczek pokrojony w plasterki 1 x x 3 cm
                      cytryny w plasterki pokrojone
                      zalać warstwę oliwą, skropić obficie winem
                      następna warstwa itd. – do wyczerpania składników.
                      Zalać na koniec winem, przykryć talerzem, przycisnąć mocno, do lodówki na 12
                      godz.
                      Szaszłyki robić kolejno składniki przekładając.
                      Piec na ruszcie, polewając sosem z salaterki, cytryny z marynaty na węgle
                      rzucać – dla zapachu mięsa i smaku.
                      Ryż ugotować, odcedzić. Przysmażyć na patelni, dodać curry lub jak kto woli
                      papryki mielonej.
                      Paprykę czerwoną na gazie opiec dokładnie, obmyć pod wodą, pokroić w kostkę. Do
                      tego jabłko winne w kostkę pokrojone. Ogórek kiszony ( ale jędrny) takoż.
                      Cebula w kostkę drobną. Pomidory w kostke 2 x 2cm. Oliwa, ocet winny, sól,
                      pieprz , odrobina cukru. Wymieszać i schłodzić w lodówce.
                      Wydawać wszystko jak szaszłyki na wolnym żarze, delikatnie, bez pośpiechu dojdą.
                      Do tego Egri-burgundi, ale ostatnio rzadko bywa. Rioja Montecillo bardzo dobre.
                      Wino dębiną beczkową musi być czuć.
                      Korzystać należy z przepisu, póki jeszcze (teoretycznie) lato mamy.
                      Pozdrawiam.
                      Scan

        • Gość: borsuk Re: pierogi! pierogi! pierogi! IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.01, 17:53
          Gupio - wyslal sie sam tytul.Przepraszam.

          A wiec te z grzybami, z kapusta, z kapusta i grzybami, z jagodami, z podrobami,
          z miesem i arystokracja calej pierogowatosci: ruskie. Skwarki do tego grube,
          chrupiace, ciasto nie moze byc za grube zeby nie przygluszalo nadzienia i wic
          je trzeba w reku. Zadnych maszynek, zadnego wycinania szklanka. Bierzesz kulke
          ciasta i ugniatasz na plasko, potem starannie zalepiasz, zakrecajac brzezek
          miedzy kciukiem, a palcem serdecznym, az powstanie regularna falbanka.
          Tylko pyza jest bardziej polska od pierogow. Ale i tak pierogi lepsze.
          Lece cos zjesc
          borsuk
    • civic_vtec CARMNINO____Muzo polsko-quchenna!!! 06.09.01, 18:10
      Narobilas dzis wszystkim apetytu na uczte borowikowo-szynkowa fajerwerkiem
      szarlotkowym zakonczona. Goscie zneceni zapachami schodzic sie zaczeli, apetyt
      swoj opowiesciami o przysmakach roznych doprowadzili do zenitu - a Ty...

      A Ty niecnie wystrychnelas nas na dudkow i komu innemu pitrasisz wspanialosci!

      Zapachy i smaki rozne przeniknely juz do innych watkow, niedlugo cale forum
      dyskutowac bedzie tylko o jedzeniu. I co z naszym poslannictwem, uswiadomieniem
      siebie nawzajem i calego swiata wokol?

      Panie i panowie czy wypada pod nieobecnosc gospodyni zadbac o swoje zoladki i
      nie dopuscic do zmarnowania obiecanych wspanialosci? Wszak zupa dalej stoi na
      cieplej jeszcze plycie, pieczen w duchowce a szarlotka w wystyglym piecu. Kto
      ziemniaki obierze a kto sos dobrze sprawi?
    • Gość: piotrq Scan podal bardzo wykwintny (wiadomo - Scan) przepis na pstragi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 18:42
      ja mam bardzo prosciutki (prosciutto - szynka wloska wedzona na zimno tez dobra
      bardzo) przepis na pstraga ogniskowego. rzecz nieskomplikowana, a mila odmiana
      wsrod kielbas i innego wieprzowego tradycyjnie w Polszcze nad ogniem trzymanego.

      Pstrag wypatroszony (filet raczej nie, choc tez mozna), ale nie oskrobany. Rybe
      z zewnatrz i w srodku smaruje sie lekko maslem, wklada do brzuszka
      (pstragowego, nie swojego) zielone liscie bazylii badz pietruszki, soli lekko,
      zawija w folie aluminiowa i wklada do popiolu tak jak ziemniaki. Piecze sie
      krotko, jezeli popiolu troche malo, to przewrocic. Odwinac z folii i skorki z
      luskami, skropic cytryna I JESC!!! Jest to rodzaj pstraga saute, wiec nie mozna
      upiec trzymajac w popiele za dlugo. Mysle, ze jakies 20-30 min. Swietne z bialm
      winem (schlodzonym oczywiscie), ja lubie do tego niedoceniane u nas lekkie wina
      renskie i mozelskie, riesling lub mniej wytrawny kabinett.

      Milego ogniska, mniamolodzy!
    • Gość: civic_vtec Bigos polski - krolem jest i basta! IP: 10.240.68.* / *.adtranz.se 06.09.01, 19:22
      Czemu bigos? Bo tylko on wykazac potrafi co warta kucharka lub kucharz co
      potrafi.
      Nie zdradze Wam swoich sekretow - powiem tylko, ze zaczynam od - glowe kapusty
      dorodnej wziac i drobno zszatkowac... a w srodku jest jeszcze - dni siedem
      postepowac jak nastepuje - bigos podgrzac i patrzec jak bulgoce,dbajac by nie
      przypalil sie a potem przemrozic go noca na dwor wystawiajac (taki przepis
      zimowy, w dobie techniki wspolczesnej przez zamrazarke wspomagany).

      Do tego ile skojarzen jezykowych i literackich budzi...

