• darima_ka Re: Jesień 11.10.13, 17:27
      Jesień

      Zanurzać zanurzać się
      w ogrody rudej jesieni
      i liście zrywać kolejno
      jakby godziny istnienia


      Chodzić od drzewa do drzewa
      od bólu i znowu do bólu
      cichutko krokiem cierpienia
      by wiatru nie zbudzić ze snu


      I liście zrywać bez żalu
      z uśmiechem ciepłym i smutnym
      i mały listek ostatni komuś zostawić
      i umrzeć
      Edward Stachura
      • tropem_misia1 Re: Jesień 12.10.13, 08:17
        https://www.debilnie.pl/upload/092012/184459jesien.jpg
        • czarek_sz Re: Jesień 12.10.13, 09:31
          Kochajmy jesień, tak szybko odchodzi. Do rzeczy.
          Jesienią zakończyłem dwuletnią służbę wojskową /ku chwale Ojczyzny ona była cokolwiek by nie mówić/ jesienią urodziłem się jesienią ożeniłem się z ukochaną moją kobietą jesienią bywa że łupie mnie w krzyżach wink i wystarczy. Kochajmy jesień.
          Wczoraj w lesie widzieliśmy zająca, spod nóg niemal mi wypadł, piękny był. Posadził trochę susów i zatrzymał się. Goń zajączku piękny wołam goń, ale nie, chwilę postał i dopiero pokicał. Żona z wiaderkiem w ręku mówi - baranie przecież on musi odpocząć debilu jeden big_grin miała rację bo zajec kicał na raty smile milusiego.
          • tropem_misia1 Re: Jesień 12.10.13, 09:52
            i musi też na teren luknąć
            nie może tak w szale i przed siebie
            to nie lemingsmile)
            • czarek_sz Re: Jesień 12.10.13, 10:11
              Dokładnie smile a poza tym wielkie łosiowe kupska po drodze mijałem i inne nieczystości nie wiedzieć po kim - może po dziku, może po nosorożcu białym cholerka ? fakt że ćwiartka poszła a po drodze na melinie kole Leszna połówkę wziełem - to też fakt. Właśnie dopijam kwaterkę, tę lesznową wink milusiego.
    • darima_ka Re: Jesień 12.10.13, 10:58
      Trzy jesienie

      Nie jestem wrażliwa na lata umizgi,
      Zima też bez zagadek, na ogół,
      Lecz opętana innym zjawiskiem
      Wypatrzyłam - trzy jesienie co roku.

      Ta pierwsza - świąteczna, gdy koniec i kwita
      Z porządkami wczorajszego lata,
      I liście fruwają jak strzępy zeszytów,
      A dymek zanosi słodkawym błękitem.
      Jak mokro, jak pstro, ile światła.

      Już pierwsze do tańca zbiegają się brzózki
      W przejrzystym stroiku na barkach,
      Strząsają pośpiesznie ulotne swe łezki
      Na sąsiadkę, ot tak, przez parkan.

      Lecz bywa to ledwie zadatek splendoru,
      Liczone minuty - i oto
      Mknie druga - posępna, jak lekcja pokory,
      Z nieodwracalnością nalotu.

      I wszyscy od razu i bledsi, i starsi,
      Zdewastowany szyk letni,
      A trąb złocistych marsz coraz dalszy
      W zapachu odlata, w mgłach rzednie...

      W tych woniach stygnących, w kotarach tumanu
      Twarda jakaś czai się wieść.
      Wiatr szarpnął, odsłonił - i stało się samo,
      Że wszyscy pojęli: to kończy się dramat,
      To nie trzecia jesień, to śmierć.
      Anna Achmatowa
      Przełożył Józef Maśliński
      • czarek_sz Re: Jesień 12.10.13, 11:17
        Wy kobiety smile zawsze musicie się..........pięknie objesienić albo obwjośnić smile piękne Darimko piękne smile bardzo ładny wiersz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka