Gość: kibicWKS
IP: 213.199.225.*
04.07.03, 18:59
Oj! Oj! się dzieje! Wybaczcie ale muszę się tym z Wami podzielić!
Źródło poniższego tekstu: fanslask.aha.pl/
"... O tym, że wokół stadionu Śląska pojawiły się nekrologi szefa rady
nadzorczej WKS Śląsk SSA Janusza Cymanka już informowaliśmy. Jeden z
internetowców nawet zarzucił nam, że to myśmy zorganizowali tę akcję. Chociaż
w treści niedwuznacznie dano do zrozumienia, że autorami cmentarnego plakatu
są fanatycy WKS, to my działamy raczej z nieco większym rozmachem niż te
kilkadziesiąt kartek rozlepionych wokół stadionu (na mieście jakoś się owe
klepsydry nie pojawiły).
Ostatnio zupełnie przypadkiem weszliśmy w posiadanie informacji, która każe
dość uważnie przyjrzeć się całej sprawie. Otóż, gdy w klubie nad ranem
dopiero debatowano nad pojawieniem się owych nekrologów, do jednego z
pracowników WKS zadzwonił pewien nie przepadający za piłkarskim Śląskiem
dziennikarz. Z intrygującym pytaniem: czy jego rozmówca wie o owych
klepsydrach. Pracownik sam jeszcze o niczym nie miał pojęcia i w pierwszej
chwili nie skumał czaczy, lecz przy najbliższej okazji sam wypytał
dziennikarza skąd on tak szybko wiedział o nekrologach. Pismak nie okazał się
zbyt inteligentny i stwierdził (najprawdopodobniej zgodnie z prawdą), że
fatalny plakat został mu dostarczony przez kolportera.
No to teraz w bardzo "lubianym" przez kibiców dzienniku zawitają chłopcy z
dochodzeniówki. Bo jak już informowaliśmy, klub zgłosił sprawę do prokuratury
i aktualnie zajmuje się nią policja. A nas dręczy pytanie, czy nasz ulubiony
redaktor Artur B. zostanie:
a) kapusiem i konfidentem w jednej osobie
b) człowiekiem lojalnym wobec swojego informatora, który najprawdopodobniej
sam maczał paluszki wcałej tej sprawie.
Nie ukrywamy, że ten drugi przypadek narazi dziennikarza na przykrości ze
strony stróżów prawa. W każdym bądź razie chłopina łyknie na dniach nieco
życia. Albo pokomplikuje żywot własny albo zostanie wrogiem dotychczasowego
zwolennika - informatora.
Swoją drogą nas również interesuje, któż to taki się podszywał pod kibiców, a
kumał z ową gazetą wypisującą, co rusz kolejne paszkwile na Śląsk. Bo mamy
podejrzenie graniczące z pewnością, że ów tajemniczy kolporter był zamieszany
w całą tą nekrologową awanturę, a wewnętrzne śledztwo wykazało, iż nikt z
kibiców takiej akcji nawet nie planował ..."