goldbaum007
18.03.08, 22:37
Jako glowa Niemiec nie miala prawa powiedziec czegokolwiek krytycznego w
Izraelu o Izrelu. Inni moga ale Niemcy nie.
Dlatego jej wizyta to czysta kurtuazja.
Ale jedno jej sie udalo! W przemowieniu przed knesetem zadala zatroskane
pytanie: "albo co poczac, jesli w sondazach wyrazna wiekszosc pytanych w
Europie mowi, ze wieksze zagrozenie dla pokoju swiatowego przedstawia Izrael a
nie Iran?"
Trudno jej cokolwiek zarzucic ale co powiedziala to powiedziala.