Dodaj do ulubionych

Niedługo minie pół roku...

07.11.05, 13:15
...od operacji powiększenia moich piersi. Jestem przeszczęśliwa. Koszmar się
skończył. Żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej.

Operacja w Poznaniu. Operował dr Skupin. Wkładki mentor anatomiczne 350 ml.
Cięcie pod piersią. Z niczego mam 75 B.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • orzechowe-oczy Re: Niedługo minie pół roku... 07.11.05, 22:41
      Cześć! To ja mam kilka pytań; blizny: czy są bardzo widoczne? Jak się goją? ;)
      Od czego zależy jaki rodzaj wkładek dostaniemy: indywidualne preferencje czy
      wybór lekarza? Czy to prawda, że można powiększyć góra o 2 rozmiary? Czy są
      jakieś specjalne czynności, których przez pewien czas po zabiegu nie można
      wykonywać (np. niektóre rodzaje sportów)??
      Ok, wystarczy tych pytan.
      Pzdr., :))
      • stupenda Re: Niedługo minie pół roku... 08.11.05, 08:12
        Odpowiadam:
        Blizny są widoczne i pewnie będą ale coraz słabiej. Cięcie jest pod piersią w
        miejscu gdzie ona się jakby załamuje. Mozna wybrać cięcie okołootoczkowe (wokół
        otoczki brodawki) lub pod pachą. Cięcie okołootoczkowe jest o tyle lepsze, że
        dobrze zrobione jest niemal niezauważalne. Minusem natomiast jest duże
        prawdopodobieństwo przecięcia kanałów mlekowych - więc z karmienia piersią
        nici... (a ja jestem przed dzidzią). Pod pachą jakoś mi nie pasowało.

        Blizny goją się normalnie, trudno powiedzieć szybko czy wolno.Trzeba smarować
        odpowiednimi maściami, nie wystawiać na słońce, nie moczyć gorącą wodą itd.,
        jak to z bliznami.

        Co do wkładek. Anatomiczne to kształt łezki, piersi są naturalniejsze w
        wyglądzie, lekko opadające, nie ma nad sutkiem wrażenia takiej piłki - co ma
        czasem miejsce w implantach okrągłych(tak jakby cały czas piersi były w
        podnoszącym staniku). Oczywiście zdarza się, że okrągłe też wyglądają bardzo
        naturalnie, zależy od budowy całej klatki piersiowej. Poza tym: okrągłe są
        miększe, anatomiczne twardsze. Aby implant mógł mieć kształt łezki musi mieć
        kilka razy grubszą powłokę z której jest wykonany. I jeszcze jedno: anatomiczne
        można "sobie włożyć" większe niż okrągłe. Jak się ma bardzo mały biust albo
        wcale (jak byo u mnie) to anatomiczne są lepszym rozwiązaniem. Lekarz
        oczywiście też doradza.

        Co do możliwości powiększenia góra o dwa rozmiary...to nie jest żadna reguła.
        Zależy od budowy klatki piersiowej, czy jest szeroka, czy wąska, czy skóry na
        piersiach jest dużo czy mało itd... Ale faktem jest, że rzadko powiększa się z
        A do D - chociaż się zdarza. Jest różne A, jedne to prawie B a inne to AA.

        Po zabiegu: zdecydowanie jest się ograniczonym ruchowo przez pewien czas.
        Pływanie np. żabką to koszmar. Ograniczona są ruchy rękoma i to przez długo.
        Nie widać tego na codzień, można normalnie funkcjonować, ale podnoszenie się na
        rękach, sięganie po coś wyskoko, podpieranie się itd. jest trochę trudne. Z
        czasem to wszystko mija ale trzeba się oszczędzać.

        Pozdrawiam
        • stupenda Re: Niedługo minie pół roku... 08.11.05, 08:35
          Ale Ty masz dopiero 16 lat... może jeszcze poczekaj trochę z tą decyzją.
          Chociaż do dwudziestki.
          Taka moja skromna rada. Poza tym teraz żaden lekarz Ci tego nie zrobi...
          • orzechowe-oczy Re: Niedługo minie pół roku... 09.11.05, 23:47
            Dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź na moje pytania. ;-) Wiem, że
            przynudzam pytając się o wszystko, ale jestem zupełnie zielona w tej materii.
            Naturalnie operacji nie chcę teraz robić... Za duże ryzyko. Zbieram tylko
            informacje, bo nie ukrywam, że nie jestem zadowolona ze swojego biustu. Nie
            chcę też tracić kolejnych lat rozpaczając... Zazdroszczę Ci, że nie musisz już
            myśleć o tym kompleksie.
            Jeśli mogę to chciałabym się jeszcze zapytać: dlaczego akurat ten lekarz? Czym
            się kierowałaś przy wyborze specjalisty?
            Ok, jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam :D :D
    • nikitka84 Re: Niedługo minie pół roku... 08.11.05, 14:22
      Nie zrozum mnie zle, ale tak jak czytam ze "koszmar się skończył" to zupelnie
      Ciebie nie rozumiem. Ja sie bardzo ciesze, ze masz piersi o jakich marzylas,
      sama mam malutkie i sa dni, ze chcialabym miec wieksze, ale nie rozumiem co to
      za tragedia miec male piersi? Nie rozumiem, jak mozna szczescie wlasne
      uzalezniac od wielkosci biustu. Wierze, ze czujesz sie zadowolona i nie uwazam,
      ze decyzja o zabiegu jaka podjelas byla glupia, ale naprawde tak zle bylo przed
      operacja, tak bardzo bylas nieszczesliwa?
      • venus-87 Re: Niedługo minie pół roku... 08.11.05, 17:39
        a ja mam pytanie : ile kosztowala ta operacja?
        • stupenda Re: Niedługo minie pół roku... 08.11.05, 19:36
          Każda z nas swój problem widzi inaczej. Dla każdej ma to inne znaczenie.
          Odczucia na jakikolwiek temat dotyczący mnie samej są odczuciami subiektywnymi,
          tylko i wyłącznie moimi, więc piszę to co czuję. Dla mnie to był koszmar. Nie
          cały czas. Nie zaprzątało to całego mojego życia, ale dużą jego część. Dziewięć
          lat temu znalazłam mężczyznę mojego życia, który zaakceptował mnie taką jaką
          byłam. Pobraliśmy się prawie 5 lat temu. Problem był w tym, że to ja nie
          akceptowałam swoich piersi i to ja musiałam sobie z tym poradzić. I udało mi
          się. Jestem w stanie zrozumieć, że dla Ciebie Nikitka to nie jest koszmar.
          Każdy czuje inaczej. Nie kwestionuj jednak moich uczuć, bo one takie właśnie
          były (nie czytaj tego jako złośliwość:-). Poza tym mam skalę porównawczą: jak
          się czułam przed i jak się czuję teraz. Niebo a ziemia.

          Koszt: 10500 PLN
          • nikitka84 Re: Niedługo minie pół roku... 08.11.05, 22:10
            Hmmm... Gdybym ja tak do konca nie miala kompleksu na punkcie swojego biustu,
            to by mnie Twoja wypowiedz w zaden sposob nie poruszyla. Ale u mnie to niestety
            troszke tez dziala na takiej zasadzie, ze juz juz mysle, ze sie w 100%
            akceptuje, po czym znowu cos sie we mnie lamie. I kiedy czytam, jak ktos dzieli
            sie swoimi negatywnych odczuciach zwiazanymi z malym biustem niekiedy rodzi sie
            we mnie pytanie, a moze jednak z malymi piersiami jest cos nie tak? Wtedy
            staram sie podejsc do tego jakos racjonalnie. Przemyslec kompleks. I wiele
            moich odczuc wydaje mi przesadzone. I to nie wlasnie sam maly biust, ale te
            moje "przesadzone odczucia" sprawiaja, ze nie do konca sie akceptuje. Co wiecej
            wydaje mi sie, ze ten skrzywiony obraz samej siebie, ta negatwna otoczka, leza
            u podstaw nie tylko moich kompleksow. Aczkolwiek masz racje, ze kazdy swoj
            problem widzi inaczej, ze kazdy jest inny. I we wczesniejszej mojej wypowiedzi
            niestety o tym zapomnialam. A ze problem tkwi w nas zgadzam sie w 100%. Ty juz
            jestes szczesliwa, a ja jeszcze troche musze nad soba popracowac. Jakos tak
            uparlam sie, zeby te moje menstwa polubic:) Ale wierze, ze i mi sie uda:)
            • stupenda Re: Niedługo minie pół roku... 08.11.05, 23:29
              I tak trzymać!!!
              Poteoryzujmy...
              Gdybyśmy mieszkały na bezludnej wyspie i nigdy wcześniej nie widziały innej
              kobiety, nie miały możliwości porównania swojej sylwetki do innych, to nie
              byłoby kompleksów. Stereotypem jednak jest kobieta, która ma biust. Począwszy
              od Ewy w raju...i my tego zmienić tak hop siup nie możemy (chodzi mi o zmianę w
              naszych głowach). Tak nas wychowano (TV, reklamy itd.) Ciężko z tym
              walczyć...chociaż warto by było. Ja tę walkę przegrałam, bo nie miałam tyle
              siły żeby wyjść na ulicę bez stanika (oczywiście w bluzce) i dumnie brnąć do
              przodu z myślą "jestem piękna taka jaka jestem".

              Taka rzeczywistość...
              • nikitka84 Re: Niedługo minie pół roku... 09.11.05, 18:06
                Upor tez nie zawsze jest dobry. A skoro rzeczywiscie czujesz sie lepiej, to
                mysle, ze wybor byl sluszny:) Bo to w zyciu jest bardzo wazne, zeby sie dobrze
                czuc ze samym soba:)
    • lerafa PYTANIA DO STUPENDA 09.11.05, 09:48
      JA TEZ MAM ZAMIAR ISC NA POWIEKSZENIE MAM BARDZO MALY BIUST I STEGO WIELKI
      KOMPLEKSY UCIESZYLAM SIE JAK NAPISALAS GDYZ CHCE ISC DO TEGO WLASNIE LEKAZA
      NAPISZ JAKIE BADANIA TZEBA PRZEJSC PRZED OPERACJA JAK DLUGO CZEKALAS PO WIZYCIE
      NA NIA CZY 3 DNI LEZALAS W KLINICE JEST TYLE PYTAN ZE NIEWIEM JAK NAPISAC MOZE
      JAK COS CI SIS PRZYPOMNI TO NAPISZ BARDZO PROSZE ICO Z WIZYTAMI KONTROLNYMI
      PRZEPRASZAM ZA TAK MOJ BALAGAN SLOW POZDRAWIAM KASKA
      • stupenda Re: PYTANIA DO STUPENDA 09.11.05, 20:55
        Ojej! Jakie krzyki!!! Proponuję pisać małą czcionką. Źle się to czyta...

        Wiem, że masz dużo pytań. Ja też przed miałam, to normalne. Co do badań:
        krzepliwość krwi, ciśnienie, EKG, USG piersi...no i najlepiej szczepienia
        przeciw żółtaczce.

        Na zabieg nie czeka się raczej długo, zależy jak wygląda w danym momencie
        grafik lekarza. W klinice lezry się 2 doby i do domku. Potem, po tygodniu
        zmiana opatrunków i po trzech miesiącach sesja zdjęciowa u doktora:-)

        Najwięcej informacji znajdziesz na forum Beauty . Wpisz w googlach beauty
        kamilo forum i powinnaś znaleźć. Tam jest skarbnica wiedzy na ten temat łącznie
        ze zdjęciami.

        Oczywiście mnie też możesz pytać. Postaram się odpowiedzieć.
        • nikitka84 Re: PYTANIA DO STUPENDA 10.11.05, 13:54
          www.beautywpolsce.com/portal/index.php to forum masz na mysli? ;)
          • nikitka84 Re: PYTANIA DO STUPENDA 10.11.05, 13:55
            I na dzien dobry, jakie powiklania moga nas spotkac, po zabiegu powiekszenia
            piersi;P
            • stupenda Re: PYTANIA DO STUPENDA 10.11.05, 14:06
              Tak, o to forum mi chodzi. Na tej stronie, która się odpala wejdźcie na górze
              na forum. Trzeba oczywiście się zalogować, żeby korzystać, ale to trwa moment.

              Powikłania... cóż jak po każdym zabiegu chirurgicznym są one możliwe. Trudno tu
              wymienić wszystkie, ale od zakażenia, poprzez stwardnienie tkanki otaczającej
              implant po nie przyjęcie się implantu - co jest zjawiskiem niesamowicie
              rzadkim. Ryzyko jest zawsze. Taka prawda.
              • orzechowe-oczy Re: PYTANIA DO STUPENDA 10.11.05, 20:03
                Przejrzałam to forum. Można się wiele dowiedzieć o samej operacji,
                rekonwalescencji etc... Jedna rzecz mnie trochę dziwi; niektórzy mówią: wczoraj
                miałam powiększany biust, jutro robię face-lifting, za miesiąc odsysanie
                tłuszczu a za dwa miesiące nos. Operacje działają chyba jak narkotyk... :/
                • nathalie01 Re: PYTANIA DO STUPENDA 17.12.05, 12:21
                  zawsze mnie zastanawiało w operacjach plastycznych jedno... Jaki to ból?
                  • stupenda Re: PYTANIA DO STUPENDA 17.12.05, 19:11
                    Jaki to ból?
                    Nie będę koloryzować. Okropny!!! Jak dla mnie - nieporównywalny do żadnego
                    innego. Kobitki, które rodziły mówiły, że wolą rodzić. Ale były i takie, które
                    w miarę dobrze to zniosły. Mnie bolało okropnie, ale z dnia na dzień jest coraz
                    lepiej. Dla lepszego zobrazowania tego, co się czuje: nie możesz podnieść się z
                    łóżka, przewrócić na bok (tego to nawet nie można!), nie możesz nacisnąć
                    klamki, spuścić wody w kibelku, odkręcić kurka z wodą...wszystkie te czynności
                    uruchamiają mięśnie klatki piersiowej. Dopiero wtedy zdałam sobie z tego
                    sprawę. Porównać to można do posiadania dwóch rozgrzanych cegieł na piersiach,
                    które na dodatek są niesamowicie ciężkie, albo jakby słoń stał na klatce
                    piersiowej. Ciężko się oddycha zaraz po operacji, ciężko ruszać rękami itd. To
                    zdecydowanie jest bardzo duży ból, ale do przezycia.
                    • nathalie01 Re: PYTANIA DO STUPENDA 17.12.05, 22:08
                      to ja się nie nadaję na takie zabiegi:) źle znoszę ból fizyczny, nawet chyba
                      bardziej od psychicznego...
                      • peppermint1 Re: PYTANIA DO STUPENDA 18.12.05, 20:57
                        Stupendo, czy możesz nam napisać (jeśli pamiętasz i mierzyłaś) ile miałaś
                        różnicy centymetrów pod biustem i w biuście przed operacją? Ja kiedyś (dawno)
                        myślałam intensywnie o operacji, ale uznałam, że mam jednak "coś" (ok. 12 cm) i
                        aż tak bardzo nie warto. Co to znaczy nie mieć "nic"?
                        • nikitka84 Re: PYTANIA DO STUPENDA 18.12.05, 21:25
                          Mysle, ze to jest kwestia indywidualna. Ja mam 10 cm i uwazam, ze to cos,
                          calkiem nawet zgrabne;)
                          • stupenda Re: PYTANIA DO STUPENDA 19.12.05, 08:48
                            Nic to znaczy nic... Tkanki tłuszczowej w piersi nie mam wcale a gruczoł
                            piersiowy ma grubość 3 mm!!! (czytaj: odległość od mięśnia piersiowego do
                            skóry). Różnica (pod biustem - w biuście) była może 4 cm i to przed okresem.
                            Lipa i tyle...
                            • nikitka84 Re: PYTANIA DO STUPENDA 19.12.05, 21:04
                              Ale teraz masz ladne, zgrabne piersi i juz nie masz powodu, zeby sie tym
                              martwic:) A ja przepraszam, bo ocenilam Cie zbyt surowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka