robertpk
17.12.01, 09:19
.. do australijskiego reaktora atomowego włamała się grupa "aktywistów"
greenpeace.
Dlaczego nikt do nich nie strzelał ?
Przecież - to nie musieli byc "ekolodzy" - tak samo mogli tam wjechać
członkowie "Bazy".
Czy stać nas na drugi Czarnobyl ?
Wokół Polski jest wiele elektrowni atomowych.
Mieszkając w promieniu kilkuset kilkometrów od takiej - życzyłbym sobie - aby
każda próba nielegalnego siłowego wejścia na jej teren kończyła się "zejściem"
próbującego.
- bo kto to jest okazuje się dopiero później.
A greenpeace - swój protest może wyrażać inaczej.