Dodaj do ulubionych

Zabić czy okaleczyć?

14.09.03, 11:51
Ave,
zauważcie, że w Iraku partyzanci o wiele więcej ranią okupantów, niz
zabijają. To może być element ich taktyki. Okaleczony okupant stanowi bowiem
odstraszający prykład dla reszty i przysparza większych wydatków rządowi USA.
Zabity wymaga tylko wydatków na pogrzeb, a okaleczonemu należy się dożywotnia
renta plus wysokie odszkodowanie.
T.
Obserwuj wątek
    • marcus_crassus nie,iraccy rebelianci sa po prostu do dupy 14.09.03, 11:54
      nie wspominajac juz ilu rebeliantwo rania marines...
      • titus_flavius Re: nie,iraccy rebelianci sa po prostu do dupy 14.09.03, 12:52
        marcus_crassus napisał:

        > nie wspominajac juz ilu rebeliantwo rania marines...

        Ave,
        Amerykanie zwykle atakują cywili. Bojownicy nie ponoszą zbyt wielkich szkód.
        T.
        • marcus_crassus a tak z innej beczki:))) 14.09.03, 12:53
          co stalo sie ze slynna taktyka jezy :)????

          jeze jeszcze zyja czy juz kaput???

          :D
          • titus_flavius Re: a tak z innej beczki:))) 14.09.03, 13:02
            marcus_crassus napisał:

            > co stalo sie ze slynna taktyka jezy :)????
            >
            > jeze jeszcze zyja czy juz kaput???
            >
            > :D

            Ave,
            obecna taktyka Saddama jest jeszcze lepsza. Amerykanów zginęło już więcej niż w
            otwartych walkach, żołnerzy irackich o wiele mniej, a wojsku Saddama żołd płacą
            Amerykanie.
            T.
            • marcus_crassus najlepsza taktyka saddama bedzie jak 14.09.03, 13:53
              da sie zabic.Wtedy bedzie mogl jako duch straszyc Busha po nocach.Wiesz co
              titus.jestem jednego ciekawy - czy ty naprawde wierzysz w to co mowisz.Tzn
              kiedys na pewno nie wierzyles.Ale w koncu piszesz to z taka intensywnoscia ze
              mogles z biegiem czasu uwierzyc w to na serio.
              • titus_flavius Re: najlepsza taktyka saddama bedzie jak 14.09.03, 14:06
                marcus_crassus napisał:

                > da sie zabic.Wtedy bedzie mogl jako duch straszyc Busha po nocach.Wiesz co
                > titus.jestem jednego ciekawy - czy ty naprawde wierzysz w to co mowisz.

                Ave,
                niby w co? Że obecna taktyka jest lepsza od poprzedniej? To tak.
                T.



                Tzn
                > kiedys na pewno nie wierzyles.Ale w koncu piszesz to z taka intensywnoscia ze
                > mogles z biegiem czasu uwierzyc w to na serio.
    • Gość: mefet Kamizelki kuloodporne... IP: 62.29.232.* 14.09.03, 14:07
      ...doskonała koordynacja służb medycznych, sprzęt itd.
      • titus_flavius Re: Kamizelki kuloodporne... 15.09.03, 20:45
        Gość portalu: mefet napisał(a):

        > ...doskonała koordynacja służb medycznych, sprzęt itd.

        Ave,
        lepiej niech żyją okaleczni. Do końca życia będą pamiętać o zbrodniach jakie
        wyrządzili.
        T.
    • Gość: A.D. Re: Zabić czy okaleczyć? IP: *.mco.bellsouth.net 14.09.03, 14:52
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > zauważcie, że w Iraku partyzanci o wiele więcej ranią okupantów, niz
      > zabijają. To może być element ich taktyki. Okaleczony okupant stanowi bowiem
      > odstraszający prykład dla reszty i przysparza większych wydatków rządowi
      USA.
      > Zabity wymaga tylko wydatków na pogrzeb, a okaleczonemu należy się
      dożywotnia
      > renta plus wysokie odszkodowanie.
      > T.


      >> Titus, moje informacje bezposrednio z Iraku, juz jakies 3 tygodnie wstecz
      sygnalizowaly o zmianie taktyki. Amerykanie dotad ewakuowali ok. 8tys.zoldakow
      z roznych powodow 'medycznych'. Szpitale wojskowe sa na okraglo zapelnione, a
      zolnierze dostaja rachunki za....jedzenie w szpitalach! Dopiero w ostatnich
      godzinach formalnie podano dane o rannych i tych, co dostaja 'hyzia' od
      mordowania.Tzw.'gulf war syndrom' daje juz o sobie znaki, i spodziewac sie
      mozna setek tysiecy ofiar, bo w tym krotkim okresie pierwszej tam wojny,
      rezultatem jest do dzisiaj przeszlo sto tysiecy zolnierzy z tymi problemami,
      wiadacymi do smierci wlacznie. Poza tym zabici w wypadkach, ktorych jest
      drugie tyle, co rannych, formalnie uwaza sie za...rannych. Pentagon na
      wszelkie sposoby usiluje zmniejszac i zatajac prawde o rannych i zabitych, dla
      oczywistych wzgledow.
      >> Poza tym wojskowy material sie tak szybko zuzywa w tamtejszych warunkach,
      ze kasy brakuje na okraglo. Opony kosztuja w dziesiatkach milionow; gasienice
      dla Bradley'ow nie nadaza sie produkowac, a ich zapasy sa od dawna wyczerpane;
      smigla do helikopterow, silniki i inne detale piasek zzera lepiej, anizeli
      zniszczyc to moze partyzantka. W kamizelki kuloodporne nie sa wyposazene
      sluzby pomocnicze i sami sobie musza je kupowac...
      >> Jednym slowem cala ta zydami napedzana heca obrucila sie tak, ze w ONZ-ecie
      sie zebrze o pieniadze i frajerow z innych krajow...
      • titus_flavius Re: Zabić czy okaleczyć? 15.09.03, 08:31
        Ave,
        8.000 na 4 miesiące? To całkiem ładny wynik. W takim tempie w ciągu 2 lat
        wszyscy agresorzy wyjadą z Iraku :o)
        T.




        Gość portalu: A.D. napisał(a):

        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > zauważcie, że w Iraku partyzanci o wiele więcej ranią okupantów, niz
        > > zabijają. To może być element ich taktyki. Okaleczony okupant stanowi bowi
        > em
        > > odstraszający prykład dla reszty i przysparza większych wydatków rządowi
        > USA.
        > > Zabity wymaga tylko wydatków na pogrzeb, a okaleczonemu należy się
        > dożywotnia
        > > renta plus wysokie odszkodowanie.
        > > T.
        >
        >
        > >> Titus, moje informacje bezposrednio z Iraku, juz jakies 3 tygodnie wst
        > ecz
        > sygnalizowaly o zmianie taktyki. Amerykanie dotad ewakuowali ok.
        8tys.zoldakow
        > z roznych powodow 'medycznych'. Szpitale wojskowe sa na okraglo zapelnione, a
        > zolnierze dostaja rachunki za....jedzenie w szpitalach! Dopiero w ostatnich
        > godzinach formalnie podano dane o rannych i tych, co dostaja 'hyzia' od
        > mordowania.Tzw.'gulf war syndrom' daje juz o sobie znaki, i spodziewac sie
        > mozna setek tysiecy ofiar, bo w tym krotkim okresie pierwszej tam wojny,
        > rezultatem jest do dzisiaj przeszlo sto tysiecy zolnierzy z tymi problemami,
        > wiadacymi do smierci wlacznie. Poza tym zabici w wypadkach, ktorych jest
        > drugie tyle, co rannych, formalnie uwaza sie za...rannych. Pentagon na
        > wszelkie sposoby usiluje zmniejszac i zatajac prawde o rannych i zabitych,
        dla
        > oczywistych wzgledow.
        > >> Poza tym wojskowy material sie tak szybko zuzywa w tamtejszych warunka
        > ch,
        > ze kasy brakuje na okraglo. Opony kosztuja w dziesiatkach milionow; gasienice
        > dla Bradley'ow nie nadaza sie produkowac, a ich zapasy sa od dawna
        wyczerpane;
        > smigla do helikopterow, silniki i inne detale piasek zzera lepiej, anizeli
        > zniszczyc to moze partyzantka. W kamizelki kuloodporne nie sa wyposazene
        > sluzby pomocnicze i sami sobie musza je kupowac...
        > >> Jednym slowem cala ta zydami napedzana heca obrucila sie tak, ze w ONZ
        > -ecie
        > sie zebrze o pieniadze i frajerow z innych krajow...
    • Gość: jarek Uwazajcie, oni sa szlachetni. IP: *.fastres.net 14.09.03, 15:38
      Teraz to FT wyskoczyl, uwazajcie na niego....
      • Gość: Wqrwiony2 ciebie i tak na mydlo przerobia! IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 14.09.03, 15:42
        • Gość: jarek Bede musial utysc, aby im lepiej sie pracowalo IP: *.fastres.net 14.09.03, 15:54
          Przeciez juz od 50 lat nie morduja i przerabiaja nas na mydlo, moze beda musieli kogos poprosic, aby im przegladnal maszyny, sami do tego nie sa zdolni, prawde mowiac, jedyna rzecz do ktorej sa zdolni, to tworzyc wlasne bajki o dobry Ali Babie.
          • Gość: Wqrwiony2 spoko - wszystko przed wami - jak jestes chudy, IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 14.09.03, 16:03
            to przerobimy na nawoz - Aryjczycy potrafia!
    • Gość: jarek A ja myslalem ,ze mowisz o Arafacie. IP: *.fastres.net 14.09.03, 15:39
      • Gość: Wqrwiony2 myslales!?!? bolalo? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 14.09.03, 15:43
        • Gość: jarek I jeszcze boli, ale mam nadzeje,za na kazda bolesc IP: *.fastres.net 14.09.03, 15:51
          sie znajdzie lekarstwo.
          • Gość: Wqrwiony2 Re: das stimmt - Cyklon B IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 14.09.03, 16:04
            • Gość: jarek Widze, ze masz doswiadczenie. IP: *.fastres.net 14.09.03, 16:34
              Moze twoj ojciec byl Hitlera niechcacym pomocnikiem ,albo tez by tak samo gorliwym i wielkim dla niego wzorem, jak wielki Mufti z Jerusalemu.
              • Gość: Wqrwiony2 Re: Niestety, nie byl, ale jeszcze nic straconego! IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 14.09.03, 16:36
                • Gość: jarek Jakto, byl niemieckim sierzantem na przepusce. IP: *.fastres.net 14.09.03, 16:42
                  Niestety Niemcy tego nie uwzdlednili, bo twoja swita matka sie puszczala, ze wszystkimi, a twoja siostra poszla w jej droge i dlatego tez mopzesz sie chwallic Arabskim pochodzeniem, zapisales sie do ich szlachetnych plemion.
                • Gość: jarek Jakto, byl niemieckim sierzantem na przepusce. IP: *.fastres.net 14.09.03, 16:43
                  Niestety Niemcy tego nie uwzdlednili, bo twoja swita matka sie puszczala, ze wszystkimi, a twoja siostra poszla w jej droge i dlatego tez mozesz sie chwalic Arabskim pochodzeniem, zapisales sie do ich szlachetnych plemion, piorem byl znany arabski czlonek..
      • titus_flavius Re: A ja myslalem ,ze mowisz o Arafacie. 16.09.03, 20:40
        Ave,
        za Arafatem stoi cały świat. A za Izraelitami?
        T.
    • titus_flavius Re: Zabić czy okaleczyć? 17.09.03, 07:49
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > zauważcie, że w Iraku partyzanci o wiele więcej ranią okupantów, niz
      > zabijają. To może być element ich taktyki. Okaleczony okupant stanowi bowiem
      > odstraszający prykład dla reszty i przysparza większych wydatków rządowi USA.
      > Zabity wymaga tylko wydatków na pogrzeb, a okaleczonemu należy się dożywotnia
      > renta plus wysokie odszkodowanie.
      > T.
    • titus_flavius taktyka powstańcza 17.09.03, 07:52
      Ave,
      zauważcie, że duża część ataków jest skierowana przeciwko kolaborantom.To jest
      typowa taktyka partyzancka: najpierw dla postrachu zlikwidować część
      lokalnych przywódców kolaboracyjnej administracji, wtedy inni będą
      współpracować z ruchem oporu.
      T.
    • Gość: jarek Kogo? IP: *.fastres.net 17.09.03, 09:31
      Two Arabs are chatting. One pulls his wallet out and starts flipping through pictures.

      "This is my oldest son. He's a martyr." "Here's my second
      son. He's a martyr too."

      After a pause and a deep sigh, the second Arab wistfully
      says, "They blow up so fast, don't they?"
    • Gość: jarek W Kopenhadze, chcieli go zabic albo powaznie IP: *.fastres.net 17.09.03, 16:02
      przestraszyc.
    • wielki_czarownik Jedna z podstawowych zasad prowadzenia wojen. 17.09.03, 17:45
      "Ranny a szczególnie okaleczony żołnierz przeciwnika dostarcza swoim dowódcom o wiele więcej kłopotu niż zabity. Trzeba go ewakuować z pola bitwy, wyleczyć i zapewnić byt (renta). Ponadto żołnierz taki (szczególnie kaleka) bardzo negatywnie wpływa na morale innych żołnierzy i cywilów."
      • Gość: jarek Re: Jedna z podstawowych zasad prowadzenia wojen. IP: *.fastres.net 17.09.03, 17:51
        Tak samo myslal Stalin a potem mu brakowalo chlopow dla bab, kazdy powinien wiedziec ,ze wyksztalcenie nowoczesnego zolnierza jest duzo drozsze niz jego leczenie, a chyba bardzie zle moralnie wplywaja zolnierze zabici w plastykowych trumnach niz ci ranni.
        • wielki_czarownik Mylisz się. 17.09.03, 20:15
          Gość portalu: jarek napisał(a):

          > Tak samo myslal Stalin a potem mu brakowalo chlopow dla bab, kazdy powinien wie
          > dziec ,ze wyksztalcenie nowoczesnego zolnierza jest duzo drozsze niz jego leczenie,

          A co jest droższe leczenie, czy pogrzeb?

          a chyba bardzie zle moralnie wplywaja zolnierze zabici w plastykowych trum
          > nach niz ci ranni.

          Jednak nie. Co by na ciebie bardziej deprymująco wpływało - informacja, że sąsiad zginął na wojnie, czy codzienne widywanie sąsiada bez nogi i bez oka jeżdżącego na wózku i srającego pod siebie (wcześniej był wysportowanym facetem)?
          • Gość: GLOBALRESEARCH DLAZCEGO CHCA ZABIC IP: *.NYCMNY83.covad.net 17.09.03, 20:17
            Why is Israel threatening to murder Arafat?
            By the Editorial Board
            16 September 2003
            Back to screen version | Send this link by email | Email the author

            The Israeli government of Prime Minister Ariel Sharon has publicly declared its
            intention to murder Yasser Arafat, the popularly elected president of the
            Palestinian National Authority.

            This announcement was not an emotional outburst by some out-of-control cabinet
            member. It was delivered by Israeli Deputy Prime Minister Ehud Olmert, Sharon’s
            closest ally and a man frequently mentioned as his likely successor. The threat
            was deliberate and calculated to serve definite political purposes.

            The magnitude of this proposed crime deserves careful consideration. Arafat has
            been a major figure on the world stage for some 35 years. Whatever one thinks
            of his politics—and the World Socialist Web Site certainly differs with his
            nationalist outlook—he is unquestionably identified with the national strivings
            of the Palestinian people, to which he has devoted his entire adult life.

            This is a man who just a decade ago was invited to the White House to sign an
            ill-fated peace treaty and—when it served the purposes of the major powers—was
            awarded the Nobel Peace Prize.

            What is the purpose of publicly announcing plans for assassinating such a
            person?

            The Israeli government claims that the murder of Arafat is necessary because
            the 74-year-old Palestinian president is an intolerable “obstacle to the
            process of reconciliation and peace.” This from a regime that has engaged in
            ceaseless provocations, from the assassination of leading Palestinians to such
            collective punishments as the demolition of housing and the lockdown of entire
            towns, as well as the bombing of crowded residential neighborhoods and the
            uninterrupted seizure of Palestinian land.

            The complaint of the Sharon government boils down to Arafat’s having failed to
            function as its puppet and balking at launching a civil war against his own
            people.

            There is, however, a deeper political logic to this depraved call for murder.
            The Israeli government is pursuing a definite political strategy that is aimed
            at scuttling the Palestinian national movement, annexing as much land in the
            occupied West Bank and Gaza Strip as possible and making the formation of a
            Palestinian state impossible.

            It is pursuing a well-worn tactic to a qualitatively new level—staging a
            deliberate provocation with the intent of provoking a violent reaction that can
            in turn be used to justify further Israeli armed aggression and expansion.

            The Sharon government shrugs off warnings that Arafat’s killing would provoke
            popular upheavals and even more acts of terrorism within Israel, because it
            welcomes such a confrontation. It sees an eruption of popular anger among the
            Palestinians as an opportunity to put an end to any possibility of a negotiated
            settlement and to realize its long-held aim of creating a “greater Israel”
            through the forced expulsion of millions of Palestinians from the occupied
            territories.

            This is a regime that specializes in provocations and thrives upon violence.
            Sharon himself, it should be recalled, orchestrated the political campaign that
            led to one of his right-wing followers assassinating former Prime Minister
            Yitzhak Rabin for signing the accord with Arafat. In September 2000, he
            deliberately ignited the last three years of bloodletting with his visit to the
            Temple Mount in a successful attempt to instigate a confrontation and make any
            discussion of a peaceful settlement between Israel and the Palestinians
            impossible.

            The murder of Arafat would represent the ultimate provocation, calculated to
            provoke a violent response that the Israeli regime would use as a justification
            for a full-scale assault on the Palestinian people.

            There is also an element of psychological warfare in this threat. It is
            designed to send a message to the Palestinian people: resistance is futile. It
            is meant to impress upon a population already subjected to occupation,
            roadblocks, constant harassment and humiliation that it is isolated,
            defenseless and without hope. The Israeli government is saying to its victims
            that there is no crime that it cannot commit against them, and no one can stop
            it.

            This line of thinking was spelt out by the Jerusalem Post, Israel’s largest
            circulation English-language daily, in an editorial entitled simply “Kill
            Arafat,” published September 11. In language that can only be described as
            Hitlerian, the newspaper dismisses warnings that such an assassination will
            ignite upheavals throughout the occupied Palestinian territories and the entire
            Middle East:

            “Arafat’s death at Israel’s hands would not radicalize Arab opposition to
            Israel; just the opposite. The current jihad against us is being fueled by the
            perception that Israel is blocked from taking decisive action to defend
            itself.... Killing Arafat, more than any other act, would demonstrate that the
            tool of terror is unacceptable, even against Israel, even in the name of a
            Palestinian state.”

