Dodaj do ulubionych

Wizy do Rosji i na Białoruś czyli po europejsku...

    • Gość: JOrl Borka.. IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.03, 22:28
      Gość portalu: Bor'ka napisał(a):

      > Ja Rosja w zadnym razie nie pogardzam.
      > Ja raczej jej sie poslusznie boje.
      > Juz mowilem, ze najblizsze rosyjskie rakiety, stoja zaledwie 300 km od mojego
      > domu .
      > Natomiast Ameryka jest daleko...
      > Jak dotad nie wyrzadzila Polsce powaznych szkod w sensie ekonomicznym i
      > politycznym.
      > Jak bylem maly przysylala zolty ser.
      >
      > Rosja doprowadzila wschodnioeuropejskie kraje do ruiny gospodarczej.

      W pulapki na myszy sie tez wklada ser. Najlepiej zolty.
      A co potem? Tak sie oszukuje glupie myszy. I nie tylko myszy jak widac po Twoim
      poscie.

      Od wprowadzenia kapitalizmu do Polski minelo juz 14 lat.
      Takie Niemcy, naprawde w 1945r byly ruina. I to doslowna. A po 14 latach czyli
      w 1959r. byly juz niezla potega gospodarcza.
      Dlaczego?
      POzdrowienia
      • Gość: Bor'ka Mysl Lenina... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.03, 22:45
        Z ta potega RFN w 1959 to lekka przesada, ale powiedzmy.

        Roznica polega na dwoch elementach.

        1.Niemcy zawsze byly potega gospodarcza.
        Jak komus zburza fabryka, to on odbuduje nowoczesniejsza fabryke.
        Poniewaz w Polsce zniszczono raczej "pomieszczenia" gospodarcze - rozne
        oborki, to odbudowa miejscami przypomina chlew.
        No, nie wiem, czy mysl moja jest wystarczajaco jasna, jak mysl Lenina (i
        Miszenki).

        2. Druga wazniejsza sprawa, to calkowite zniszczenie struktur gospodarczych
        przez komunistow, przez te ich wszystkie nacjonalizacje, reformy rolne, bitwy
        o handel itd.
        Wystarczy porownac RFN i NRD w 1989 roku.

        Z tym serem, to owszem ... troche prawdy.
        Tylko "inni", wiadomo kto, nawet sera nie dadza.
        Od razu w leb wala.
        • Gość: JOrl Borka.. IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.03, 23:14
          Gość portalu: Bor'ka napisał(a):

          > Z ta potega RFN w 1959 to lekka przesada, ale powiedzmy.
          >
          > Roznica polega na dwoch elementach.
          >
          > 1.Niemcy zawsze byly potega gospodarcza.
          > Jak komus zburza fabryka, to on odbuduje nowoczesniejsza fabryke.
          > Poniewaz w Polsce zniszczono raczej "pomieszczenia" gospodarcze - rozne
          > oborki, to odbudowa miejscami przypomina chlew.
          > No, nie wiem, czy mysl moja jest wystarczajaco jasna, jak mysl Lenina (i
          > Miszenki).

