Gość: me_how
IP: *.53.202.62.dial.bluewin.ch
05.01.04, 13:37
Raczej premiera.
Szwajcaria nie zna urzedu prezydenta ani innego rodzaju szefa panstwa, co
chetnie sie tu podkresla. Pan Deiss, szef departamentu gospodarki narodowej,
bedzie przez rok owszem "prezydentem", lecz nie kraju, tylko siedmioosobowej
rady ministrow (Bundesratspraesident), zatem premierem. A po nim kolejno
pozostali czlonkowie rady. Co ciekawe ow "prezydent" nie ma od pozostalej
szostki ani troche wiecej do powiedzenia. Taki sobie niby szef.
Zreszta nie tylko ta funkcja radni sie wymieniaja. Dotyczy to rowniez tek
ministerialnych (departamentow).