czarek_sz 11.10.13, 15:55 Krzysztof Klenczon - Jesień idzie przez park Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
darima_ka Re: Jesień 11.10.13, 17:27 Jesień Zanurzać zanurzać się w ogrody rudej jesieni i liście zrywać kolejno jakby godziny istnienia Chodzić od drzewa do drzewa od bólu i znowu do bólu cichutko krokiem cierpienia by wiatru nie zbudzić ze snu I liście zrywać bez żalu z uśmiechem ciepłym i smutnym i mały listek ostatni komuś zostawić i umrzeć Edward Stachura Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Jesień 12.10.13, 09:31 Kochajmy jesień, tak szybko odchodzi. Do rzeczy. Jesienią zakończyłem dwuletnią służbę wojskową /ku chwale Ojczyzny ona była cokolwiek by nie mówić/ jesienią urodziłem się jesienią ożeniłem się z ukochaną moją kobietą jesienią bywa że łupie mnie w krzyżach i wystarczy. Kochajmy jesień. Wczoraj w lesie widzieliśmy zająca, spod nóg niemal mi wypadł, piękny był. Posadził trochę susów i zatrzymał się. Goń zajączku piękny wołam goń, ale nie, chwilę postał i dopiero pokicał. Żona z wiaderkiem w ręku mówi - baranie przecież on musi odpocząć debilu jeden miała rację bo zajec kicał na raty milusiego. Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: Jesień 12.10.13, 09:52 i musi też na teren luknąć nie może tak w szale i przed siebie to nie leming) Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Jesień 12.10.13, 10:11 Dokładnie a poza tym wielkie łosiowe kupska po drodze mijałem i inne nieczystości nie wiedzieć po kim - może po dziku, może po nosorożcu białym cholerka ? fakt że ćwiartka poszła a po drodze na melinie kole Leszna połówkę wziełem - to też fakt. Właśnie dopijam kwaterkę, tę lesznową milusiego. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Jesień 12.10.13, 10:58 Trzy jesienie Nie jestem wrażliwa na lata umizgi, Zima też bez zagadek, na ogół, Lecz opętana innym zjawiskiem Wypatrzyłam - trzy jesienie co roku. Ta pierwsza - świąteczna, gdy koniec i kwita Z porządkami wczorajszego lata, I liście fruwają jak strzępy zeszytów, A dymek zanosi słodkawym błękitem. Jak mokro, jak pstro, ile światła. Już pierwsze do tańca zbiegają się brzózki W przejrzystym stroiku na barkach, Strząsają pośpiesznie ulotne swe łezki Na sąsiadkę, ot tak, przez parkan. Lecz bywa to ledwie zadatek splendoru, Liczone minuty - i oto Mknie druga - posępna, jak lekcja pokory, Z nieodwracalnością nalotu. I wszyscy od razu i bledsi, i starsi, Zdewastowany szyk letni, A trąb złocistych marsz coraz dalszy W zapachu odlata, w mgłach rzednie... W tych woniach stygnących, w kotarach tumanu Twarda jakaś czai się wieść. Wiatr szarpnął, odsłonił - i stało się samo, Że wszyscy pojęli: to kończy się dramat, To nie trzecia jesień, to śmierć. Anna Achmatowa Przełożył Józef Maśliński Odpowiedz Link
czarek_sz Re: Jesień 12.10.13, 11:17 Wy kobiety zawsze musicie się..........pięknie objesienić albo obwjośnić piękne Darimko piękne bardzo ładny wiersz. Odpowiedz Link