          A wiec moze Polska byla po prostu ZACOFANA???
          A dlaczego tak zostalo? Ano jak odwiedzalem Polske w latach 80 to widzialem
          nastawienie ludzi "im gorzej tym lepiej".
          Dla mnie bylo to przerazajace. Bo w ten sposob sie sam narod niszczy.
          No ale jak ci od zoltego serka tak napuszczali po "przyjacielsku" i Polacy ich
          sluchli no i tak jest.
          A ja musze powiedziec, ze nauczylem sie matematyki i fizyki na stalinowskich
          ksiazkach i po wyemigrowaniu do tak wysoko rozwinietego kraju jak RFN OD RAZU
          moglem tam pracowac jak w Polsce przed wyjazdem. Konstruowac elektronike.
          Czyli nie bylo zle.
          A teraz w Polsce? Wszyscy biznesmeni. Juz 14 lat.
          A przemysl sie zwija. I jak Wielcy Biali Ludzie nie przyjda i nie zainwestuja
          to mogila, prawda?
          Zreszta te inwestycje to tylko i tak cos w rodzaju montowni jak w Indonezji.
          Czy Meksyku. Powodzenie w 3 Swiecie.
          W tej dyskusji byla mowa o Estonii. Kraj kelnerow, pokojowek i prostytutek.
          Dla Skandynawow bo u nich tego nie wolno albo drogo (alkohol!). Naprawde wzor
          do nasladowania???
          Pozdrowienia
          • Gość: Bor'ka Wschodni postep. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.03, 10:24
            Polska jest zacofana od 350 lat.
            Reakcja typu "im gorzej, tym lepiej" ma ze stanem rzeczy luzny zwiazek.
            To co, uwazasz, ze W Sowietach tez stosowali te regule?
            Nie, oni budowali, walczyli o plan, robili subotniki, i , pardon, tez gowno z
            tego wyszlo.
            System polityczno-ekonoomiczny, ten poroniony rosyjski experyment, sprawil,ze
            kraje Europy Wschodnie sa tak zacofane.
            Czechoslowacja przed wojna byla bogatsza niz Belgia.
            W czasie wojny prawie nie ucierpiala.
            A dzisiaj ?
            Podobnie jak polska, kraj trzeciego swiata.
            I cala moja "dzialalnosc" na tym forum jest o tym.
            Niech robia eksperymenty u siebie.
            Ja nie wiem, moze oni jutro wymysla, jak spiewal Mlynarski, ze wygodnie i
            postepowo jest chodzic do tylu ?

            Oczekiwac dobrodziejstw ze strony Ameryki nie nalezy.
            Ale oni kieruja sie zrozumialymi przeslankami.
            Swoja korzyscia.
            Polski interes narodowy nie kloci sie specjalnie z amerykanskim.
            Niech beda to nawet montownie.
            Bliskosc Europy Zachodniej sprawia, ze to sie powoli zmienia na korzysc.

            Rosja nie moze zaoferowac niczego.
            Na sama siebie koncepcji nie ma, poza "sziraka strana moja rodnaja".
            • Gość: JOrl Re: Zachodnia/USA dobroc dla innych IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.03, 10:58
              Swiat socjalistyczny nie rozwijal sie w przyjaznym dla siebie srodowisku. Byl
              pod ogromnym naciskiem przytlaczajacego gospodarczo i militarnie Zachodu/USA.
              Pod takim naciskiem popelniano tez i w Ostblocku bledy. Ale tak naprawde to nic
              dziwnego.
              Wystarczy pogrzebac w historii, w dokumentach opracowanych w USA na przelomie
              lat 40/50 gdzie scenariusz walki z Ostblockiem byl wylozony. I ten scenariusz
              zostal wykonany.
              A Czechoslowacja? Zgadza sie co napisales.Ale... Mamy przyklad ostatnich lat.
              Czesto sie mowi, ze Iraq przez Saddama zamiast byc bogaty jest biedny. Naprawde
              przez niego? Instrument blokady gospodarczej moze zniszczyc dowolnego.
              Oczywiscie slabszego. A potem mozna opowiadac, ze to przeciez jego wina. Nie
              jest po pokretne?
              Oczywiscie mozna byloby powiedziec, dla Czech, Polski bylo zle ze dostaly sie
              do tej grupy krajow, ktory byly pod naciskiem amerykanskim. I w domyslniku,
              jakby tak nie bylo, to byloby w Polsce jak w Belgi. A nieprawda! Wtedy ZSRR
              bylby juz w latach 40/50 zniszczony przez USA! A wtedy by Amerykanie mieliby
              monopol na bron jadrowa po wsze czasy i by sie dorwali do przerabiania Swiata
              na sluzacych dla siebie.
              Ja wiem, ze np. mozna opowiadac ze Korea Pd sie ladnie rozwinela z pomoca
              amerykanska. Prawda, ale tylko dlatego ze istniala Korea PN. Bo inaczej to by
              byli dalej jak np.Tajlandia
              Wtedy by nie bylo jak Rzym. Tylko duzo gorzej.
              Nie da sie z historii wyrwac czegos co byloby dobre dla Polski bez reperkusji
              dla Swiata. Po prostu co byloby gdyby nie jest takie proste.
              Pozdrowienia