      Ja teraz ide bigosowac swa szwedzka kolacje:
      - chleb szwedzki niby zytni ale czyms na ciemno zabarwiony i slodki sad
      - maslo posolone sad
      - ser o 17% zawartosci tluszczu sad
      A myslec bede o zupie borowikowej, ruskich pierogach i krolewskim bigosie.

      Zostancie za stolem suto swymi marzeniami zastawionym

      vtec
      • Gość: borsuk Re: Bigos polski - krolem jest i basta! jak nie ma pierogow IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.01, 19:41
        Zjadlem i jestem, A zjadlem kasze gryczana z pieczonych schabem. Lepsza by byla
        ze zrazami, ale zrazy jak nie nie tluste, to lepiej z nich zrezygnowac.
        Bardzo ciekawa propozycja Aby - mieta. Nigdy nie probowalem. Zawsze
        ograniczalem sie do klasyki. Kartofel, ser, cebula. No i jeszcze uwaga co do
        ciasta jajko dodac, odrobine masla i rozrabiac koniecznie goraca woda. Wtedy
        nie potrzebne zadne narzedzia. Dla kolegow z zagranicy, ktorzy tak jak ja nie
        maja szansy dostac porzadnego, bialego, kwasnego sera owinietego w szmatke,
        polecam serek Philadelfia - oczywiscie ten bez zadnego smaku. Odcedzanie
        twarozkow nie daje rezultatow.
        Wijcie pierogi
        borsuk
    • Gość: Jurek Re: Polska quchnia dla Carminy IP: *.retsat1.com.pl 06.09.01, 19:31
      Prosisz o danie? Prosze bardzo. Chociaż danie chyba bardziej nadaje się na
      obiadki zimowe (mój organizm latem nie domaga sie tego rodzaju dań).
      Fasoli Jaś 1/2 kg. namoczyć i ugotować, jak Pan Bóg przykazał. Żeberka (ok.
      60dkg, ostatnio nabyłem łopatkę) udusić w cebuli (cebuli sporo, a nawet dużo,
      aby uzyskać "cebulową" słodkość sosu). Następnie rach-ciach- ciach i miesko
      pokroić na kawałeczki. Zmieszać mięsko zw sosie z fasolą i dołożyć rodzynek
      sułtańskich. Całość zagotować. I koniecznie popieprzyć (może być wonny biały) i
      pogałczyć (czyli pomuszkacić). I już.
      Z dumą podałem wymyślony przez siebie (autentycznie) przepis doświadczonej
      restauratorce, a ona wydęła wargi i powiedziała: och, to jest tradycyjny polski
      przepis na fasolę. I jak tu się nie załamać. Wszystko juz zostało wymyślone
      (oprócz dodania mięty do pirogów ruskich).
      Pozdrawiam i czekam na wariacje fasolowe. Oczywiście, jeśli uznacie, że nie
      jest na fasolę za wcześnie.
          • Gość: Carmina Bardzo serdecznie przepraszam, ale szarlotke dla was piekłam ..misia.. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 21:10
            na sposób następujący:

            Szarlotka
            50 dkg mąki
            4 jajka
            15 dkg cukru pudru
            2 saszetki cukru waniliowego
            3 łyżeczki proszku do pieczenia
            1 kostka masła
            5-6 łyżek śmietany
            2 kg jabłek

            Obrane jabłka zetrzec na tarce do ogórków na plasterki. Można też bez tarki J.
            Posypać cukrem waniliowym.
            Makę przesiać na stolnicę. Włożyć do niej masło. Posiekać szerokim nożem.
            Wymieszać z przesianym cukrem i proszkiem. Zrobić dołek, wbić 2 jajka, 2
            żółtka, śmietanę. Zagnieść ciasto na jednolita masę. Ciasto podzielić na dwie
            częsci. Jedną połowkę włożyć do zamrażalnika. Drugą wylepić posmarowaną masłem
            blachę ( przepisy w książkach każą rozwałkować i przenieść na wałku – mnie to
            nie wychodzi. Ciasto jest bardzo kruche - choć właściwie nazywa się
            półkruche - wylepiam po kawału, efekt ten sam). Ponakłuwać widelcem , gęsto.
            Ciasto na blasze podpiec na złocisty kolor ( ok 15 min w temp.200 st).
            Wystudzić. Wyłożyć pokrojone jabłka. Na jabłka - pianę ubitą z dwóch białek.
            Na pianę zetrzeć - na tarce o dużych okach – drugą połowę ciasta wyjętą z
            zamrażarki, tak by kruszonką pokryć całość równomiernie. Piec w temp. j/w,
            około 30 min, na ciemnozłoty kolor, w miarę możliwości ustawić piekarnik na
            pieczenie z boku i z góry.

            Ja lubię podaną na ciepło, z bitą śmietaną. Można tez wystudzić i posypać
            przesianym cukrem pudrem. Panowie mojego życia – jak to ktoś ładnie ujął -
            przepadają za obydwoma sposobami.
            Jabłka mogą być zastąpione przez śliwki węgierki. I nici z szarlotki, ale też
            pyszne.
            Dzięki za przepis na pstrągi, zrobię jutro nawet, w ramach niewolnictwa.
            Zarazem wyjaśniam, że zakalec nie ma nic wspólnego ze spalenizną. To jest
            niedopieczone ciasto. Ale rzeczywiście smaczne. I całe szczęście, bo przy
            wypiekach owocowych zdarzyć się może, z powodu soku .
            No i jak wam , nie łyso? Taż ja o was myślę, dla was wypiekam. Ale i wy nie
            próżnujecie. No i panowie w kuchni - po mistrzowsku.
            Myślałam o pierogach ruskich, ale oczywiście to już zjedzone smile.
            Może w którymś z następnych postów powiem, co na wilię podaję moim panom i
            władcom, hehe. Bo różnic regionalnych w tej dziedzinie moc. W dziedzinie panów
            i władców zresztą też.
            Pozdro teraz, do prężni lecę. Tam przyjaciól kilku mam, od kilku dni, z nimi
            super chwile płyna mi, zu zu zu zu zu zu .


        • Gość: borsuk potrawy z fasoli IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.01, 20:55
          Jurku zabiles mi cwieka.
          Chyba bedzie trudno znalezc cos bardzo polskiego w tym kierunku. Fasola byla
          wprawdzie jedzona, ale poza zupa fasolowa i fasolka po bretonsku nie znam
          specjalnie innych potraw. Chociaz - jadlem kiedys kotlety z fasoli. Dokladnie
          nie pamietam jak sie je robilo, ale ugotowana biala fasole ubijalo sie na puree,
          dodawalo troche smalcu i chyba, ale nie przysiegne majeranku. Calosc w panierke
          i na patelnie. Dawalo sie zjesc, ale nigdy nie probowalem powtorzyc tego w domu.
          Ponawiam Twoj apel: Moze ktos zna cos ciekawego z fasoli.
          borsuk
          • Gość: Scan Re: potrawy z fasoli IP: *.home.net.pl 06.09.01, 20:59
            asola con carne (przepis własny) – proporcje w zależności od biesiadników i
            apetytów.
            Mielone wołowo – wieprzowe
            Papryki 3 czerwone
            5-6 pomidorów
            Cebula – 1 duża główka
            Czosnek – 4-5 ząbków
            Chili con carne – przyprawa gotowa w markietach super dostępna – ja dużo daję
            Papryka słodka w proszku
            2 puszki fasoli czarnej w zalewie
            Oliwa z oliwek
            Sól, pieprz
            Ryż ugotowany wcześniej
            Tymianek świeży ew. bazylia.

            Mięso mielone wołowo-wieprzowe na oleju podsmażyć. Nadmiar oleju usunąć.
            Paprykę i cebulę pokroić drobno, obsmażyć na oliwie z czosnkiem. Pod koniec
            udusić z pomidorami obranymi ze skórki – można kupić gotowe, w zalewie
            Wymieszać składniki.
            Dodać ryż, fasolę odcedzoną z sosu, przyprawy. Chili con carne do smaku – musi
            palić!
            Lekko wszystko poddusić. Na talerzu posypać tymiankiem, może być bazylia.
            Wino czerwone koniecznie. Bez zaleceń, oby nie Sofia smile
            Pozdrawiając i oblizując się
            Scan




            Gość portalu: borsuk napisał(a):

            > Jurku zabiles mi cwieka.
            > Chyba bedzie trudno znalezc cos bardzo polskiego w tym kierunku. Fasola byla
            > wprawdzie jedzona, ale poza zupa fasolowa i fasolka po bretonsku nie znam
            > specjalnie innych potraw. Chociaz - jadlem kiedys kotlety z fasoli. Dokladnie
            > nie pamietam jak sie je robilo, ale ugotowana biala fasole ubijalo sie na puree
            > ,
            > dodawalo troche smalcu i chyba, ale nie przysiegne majeranku. Calosc w panierke
            >
            > i na patelnie. Dawalo sie zjesc, ale nigdy nie probowalem powtorzyc tego w domu
            > .
            > Ponawiam Twoj apel: Moze ktos zna cos ciekawego z fasoli.
            > borsuk

            • Gość: borsuk Re: potrawy z fasoli IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.01, 21:26
              Scanie mistrzu przepis juz sobie skopiowalem na plyte. Ujales mnie
              przedewszytkiem czosnkiem, tymiankiem i oliwa z oliwek. Oleje rzepakowe to
              bolszewizm kulturalny, ze posluze sie cytatem z mojego ulubionego filmu.
              Wino chyba najlepiej pasowala by jakas Rioja. Widzialem w Polsce w granicach 20
              zlotych
              Co do Twojego przepisu na pstraga - tez juz zabezpieczony - to mam jedna uwage
              nie oszczedzaj na winie. Do potraw zawsze to samo wino, ktore potem pijesz.
              Kosztuje, ale poczujesz roznice natychmiast.
              Srdecznie pozdrawiam
              borsuk
          • Gość: Mag Re: potrawy z fasoli IP: 64.95.214.* 06.09.01, 21:14
            Salatka z fasoli po teksansku:
            Czerwona fasola, bialy groch, ktorego polskiej nazwy nie znam (prosze o pomoc:
            po angielsku nazywa sie to chickpea, a na Bliskim Wschodzie robi sie z tego
            humus), kukurydza (ziarna), wszystko w rownej ilosci. Fasole i groch namoczyc i
            ugotowac (osobno). Ziarna kukurydzy ugotowac. Wszystko ma byc dosc miekkie, ale
            nie rozgotowane (skorka nie moze odczodzic od ziaren). Ostudzic, dodac sol,
            czarny pieprz do smaku, posiekane ziolko zwane cilantro (lyzke lub dwie), lyzke
            oliwy z oliwek, lyzke soku z zielonych cytryn. Wymieszac i wstawic do lodowki
            na pol godziny. Smacznego.
            • Gość: piotrq no to jeszcze zupa z fasola IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 22:18
              ktora jest podobna do chili, ale wykoncypowalem sam, potrzebne sa swieze
              pomidory i papryka, wiec teraz jest najlepszy czas.
              Przepis nieilosciowy (rzczej nie mierze i nie waze skladnikow, ktore warze):
              mieso mielone ale nietluste, wolowe moze byc, ja tez uzywam indyczego, bardzo
              duzo pomidorow i papryki, troche papryczki jalapeno, jak nie ma, to czuszka
              moze tez byc, czosnek, cebula, fasola ugotowana w domu lub z puszki czerwona.

              Strategia: Pomidory umyc, pokroic drobno, papryke tez usunawszy gniazda z
              ziarnami wprzod, cebule takoz, czosnek obrac. Mieso zagotowac troche, szumowine
              zebrac, a ze mielone, troche zlepiac sie bedzie, ale nic to. Teraz wrzucic
              wszystkie pozostale skladniki z wyjatkiem fasoli (fasola jesli domowa, to
              trzeba ja wczesniej ugotowac oczywiscie). Teraz - UWAGA - wszystko razem
              zmiksowac (!!!) (teraz zwykle myje podloge, sciany i sufit kuchni smile)). Gotowac
              troche, dodac wina czerwonego wytrawnego dobrego, zeby nie mialo wstretnego
              posmaku - do smaku (zupa powinna byc troche kwasna, troche slona i troche
              slodka, i bardzo piekaca - albo mniej, jak ktos lubi mniej) ziola sypnac
              obficie - polecam czaber, tymianek, bazylie. Mozna wyregulowac kwasnosc dodajac
              porzadnego octu winnego z winogron. Przed koncem gotowania dodac fasole i
              zagotowac raz jeszcze. Podawac goraca bardzo, jak ktos chce amerykanskim
              zwyczajem sypnac sera zoltego, to prosze, ale nie jestem za tym. Sypnac na
              wierzch odrobine zieleniny, pietruszki lub lepiej bazylii. Jesc z tortilla
              pszenna albo z bialym pszennym pieczywem, pic wino (najlepiej to, ktore sie
              dodawalo wczesniej) mysle ze riojy sa fajne do tego albo polecam tez niezgorsze
              wina chilijskie (takie kiedys, przed wielka epidemia filoksery, ktora
              zniszczyla europejskie winnice w II pol. ub. wieku, byly w Europie - w Ameryce
              Pd. zachowaly sie dawne, tradycyjne szczepy winogron, ktorych filoksera nie
              tknela, i z nich sie robi te winka).

              To dziwne, ale ta zupka "czyli" swietnie sie sprawdza w bardzo cieple dni.
              Ostatnio pojawila sie w swiecie tendencja, zeby wytrawne czerwone wina
              schladzac (nie mrozic!!!). Mysle, ze ta nowinka przy "czyli" sie bardzo dobrze
              sprawdza.

              pozdraw-mniam
            • civic_vtec Re: chickpea = cieciorka 07.09.01, 09:58
              Gość portalu: Mag napisał(a):

              > bialy groch, ktorego polskiej nazwy nie znam (prosze o pomoc: po angielsku
              > nazywa sie to chickpea, a na Bliskim Wschodzie robi sie z tego
              > humus

              Welug mojej wiedzy najlepszej to jest to samo co polska ciecierzyca, inaczej
              cieciorka (przesliczne nazwy).
      • Gość: Miriam Re: PRZYPOWIEŚĆ O PEWNYM NIEZADOWOLONYM Z JEDZENIA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 21:05
        Gość portalu: Terek napisał(a):

        >
        > Kiedy pewien Żyd wrócił do domu z wesela, zapytano go, jakie było jedzenie. W
        > jego ocenie było takie:
        >
        > -- gdyby zupa była tak gorąca jak wino,
        >
        > -- a wino tak stare jak kurczak,
        >
        > -- a kurczak tak tłusty jak panna młoda,
        >
        > -- byłoby to nadzwyczajne jedzenie.
        >
        >
        > A z jak z waszymi pierogami (tudzież ruskimi)? Podpadają pod tę przypowieść?
        >

        wink))
        Ładne. jest też westchnienie, majace nawet słowa: jak sprawiedliwy jest pan Bóg?
        Bogatym daje jedzenie a biednym - apetyt. A pierogi? Oj! Pierogi z soczewicą -
        lubelskie, to potrawa dzięki której m in moja bp Mama przeżyła wojnę. To ta
        cudowna Józia, co to pisałam w watku o zydowskim miasteczku - tak karmiła. Są do
        dzisiaj tylko - zdaje się "stricte" lubelską potrawą - i są znakomite! Polecam.
        Ja juz jem - a Wy? Co jem? macę na słodko! Miriam
        • Gość: Scan Re: PRZYPOWIEŚĆ O PEWNYM NIEZADOWOLONYM Z JEDZENIA IP: *.home.net.pl 06.09.01, 21:08
          Czołem Miriam,
          Tradycyjny posiłek przy PC
          Papieros i piwo, podlane sosem "The soul of Klezmer" od Tereka
          Pozdrawiam
          Scan

          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > Gość portalu: Terek napisał(a):
          >
          > >
          > > Kiedy pewien Żyd wrócił do domu z wesela, zapytano go, jakie było jedzenie
          > . W
          > > jego ocenie było takie:
          > >
          > > -- gdyby zupa była tak gorąca jak wino,
          > >
          > > -- a wino tak stare jak kurczak,
          > >
          > > -- a kurczak tak tłusty jak panna młoda,
          > >
          > > -- byłoby to nadzwyczajne jedzenie.
          > >
          > >
          > > A z jak z waszymi pierogami (tudzież ruskimi)? Podpadają pod tę przypowieś
          > ć?
          > >
          >
          > wink))
          > Ładne. jest też westchnienie, majace nawet słowa: jak sprawiedliwy jest pan Bóg
          > ?
          > Bogatym daje jedzenie a biednym - apetyt. A pierogi? Oj! Pierogi z soczewicą -
          > lubelskie, to potrawa dzięki której m in moja bp Mama przeżyła wojnę. To ta
          > cudowna Józia, co to pisałam w watku o zydowskim miasteczku - tak karmiła. Są d
          > o
          > dzisiaj tylko - zdaje się "stricte" lubelską potrawą - i są znakomite! Polecam.
          >
          > Ja juz jem - a Wy? Co jem? macę na słodko! Miriam

          • Gość: Scan Re: Jeśli chodzi o jedzenie... IP: *.home.net.pl 06.09.01, 22:20
            Czołem wirtualnie,
            To jakoś z francuskiego jest - nie pomne całości ale może ktoś dopowie....
            - bouleau, dodo, i ...... tu mi brak brak
            Internacjonalizm.
            Scan
            PS. Terek, ta Fantasy & Passion genialna jest....
            Czekam na dalej - maila odebrałem. dzięki.


            Gość portalu: Terek napisał(a):

            >
            > Część Wam.
            >
            > Jest jeszcze jedno ciekawe powiedzenie, ponoć to samo źródło:
            >
            > JEDZONKO, CHLANKO ORAZ SPANKO, TO NAJLEPSZE RZEMIOSŁO.

            • sceptyk Re: Do scana 07.09.01, 22:51
              Oryginalnie to chyba bylo tak:
              metro-bouleau-dodo (plus jakies tam akcenty, ale chyba nie wiecej niz jeden nad
              metrem)
              czyli metro (do roboty), robota, spanie

              pzdr
              sc-k

              • Gość: Scan Re: Przed pierogami ruskimi - barszcz ukrainski = ZSRR IP: *.home.net.pl 06.09.01, 22:46
                Porcja 3 dniowa na 4 osoby:
                1/2 śedniej wielkości głowki kapusty
                0,5 kg fasoli Duży Jaś
                ziemniaki - sporo
                buraki - 1kg
                włoszczyzna
                szponder wołowy
                smietana 1/2 l
                zasmażka Knorra
                ocet winny
                grzyby suszone - sporo, z 5 dkg
                --------------
                fasolę namoczyć - ugotować tak, aby skórka nie odchodziła
                smak nastawić - włoszczyzna + szponder
                buraki ugotować - odstawić,odlać, ostudzić
                --------------
                do wywaru kapustę pokrojoną drobno wrzucić, ugotować do miękkości
                buraki dodać starte na grubej tarce
                fasolę ugotowaną takoż
                ziemniaki w kostkę pokroić i dodać
                wody dodać pod dach garnka, zostawiwszy miejsce na śmietanę
                ---------
                kiedy ziemniaki miękkie, zaprawić Knorrem do gęstości (tak, by łyżka stała)
                doprawic solą i octem winnym - barsz musi być wyrażnie kwaśny
                dodać cukru - to podkreśla smak i kwaskowośc barszczu
                dodać śmietanę
                ----------
                Zajadać się.
                Smacznego wszystkim.
                Pozdrawiam smakoszy
                Scan
                PS. Jeśli barszcz koloru nie ma - dodaje 1, 2 torebki barszczu czerwonego instant
                Knorra. Podkreśla kwaskowatość wytworu.
                Mięso z wywaru i włoszczyzne zostawić w zamrażarce - po 3 barszczach przerabia
                się to znakomity sos do spaghetti. Receptura póżniej.

                Gość portalu: piotrq napisał(a):

                > ... zostalo tu powiedziane, ale na szczescie z qchnia jest jak ze sztuka -
                > kiedy powiedzialo sie juz wszystko, to mozna jeszcze duzo dopowiedziec, bo albo
                >
                > sie zapomnialo, albo wlasnie wymyslilo smile
                >
                > pozdawmniam

        • Gość: piotrq Miriam, cos slodkiego... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 22:27
          ..., w czym przeciez jestes specjalistka, nam podrzuc. Wiem, ze sa doskonale
          desery: cymesy, takie cos pysznego, co nie pamietam jak sie nazywa, z sera
          bialego i bakalii, ale zolte - zydowska kuchnia ma w tej dziedzinie
          nieprawdopodobne bogactwa.

          A ja kurcze nie umiem robic deserow poza salatkami owocowymi sad

          PS. Kiedys bylem na wernisazu w Instytucie Kultury Zydowskiej w Krakowie i
          podano wytrawne czerwone wino i rodzynki na talerzykach. Bardzo mnie (a
          zwlaszcza gebe moja) zachwycila ta kombinacja. Czy tak sie tradycyjnie po
          zydowsku podaje wino? Bardzom ciekaw.

          Pozdrawiam cie serdecznie
            • Gość: Scan Re: Cos slodkiego... IP: *.home.net.pl 06.09.01, 22:57
              Winogrona - owoce odpestkowac,
              Melon żółty - drobno pokroić
              Banany - w plasterki pokroić
              Arbuz - jak wyżej, wypestkować
              Kilka gruszek - drobno pokroić
              mandarynki (klementynki najlepiej) w ćwiartki rozebrać,
              lekko pocukrzyć
              zalać wermutem
              odstawić na 3-4 godz. do lodówki - pod przykryciem .
              --------
              Wydać.
              Potem kawa z ekspresu i po lampce koniaku Panom, Paniom Amaretto di Sarogno i
              Capuccino ale nie z torebki: Kawę zmieloną wymieszac z cukrem (sporo) do utarcia
              tego ostatniego, odrobinę soli (TAK). Zaparzyć w espresso. Do filiżanek
              miśnieńskich nalać.
              Cygara w palarni


              Gość portalu: Mag napisał(a):

              > Kto by chcial jesc slodkie po takiej obfitej uczcie. A co wlewasz do tej
              > salatki owocowej: gin czy wodke?

                • Gość: Scan Re: nie dodawalbym bananow... IP: *.home.net.pl 06.09.01, 23:48
                  Dzięki. Cenne rady. Mistrzem się MISTRZOSTWEM innych JEST!
                  Wzajemnie, MISTRZOWIE.
                  Pozdrawiając,
                  Scan

                  Gość portalu: piotrq napisał(a):

                  > ... bo troche i smak i konsystencje rozmulaja. Reszta owocow w tej salatce
                  > jest "krysztalowa" i ten charakter dobrze by bylo zachowac nie przycmiewajac go
                  >
                  > bananowa mgla.
                  >
                  > pozdrawiam

              • Gość: piotrq Re: palarnia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 00:00
                Gość portalu: Scan napisał(a):

                > --------
                > Wydać.
                > Potem kawa z ekspresu i po lampce koniaku Panom, Paniom Amaretto di Sarogno i
                > Capuccino ale nie z torebki: Kawę zmieloną wymieszac z cukrem (sporo) do utarci
                > a
                > tego ostatniego, odrobinę soli (TAK). Zaparzyć w espresso. Do filiżanek
                > miśnieńskich nalać.
                > Cygara w palarni

                To mi przypomina nasza mila rozmowe o tym jak sie ubierac, w co i kiedy smile
                W palarni oczywiscie smoking smile))))))
                • Gość: Scan Re: -----------------palarnia Piotrq IP: *.home.net.pl 08.09.01, 10:48
                  Istotnie - dałeś tekst jak Petroniusz nie przymierzając smileNici z tych zaleceń
                  dalej....

                  Gość portalu: piotrq napisał(a):

                  > Gość portalu: Scan napisał(a):
                  >
                  > > --------
                  > > Wydać.
                  > > Potem kawa z ekspresu i po lampce koniaku Panom, Paniom Amaretto di Sarogn
                  > o i
                  > > Capuccino ale nie z torebki: Kawę zmieloną wymieszac z cukrem (sporo) do u
                  > tarci
                  > > a
                  > > tego ostatniego, odrobinę soli (TAK). Zaparzyć w espresso. Do filiżanek
                  > > miśnieńskich nalać.
                  > > Cygara w palarni
                  >
                  > To mi przypomina nasza mila rozmowe o tym jak sie ubierac, w co i kiedy smile
                  > W palarni oczywiscie smoking smile))))))

            • Gość: piotrq eksperymentuje... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 23:02
              ...ale wodki raczej nie uzywam. Dodawalem ginu, ale tez bardzo byly dobre
              efekty z hiszpanskim winem malvasia z Valencii (biale, slodkie, o przepieknym,
              bogatym, wyrazistym bukiecie), z sherry moscatel, z wisniowka cordial z lekkim
              zapachem migdalow, ze sliwowica, z curacao, z destylatami owocowymi (Czesi i
              Wegrzy maja doskonale, zwlaszcza gruszkowka), nawet dawalem irlandzka whiskey
              (ale tylko troche, bo zal mi bylo smile) i brandy - zreszta to zalezy od tego, z
              czego sie te salatke zrobilo, prawda? I od nastroju, natchnienia... Jakos tak.
              Nie mam metody.

              Pozdrawiam
    • Gość: Jurek Re: Pomocy IP: *.retsat1.com.pl 06.09.01, 23:38
      Dostałem na jutro odpowiedzialne zadanie. Przygotować giuwecz do ryży. Czy ma
      ktoś w rękawie ciekawy przepis na warzywa duszone. Jestem otwarty na
      eksperymenty. A w ogóle, jestem juz zmęczony i bardzo biedny, więc pomóżcie,
      abym nie szukał. Widziałem na rynku ładne bakłażany. Może jakieś bakłażanowe
      szaleństwo?
        • Gość: Lisek Re: Pomocy - baklazany IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 23:53
          ... moze to cos z ryzem (uwzgledniajac ewentualna literowke)?

          Bedzie o baklazanach, ale raczej nie do ryzu, bo na zimnno:
          2-3 baklazany pokroic w plastry i podprazyc w piekarniku. Moga byc lekko
          przysuszone, ale nie przypalone, bo zgorzknieja.
          Ostudzic, plastry pokroic w cienkie paski paski.
          Posolic, popieprzyc, dodac kilka lyzek oliwy z oliwek.
          Wymieszac z kubkiem kwasnej smietany (np. smietany jogurtowej).
          Schlodzic w lodowce i podawac jako salatke. Mozna tez nakladac na chleb (lub
          grzhanki? - tak jeszcze nie probowalem ale moze byc dobre).

          Tego rodzaju salatke jadlem w tym roku w Turcji i w wyzej opisany sposob
          staralem sie odtworzyc w domu. Oni tam uzywaja gestego jogurtu, ale u nas nie
          ma chyba takiego, a smietana tez niezle pasuje.

          Inny trick baklazanowy:
          Smaze je na oliwie pokrojone w spora kostke i obficie skropione sosem sojowym.
          Maja wtedy specyficzny smak, wg mnie jakby grzybow. Mozna dodac do wielu
          potraw, np. do spaghetti.

          Smacznego,
          Lisek.
        • Gość: Jurek Re: Pomocy IP: *.retsat1.com.pl 07.09.01, 00:13
          W latach 70-tyh sprowadzano z Bułgarii mrozonkę warzywną (pomidor, bakłażan,
          papryka i cos tam jeszcze). Nazywało sie to giuwecz. Bardzo smaczny zestaw
          warzyw. (Choc nie jestem pewien smakowały mi warzywa, czy młodość). A ryzy, to
          ryż. Zostało troszkę ryżu (spadek po wczorajszym obiadku).
      • Gość: Scan Re: Pomocy IP: *.home.net.pl 06.09.01, 23:52
        Ja czasem bakłażany w grube talarki pokrojone, obtoczone i nasaczone (wg inwencji)
        na oleju smaże.Może tak?

        Gość portalu: Jurek napisał(a):

        > Dostałem na jutro odpowiedzialne zadanie. Przygotować giuwecz do ryży. Czy ma
        > ktoś w rękawie ciekawy przepis na warzywa duszone. Jestem otwarty na
        > eksperymenty. A w ogóle, jestem juz zmęczony i bardzo biedny, więc pomóżcie,
        > abym nie szukał. Widziałem na rynku ładne bakłażany. Może jakieś bakłażanowe
        > szaleństwo?