            It is worthwhile considering the ideology that gives rise to the Jerusalem
            Post’s stunning conclusion that the murder of an elected president is a means
            of demonstrating that “the tool of terror is unacceptable.” This language reeks
            of fascism and exposes the extent to which the Israeli right has absorbed the
            outlook of the Nazis.

            Present-day Zionism and the Israeli state both justify their existence by
            invoking the legacy of the Nazi Holocaust against the Jews. The peculiar impact
            that this ideological justification has had upon the behavior and psychology of
            the Israeli state was noted by the Israeli historian Tom Segev, in his book The
            Seventh Million: the Israelis and the Holocaust:

            “The assumption is that the Holocaust requires the existence of a strong Israel
            and that the failure of the world to save the Jewish people during the Second
            World War disqualifies it from reminding Israel of moral imperatives, including
            respect for human rights. The sense that the Holocaust was inevitable, in
            accordance with Zionist ideology, and the identification with the Jew as a
            victim are liable to lead Israelis to conclude that their existence depends
            solely on military power...”

            The Jerusalem Post “Kill Arafat” editorial provides a particularly grotesque
            expression of this tendency described by Segev. It states: “The world will not
            help us; we must help ourselves. We must kill as many of the Hamas and Islamic
            Jihad leaders as possible, as quickly as possible, while minimizing collateral
            damage, but not letting that damage stop us. And we must kill Yasser Arafat,
            because the world leaves us no alternative.”

            There is a murderous logic to this conception that the Holocaust was
            inevitable, and that the Nazis were merely an example of how the world works.
            Among right-wing elements of Israel’s founding generation like Sharon, is the
            idea that something can be learned from the crimes of the Nazis—principally,
            that anything is possible provided one employs sufficient violence.

            These layers explicitly rejected the universalist, humanitarian, liberal as
            well as socialist ideals with which the Jewish people had been identified for
            generations, and which made them a target for the extreme right. Embracing an
            ideology of ethnic and religious nationalism, they found certain elements of
            the Nazi outlook deeply attractive.

            Compounding the historic tragedy of the Holocaust, the Israeli state that
            claimed legitimacy as a response to the crimes of the Nazis has adopted methods
            that echo those of the Warsaw Ghetto and the concentration camps.

            The
          • Gość: jarek Re: Mylisz się. IP: *.fastres.net 18.09.03, 07:42
            Widze ,ze nie byles w Alpach w latach 60, ile Niemcow bez nog i bez rak uprawialo sport, nie widzialem ,ze oni wszyscy srali pod siebie, martwy moze byc tylko martwy i nic innego.
            • wielki_czarownik Codziennie widzę 18.09.03, 10:43
              Byłego żołnierza, który stracił nogę na minie - mieszka niedaleko. Nawet nie wiesz jak to deprymuje.
              • titus_flavius Re: Codziennie widzę 23.09.03, 16:49
                wielki_czarownik napisał:

                > Byłego żołnierza, który stracił nogę na minie - mieszka niedaleko. Nawet nie
                wi
                > esz jak to deprymuje.

                Ave,
                a w iraku raniono przeszło 1000 Amerykanów, ciekawe co sobie myślą pozostali
                najemnicy.
                T.
      • titus_flavius Re: Jedna z podstawowych zasad prowadzenia wojen. 18.09.03, 07:28
        wielki_czarownik napisał:

        > "Ranny a szczególnie okaleczony żołnierz przeciwnika dostarcza swoim dowódcom
        o
        > wiele więcej kłopotu niż zabity. Trzeba go ewakuować z pola bitwy, wyleczyć
        i
        > zapewnić byt (renta). Ponadto żołnierz taki (szczególnie kaleka) bardzo
        negatyw
        > nie wpływa na morale innych żołnierzy i cywilów."

        Ave,
        tak, tym bardziej, że Amerykanie nie pojechali do Iraku, aby żyć na wózkach,
        tylko, by mieć kasę na panienki. Morale US Army na pewno wiec poszło w dół?
        T.
        • Gość: jarek Re: Jedna z podstawowych zasad prowadzenia wojen. IP: *.fastres.net 18.09.03, 07:44
          Nie mowiac juz o twoim moralu, ktore sie prezenta z watkow ,ktore wymyslasz, czyzby ktos cie zranil?
          • titus_flavius Re: Jedna z podstawowych zasad prowadzenia wojen. 18.09.03, 19:05
            Gość portalu: jarek napisał(a):

            > Nie mowiac juz o twoim moralu, ktore sie prezenta z watkow ,ktore wymyslasz,
            cz
            > yzby ktos cie zranil?

            Ave,
            zobaczysz, wkrótce okupanc bedą czmyhali nie tylko z Iraku, ale i z Izraela!
            T.
    • titus_flavius Re: Zabić czy okaleczyć? 19.09.03, 17:42
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > zauważcie, że w Iraku partyzanci o wiele więcej ranią okupantów, niz
      > zabijają. To może być element ich taktyki. Okaleczony okupant stanowi bowiem
      > odstraszający prykład dla reszty i przysparza większych wydatków rządowi USA.
      > Zabity wymaga tylko wydatków na pogrzeb, a okaleczonemu należy się dożywotnia
      > renta plus wysokie odszkodowanie.
      > T.
      • Gość: - Re: eskalacja napiecia IP: *.NYCMNY83.covad.net 23.09.03, 17:07
        palestyna - irak - iran? - korea? - wolnosc slowa? - poludniowa ameryka -
        kontrola ekononiczna - faszyszm w USA?, komuninizm w Chinach, chrzescijanstwo,
        islam. Wybuch, Apokalipsa, koniec. Skutki polityki Busha zaczete przez wojne w
        Kosowie i wycieczke Scharona do Al Aksy.
      • titus_flavius Dzień dobry! 4 rannych okupantów! 28.10.03, 10:55
        Irak/Czterech Amerykanów rannych w rejonie Mosulu


        (PAP) 28-10-2003, ostatnia aktualizacja 28-10-2003 10:10

        28.10.Bagdad (PAP/AP) - Czterech amerykańskich żołnierzy zostało rannych w dwu
        zasadzkach w rejonie Mosulu na północy Iraku - podał we wtorek rzecznik sił USA
        w Bagdadzie

        Do obu wypadków doszło w kilka godzin po serii krwawych poniedziałkowych
        zamachów w Bagdadzie, w których zginęły co najmniej 34 osoby, a dwieście
        zostało rannych

        Jak podało amerykańskie dowództwo, patrol armii USA został w poniedziałek
        zaatakowany ogniem z granatników i broni automatycznej w Tal Afer pod Mosulem.
        Rannych zostało trzech żołnierzy, przy czym stan jednego określono jako ciężki.
        Inny amerykański patrol znalazł się pod ostrzałem w południowo- wschodniej
        części Mosulu - jeden żołnierz został ranny.(PAP) hb/ kan/ mc/ 1274
    • titus_flavius 31 rannych okupantów! 09.12.03, 08:06
      Irak/31 żołnierzy USA rannych w wybuchu samochodu-pułapki


      (PAP) 09-12-2003, ostatnia aktualizacja 09-12-2003 07:55

      9.12.Bagdad (PAP/Reuters) - 31 amerykańskich żołnierzy zostało rannych w wyniku
      wybuchu samochodu-pułapki w północnym Iraku - podaje agencja Reutera

      Bomba eksplodowała we wtorek rano tuż przy wjeździe do jednej z baz USA w Tal
      Afar koło Mosulu. (PAP) hb/ ro/ 0777
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka