anaiss
10.09.06, 23:07
Od jakiegoś czasu zastanawiam się jaki w istocie wydźwięk ma ten akronim często stosowany w dyskusjach na forum. Czy "EOT" znaczy "Nie mam nic więcej do dodania w tej dyskusji", czy raczej "Nie chce mi się z Tobą dalej dyskutować". Sama go nie używam, mam wrażenie, że jest autorytatywnym narzuceniem zakończenia dyskusji drugiej osobie (pozostałym osobom), która może przecież chcieć dalej ją prowadzić. Pomijam fakt, że w wielopostowych wątkach taka deklaracja ma niewielki wpływ na dalszy przebieg dyskusji i, podejrzewam, że jest odbierana jako pozbawiona emocji informacja, że autor nie będzie brał już w niej udziału. Co jednak w przypadku dwóch dyskutantów? Czy "EOT" nie odbiera wszelkich argumentów przeciwnikowi? Czy jest kulturalnym zakończeniem dyskusji?, bo co do tego, że nie stanowi naruszenia netykiety, nie mam wątpliwości.
a.