      • Gość: Mag Re: Pomocy - baklazany IP: 64.95.214.* 07.09.01, 16:42
        Baklazany przekroic na pol (wzdluz), posypac sola (obficie) i zostawic w
        brytfannie pod przykryciem na godzine. To pozwoli odciagnac z nich ich gorzkawy
        sok. Sok odlac, baklazany wyplukac. Wlac do brytfanny dwie lyzki oliwy z
        oliwek, ulozyc baklazany w jednej warstwie przekrojona strona do gory,
        opedzelkowac ich wnetrza oliwa, posolic, posypac pieprzem, na ich powierzchni
        polozyc cieniutko pokrojone plasterki czosnku. Posypac lekko siekana
        pietruszka, tartym serem i bulka tarta. Wstawic do srednio nagrzanego
        piekarnika (ok.170 st C) i piec, az beda miekkie. Dlugosc pieczenia zalezy od
        ich wielkosci. Podawac ze swiezo upieczonym chlebem i salata wloska.
        Mozna tez baklazany uzyc zamiast szerokiego makaronu do klasycznej lasagnii,
        tylko wtedy trzeba je pokroic na plastry grubosci 2 cm.
        • Gość: Sabina Re: Pomocy - baklazany IP: *.mega.tmns.net.au 08.09.01, 10:41
          Balkazany najlepsze smazone , z pomidorami, czosnkiem i chilli, ale bez imbiru
          obejsc sie nie mozna. Taki dalekowschodni, Indonezyjski przepis:
          Dwa duze baklazany pokroic w pokazna kostke (2-3 cm) posolic i zostawic na pol
          godziny, Ja czasem zalewam je b. slona woda, po odaczeniu i ew. wyplukaniu
          osuszam lekko i wrzucam na b. goracy (gleboki) olej. (nie wszystkie naraz
          oczywiscie, po trochu)Smaze az sie dobrze zrumienia.Odstawiam. W trakcie
          smazenia zwykle przygotowuje cala reszte skladnikow:
          -duza cebule pokrojona w "piorka" (nie wciaga za duzo oleju i jest lekko
          chrupka)
          -4-5 czerwonych chilli - kroje drobno , koniecznie ukosnie , sposob krojenia
          decydyje o smaku chilli
          - drobno siekam 2 zabki czosnku
          - 2 srednie pomidory - w cwiartki (mozna obrac ze skorki, jesli wola)
          - kawalek swiezutkiego imbiru siekam drobno lub zcieram na tartce
          - w zaleznosci od sezonu dodaje inne (zielone warzywo - fosolka, chinskie
          brokuly, pak choy) pokrojone niezbyt drobno
          - potrzebny bedzie jeszcze sos rybny (tajski)
          - lyzka cukru

          wlasciwe przyrzadzanie potrawy trwa nie dluzej niz 10-15 min.
          Zaczac trzeba od rozgrzania oleju (najlepszym naczyniem jest wok lub gleboka
          patelnia) wrzucic czosnek, smazyc przez minute. Uwazac, by sie nie przypalil,
          po chwili dodac chilli (nawet sie rymuje) i za kilka sekund, cukier ,niech sie
          zdziebko posmazy (10-20 sekund - znowu: nie przypalic!)wrzucic imbir a po
          chwili fasolke, posmazyc 5min ciagle mieszajac, i teraz wrzucic pomidory,( az
          troche zmiekna) a potem dodac cebule. Teraz to juz tylko pare minut do
          zakonczenia calej operacji. Gdy cebula lekko szklista wzdluz brzegow,dodac sos
          rybny - 2-3 lyzki, do smaku ( zapach moze okazac sie przykry dla wrazliwcow,
          ale nie nalezy sie tym zrazac). Na koniec dorzucic baklazany, lekko wymieszac
          i... podawac. Koniecznie z ryzem. Najlepszy ryz to jasminowy z dodatkiem vegety
          zamiast soli (obficie tej vegety, nie zalowac!)

          Inna wersja tej potrawy : ze smazonym na glebokim oleju tofu. Dodaje sie go ,
          taj jak baklazany, pod koniec gotowania

          Selamat makan!!
          Sabina
    • civic_vtec Kawa nasza poranna 07.09.01, 10:14
      Puk, puk... Czy ostal sie ktos w kuchni po wczorajszym obzarstwie?
      Ja na posterunku juz od rana i poszukuje kubka czegos na przeprowadzenie
      porannej reanimacji. Dopuszczam dwie wersje - 1. po trzezwym wieczorze i 2. gdy
      glowa i inne czlonki niedomagaja.

      W tej chwili moge zaserwowac kawe z automatu - z automatycznie wybrana moca (ta
      najwieksza), z mlekiem lub bez, z cukrem lub bez. Samych bez nie ma smile

      Pozdrawiam od rana

      vtec
      • Gość: Carmina Re: Kawa nasza poranna IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 10:38
        No cześć, jak się mamy. Ja juz po dwóch kawkach, real wymagajacy wzywa. A w
        kuchni mojej piątkowej: barszcz czysty z jajkiem, na zakwasie domowym ,rzecz
        jasna, pstrąg na maśle, ziemniak umundurowany, surówka z kiszonej kapusty,
        kompot ze śliwek, lody z brzoskwiniami. Ale to dopiero za jakis czas. A na
        razie moja wolność ma zapach benzyny. W kuchni zabroniony. Zmykam, a wy pod
        płytą ogień pielegnujcie, drew rano naniosłam. Pozdrw.
        • civic_vtec Re: Kawa nasza poranna 07.09.01, 11:02
          Zapowiada sie przepieknie, mam nadzieje, ze doczekam...

          Drew dokladal bede, by w quchni ogien nie wygasl, szczegolnie gdy przygotowane
          leza...

          Tylko dlaczego ona do mnie "wy"... przeciez sam tu jestem... i ziemniakiem
          mundurowym straszy...

          I kto pomoze kawe zrobic i leb podleczyc???
          • Gość: Carmina Re: Kawa nasza poranna IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 12:52
            No, jeszcze zagladam, czy wszystko ok, i lecę. Civic, oczywiście, ze tyś jeden
            i wyjątkowy, setny post wbiłeś w quchni, vivat, na a zdrowie!
            Chyba mnie faktycznie ten mundurowy tak zorientował, na te formę wieloznaczna.
            Mam jednak nadzieję, że za chwilę inni wpadną, czyń honory, dobrze?
            A jak się zdarzy, że wieczorem się spotkamy, na spokojnie przy kawie pogwarzymy.
            Leceeeeeee
            • Gość: Carmina Herbatka IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 17:06
              Godzina herbatkowa, w Polsce też. Na kawę za późno, a serca rozgrzać trzeba.
              Proszę, bierzcie szybko, bo aż srebrna taca parzy. W tych filiżankach tu -
              parzona w czajniczku na sposób angielski, a tu szklanki z uchem, swojskie i
              herbatka ceylońska. Ja uwielbiam z mleczkiem , ale nie robię ceregieli, tylko
              wlewam do herbaty ( na wyspach B. trzeba najpierw mleko, ciepłe do filiżanki,
              potem dopiero herbatke wlewać). Tutaj w kubkach earl grey Liptona dla
              pracoholików. A tu ciasteczka owsiane z orzechami. A co...! kalorie tu nie
              isnieją, zresztą zaraz na rower, ojej, no... Harleya wskocze, to spalę.
    • sceptyk Re: jestem znieswiezony 07.09.01, 22:43
      Drodzy Panstwo, powiem szczerze - rozpacz! Kluchy, kartofle, miencha, sosy...
      No co zescie, poszaleli? A nouvelle cuisine? Leciutko, z fantazja. I smakiem.
      Jeden Scan cos sie stara nadazyc za trendami swiatowymi, ale z kolei
      zapomnialem juz czy Go lubie politycznie, wiec nie wiem czy sprobowac przepisow.

      pozdrawiam, z pewnym (smacznym) niesmakiem
      sceptyk
          • Gość: Carmina Piękny dzień! Choć listopadowyyyy parapapapa! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 12:34
            Oj szuba fakt pomogła jak nic - civic jak zie zanleżć, gdy zaniemogę znowu? .
            Z przypecka złażę jak zdrowa, grzbiet koci robiąc dyskretnie. Cze @ll, kochani
            quchniowicze. Wiem, że pora już obiadowa. No więc na co dzis mamy ochotę, przy
            sobocie? Sniadanie przepadło, trudno, ale obiadek wciąz ma niezłe szanse. Ktoś
            narzeka, że nieciekawa ta nasza quchnia, ale ja tam w taką pogodę robię dziś
            obiad ślonski: żurek z jajkiem, pieczeń ze schabu ( plasterki podam ze śliwką
            suszoną), kluski ślonskie z dziurką, modro kapusto, kompot z jabłek.
            Fakultatywnie placek z wiśniami i kafcia.
            A na fajfa mogę podać niepolskie zupełnie tiramisu, jak ktoś chce to z
            przepisem łatwym nieprzyzwoicie.
            Abe, jak tam twoje włoszczyzny? Rzeczywiście współczesna kuchnia polska jest
            dość kosmopolityczna, rodacy przywożą z wojaży smaki na nowe smaki, podglądają
            i wdrażają. Powspominajmy więc czasem nad schabowym z kapustą ( aaaa, widzicie,
            tego jeszcze nie było) co jedliśmy w Barcelonie lub Kijowie.
            Sobotni real rodzinny cudownie, zaglądnę pózniej jeszcze, czy wam smakują
            regionalizmy moje. Pozdro lekko tylko schrypnięte.
            • Gość: misia2 Wirtualna rodzinka IP: 10.129.227.* / *.acn.pl 08.09.01, 13:35
              Real rodzinny dzisiaj wygląda tak, że befsztyk z polędwicy kończy się rozmrażać
              i czeka aż ktoś jeszcze przyjdzie na obiad.A jak się smaży aby był
              mięciutki,dosmażony i soczysty w dodatku na oliwie. Moja Babcia zaczynała obiad
              od skrojenia w kostkę 25 dkg słoniny i wysmażenia jej na skwareczki.Ja nie
              używam słoniny.A Wy na czym smażycie mięsko?
              • Gość: Scan Re: Rzeczywista oliwa IP: *.home.net.pl 08.09.01, 13:56
                Zawsze oliwa z oliwek - do smazenia ta gorsza, do sałatek extra vergine. Tylko
                tak.
                Spróbuj befsztyk tak:
                polędwice na 3cm plastry pokroić, rozdusic reką, otoczyć w pieprzu do steków, jak
                nie ma może być w mielonym, smażyć - jak kto lubi, krwiste, wysmażone?. Zdjąc z
                patelni, wstawić do garnka pod przykrywką, garnek na płytce i najmniejszy gaz.
                DO sosu ze smażenia dodać (tutaj pasuje) masła 2-3 łyżki, łyżeczkę musztardy,
                sporo pieprzu mielonego, brandy lub winiak nasz - lepszy! (75g)śmietanę 12% 250gr.
                dorzucic 1/2 słoiczka pieprzu zielonego w zalewie. Wymieszać, podgrzać, włozyć
                befsztyki do zagrzania. Wydawać na talerz polewając sosem, pasują tu
                pommes "duchesse" - bez problemu do kupna w markietach. DObre z tartą rzepą
                zaprawioną octem winnym, cukrem solą i odrobiną śmietany.
                To taka moja wariacja n/t " Filet au poivre" .


                Gość portalu: misia2 napisał(a):

                > Real rodzinny dzisiaj wygląda tak, że befsztyk z polędwicy kończy się rozmrażać
                >
                > i czeka aż ktoś jeszcze przyjdzie na obiad.A jak się smaży aby był
                > mięciutki,dosmażony i soczysty w dodatku na oliwie. Moja Babcia zaczynała obiad
                >
                > od skrojenia w kostkę 25 dkg słoniny i wysmażenia jej na skwareczki.Ja nie
                > używam słoniny.A Wy na czym smażycie mięsko?