              • Gość: Bor'ka Dominacja USA ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.03, 13:36
                Antyamerykanizm jest modny.
                Ale to jest wszystko w domysle.
                ONI NIE ZROBILI MI NIC ZLEGO.

                Natomiast Rosjanom moja Rodzina zawdziecza "wiele".
                Nie jestem w nastroju do martyrologii - wlasnie wrocilem z plywalni - ale
                dodam na koniec jedno.
                W wypadku USA jest domniemanie.
                W wypadku Rosji ABSOLUTNA pewnosc.
                • Gość: NEMO Re: Dominacja USA ? IP: 5.3.1R3D* / *.saix.net 20.10.03, 11:37
                  Mysle, ze "JOrl" zwrocil, posrednio, uwage na wazny aspekt sprawy. My
                  probujemy dyskutowac o zlozonych sprawach stosujac " metode cepa".
                  Polak czy Polka moze calkiem uczciwie powiedziec, ze nie nie odczuwa zadnej
                  dominacji USA. A co z mieszkancami np Ameryki Poludniowej? Nie chodzi o
                  zaden "modny antyamerykanizm" tylko fakt, ze tamten rejon to wlasnie "poletko"
                  dzialan politycznych USA
                  Jak dobrze wiemy po II wojnie swiatowej swiat wkroczyl w nowa rzeczywistosc z
                  wytyczonymi przez mocarstwa strefami wplywu. Nie zniknely wraz ze zmiana
                  sytuacji politycznej na swiecie, korekcji ulegl jedynie ich obszar.
                  A powracajac do spraw Polska - Rosja. Jesli powolujemy sie na historie to
                  badzmy rzetelni. Kiedys "Polska" byla mocarstwem w tym rejonie i tez
                  niezle "kopala po kosciach". Stad te nasze wieksze i mniejsze "animozje" z
                  sasiadami. A czy przypadkiem Polacy nie choruja troche na podobna chorobe jak
                  Brytyjczycy - mocarstwem juz nie jestesmy ale dalej probujemy sprawiac takie
                  wrazenie ( coz przed wojna nawet mowiono i pisywano o naszej mocarstwowosci co
                  stalo sie obiektem kasliwych dowcipow na forum Ligi Narodow ) jak by nic sie
                  nie zmienilo.
                  I na koniec obserwacja. Nie jest tak, ze z Rosja nic nas nie laczy. Lacza nas
                  sprawy zle i dobre. Moja babcia do konca zycia ( zmarla majac 80 lat )
                  wspominala mlodosc spedzona w Petersburgu ( biale noce i temu podobne rzeczy )i
                  czesto do nas mowila: Na Rosje nie dam zlego slowa powiedziec ( chociaz sama
                  chorobliwie nienawidzila komunizmu ). I to tez sie chyba liczy w calosciowym
                  rachunku.


                  Pozdrawiam
                  • Gość: Bor'ka Ameryka jest daleko. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 14:07
                    W zasadzie w zupelnosci sie z Toba zgadzam, ale...
                    To nie po chrzescijansku, jednak ... Ameryka Poludniowa malo nas obchodzi.
                    Natomiast skutki polityki rosyjskiej zawsze byly dla nas istotne, czesto
                    katasrofalne.
                    Polska mocarstwowosc, to jak bajka o Zelaznym Wilku.
                    Czas zapomniec.
                    A kombinacje typu brytyjskiego, czy francuskiego, kiedy byle "centrum" wplywa
                    na polityke niegdysiejszych kolonii, czy panstw podporzadkowanych, sprowadzmy
                    lepiej do pewnej wspolnoty kulturowej.
                    Jak Hiszpanie.

                    Jesli o Rosje chodzi, to moj pradziadek do konca zycia chwalil Mikolaja II.
                    Ja jednak jestem z innego pokolenia.
                    Nie mogac nic zmienic, mowmy chociaz prawde o tym co bylo i jest.
                    Rosjanie jej nie powiedza.
                    • Gość: NEMO Re: Ameryka jest daleko. IP: 5.3.1R3D* / *.saix.net 20.10.03, 16:25
                      Prawo do niezgadzania sie jest wspaniala rzecza!!! W tym jestesmy zgodni i tak
                      naprawde w wielu innych punktach.
                      W jednej zasadniczej sprawie nie moge sie zgodzic. Rosjanie, Polacy, Niemcy czy
                      Amerykanie, maja jednakowe tendencje do mowienia prawdy lub nie. Stwierdzenie,
                      ze Rosjanie prawdy nie powiedza, nalezy traktowac w tych samych kategoriach co
                      okreslenia, ze Polacy to antysemici, Niemcy - zbrodniarze itd.
                      Zreszta uzycie slowa "prawda" jest w tym przypadku lekko mylace - chodzi chyba
                      o fakty. Wspomniana wczesniej babcia ( ze strony mego taty) przedstawiala nam
                      zupelnie inny obraz Rosji niz rodzina mojej mamy. Byly to dwie diametralnie
                      rozne "prawdy", wynikajace z innego czasu i miejsca. Mozna by podac jeszcze
                      kilka takich "prawd", ktore po dzis dzien sa swego rodzaju "koscia niezgody"
                      miedzy sasiadami Europy Srodkowej/Wschodniej.

                      Pozdrawiam
    • Gość: Andrzej Wyprawa nad Styr IP: *.vs.shawcable.net 27.02.04, 22:16
      W Lipcu tego roku chcialbym odwiedzic z synem (Juz zupelny
      anglik) miejsce naszej starej posiadlosci Bielskiej Woli gdzie
      sie wychowalem (wies tez sie tak nazywa) nad Jeziorem
      Bialym.Jest to polozone blisko linji kolejowej Kowel Sarny
      najbizsza stacja kolejowa byl Czartorysk nad Styrem albo tez
      pobliskie Maniewicze.
      Czy jest ktos na forum kto moze mnie poradzic jak tam jechac z
      Polski? Ja mam paszport Brytyjski to znaczuy Unji Europejskiej.
      Czy najlepiej by bylo koleja do Kowla a z tamtat (rekomendowana
      i przez kogo?) Taksowka jakies 110 km d Bielskiej Woli? Wielkie
      dzieki za rade AndrzejM
    • Gość: Andrzej Wyprawa nad Styr IP: *.vs.shawcable.net 27.02.04, 22:16
      W Lipcu tego roku chcialbym odwiedzic z synem (Juz zupelny
      anglik) miejsce naszej starej posiadlosci Bielskiej Woli gdzie
      sie wychowalem (wies tez sie tak nazywa) nad Jeziorem
      Bialym.Jest to polozone blisko linji kolejowej Kowel Sarny
      najbizsza stacja kolejowa byl Czartorysk nad Styrem albo tez
      pobliskie Maniewicze.
      Czy jest ktos na forum kto moze mnie poradzic jak tam jechac z
      Polski? Ja mam paszport Brytyjski to znaczuy Unji Europejskiej.
      Czy najlepiej by bylo koleja do Kowla a z tamtat (rekomendowana
      i przez kogo?) Taksowka jakies 110 km d Bielskiej Woli? Wielkie
      dzieki za rade AndrzejM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka