Dodaj do ulubionych

Relatywizacja

22.06.09, 22:52
Zauważyłem na tym forum, ale nie tylko tendencję do relatywizowania, dzielenia
włosa na czworo i to w kierunku obrony głównie "lewicy" czyli Peerelu i jego
następców w III RP. Nie rozumiem i po co to komu takie "dialektyczne"
wywijasy. Komunizm był ustrojem zbrodniczym i zbrodnie należy nazywać po
imieniu, zaś zbrodniarzy karać. Podobnie i dzisiaj usiłuje się usprawiedliwiać
tych "biznesmenów", że się uwłaszczyli dzięki swoim układom z poprzedniej
epoki i zamiast ponieść karę to tak jak taki Urban - opływają w dostatki i
śmieją się w nos tym, którzy dzięki tym przemianom teraz klepią biedę.

Czy rzeczywiście musimy płacić tak wysoką cenę za przejście do kapitalizmu?
Czy to nie kpina, że najwięcej wygrali na tym ci, którzy z "wrogim ustrojem"
walczyli bez żadnych skrupułów?

W każdym razie ja jestem przeciwny relatywizowaniu zbrodni i oszukańczych
kombinacji.

Jo tongue_out
Obserwuj wątek
    • basilisque Re: Relatywizacja 23.06.09, 20:52
      Tak też uważam, że zbrodnie trzeba karać. Tylko, że zbrodnią nie było tylko
      zabijanie czy też wsadzanie do więzienia i torturowanie w majestacie "prawa".
      Zbrodnią było kłamstwo, fałsz, począwszy od fałszowania wyborów, do fałszowania
      wyroków sądowych, wszechobecnego kłamstwa propagandy. Smutne jest, że wtedy te
      kłamstwa tak wielu ludziom nie przeszkadzały, a wielu też wierzyło w nie.
      Czasami nawet te kłamstwa były dobrze przyjmowane, wręcz jako prawda (np. o
      "odwiecznie polskich" ziemiach zachodnich). Nie przesadzałbym z tym panoszeniem
      się dziś byłych komuchów. Oczywiście, układy w tym "korporacyjne", istnieją i tu
      Wildstein ma trochę racji pisząc , że ich źródła tkwią w poprzedniej epoce. Ale
      s drugiej strony korporacje, grupy interesów istnieją również tam, gdzie
      komunizm w ogole nie zaistniał, więc nie ma co tu przesadzać i wpadać w obsesje...

      Cheers. wink Baz.
      • jo_ember Re: Relatywizacja 30.06.09, 19:50
        basilisque napisał:

        > Nie przesadzałbym z tym panoszeniem
        > się dziś byłych komuchów. Oczywiście, układy w tym "korporacyjne", istnieją i t
        > u
        > Wildstein ma trochę racji pisząc , że ich źródła tkwią w poprzedniej epoce. Ale
        > s drugiej strony korporacje, grupy interesów istnieją również tam, gdzie
        > komunizm w ogole nie zaistniał, więc nie ma co tu przesadzać i wpadać w obsesje
        Widzę, że nie rozumiesz albo nie chcesz rozumieć. To nie tylko, że "kolesie"
        dopchali się do biznesu najbardziej lukratywnego, bo już wcześniej byli do tego
        przygotowywani (Prywatyzacja nomenklaturowa), ale też później i do teraz ten
        "biznesmen" ma kolesiów w odpowiednim ministerstwie, urzędzie, samorządzie, czy
        w izbie skarbowej. I łatwo "wykasza" ew. konkurencję. Na tym właśnie polega
        choroba naszej III RP i z tym starał się walczyć (co prawda nie za udolnie) PiS. Jo!
        • krol-czy-krolik Re: Relatywizacja 03.07.09, 20:33
          Ja bym to tak zrelatywizował: w biznesie można wiele załatwić po znajomości, ale
          jednego nie można: klienta mianowicie, tego co ma kupić Twój towar za swoje
          pieniądze (bo tego co nie za swoje można sobie załatwić po znajomości).
          Nikt po znajomości nie kupi tego co nie chce, co się nie nadaje, co jest drogie
          i byle jakie. Tu nie ma cudów i nie pomogą układy ani kolesie, po prostu trzeba
          być dobrym w swojej specjalności i lepszym od innych!

          Kic-kic!
          • jo_ember Re: Relatywizacja 22.07.09, 22:53
            krol-czy-krolik napisał:

            > Ja bym to tak zrelatywizował: w biznesie można wiele załatwić po znajomości, al
            > e
            > jednego nie można: klienta mianowicie, tego co ma kupić Twój towar za swoje
            > pieniądze (bo tego co nie za swoje można sobie załatwić po znajomości).
            > Nikt po znajomości nie kupi tego co nie chce, co się nie nadaje, co jest drogie
            > i byle jakie. Tu nie ma cudów i nie pomogą układy ani kolesie, po prostu trzeba
            > być dobrym w swojej specjalności i lepszym od innych!


            Banalne i naiwne bzdury. W ogole nie masz pojęcia o tym na czym polega
            współczesny marketing i strategie wielkich korporacji. Tobie tylko się
            wydaje
            , że masz wielki wybór. Wybierasz z menu, które ci proponują!
            >
            > Kic-kic!
            • bartos29 Re: Relatywizacja 26.07.09, 16:00
              jo_ember napisał:

              > krol-czy-krolik napisał:
              >
              > > Ja bym to tak zrelatywizował: w biznesie można wiele załatwić po znajomoś
              > ci, al
              > > e
              > > jednego nie można: klienta mianowicie, tego co ma kupić Twój towar za swo
              > je
              > > pieniądze (bo tego co nie za swoje można sobie załatwić [i]po znajomości[
              > /i]).
              > > Nikt po znajomości nie kupi tego co nie chce, co się nie nadaje, co jest
              > drogie
              > > i byle jakie. Tu nie ma cudów i nie pomogą układy ani kolesie, po prostu
              > trzeba
              > > być dobrym w swojej specjalności i lepszym od innych!
              >
              >
              > Banalne i naiwne bzdury. W ogole nie masz pojęcia o tym na czym polega
              > współczesny marketing i strategie wielkich korporacji. Tobie tylko się
              > wydaje
              , że masz wielki wybór. Wybierasz z menu, które ci proponują!
              > >

              Sądzę, że Ember zwrócił uwagę na istotną sprawę: nie zawsze nasza świadomość
              wolnego wyboru jest zgodna z rzeczywistością. Zostajemy poddanie manipulacji
              przez wysokospecjalizowanych piarowców nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
              Techniki marketingu zostały doprowadzone już do wysokiej perfekcji, że nie
              zdajemy sobie sprawy, gdy wciskają nam różne produkty których nie chcemy, czy
              nam są niepotrzebne. Prawda, trzeba się strzec!
              • krol-czy-krolik Re: Relatywizacja 27.07.10, 23:22
                bartos29 napisał:

                > Sądzę, że Ember zwrócił uwagę na istotną sprawę: nie zawsze nasza świadomość
                > wolnego wyboru jest zgodna z rzeczywistością. Zostajemy poddanie manipulacji
                > przez wysokospecjalizowanych piarowców nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
                > Techniki marketingu zostały doprowadzone już do wysokiej perfekcji, że nie

                Bez przesadyzmu z tym marketingiem. Towar musi być dobry, jak jest kiepski, to
                najlepszy marketing nie pomoże. Klient jak poczuje się nabrany, to nie tylko
                więcej nie kupi tego towaru, ale jeszcze naopowiada innym. Marketing - owszem
                działa, ale przede wszystkim towar musi być dobry!
                > zdajemy sobie sprawy, gdy wciskają nam różne produkty których nie chcemy, czy
                > nam są niepotrzebne. Prawda, trzeba się strzec!
          • plisowanka Re: Relatywizacja 02.08.10, 17:12
            krol-czy-krolik napisał:

            > Ja bym to tak zrelatywizował: w biznesie można wiele załatwić po znajomości, al
            > e
            > jednego nie można: klienta mianowicie, tego co ma kupić Twój towar za swoje
            > pieniądze (bo tego co nie za swoje można sobie załatwić po znajomości).
            > Nikt po znajomości nie kupi tego co nie chce, co się nie nadaje, co jest drogie
            > i byle jakie.

            A kto oferuje tani i dobry towar? Ano ten, który po znajomości tnie koszty, załatwi sobie tańszy lokal, dofinansowania, różne ulgi od podatków itd. Dzięki temu może sobie pozwolić na cięcie cen, lepszych pracowników, reklamę i rozwój technologii - czyli na tańsze i lepsze produkty, które skutkują większą liczbą klientów.

            Ekonomia to system naczyń połączonych.
            • pomer_anya Re: Relatywizacja 03.08.10, 20:49
              Co racja to racja.
              To że jest konkurencja i rynek, nie znaczy, że nie ma układów i przekrętów.
              Zawsze ci co mają większe zasoby mogą sobie pozwolic na wykończenie drobnej
              konkurencji, bo mogą korumpować, stosować dumping, itp.
              Jak wykończą konkurencje, która nie ma takich możliwości, to wtedy za ich
              zwycięstwo zapłacimy my - klienci!
              • ilnyckyj Re: Relatywizacja 07.08.10, 15:42
                Ale jednak jest rynek i konkurencja. Te opowieści o wielkich koncernach co
                wykończą małych przedsiębiorców, by potem podwyższać bezkarnie ceny, nie
                sprawdziły się i nie sprawdzą. Oczywiście rynek z bezwzględną walką o klienta -
                to dżungla i pole bitwy, w którym głównym wrogiem jest konkurent i urząd
                skarbowy (oraz ZUS). Na szczęście nie jest wrogiem klient (chyba, że reklamuje
                towar, albo - kradnie).
    • bartos29 Re: Relatywizacja 13.07.09, 20:39
      Zawsze kiedy słyszę o tzw. relatywizacji i co za tym idzie "zacieraniu różnicy
      między Dobrem a Złem" gdzieś głęboko w mojej podświadomości zapala się światełko
      ostrzegawcze. Zaczynam przewidywać, że ktoś będzie mi za chwilę wciskał to co on
      uważa za Dobro i to co uważa za Zło. A ja nie chcę, żeby mi ktoś coś wciskał.
      Prawda ma to do siebie, że nigdy nie jest łatwa i zawsze skomplikowana, a każdy
      medal ma dwie strony, a czasami nawet więcej stron. I to wcale nie znaczy, że
      ktoś kto poszukuje prawdy - jednocześnie relatywizuje cokolwiek. Żeby podać
      przykład najbardziej jaskrawy - wszelcy tzw. "fundamentaliści" najlepiej
      rozróżniają Dobro od Zla. Wiedzą kto jest Szatanem a kto Aniołem. Przy tym
      prawda ich w ogóle nie obchodzi...
    • ilnyckyj Re: Relatywizacja 28.07.09, 21:02
      jo_ember napisał:

      > Zauważyłem na tym forum, ale nie tylko tendencję do relatywizowania, dzielenia
      > włosa na czworo i to w kierunku obrony głównie "lewicy" czyli Peerelu i jego
      > następców w III RP. Nie rozumiem i po co to komu takie "dialektyczne"
      > wywijasy. Komunizm był ustrojem zbrodniczym i zbrodnie należy nazywać po
      > imieniu, zaś zbrodniarzy karać. Podobnie i dzisiaj usiłuje się usprawiedliwiać
      > tych "biznesmenów", że się uwłaszczyli dzięki swoim układom z poprzedniej
      > epoki i zamiast ponieść karę to tak jak taki Urban - opływają w dostatki i
      > śmieją się w nos tym, którzy dzięki tym przemianom teraz klepią biedę.

      Nie akceptuję takiego podejścia, ani takich interpretacji. Rozważanie różnych
      "za i przeciw", dociekanie przyczyn i mechanizmów, które sprawiły, że coś-tam
      się potoczyło tak a nie inaczej, to nie rozwadnianie odpowiedzialności. To po
      prostu poznawanie świata i społeczeństwa. I pojedynczych ludzi. U nas niestety
      zaczyna królować prymitywizm w czarno-białych ocenach wyznaczaniu kto jest "be"
      a kto "cacy". Trzeba dostrzegać niuanse, nawet gdy osądzamy zbrodniarzy.

      To np. świetnie pokazał Kieślowski w "Krótkim filmie o zabijaniu", a z drugiej
      strony słynny "sądowy" film "Dwunastu sprawiedliwych".
      • sexilola_automatic Re: Relatywizacja 23.07.11, 08:09
        Nie należy mieszać rzetelności i dokładności w poznawaniu faktów i przyczyn - z relatywizacją. Jest akurat odwrotnie: łatwo wygłaszane sądy, bez oparcia w faktach i bez uzasadnienia: właśnie prowadzą do relatywizacji! (Czyli stwierdzenia, że jedyna Prawda nie istnieje i każdy ma swoją Prawdę)
    • basilisque Re: Relatywizacja 29.07.11, 22:27
      Generalnie - wydaje mi się, że rozważanie różnych za i przeciw, uwarunkowań, znajdowanie niuansów - to nie jest relatywizowanie, ale właśnie: dochodzenie do Prawdy i właściwej oceny. Do relatywizowania prowadzi natomiast - takie łatwe oskarżanie, etykietowanie dzielenie na dobrych i zlych - bez znajomości faktów.
        • basilisque Re: Relatywizacja 24.07.12, 22:56
          Przyznam się, że trochę mnie denerwuje takie podejście do sprawy, że zastanawianie się, rozważanie czegoś, jest traktowane jako wyraz niezdecydowania, "mięczakowatości" gdy tu trzeba, właśnie po męsku, walnąć pięścią w stół itp. Nie zgadzam się, że kto głośniej mówi i wali pięścią, mówi prawdę. Najczęściej właśnie kłamie.
          Prawda - wymaga ciszy i skupienia. Wyłączenia osobistych interesów, urazów i fobii.
          • ilnyckyj Re: Relatywizacja 25.07.12, 22:30
            Cisza i skupienie, pewnie tak. Ale przede wszystkim - myślenie. Pamiętać : Amicus Plato... itd. Dążyć do prawdy niezależnie od sympatii, antypatii, osobistych interesów. Ale jak trzeba - to i walnąć pięścią w stół.
    • ilnyckyj Re: Relatywizacja 23.09.12, 16:08
      Trzeba też przyznać, że niebezpieczeństwo relatywizacji, tzn, rozmycia wartości takich jak Dobro czy Zło - istnieje. Też związane z nadmiernym wyszukiwaniem różnych okoliczności łagodzących, uwarunkowań, usprawiedliwień.
      Pamiętajmy: zrozumieć - to nie znaczy wybaczyć!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka