polski_francuz
29.03.07, 13:51
Zapis w konstytucji V republiki francuskiej brzmi, ze prezydent jest
gwarantem jednosci narodu.
Ma to swoje konsekwencje. Jak wiecie Francja ma kilkumilionowa mniejszosc
muzulmanska. Bardzo rozna od reszty populacji. I prezydent stara sie by ich
nie izolowac ale zintegrowac z reszta populacji. Najlepszym przykladem byla
interwencja w Iraku. Co do ktorej, m.in. z tego wzgledu prezydent
powiedzial "non" Amerykanom.
Popatrzmy sie na polskie podworka i na, niedoszla, IV republike. Prezydent
podpisal dekret o lustracji srodowisk tworczych. I kompletnie podzielil
naukowcow (i pewnie dziennikarzy). Bo, po +18 latach od czasu ewentualnej
wspolpracy z bezpieka ludzie moga stracic prace. I uniwerek po uniwerku
zaczyna sie klocic. Glosowania sa 14/26 (senat UWr), rektorzy sie wstrzmuja
(rektor UJ) i pewnie mordobicie z zoliborskiego podworka zapanuje wkrotce w
nauce polskiej zamiast pracy tworczej.
Ciekaw jestem, czy zapis o "prezydencie - gwarancie jednosci narodowej" jest
w polskiej konstytucji?
Jesli jest, to moze trzeba by o nim panu prezydentowi przypomniec?
Jesli nie to moze warto to wprowadzic?
I przeswietlac kandydatow na prezydenta Polski na okolicznosc zdolnosci do
laczenia a nie dzielenia Narodu.
PF