rena-ta49
25.07.20, 19:43
robią tym biednym homoseksualistom,że oni tak "cierpią" w Polsce i chcą z niej uciekać?
O czym informuje GW-no prawda.
"To, jak się homoseksualistom na co dzień żyje w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu czy Gdańsku zależy przecież w ogromnym stopniu od samorządów i prezydentów tych miast. Nie od prezydenta Andrzeja Dudy czy od rządu i premiera Mateusza Morawieckiego. Jeśli te wszystkie straszne rzeczy prowadzące do „nocy oczyszczenia” rzeczywiście czyhają na bohaterów tekstu „Gazety Wyborczej”, to adresatem oskarżeń powinni być Rafał Trzaskowski, Jacek Majchrowski, Hanna Zdanowska, Jacek Sutryk, Jacek Jaśkowiak czy Aleksandra Dulkiewicz.
Jak to się dzieje, że w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu czy Gdańsku homoseksualiści czują się tak fatalnie? Co pan robi, panie Trzaskowski (z panem Rabiejem za plecami), że znani homoseksualiści chcą emigrować z Warszawy i z Polski? Jak pan zarządza Poznaniem, pani prezydencie Jaśkowiak, że osoby LGBT nie chcą mieszkać w tym mieście, tylko zerkają na Berlin? Co robicie panie Zdanowska i Dulkiewicz, że homoseksualiści czują się obco w waszych miastach i chcą uciekać? Co pan robi, panie prezydencie Sutryk, że osoby LGBT chcą opuszczać postępowy raj, jaki pan tworzy we Wrocławiu?
Można zakładać, że 95-99 proc. tego, co decyduje o warunkach życia w konkretnych wielkich miastach, a więc także o tym, jak się czują tam osoby LGBT, zależy od samorządów i prezydentów. Gdy więc osoby LGBT, w tym celebryci spod tego znaku, mówią o lękach, obawach czy zagrożeniach, kompletnie bez sensu adresują to do władz państwowych. Niech rozliczają swoich prezydentów, których deklaratywnie tak bardzo podziwiają, ufają im, a czasem wręcz kochają. W konkretnym mieście żyje się tak, jak to organizują lokalne władze. Mieszkając w Warszawie nie dostrzegam żadnego z problemów opisywanych przez „Gazetę Wyborczą”, ale jeśli ktoś je dostrzega, to najlepszym adresatem jest Rafał Trzaskowski. Skoro to taki wspaniały powiernik, jemu trzeba się wypłakać w mankiet i prosić o pomoc, bo od niego naprawdę zależy prawie wszystko, co dzieje się w stolicy.
A może prezydenci największych i najbardziej postępowych miast nie czują się adresatami dramatów osób LGBT opisywanych przez „Gazetę Wyborczą”, gdyż dostrzegają, że to brednie? Może są w stanie choćby porównać statystyki przestępstw w Polsce i innych krajach, także tych, których ofiarami są osoby homoseksualne. I są w stanie dostrzec, jak Polska jest bezpieczna i przyjazna, i to mimo desperackich starań takich organizacji, jak Kampania Przeciw Homofobii czy Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.
W beznadziejnie głupim tekście „Gazety Wyborczej” nie tyle chodzi o przestępstwa, co o bliżej nieokreśloną atmosferę strachu i lęku przed tym, co może się zdarzyć. A dlaczego może się zdarzyć? Bo w kampanii wyborczej była homofobiczna atmosfera. I taka atmosfera wisi w powietrzu, więc trzeba wyjeżdżać. Na tej samej zasadzie mogliby wyjeżdżać hodowcy kanarków czy filateliści. Podawane w „Gazecie Wyborczej” przykłady „nagonki”, najczęściej w postaci języka nienawiści wobec osób „nieheteronormatywnych”, są ogólnikami, słowami zasłyszanymi, podawanymi z drugiej czy trzeciej ręki.
Zdarzają się w tym wszystkim oczywiste urojenia, np. gdy jeden z bohaterów tekstu mówi, że słuchając Andrzeja Dudy, słyszał: „W…ć, zbudujemy ładniejszą Polskę bez was”. Jak się słyszy takie rzeczy, to już jest pewnie kwestia porady odpowiedniego specjalisty. Albo szczerej rozmowy z Rafałem Trzaskowskim, Jackiem Sutrykiem, Jackiem Jaśkowiakiem bądź Aleksandrą Dulkiewicz. Takie głosy słyszy się przecież w ich miastach, podczas gdy w wielu innych nic takiego nie słychać. Słychać gwar codziennego, normalnego życia i żadnej „nocy oczyszczenia” na horyzoncie nie widać.
wpolityce.pl/polityka/510799-gw-adresuj-swoja-homofobiczna-apokalipse-doAutor
Zdjęcie Stanisław Janecki
Stanisław Janecki
Publicysta tygodnika "Sieci".